20

12.2010

Benzyna po 5 zł za litr! Mity, kłamstwa i zwykła głupota…

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy, Najwyżej cenione

ilość komentarzy: 3

Cały ubiegły tydzień media były pełne alarmujących doniesień o tym, że ceny benzyny na stacjach nieuchronnie zbliżają się do granicy 5 zł za litr.  Rzeczywiście tankując zapłaciłem 4,80 zł za litr. Ale dokładnie po tyle samo kosztowały na stacji litrowe butelki coca-coli oraz tonicu. A przecież koszty dokonania odwiertów w szybach naftowych, czasami głeboko pod dnem oceanu, następnie przetransportowania jej setek kilometrów na ląd rurociągami czy też kosztownymi tankowcami, potem cały proces rafineryjny, wreszcie transport cysternami do magazynówów, a później do konkretnej stacji benzynowej, gdzie znów jest składowana w podziemnych zbiornikach odpowiednio zabezpieczonych przed wybuchem muszą być nieporównywalnie wyższe niż koszty wlania wody z cukrem z odrobiną koncentratu oraz dwutlenkiem węgla do butelek i przewiezienie ich ciężarówką do magazynu, a potem na stację benzynową. Część butelek jest potem jeszcze chłodzone w sklepowych lodówkach, ale to chyba nie usprawiedliwia ich aż tak wygórowanej ceny. A przecież w cenie benzyny oprócz VAT-u (nie sprawdziłem, czy jest identyczny dla coli oraz dla benzyny) jest jeszcze kilkudziesięcio-procentowa akcyza.

Oczywiście wolałbym, żeby benzyna była tańsza niż jest teraz. Benzyna i cola nie mają takiego samego przełożenia na ekonomię. Jeśli cola będzie zbyt droga, to może ludzie zaczną po prostu pić zdrowszą wodę (podobno ta z kranu jest już zdrowsza w Warszawie niż butelkowana), ale już droga benzyna zwiększa koszty transportu wszystkich innych towarów. A benzyna mogłaby być znacząco tańsza, gdyśmy w Polsce mieli – po prostu – niższe podatki, czyli mniej państwa w państwie.

Wysoka cena benzyny to bardzo popularny mit, który głęboko zakorzenił się w umysłach dziennikarzy, a za ich pośrednictwem również w naszych umysłach. O takich właśnie mitach pisze John Stossel w swojej książce „Mity, kłamstwa i zwykła głupota”. John jest gospodarzem programów konsumenckich w amerykańskiej TV, ABC. Zbierając materiały do swoich programów, odkrył, że wiele rzeczy, które uważał za prawdę, okazuje się wierutną bzdurą. Powszechnie przyjęte „prawdy” starał się zweryfikować w materiałach źródłowych, w statystykach, w wynikach badań prowadzonych przez naukowców poważnych uniwersytetów. Książka, którą napisał zawiera dziesiątki przykładów takich dociekań. Wyniki często są zaskakujące.

Z niektórymi z wyciąganych przez Johna wniosków trudno mi się zgodzić, ale wszystkie dają dużo do myślenia.  Nie jestem jeszcze do końca przekonany, czy rzeczywiście handel nerkami jest etyczny, choć John używa wielu zastanawiających argumentów: 1) sprzedanie jednej ze swoich nerek jest dobrowolnym wyborem dorosłego człowieka, 2) jeśli ją odda za darmo, to uznawany jest za bohatera, jeśli odda za pieniądze, to może trafić do więzienia, 3) na przeszczepach zarabiają lekarze, szpitale, organizacje dostarczające organy – dlaczego tylko dawca ma to robić altruistycznie?, 4) 17 osób umiera w Stanach każdego dnia nie mogąc się doczekać dawcy nerki – wprowadzenie motywacji finansowej prawdopodobnie pozwoliłoby uratować większość tych istnień, 5) dializy, które pomagają chorym są bolesne, uciązliwe i wyczerpujące – czy nie lepiej byłoby dać pacjentom możliwość zakupu nerki?, 6) poza tym rząd USA tylko w 2001 roku wydał 18 miliardów dolarów na leczenie pacjentów wymagających dializowania – część zaoszczędzonych kwot możnaby przeznaczyć na inne ważne cele medyczne. Podobnie mam nadal wątpliwości czy rzeczywiście czytanie przy słabym świetle nie ma wpływu na pogorszenie wzroku, albo czy rzeczywiście bierne palenie jest mało szkodliwe, albo czy rzeczywiście słabe ubranie się w zimie nie ma wpływu na ryzyko zachorowania na grypę.

