13

03.2011

Kobieta i mężczyzna pracująca

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Najwyżej cenione, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 11

Z dużym żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Ireny Kwiatkowskiej. Była ona dla mnie pewnego rodzaju wzorem do naśladowania.

Około 20 lat temu, gdy już Pani Irena liczyła prawie 80 lat, widziałem jej obszerny wywiad telewizyjny. Miała nadal bardzo błyskotliwy umysł i była pełna życia i energii. Pomyślałem wtedy, że jednym z kluczy do długiej, radosnej i zdrowej starośći musi być ciągłe, nieustające stymulowanie mózgu nowymi doznaniami. Zarówno Pani Irena jak i Hanka Bielicka uczyły się ciągle nowych ról, ćwiczyły swoją pamięć, musiały wczuwać się w nowe postacie sceniczne. Niewątpliwie takie ciągłe ćwiczenie mózgu zapobiega jego powolnemu obumieraniu, pomyślałem.

Postanowiłem wtedy mieć bardzo aktywną emeryturę. Zdecydowałem, że gdy przejdę na emeryturę, nie będę tylko czytał gazet, oglądał telewizji, łowił ryb czy uprawiał ogródek działkowy i narzekał na choroby. Przeciwnie, nie pozwolę sobie na chwilę bierności. I póki co, to udaje mi się wytrwać w moim postanowieniu.

Ale Pani Irena, a konkretnie jej rola „kobiety pracującej” w serialu „Czterdziestolatek”, zainspirowała mnie do nowego sposobu na życie. Otóż całkiem niedawno skrystalizował się pomysł, który miałem od dawna w luźniejszej formie. Moi znajomi wiedzą, że nie cierpię zimy. Plan był zawsze taki, aby po przejściu na emeryturę wyjeżdżać z Polski każdego roku w październiku gdzieś do ciepłych krajów (miałem całą listę miejsc, w których będę chciał pomieszkać i listę rzeczy, które będę chciał tam robić dla stymulowania mojego umysłu). I wracać do Polski po zimie, w okolicach kwietnia, czy maja. Zresztą perspektywa wcielenia tego planu w życie była w moim przypadku jedną z motywacji do wcześniejszego przejścia na emeryturę, do uniezależnienia się od dochodów z pracy, do osiągnięcia fridomii.

Nie miałem tak precyzyjnego planu odnośnie „latowania” w Polsce. Myślałem, że może będę wydawał albumy z zimowego życia w filipińskiej wiosce rybackiej, albo organizował wystawy moich obrazów olejnych z Peru. Wśród mało sprecyzowanych zajęć były dwa czy trzy bardziej konkretne. Chciałem któregoś lata zostać tramwajarzem w Warszawie, a jednego z kolejnych lat taksówkarzem – bo pociągało mnie to, że  zawody te dałyby mi zupełnie nową perspektywę w patrzeniu na miasto, w którym od lat przecież mieszkam. Ale kolejne lata (kto wie, ile ich tak naprawdę będzie), nie były jeszcze zagospodarowane.

Pod wpływem „kobiety pracującej” stworzyłem niedawno listę 30 swoich „zawodów emeryta”. Oprócz tramwajarza i taksówkarza, na mojej liście pojawili się również m.in. ochroniarz w banku, kasjer w hipermarkecie, wolontariusz, pomocnik w hospicjum, bibliotekarz, steward w samolocie, pracownik informacji turystycznej, sprzedawca w kwiaciarni lub w warzywniaku (chodzi o bardzo wczesne wstawanie), pracownik jakiegoś call centre, kanalizacji, listonosz, kontroler biletów autobusowych, pomocnik w karetce pogotowia, w straży pożarnej, na policji, ankieter opinii publicznej, itp. Moja żona najbardziej uśmiała się z mojego postanowienia zostania kanalarzem oraz śmieciarzem. Obiecała, że będzie jeździć za moją śmieciarką i robić mi zdjęcia, jak się mocuję z kontenerami na śmieci i zamieszczać je na blogu Fridomia z przestrogą dla Fridomiaków :-)

