12

11.2011

W 2010 Polacy kupili 76 700 mieszkań za 14,5 mld zł

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Często zadawane pytania, Inwestowanie, Najwyżej cenione, Napisali o ..., Nieruchomości, Nieruchomościach

ilość komentarzy: 3

Tak byłem przejęty zeszłotygodniowym artykułem o sobie w Dzienniku Gazecie Prawnej (jestem jednak – jak się okazuje – dosyć próźnym człowiekiem:-), że zapomniałem podzielić się z Wami bardzo ciekawym artykułem, który ukazał się w tym samym wydaniu DGP z dnia 4-6 listopada 2011.

W artykule zatytułowanym „Rekord na rynku nieruchomości. Teraz czas na spadki” Ewa Wesołowska i Janusz K. Kowalski przytaczają dane GUS-u, z których wynika że rok 2010 był rekordowym jeśli chodzi o handel nieruchomościami. W 2010 roku Polacy wydali na ok 76 700 mieszkań łącznie około PLN 14,5 mld. Średnia wartość kupionego mieszkania wyniosła PLN 188,6 tys złotych.

W porównaniu do 2009 roku, kiedy to właścicieli zmieniło 60,9 tysiąca mieszkań nastąpił wzrost liczby transakcji o prawie 16%. Należy zauważyć, że rok 2009 był rekordowo niski pod względem liczby mieszkań, które zmieniły właściciela, bo było to jedynie 60,9 tysięcy. Od roku (rekordowego!!) 2004 liczba sprzedanych mieszkań kształtowała się następująco w kolejnych latach (w tys. sztuk) – 81,5; 70,8; 67,9; 65,8, po to by znów podskoczyć w 2008 do 77,5, gwałtownie spaść do 60,9 w 2009, i wzrosnąć do 76,7 w 2010 roku. Średnia na przestrzeni tych 7 lat to 71,6 tys mieszkań rocznie, co daje prawie 200 mieszkań sprzedawanych dziennie (włącznie z sobotami, niedzielami i świętami) lub prawie 300 dziennie uwzględniając tylko dni robocze.

Jednocześnie średnia wartość transakcji spadła 2010/2009 o 2,1%. Zakładając, że struktura sprzedawanych mieszkań nie uległą jakiejś zasadniczej zmianie na przestrzeni ostatnich 5-7 lat (zmiany w strukturze kupowanych mieszkań zajmują chyba więcej niż owe 5-7 lat i raczej mierzone są w pokoleniach), to możemy uznać, że spadek cen 2010/2009 wyniósł właśnie owe 2-3%, a nie 15-30%, o których często mówią tzw „eksperci rynkowi”.

Średnie ceny transakcyjne w 2010 były o 2,1% niższe niż w 2009 roku, ale wyższe niż w poprzednich latach. Średnie wartości transakcji wynosiły (w tys. zł) – 2010 (188,6), w 2009 (192,7), w 2008 (163,6), w 2007 (111,4), w 2006 (78,2), w 2005 (74,5) i w 2004 (62,3). Wzrost w porównaniu do roku 2008 wyniósł zatem 15,3%, w porównaniu do roku 2007 – 69,3%, a w porównaniu do 2006 – aż o ponad 141%. Jeszcze wyższe wzrosty miały miejsce porównując do roku 2005 (ponad 153%) czy roku 2004 (aż 203% !!!). Czyli innymi słowy mówiąc: przyjmując rok 2004, czyli 6 lat temu, jako bazowy, ceny się podwoiły mniej więcej w roku 2007 i potroiły w roku 2009, po to żeby lekko (o 2,1%) spaść w roku 2010.