Natomiast podpisałbym się pod całymi prawie rozdziałami dotyczącymi „Monstrualnego rządu” oraz „Głupiej szkoły”. Daleko odeszliśmy od wzorca opisywanego przez Thomas Jeffersona: „mądry i skromny rząd, który powstrzyma ludzi od krzywdzenia siebie nawzajem, a poza tym pozostawi im wolność w regulowaniu własnych spraw”. Natomiast współczesne rządy coraz bardziej ingerują w nasze niegdyś prywatne życie. John pisze, że nabiera przekonania, że osoby ubiegające się o funkcje publiczne to naprawdę niebezpieczni ludzie. Większość z nas chce się zajmować własnym życiem albo pomagać innym np. poprzez działalność charytatywną. Tym, którzy chcą kierować życiem innych ludzi, nawet absurdalne ograniczenia naszej wolności wydają się uzasadnione w ich dążeniu do realizacji swojej wizji doskonałego świata. Monstruum.

Czy zastanawiałaś się, dlaczego rok szkolny trwa od września do czerwca? Ponieważ szkoły publiczne nadal stosują jako model kalendarz rolniczy. W 1830 roku dzieci musiały mieć w lecie wolne, żeby pomagać przy uprawie i zbiorach. Dziś w USA mniej niż 2% rodzin utrzymuje się z rolnictwa, ale system edukacyjny na to nie zareagował. Dlaczego? Pewnie nie bez znaczenia jest to, że publicznymi szkołami w USA nadal kieruje monopol państwowy, co gorsze monopol zdominowany przez związki zawodowe. Schemat zwolnienia niekompetentnego nauczyciela rozciąga się na pełne 4 stronice książki. Gdyby wprowadzić bardziej rynkową konkurencję w szkolnictwie, mielibyśmy – do wyboru – szkoły całoroczne, szkoły rozpoczynające naukę popołudniami (bardziej dostosowane do dziennego cyklu aktywności nastolatków), tanie szkoły (na wzór tanich linii lotniczych), szkoły wirtualne (gdzie dzieci uczyłyby się zdalnie z domu) i licho wie, jakie jeszcze. Gdyby istniała na tym polu konkurencja, nastąpiłby wysyp najróżniejszych pomysłów. I – jak twierdzi John – poprawiłaby się jakość edukacji.

Jednym z powszechnych mitów – jak widać również w USA – jest mit, że rząd musi wprowadzać przepisy, które będą nas chronić przed biznesem. Jest coś instynktowego w odczuwaniu niechęci do ludzi, którzy handlują dla zysku. Pracownicy nie lubią pracodawców, którzy im płacą, ale kochają rząd, chociaż ten zabiera im 40% zarobków i je trwoni.  

 John Stossel jest dużym – jak dla mnie to nawet miejscami zbyt dużym – prorynkowym entuzjastą kapitalizmu. Według mnie konkurencja oraz idący za nią większy wybór nie zawsze musi oznaczać wyższej jakości. Bo na przykład w pogoni za słupkami oglądalności czy słuchalności, stacje telewizyjne pokazują coraz gorszy chłam, stacje radiowe puszczają – do znudzenia – te same kawałki, a dziennikarze strasznie spłycają pewne tematy doszukując się sensacji. Nie jestem pewien, czy szkoły by nazbyt nie skomercjalizowały edukacji.

Niemniej zgadzam się z Johnem w kluczowej sprawie. Wielu ludzi po prostu wierzy w to, czego naucza ich religia, co popiera ich partia polityczna, co mówią ich znajomi, co mówią eksperci w mediach, do czego przekonują reklamy albo w to, co poprawia im samopoczucie. Ale ty bądź inna: jedyne co Ciebie może obronić przed chciwością biznesu lub ograniczaniem Twojej wolności przez rząd, jesteś Ty sama. Nie myśl cudzymi myślami. Nie daj sobie narzucić cudzych celów jako Twoje własne. Jak zachęca w podtytule swojej książki John: „łopata w dłoń! dokop się prawdy”.

Powodzenia.

John Stossel, „Mity, kłamstwa i zwykła głupota”, MT Biznes, Warszawa, 2010

Podziel się!

0

Tagi:

Komentarze:

  1. Sławek pisze:

    witam,

    bardzo fajny wpis, akurat na początek tygodnia jak znalazł – inspirujący a zarazem lekki (chociaż analizowane tematy już jakby mniej) :)

    pozdrawiam, Sławek.

