06

10.2010

Krzysztof Zanussi w klubie Think Tank

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Najwyżej cenione, Relacje, Wydarzenia, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 5

Tydzień temu otrzymałem od Think Tank  zaproszenie na bardzo ciekawy wykład Krzysztofa Zanussiego – „Dżentelman w wielokulturowym świecie”.  W swoim bardzo barwnym i pełnym dżentelmeńskiego humoru wykładzie, Pan Zanussi opowiedział trochę o etymologii słowa „dżentelman”, o cechach charakteryzujących „dźentelmena”, o szczególnej wadze słów jakich dobiera, o godnośći, wielkoduszności, szacunku, odpowiedzialności z jakim podchodzi do innych. Dużo czasu poświećił dążeniu do lepszości, lub inaczej nie akceptowaniu bylejakości. Gość wieczoru podzielił się również refleksjami z czasów komunizmu, gdy dążenie do urawniłowki kazało tępić przejawy „dżentelmańskiego zachowania”. Były też elementy wielokuturowe, m.in porównanie sposobu komunikowania się Japończyków i Koreańczyków, czy Polaków i Rosjan. Dodatkowym smaczkiem spotkania były fragmenty filmów reżysera sprzed lat, którymi ilustrował swoje tezy.

Wstrzemięźliwość

Jedną z myśli, która znalazła we mnie głębokie korzenie było stwierdzenie Pana Zanussiego, że współczesne problemy z otyłością wśród Amerykanów biorą się m.in. z tego, że jest tam wielu potomków emigrantów, którzy – po prostu – zaznali bolesnego głodu. Gdy jedzenia jest ograniczona ilość, to można zjeść wszystko co się ma i tak się pozostanie głodnym. Natomiast arystokracja czy szlachta już w dawnej Europie miały jedzenia pod dostatek – więcej niż były w stanie zjeść. Ich dzieci były poddawane dyscyplinie, aby przezwyciężały skłonność do natychmiastowego połknięcia całej dostępnej czekolady. Ta dyscyplina, to jest coś czego człowiek uczy się przez wiele pokoleń. Głodujące dzieci nie musiały być przez pokolenia uczone wstrzemięźliwości, ta cecha w ich stanie majątkowym była zbędna. Dzisiejsi Amerykanie zdobyli bardzo wysoki status materialny, ale nie podążyła za tą ekonomiczną progresją nauka wstrzemięźliwości.  Nie potrafią się powstrzymać przed otwieraniem lodówki w nocy i stąd takie efekty.

A jak to się ma do Fridomii?

Wiele się mówi o różnicy między „nouveau rich’ami” a tzw „starymi pieniędzmi”. Ci pierwsi dorobili się szybko majątku, często korzystając z jakichś dużych zmian społecznych (nowe technologie, nowe trendy społeczne, przemiany ustrojowe, itp), ale często nie nauczyli się „w dżentelmeński sposób” z niego korzystać. Obnoszą się swoimi majątkami, otaczają luksusem, często pogardzają otaczającymi ich „nieudacznikami”. Dziedzicowie „starych pieniędzy” często wraz z odziedziczoną fortuną otrzymywali w spadku również pewne nawyki, pewien sposób patrzenia na świat. To pewnie dlatego w Zurichu jest o wiele mniejsze zagęszczenie luksusowych aut niż w Moskwie. To pewnie dlatego bogacze w Wielkiej Brytanii poświęcają więcej swoich pieniędzy oraz cennego czasu na pomaganie innym.  Społeczeństwa „starych piniędzy” wydają się być w stanie pewnej równowagi i stabilności.

A podstawą tej równowagi – jest według mnie – właśnie wstrzemięźliwość.  Zamiast całą zarabianą gotówkę konsumować, przeznaczmy część na inwestowanie. Zamiast zaciągać kredyty na kupno większego mieszkania, może najpierw zaoszczędźmy. Zamiast poddawać się wyścigowi do pierwszeństwa posiadania każdego nowego, rozreklamowanego gadżetu, zastanówmy się co tak naprawdę zmieni w naszym życiu ten nowy gadżet. Zamiast iść ślepo ścieżkami wydeptywanymi dla nas przez opiniotwórczych reklamodawców, zadajmy sobie wysiłku znalezienia własnej ścieżki.  Zamiast maksymalizować „zwrot” z inwestycji, inwestujmy aby zmaksymalizować swój obszar wolności.  Własnej Fridomii. A może też wolności innych?

Tagi: ,

Komentarze:

  1. ZbigniewJ pisze:

    Panie Sławku jak zwykle cenne uwagi tylko zdaje pan sobie sprawę jak niepopularne. Nawet samo słowo „wstrzemięźliwość” budzi dziwne skojarzenia nie mówiąc już o tym, że KTO go dziś używa?
    Toż to słowo z epoki jury albo i jeszcze starszej!