Ale teraz się nie śmieje. Tylko wspólnie ze mną uczestniczy w narodowym spisie powszechnym. W tym roku zostaliśmy rachmistrzami spisowymi i obchodzimy punkty adresowe. W okresie kwiecień-czerwiec będziemy przeprowadzać wywiady z mieszkańcami Warszawy. Więc plan już zaczyna być przez nas realizowany. I może za kilkanaście lat też będziemy mogli powiedzieć o sobie „ kobieta i mężczyzna pracująca”.

Dziękujemy,  Pani Ireno.

Tagi: ,

Komentarze:

  1. szimano napisał(a):

    „Pod wpływem „kobiety pracującej” stworzyłem niedawno listę 30 swoich „zawodów emeryta”.”

    Czy jest na Pana liście pracownik biura kariery? Takie biura są teraz na większości wyższych uczelni i za zadanie mają pomoc studentom i absolwentom przy szukaniu pracy i określeniu tego co się chce robić w życiu. Pańskie unikalne doświadczenia mogłoby być bardzo pomocne osobom „na starcie”.

    Pozdrawiam.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Do Szimano: Doradca kariery, owszem, byl na mojej liście. Nie byłem pewien, czy jako czlowiek, który całe zawodowe życie przepracował tylko w dwóch firmach: ONZ, a potem w Andersenie (po polaczeniu też w Deloitte), będę mial cokolwiek do zaoferowania przyszłym „karierowiczom”. Twoja podpowiedź upewniła mnie w tym, ze może jednak będę mial coś do zaoferowania w tej dziedzinie. Dzięki.

  2. Bożena Cichecka napisał(a):

    Gdy miałam 18 lat pracowałam w wakacje, na koloniach – kuchnia i zmywak. Wstawałam o 5 rano i padałam ok. 20. Była to ciężka praca i ponad moje siły. Opowiadałam o tym doświadczeniu mojemu wujkowi. On mnie wysłuchał i na koniec podsumował: „Bożenko, dobrze, że doświadczyłaś czym jest praca fizyczna. Gdybyś pracowała tylko umysłem, to tak jakbyś przez całe życie oddychała jednym płucem”. Ubawiła mnie ta lista :) ale zaintrygowało malarstwo olejne. Panie Sławku, czyżby Pan malował?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Pani Bożeno: Odpowiadając na Pani pytanie, to nie, nie maluję. Nie mam żadnych zdolności w tym kierunku, ale zamierzam kiedyś spróbować je rozwinąć :-) W malarstwie pociąga mnie to, że trzeba się na jakimś obiekcie skupić, próbować go zrozumieć i potem przelać jego ducha na płótno. A przynajmniej tak to sobie wyobrażam.

  3. Joanna napisał(a):

    swietny pomysl z ta lista zawodow. Tez kiedys bylam rachmistrzem spisowym, jest potem o czym opowiadac. W jednym ze spisywanych domow mala dziewczynka myslala, ze jestem wrozka zebowa, na ktora akurat czekala. ( to ta wrozka co daje nagrode za wypadniete mleczaki…)

  4. Kuneg napisał(a):

    Warto mieć marzenia i miło jest je mieć.
    Dla nich warto żyć :)

    Fajna ta lista zawodów, Sławku. Ciekawy zestaw.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Małgosiu, dzięki za przypomnienie kolejnego wpisu. To bardzo miłe, że tak je po kolei wyciągasz bo ja zwykle nie czytam swojego bloga i nie sięgam do archiwalnych zapisków, chyba, że czegoś konkretnego poszukuję w odpowiedzi na otrzymanego maila z prośbą o poradę w jakiejś sprawie. Ale szukanie w tym gąszczu już prawie 1500 wpisów zajmuje mi tyle czasu, że zainteresowanych zapraszam do samodzielnego przeszukania bloga. Trochę z lenistwa, a po częsci dlatego, że wierzę w to, że jeśli ktoś włoży trochę wysiłku w znalezienie czegoś, to bardziej to doceni niż gdyby to samo otrzymał „na talerzu”

