28

05.2011

Wolność od…przesady

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Różne

ilość komentarzy: 2

Mimo, że czuję do Baracka Obamy wiele sympatii (jest tak jak ja pół-Kenijczykiem; nasi ojcowie w latach 70-tych pracowali ze sobą w kenijskim ministerstwie finansów; podoba mi się część jego programu oraz chęć ocieplenia wizerunku Ameryki, itd), to jednak przygotowanie Warszawy na jego przyjazd wydaje mi się grubo przesadne. Mam nadzieję, że wynika to jedynie z nadgorliwości polskich służb porządkowych, a nie z wymogów ostro stawianych przez amerykańskie służby bezpieczeństwa. Tak czy inaczej mam nadzieję, że Barack Obama nie jest świadom tego, co dla jego bezpieczeństwa jest wyprawiane w stolicy dużego europejskiego kraju.

Chyba byłoby mu wstyd – tak jak mnie – gdyby widział setki, a może nawet tysiące osób, które zamiast wracać z pracy do domu jak zwykle, autobusami, szły pieszo przez bardzo dłuuugi Most Łazienkowski. I to w imię czego?

Oczywiście Barackowi, ani jego przemiłej rodzinie tego nie życzę – niech doczekają sędziwego wieku w szczęściu i doskonałym zdrowiu – ale właściwie co by się takiego stało, gdyby prezydenta USA dosięgła kula terrorysty czy jakiegoś pomyleńca? Zadałem sobie to pytanie. Czy świat by stanął? Czy więcej ludzi popadłoby w skrajną biedę? Czy maturzyści nie poszliby na uniwersytety? Czy duże połacie Stanów czy Polski znów zostałyby zalane powodzią w lipcu? Wątpię. Obama jest chyba czterdziestym-którymś prezydentem USA i z tego, co kiedyś słyszałem, przynajmniej pół tuzina jego poprzedników zakończyło swe kadencje przed czasem na skutek zamachu. Za mojej pamięci, Ronald Reagan ledwie uszedł z życiem po ataku zamachowca. Nie przeszkodziło to Stanom w dynamicznym rozwoju gospodarczym, naukowym, rozrywkowym, militarnym, itp. Jestem przekonany, że wśród pozostałych przy życiu 300 milionów Amerykanów znalazłoby się wielu godnych następców na szefa Białego Domu.

Natomiast rzeczywiście śmierć prezydenta USA mogłaby wywołać załamanie na rynkach finansowych, potencjalnie kolejną wojnę wytoczoną przeciwko krajowi, skąd pochodziłby zamachowiec, wzrost cen ropy, obostrzenia w polityce imigracyjnej Stanów. W efekcie mógłby spaść poziom inwestycji, wzrosnąć by mogło bezrobocie, gospodarki wielu krajów mogłyby się znów pogrążyć się w recesji. Ale te wszystkie skutki zamachu nie byłyby skutkami bezpośrednimi, a jedynie skutkami medialnej przesady. Media, które  dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek – podniecają się środkami bezpieczeństwa, ilością policjantów zabezpieczających wizytę, danymi technicznymi samochodu (ochrzczonego przez media Bestią), nagłaśniają przypadki naruszeń stref bezpieczeństwa, itp tylko podgrzewają atmosferę i tym większa byłaby wrzawa medialna, gdyby coś takiego się wydarzyło. Wyobrażacie sobie, co by się działo w mediach? Te wszystkie rozmowy z ekspertami od polityki, od gospodarki, od spraw zagranicznych, z analitykami rynków finansowych, z byłymi komandosami GROM, ze świadkami zamachu, ze sklepikarzami pobliskich sklepów, z rodziną zamachowca, z sąsiadami rodziców zamachowca, z jego pierwszą nauczycielką w szkole, z psychologami, z futurologami, z jakimiś frustratami w krajach, gdzie Ameryka została – często nie bez swojej winy – znienawidzona, itp, itd. Jaki wpływ śmierć prezydenta będzie miała na branżę zbrojeniową, na kurs złotego, na szanse na zniesienie wiz dla Polaków, na hodowlę kwiatków, … Temat rzeka. Widzowie, czytelnicy i słuchacze nie mogący się oderwać od ekranów czy odbiorników. Jedyny przerywnik to reklamy. Bardziej dochodowe ze względu na gwałtowny wzrost oglądalności.

Oczywiście ta medialna wrzawa byłaby proporcjonalna do wielkości oraz do gospodarczej i militarnej siły państwa, którego prezydent zginąłby z rąk zamachowca. Bez wątpienia, największa w przypadku zamachu na prezydenta USA.

Nie chciałbym zranić czyichkolwiek uczuć i jeszcze raz chcę podkreślić, że dobrze życzę Prezydentowi Obamie i wszystkim innym osobom zajmującym wysokie stanowiska. Niemniej wydaje mi się, że ci wszyscy Warszawiacy, którzy pieszo wracali do domów Mostem Łazienkowskim, czy stali w wielogodzinnych korkach, czy stresowali się tym, że się spóźnią na samolot, itp robili to po to, abyśmy byli wolni od medialnej … przesady.