  2. Nic mi nie wiadomo, żeby w Polsce mieszkała tylko szlachta lub żeby to była przeważająca część naszego społeczeństwa. W naszym kraju był głód, a ten najtrudniejszy moment to przedwiośnie. Wtedy kończyły się zapasy. Chyba problem nadwagi w Stanach ma trochę inne podłoże.

    Osoby, które potrzebują marek, luksusu, żeby nadać sobie wartość – tak naprawdę obnażają własną niepewność. Ten rodzaj demonstracji jest smutny, czasem nawet żałosny.

  3. Joanna pisze:

    zgadzam sie z kwestia dyscypliny ale akurat kwestia otylosci w krajach rozwinietych to bardziej zlozone przyczyny. Polecam film dokumentalny Food Inc, ktory pokazuje jak uboga rodzina wybiera sie na zakupy na obiad. Jedyne co zdolaja kupic za kilka dolarow dla calej rodziny to fast food. Niezdrowe jedzenie jest po prostu tansze (chociaz pozornie) a poza tym dalismy wyprac sobie mozgi i jemy produkty, ktorych nasze babcie nawet by nie rozpoznaly jako jedzenie.

    • Sławek Muturi pisze:

      Właśnie najpierw jemy byle g, a potem łykamy jakieś chemikalia, które mają nam pomóc to strawić. Food Inc (nie oglądałem tego filmu) idzie w parze z Hipermarket Inc, a następnie z Pharmacy Inc (te dwa ostanie filmy pewnie jeszcze nie powstały, ale wkrótce powstaną:-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Studium przypadku kawalerka w Łodzi

Wojtek przesłał mi linka do solidnie wyglądającego raportu Domiporta oraz Open Finance (dzięki Wojtku). Wynika z niego, że średnie ceny najmu rosną. Dla mnie ciekawostką jest to, że te średnie poziomy są ogólnie rzecz biorąc tak niskie, ale mnie to aż tak bardzo nie dziwi. Po prostu wiele osób popełnia błędy przy kupnie, które mają przełożenie na niższe stopy zwrotu.Gdy się przepłaci za mieszkanie to potem ciężko znaleźć najemcę gotowego przepłacić za najem:-) Według raportu, najwyższe [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Jacek, dzięki za polecenie tej książki. Czytałem ją jakieś 30 lat temu i nie pamiętam szczegółów....
  • Sławek Muturi: Dzięki Robert!
  • Sławek Muturi: Piotrek, nie chciałem namawiać do rozwodów ani niepotrzebnych rozstań. Chodziło mi jedynie o to, że...
  • Jacek: Co do „skromności” Haille Selaise to polecam książkę Kapuścińskiego „Cesarz”.
  • Bolo: „zmień partnera życiowego” – Kochanie, muszę z Tobą się rozstać, muszę mieć młody mózg :) Mój...
  • Robert W: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/ 301169985-Inwestycje-Po-jakim- czasie-zwraca-sie-zakup-mieszk ania.html...
  • Aga-ta: Ostatnio czytałam o tym, że ważne, aby zmieniać aktywności, gdyż szybko się przyzwyczajamy do danej formy i...
  • recroot: Współczuję takich doświadczeń. Mam to szczęście, że przez ponad 6 lat wynajmowania nie miałem żadnego...
  • ROb: Zainteresowałem się tematem wynajmu nieruchomości i tak sobie czytam bloga od samego początku i trafiłem na ten...
  • Piotrek: Hej Sławek, Super wpis! Jeśli jednak chodzi o tę poradę: „zmień partnera życiowego”, to nieźle...
  • Sławek Muturi: Dziś byłem na ceremonii otwarcia i dwóch meczach. Dojazd – choć na początku było trochę chaosu,...
  • Sławek Muturi: Robert, walczyć to nie, bardziej im kibicowałem:-)
  • Robert W: Wszedłeś na trening bokserów – powalczyłeś z nimi?
  • Sławek Muturi: Piotrze, o Kasperczaku wiedziałem, o Baniaku słyszę po raz pierwszy. Dzięki. To będę im kibicował....
  • piotr: Z polskich akcentów trenerem Tunezji jest Henryk Kasperczak a w reprezentacji Burkina Fason w sztabie...
  • Sławek Muturi: Wczoraj spędziłem dzień przemierzając Libreville w poszukiwaniu biletów na mecze Mistrzostw Afryki....
  • Sławek Muturi: Robert, tak, to prawda. Mój kolor skóry najemczyniom wydał się bardzo podejrzany. I było to wiele,...
  • Sławek Muturi: Bolo, dzięki za podzielenie się z nami swoją historią. Jest bardzo pouczająca. Jakieś inne Wasze...
  • Robert: Kiedyś Sławek pisał, że potencjalny najemca nie chciał od Sławka wynająć mieszkania, najpewniej z powodu...
  • Bolo: Dokładnie wiem o co Ci chodzi pisząc o „wymianie systemu operacyjnego”. Jako 21-latek otworzyłem...

Najnowsze wpisy

created by Water Design