      Ale wracając do listy zawodów, to kilka komentarzy z perspektywy 5 minionych lat:
      1. ta lista nie jest moją listą marzeń. Ja w zasadzie nie miewam marzeń. To lista moich planów. Bo zamiast marzyć, zawsze wolałem realizować plany. Ta lista to mój plan na całą resztę życia jaka mi pozostała
      2. ta lista jest dynamiczna. Dzięki podpowiedziom m.in Fridomiaczek i Fridomiaków, rozrosła się do blisko 60 pozycji – mniej więcej tyle zawarłem w swojej książce „Życie post-korporacyjne. Czy jesteś gotowa do wcześniejszej emerytury?”. Ale i lista w książce nie jest kompletna.
      3. w 2012 roku byłem stewardem podczas Euro 2012 na Stadionie Narodowym w Warszawie (pomyślałem, że taka okazja może się szybko w Polsce nie nadarzyć)
      4. W najbliższe lato (pierwszy rok realizowania mojego planu „zawodów emeryta”) mam zamiar stać się … ulicznym grajkiem. W ten sposób zadebiutuję nowy etap w moim życiu.
      5. Planuję w kwietniu znaleźć w Polsce nauczyciela, kupić saksofon, wybrać jakiś prosty do grania ale dobrze znany utwór i nauczyć się go grać z pamięci (czytanie nut jakoś mnie nie pociąga). Na naukę tego jednego utworu daję sobie 2,5 miesiąca. Po tym czasie, wyruszam w Polskę, ale też w Europę (m.in w czerwcu będę na mistrzostwach Europy w piłce nożnej panów) i w świat (w sierpniu chciałbym pojechać do Rio na Olimpiadę, może wrócę też do Chin na jakiś kurs języka mandaryńskiego) i codziennie grać w innym mieście. Mam nadzieję odbyć minimum 51 ulicznych, 10-15 minutowych koncertów w różnych miastach.
      6. już dziś wiem, że „umrę przedwcześnie” bez względu na to ile lat przeżyję i w jakim stanie zdrowia. Wiecie jak to ksiądz na pogrzebach mówi, że X umarł choć miał jeszcze wiele niezrealizowanych pomysłów i planów. Zawsze się zastanawiałem na ile jest to zwykła kurtuazja, a na ile ksiądz rzeczywiście znał listę planów zmarłego. W moim przypadku, ksiądz będzie mówił prawdę:-) Z góry przepraszam za to lekkie podejście do tematu śmierci te osoby, które niedawno pożegnały swoich bliskich. Z drugiej strony, może i Wam też przyda się w tym momencie nieco lżejsze spojrzenie na tę jak najbardziej naturalną część procesu zwanego „życiem”…
      7. Lista moich zawodów wciąż rośnie, zamierzam każdemu poświęcić minimum 3 pełne miesiące, a lat życia pozostaje mi coraz mniej:-) Zamierzam każdy rok życia dobrze wykorzystać:-) I nigdy nie przestawać się uczyć. Tak jak Irena Kwiatkowska czy Hanna Bielicka. Tyle, że ja nie będę się uczył ról scenicznych, tylko po prostu życia.

