25

07.2011

Fridomia na Stadionie Narodowym

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Relacje, Różne, Wydarzenia

ilość komentarzy: brak komentarzy

Wczoraj – tak jak tysiące Warszawiaków i przyjezdnych – odwiedziliśmy z córką Stadion Narodowy. Jako podatnicy chcieliśmy dokonać inspekcji tego w jakim stanie jest inwestycja finansowana z naszych podatków. Nie wiem ilu podatników ostatecznie pojawiło się na inspekcji, ale do godz 10:10 przed stanowiskiem stewardów liczących osoby wchodzące, przewinęło się  ponad 2500 osób.

Mieliśmy wcześniej okazje być na różnych stadionach. Byliśmy na meczach m.in. na starym Wembley, na stadionie Emirates, stadionie Boca Juniors w Buenos Aires, kilku stadionach w Korei i Japonii (2002), a także na kilku stadionach podczas mistrzostw świata w RPA. Oraz na Camp Nou (Barcelona), stadionie Ajaxu Amsterdam oraz na Maracanie (Rio de Janeiro) – turystycznie. Nasz Stadion Narodowy robi mocne wrażenie nawet na tle tych mek światowego futbolu. I to mimo, że nie jest on jeszcze ostatecznym produktem, a tylko konstrukcją-w-toku.

Nie miałem nigdy okazji być na Stadionie X-Lecia na jakiejkolwiek imprezie sportowej. Otwarcie Stadionu X-lecia (poprzednika SN) miało miejsce 22 lipca (!) 1955 roku, ale już w 1983 zakończono organizowanie tam imprez sportowych. W 1989 powstał tam cieszący się złą sławą Jarmark Europa, na którym handlowano wszelkim badziewiem, starociami, chłamem, podróbkami, nielegalnymi kopiami CD oraz kałasznikami i inna bronią.

Teraz po zardzewiałym Stadionie X-lecia nie ma prawie śladu. Na jego miejscu powstała najnowocześniejsza w Polsce konstrukcja. Zbudowano ją za PLN 1.569 milionów złotych, czyli za więcej niż kosztowały stadiony Emirates czy Stade de France, ale i tak ponoć oszczędzono około PLN 230 mln w stosunku do początkowego budżetu. Za te pieniądze podatnicy nabyli m.in: 173.000 m.sześciennych betonu (tyle co na ponad 5700 domków jednorodzinnych); tyle ton stali, ile ważyłyby 64 Jumbo jety; 58.000 krzesełek, które postawione jeden za drugim rozciągnęłyby się na 50 km, czyli więcej niż potrzeba do okrążenia Tatr; oraz 400 km kabli dla mediów, czyli odległość z Warszawy do Łeby. Na całe szczęście efekt końcowy wygląda dość lekko i zgrabnie.

Po płycie boiska piłkarskiego, po której podczas meczu biega 25 zawodników lub zawodniczek i sędziów, wczoraj spacerowało ponad 200 razy więcej osób. I oczywiście nie dałoby się rozegrać w tym tłoku meczu, ale nie miało się też wrażenia jakiegoś szczególnego ścisku. Trawa była zalana betonem (choć gdzie nie gdzie zostawiono trochę boiskowego błota) więc tym trudniej byłoby grać w piłkę. Przeszkadzałaby też wijąca się po murawie 182-metrowa kolejka oczekujących na wejście na trybuny (moja młoda córka nigdy wcześniej nie stała w tak długiej kolejce, więc miałem okazję powspominać z innymi kolejkowiczami lata 80-te) . Czekały na nas bardzo wygodne skórzanopodobne siedzenia, z … podłokietnikami, czego nigdzie wcześniej nie widziałem na stadionie. Trochę może zbyt pstrokato – na nasz gust – rozmieszczone szare siedzenia w „czerwonych” dolnych sektorach i odwrotnie – czerwone – w górnych „szarych” sektorach. Ale pstrokacizny nie będzie widać, gdy stadion będzie wypełniony kibicami. Konferansjer prowadził wywiady z ciekawymi osobami, m.in Królem polskich kibiców oraz z głównym inżynierem budowy Stadionu. System dźwięku był nienajlepszy, ale to znów tylko takie ot, czepianie się.

Wracając do kwestii finansowych. Stadion Narodowy to potężny kawał nieruchomości. A konkretnie 204.000 metry kwadratowe, czyli kilka Galerii Mokotów. Od 2013 roku, Stadion podobno ma być samowystarczalny. Koszty jego utrzymania mają być pokrywane z wpływów z imprez (koncerty, mecze, inne), praw marketingowych (sprzedaż nazwy, sponsorzy, licencje) oraz – oczywiście – z najmu powierzchni komercyjnych (centrum konferencyjne, loże VIP, biznes klub, galeria handlowa, klub fitness, biura, gastronomia, inne). A więc ma być taka Stadionowa Fridomia !

Trzymam kciuki, aby tak właśnie było. Jestem przekonany, że szanse na boiskową Fridomię byłyby o wiele wyższe, gdyby zaniechano miejskich inwestycji w stadion Legii czy Polonii. Te dwie drużyny ligowe mogłyby przecież rozgrywać swoje mecze na SN – podobnie dzieje się np w Mediolanie, gdzie AC Milan i Inter grają na jednym stadionie – San Siro. Warszawskie kluby zamiast utrzymywać własne stadiony, wynajmowałyby Stadion Narodowy. A dodatkowe dochody mogłyby czerpać z najmu powierzchni kompleksów biurowych czy handlowych, które inwestorzy mogliby wybudować na miejscu ich obecnych stadionów zlokalizowanych przecież w pobliżu centrum (stadion Polonii mieści się rzut beretem od warszawskiego Rynku Nowego Miasta). Owe dodatkowe dochody mogłyby zasilić szkółki trenerskie dla wychowania następnego pokolenia Deynów, Bońków, Tomaszewskich, Latów, Brylskich, Gadochów i innych mistrzów sprzed lat. Cóż, polityków niewiele jednak obchodzi przyszłość odleglejsza niż data kolejnych wyborów.