    0
  2. Mariusz pisze:

    Taak, tylko kto wypija co tydzień 50l Coli? ;-)

    0
  3. mjk pisze:

    To już wiesz ile Coca-Cola na Tobie zarabia… ;-)

    0

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK

I FRIDOMIAKÓW

6 kwietnia 2019 r. (sb), Warszawa, Six Seasons Wilanów; Warszawskie Forum Nieruchomości (w tym wykład Sławka =)

11 kwietnia 2019 r., Poznań – prezentacja „Czy to jest dobry czas na inwestycje w nieruchomości” – spotkanie Global Investor Club (miejsce do potwierdzenia)

29 maja 2019 r., środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

 

 

Social media:

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Kwestia oszczędzania

Niedawno jedna z naszych najsympatyczniejszych czytelniczek przysłała nam e-maila o takiej treści: Chciałabym poruszyć kwestie oszczędzania. Ostatnio słyszałam w radiu reklamę Synek mówi do mamy: „Mamo pójdziemy znów na zakupy do sklepu x?” Mama odpowiada: :”Ależ synku byliśmy tam przecież już rano” Synek: „no tak, ale przecież sama mówiłaś że zakupy w tym sklepie to oszczędzanie, wiec pójdziemy na zakupy i oszczędzimy na wakacje” Myślę że ta reklama doskonale pokazuje stopień edukacji finansowej dzieci i dorosłych w Polsce. Do tej [...]

Najnowsze komentarze

  • Sunnie: Czesc Jan, A ja mam inne spojrzenie na ten temat. Jestem wielką zwolenniczką pracy z domu. Jest kilka...
  • Kuneg: Chodziło mi raczej o wyjaśnienie, dlaczego kobiety częściej dążą do posiadania mieszkania. :) Ja też najpierw...
  • Jan Dziekonski: Kuneg, 100% zgody, powyższe specyfiki nie dotyczą kobiet, tylko osób o określonym sposobie myślenia!...
  • Kuneg: Drodzy Panowie, nie narzekajcie na żony i kobiety, bo gdyby nie one, to by Was na świecie nie było. :) Kobiety...
  • Przemek: Mam pewne tendencje do pakowania się w drogi, w których zamiast jechać na rowerze muszę go nieść ;) Co z...
  • Przemek: Człowiek młody był i wierzył że może zmienić świat, a przynajmniej swoją kobietę ;)
  • Jan Dziekonski: Widzę, że niechcący wywołałem dyskusję o micie „W małżeństwie łatwiej i bezpieczniej” ;P
  • TX: Ona też ma sporo do stracenia jak coś pójdzie nie tak i na przykład zostanie sama z niepełnosprawnym dzieckiem....
  • Alek: Z żoną mieszkałem parę lat w za dużym mieszkaniu poza centrum. Sprzedaliśmy i przenieśliśmy się do najmowanego...
  • JacekP: Nie mam i nie zamierzam mieć. Małżeństwo jakoś nie specjalnie kojarzy mi się z wolnością. Jestem zdania, że...
  • Kuneg: Ze co??? Było się nie żenić i nie narzekać na żony! ;) :D
  • Jan Dziekonski: Widzę, że to wszystko przez żony – ja się rozwiodłem i od razu przeszedłem na tryb wynajmu ;)...
  • Sławek Muturi: TX, oczywiście nie odnosiłem tych słów do Ciebie:-) Z tego co mi się wydaje, to z Twoim portfelem M na...
  • Piotrek: To jest dobra uwaga. Ja miałem już 6 mieszkań na wynajem przed tym jak kupiłem mieszkanie dla siebie. I to...
  • Lukasz: JacekP: a masz żone? :)
  • JacekP: Chyba podobnie myślimy. Ja również mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu. Swoje sprzedałem i kupiłem za nie 4...
  • TX: Sławek, mam nadzieje, że nie chcesz mi przez to oględnie powiedzieć, że jestem upierdliwym klientem Mzuri ;)
  • Sławek Muturi: Jacek, dzięki za ciepłe słowa pod adresem Mzuri oraz za podzielenie się swoimi błędami i przestrogami....
  • Sławek Muturi: Artur, dzięki za doprecyzowanie. TX, rzeczywiście czasami pojęcie „wtopy” jest względne...
  • Artur Kaźmierczak: Tomku, wygrałbyś ten zakład :) Oczywiście płacimy w transzach: zaliczkę a następnie za wykonane...

Najnowsze wpisy

created by Water Design