      • Robert napisał(a):

        Proponuję zrobić głosowanie na utwór, który będzie grał Sławek. Skoro masz się nauczyć tylko jednego utworu, decyzja musi być dobrze przemyślana.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Robert, dzięki za miłą propozycję. W tym przypadku wolałbym się jednak kierować opinią fachowca, który doradzi, który utwór będzie najłatwiej zagrać laikowi dopiero stawiającemu swoje pierwsze kroki w muzyce:-)))

  5. Sławek Muturi napisał(a):

    Taką oto listę zawodów emerytów znalazłem ostatnio na onet.pl. Część z zawodów pokrywa się z tymi z mojej listy, ale część jest „nowych”. http://biznes.onet.pl/emerytury/wiadomosci/praca-dla-emeryta/cv46yd

    Już za tydzień rozpoczynam pracę w … kwiaciarni w Warszawie. Dam znać w której i z góry zapraszam na kwiatowe zakupy oraz przyzakupowe pogaduchy (na ile mi czas pozwoli:-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

614.899 osób w Polsce posiada mieszkanie na wynajem

Znacie ten dowcip o konsultantach? Konsultant jedzie latem w góry z rodziną. Synek pyta: "tato, a ile jest tych owiec na pastwisku"? Konsultant przygląda się dużemu stadu owiec i już po 9 sekundach odpowiada: "jest ich tu 2004". "Jak ty to tak szybko policzyłeś tatusiu?" - docieka synek. "To proste", odpiera Konsultant. "Widzisz to duuuuże stado? Tam jest około 2000 owiec. No i trzeba jeszcze dodać te 4, które stoją pod tym drzewem obok nas." Starym [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za optymistyczne przyjęcie. Mam nadzieję, że książka spełni Twoje oczekiwania:-) Udanego...
  • wiki: jesli nie zapytasz , to nie będziesz miał szansy na spróbowanie poproś o 3 miesiące wytłumacz, że jestes...
  • Magdalena Kalata: Bardzo chciałabym wybrać się do Afryki w 2018. Najbardziej właśnie interesuje mnie Kenia i...
  • xav: Wiele razy widziałem, że rzeczy w Niemczech tańsze niż w Polsce: ubrania, elektronika, auta, wycieczki, sprzet...
  • xav: Ja o Madaganie kiedys uslyszalem na okazjach fly4free i rejon wyglada magicznie. Podoba mi sie ten pomysl...
  • Sławek Muturi: Dodam jeszcze, że wyjazd do KRLD organizowany z Polski kosztuje więcej niż taki sam wyjazd (ten sam...
  • Sławek Muturi: Leszek, tak bilet, jak i cała podróż po KRLD musi być wcześniej wykupiona przez biuro podróży. Tym...
  • walmaj: Czesc ! kilkumiesieczny urlop bezplatny z mojej strony bylby dobrym rozwiazaniem,zobaczylbym czy jestem w...
  • Leszek: Sławku, to jeszcze pytanie: czy można sobie tak „z ulicy” kupić bilet na pociąg z Pyongyang do...
  • Sławek Muturi: Magda, cała przyjemność po mojej stronie! Nie jestem specem od historii, ale wydaje mi się, że cała...
  • Magdalena Kalata: Drogi Sławku, wydaje mi się, że ten sam wpis może być odebrany jako za długi lub za krótki, w...
  • Sławek Muturi: xav, dzięki za komplement. Turyści to mały promil wszystkich podróżnych. Spotkałem kilka małych grup z...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za pytania. Bilet na całą trasę – bez wysiadania po drodze – można kupić...
  • xav: Sławku – super wpis – momentami czyłem się jakbym tam był osobiście. Z ciakawości – większość...
  • Robert: Nie doszukałem się takich ciekawostek: – ile kosztuje bilet na całą trasę? – jak wyglądają...
  • Robert: Cóż to za psycholog, który stanowczo odradza komuś konsultację z psychologiem po przeczytaniu wpisu na blogu?...
  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za komplement. Oraz za sam komentarz – ponieważ nie było komentarzy, to...
  • Magdalena Kalata: Wow! Bardzo ciekawy i zachęcający do podróży wpis! Nigdy bym nie pomyslała, że Syberia może być tak...
  • Tomek: Psycho, czy pomoc psychooga uwazasz za cos zlego?
  • Krzysiek: Sugestia do przemyślenia z mojej strony. Kiedyś czytałem o metodzie próbowania/testowania doświadczeń. W...

Najnowsze wpisy

created by Water Design