Za 319 dni rozpocznie się na tym Stadionie turniej EURO 2012. Mam nadzieję, że Polska zainaguruje mistrzostwa wygraną z jakąś silną europejską drużyną. Moje szanse zobaczenia tego meczu na żywo oraz SN w pełnej krasie są nikłe, bo nie udało mi się wylosować jakichkolwiek biletów:-( Aby je zwiększyć proponuję pewną wymianę.

Jeśli ktoś z Fridomiaków lub Fridomiaczek posiadających bilety, zechciałby  mnie na jakikolwiek mecz EURO 2012 zaprosić, to obiecuję – w ramach rewanżu – dogrywkę. Czyli 30 godzin (dogrywka zwykle trwa 2 x 15 minut)  indywidualnego Fridomiackiego coachingu. Bilety na półfinały i finał premiowane będą jeszcze „karniakami”, czyli dodatkowymi 30 godzinami coachingu.

Czekam – jak nie przymierzając Jerzy Dudek – na oferty.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

poniedziałek, 15 maja – Warszawa, godz 12:15, SGH, Al Niepodległości 128, Bud C, Aula II Antresola

środa, 17 maja – Warszawa, godz 13:00, szczegóły bliżej terminu.

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, godz 14, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Gdańsk, godz 18, Park Naukowo-Technologiczny, ul Trzy Lipy 3

wtorek, 30 maja – Poznań, godz 18:00, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

piątek, 2 czerwca – Warszawa, godz 13:30, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja tutaj: http://businesswomancongress.pl/#Rejestracja

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Le Figaro: średnie ceny mieszkań wzrosły 22-krotnie !!!

We wczorajszym numerze francuskiego Le Figaro (5 października 2010 roku) ukazał się artykuł poświęcony średnim kosztom kredytów hipotecznych we Francji na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Otóż okazuje się, że według badań Credit Logement/CSA  we wrześniu średni koszt wynosi 3,3%, a więc istotnie mniej niż 5,15% w grudniu 2008 roku i są obecnie najniższe od .... 65 lat!!! W sierpniu br średnia stawka wynosiła 3,4%. Miesięczna rata spłacana przez kredytobiorców jest obecnie ok 10% niższa niż przy kredycie [...]

Najnowsze komentarze

  • Piotr: Ludzie zawsze dązyli do dominacji nad drugim człowiekiem, zawsze chcieli zyc lepiej od swoich rowieśników i na...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za niespodziewany komplement. Kilka dni temu myślałem, że może warto by stronę...
  • Sławek Muturi: OK, dzięki. Zgadzam się z Tobą, że prewencja jest zawsze lepsza od leczenia. Pytanie co robić gdy ktoś...
  • Robert Gołoński: Świetne i rzeczowe artykuły, które pomagają zrozumieć trudne terminy. Jak dla mnie jak najbardziej...
  • Michał: Sławku uważam, że pozbywanie rzeczy jest szkodliwe bo kupujesz coś np. za 500zł i później wydaje ci się to...
  • Sławek Muturi: Rent, dzięki za komplement:-)
  • Robert: Pozbywanie się rzeczy może być szkodliwe, bo jak wywalisz jedną skarpetkę to pójdziesz na spotkanie z jedną...
  • rent: Właśnie jestem po przeczytaniu tej książki i jestem pod wrażeniem fachowości. Sam zarządzam najmem mieszkań i...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki. Bardzo kibicuję Sebastianowi. Przynajmniej z 3 względów: 1) po przyjacielsku –...
  • Sławek Muturi: Michał, w tej kwestii w pełni się z Tobą zgadzam:-)
  • Sławek Muturi: Michał, tym razem to chyba rzeczywiście nie do końca rozumiem. Natomiast to co zaciekawiło mnie w...
  • Robert: http://businessinsider.com.pl/ strategie/sebastian-mikosz-pre zesem-kenya-airways-wywiad/ns0 v3fe
  • Michał: Może mogę dodać dosyc jasne porownanie. Jesli ktos sie uczy to bedzie mial dobre oceny. Oceny sa wynikiem...
  • Michał: Sławku, źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałem „pozbywanie się nadmiaru rzeczy” tylko...
  • Robert: http://www.rp.pl/Nieruchomosci /305229870-Mikrokawalerki-reso rt-ukroci-nielegalne-prakty...
  • Robert W: Będą sprawdzali umowy najmu. Przy ryczałcie musisz opodatkować kwotę z umowy najmu, a nie to co Ci przelewa...
  • Sławek Muturi: W tym quizzie zdobyłem komplet punktów. Samoloty rozpoznawałem nim pojawiały się podpowiedzi:-) Oto...
  • Sławek Muturi: Tomek, nie sądzę by minimalizm był koniecznie powiązany lub by miał wynikać z chęci oszczędzania....
  • Marta: Sławku, Harva nie było. Był za to bardzo sympatyczny trener Ryan. Jadłam z nim śniadanie w hotelu i naprawdę...
  • Tomek: Czy jednak zawsze minimalizowanie liczby posiadanych przedmiotów idzie w parze z oszczędnościami? Minimalista...

Najnowsze wpisy

created by Water Design