Tagi:

Komentarze:

  1. paweł Bąk napisał(a):

    NIc dodać nić ująć. Nie akceptuję faktu, ze moja wolność (w tym przypadku poruszania się) jest ograniczana ze względu na fakt konieczności przejazu jednego człowieka, choćby był on przywódcą wolnego swiata. Inna sprawa, że to chyba rzeczywiście nasze pomysły i karykaturalna skala blokowania ulic. Gdyby podobne środki bezpieczeństwa stosować na codzieńw w Waszyngtonie (tam przecież również przejeżdża Bestia) to miasto chyba zapadłoby się gospodarczo.

  2. Sławek Muturi napisał(a):

    Dziś miałem okazję jechać swoim skuterem ulicą Żwirki i Wigury oraz Al Jerozolimskimi w Warszawie na jakąś godzinę przed wylądowaniem Air Force One z następcą Baracka Obamy na pokładzie.

    Cieszyłem się tym, że ulice nadal były przejezdne dla samochodów, skuterów, rowerzystów, itp. Więc może jest to postęp w stosunku do wizyt Obamy. Jednocześnie współczułem tysiącom policjantek i policjantów stojących wzdłuż tych ulic w odległości 10-50 metrów od siebie. Zagadnąłem kilkunastu z nich i większość dyskretnie przyznawała mi rację (widziałem to po ich uśmiechach), że takie środki bezpieczeństwa to przesada. Więc chyba wymusili to jednak Amerykanie. Ci biedni policjanci będą stać tam na ulicach ponoć przez całą noc.

    Chyba dobrze, że pracuję teraz w kwiaciarni, a nie w policji. Chyba wykazałbym się nieposłuszeństwem, brakiem dyscypliny zawodowej:-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Zdeteminowani Fridomiacy – Szymon i Asia z Krakowa

Witaj Sławku, piszę do Ciebie, bo chciałem się pochwalić zrobieniem wczoraj pierwszego małego kroku w kierunku wolności finansowej. A z drugiej strony serdecznie Ci podziękować za Twój wkład w ukształtowanie procesu myślowego, który myślę, że w ostatecznym rozrachunku doprowadzi do jej osiągnięcia mnie i moją Małżonkę. Ale jak to mówią first things first - katalizatorem decyzji o rozpoczęciu inwestowania w nieruchomości na wynajem był Twój wykład w Krakowie w ramach Festiwalu Inteligencja Finansowa 2012, na [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za optymistyczne przyjęcie. Mam nadzieję, że książka spełni Twoje oczekiwania:-) Udanego...
  • wiki: jesli nie zapytasz , to nie będziesz miał szansy na spróbowanie poproś o 3 miesiące wytłumacz, że jestes...
  • Magdalena Kalata: Bardzo chciałabym wybrać się do Afryki w 2018. Najbardziej właśnie interesuje mnie Kenia i...
  • xav: Wiele razy widziałem, że rzeczy w Niemczech tańsze niż w Polsce: ubrania, elektronika, auta, wycieczki, sprzet...
  • xav: Ja o Madaganie kiedys uslyszalem na okazjach fly4free i rejon wyglada magicznie. Podoba mi sie ten pomysl...
  • Sławek Muturi: Dodam jeszcze, że wyjazd do KRLD organizowany z Polski kosztuje więcej niż taki sam wyjazd (ten sam...
  • Sławek Muturi: Leszek, tak bilet, jak i cała podróż po KRLD musi być wcześniej wykupiona przez biuro podróży. Tym...
  • walmaj: Czesc ! kilkumiesieczny urlop bezplatny z mojej strony bylby dobrym rozwiazaniem,zobaczylbym czy jestem w...
  • Leszek: Sławku, to jeszcze pytanie: czy można sobie tak „z ulicy” kupić bilet na pociąg z Pyongyang do...
  • Sławek Muturi: Magda, cała przyjemność po mojej stronie! Nie jestem specem od historii, ale wydaje mi się, że cała...
  • Magdalena Kalata: Drogi Sławku, wydaje mi się, że ten sam wpis może być odebrany jako za długi lub za krótki, w...
  • Sławek Muturi: xav, dzięki za komplement. Turyści to mały promil wszystkich podróżnych. Spotkałem kilka małych grup z...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za pytania. Bilet na całą trasę – bez wysiadania po drodze – można kupić...
  • xav: Sławku – super wpis – momentami czyłem się jakbym tam był osobiście. Z ciakawości – większość...
  • Robert: Nie doszukałem się takich ciekawostek: – ile kosztuje bilet na całą trasę? – jak wyglądają...
  • Robert: Cóż to za psycholog, który stanowczo odradza komuś konsultację z psychologiem po przeczytaniu wpisu na blogu?...
  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za komplement. Oraz za sam komentarz – ponieważ nie było komentarzy, to...
  • Magdalena Kalata: Wow! Bardzo ciekawy i zachęcający do podróży wpis! Nigdy bym nie pomyslała, że Syberia może być tak...
  • Tomek: Psycho, czy pomoc psychooga uwazasz za cos zlego?
  • Krzysiek: Sugestia do przemyślenia z mojej strony. Kiedyś czytałem o metodzie próbowania/testowania doświadczeń. W...

Najnowsze wpisy

created by Water Design