Oczywiście to tylko statystyka i nie do końca wiemy czy porównujemy jabłka z jabłkami czy też może z czereśniami. Natomiast miałbym większe zaufanie do tych danych niż do danych podawanych przez inne instytucje z kilku powodów:
(a) GUS nie ma żadnej motywacji, aby manipulować danymi; pośrednicy czy developerzy mogą mieć preferencje co do działań jakie podawane przez nich statystyki mają wywołać;
(b) domyślam się, że GUS ma dostęp do rzeczywistych danych transakcyjnych z aktów notarialnych, a nie do danych z tabeli ofert na których często bazują wyliczenia „ekspertów”;
(c) próbka 76,7 tysięcy transakcji (czy też nawet można powiedzieć nie „próbka”, ale całość rynku) to lepsza podstawa wyliczeń niż kilkadziesiąt mieszkań branych pod uwagę przez różne firmy analizujące rynek nieruchomości; i wreszcie
(d) te dane są zbliżone do danych z mojej własnej osobistej empiryki – mieszkania, które kupowałem w Łodzi w lipcu 2006 były dwa razy droższe niż te które kupowałem przed 2005 rokiem, a teraz są jeszcze o połowę droższe niż były w 2006 roku.

Czy rzeczywiście „teraz czekają nas już tylko spadki”? jak sugerują w tytule artykułu jego autorzy? Według mnie zależy to od przyjętego horyzontu analizy. Jeśli mielibyśmy przewidywać co się wydarzy w roku 2011 czy 2012, to być może należy spodziewać się spadków. Tego nie wiem i nie potrafię przewidzieć. Ale jeśli mówimy o roku 2021 czy 2025, to przewiduję, że ceny mieszkań będą wówczas w Polsce wyższe niż dziś.

Niedawno na łamach tego bloga zaproponowałem, że mogę się założyć o skrzynkę dobrego francuskiego szampana z każdym, kto obstawi niższe ceny sprzedaży mieszkań w Polsce w roku 2025, ale nikt chętny się jeszcze nie zgłosił. Wciąż czekam:-)

Powodzenia w budowaniu portfeli mieszkań na wynajem i w osiąganiu Fridomii !

Tagi: , , , , , , ,

Komentarze:

  1. Piotr napisał(a):

    Sławku, jak dla mnie to można porównywać rynek mieszkań tylko i wyłącznie jeśli chodzi o realne ceny (odniesione do średnich zarobków, ceny złota lub cen żywności w danym czasie). 100tys zł dziś to nie te same 100tys. zł, co 5 lat temu, a tym bardziej inne niż 10 lat temu czy za lat 10.

    Chciałbym pokusić się o bardzo odważne twierdzenie: „ceny mieszkań są odzwierciedleniem ludzkiej mentalności”. To rynek, czyli ludzi decydują ile te mieszkania są warte. Warte są na pewno nie mniej niż ich wartość odtworzeniowa (obecnie stanowiąca maksymalnie 40% poziomu obecnych cen). Reszta to wartość dodana będąca pochodną wartości niematerialnych jakie ze sobą niesie posiadanie mieszkania (stopa zwrotu z wynajmu, bezpieczeństwo, status społeczny, etc.)

    Zastanawiam się nad Twoją propozycją zakładu, tylko musimy sprecyzować warunki, bo co będzie jeżeli w 2025 roku już w polsce nie będziemy płacić złotówkami ;-)?

  2. Wacek napisał(a):

    Porównywanie cen mieszkań z całej Polski na przestrzeni kilku lat może rzeczywiście przypominać porównywanie jabłek z innymi owocami. Dla inwestorów którzy nie działają na terenie całej Polski interesujące będą informacje odnośnie cen w danym mieście, dodatkowo w określonym segmencie.
    Dla przykładu w Wieliczce dziesięć lat wcześniej cena metra kwadratowego mieszkania w stanie deweloperskim wynosiła nieco ponad dwa tysiące a teraz blisko pięć tysięcy Są oczywiście również droższe . Nawet na tym małym rynku ( a co tu dopiero mówić o Polsce) trudno ustalić średnią. Może ktoś dysponuje informacjami na temat cen mieszkań w Krakowie w różnych latach ?

    Dla mnie osobiście bardzo ciekawa jest odpowiedź na pytanie na jakim rynku ( mam na myśli miejsce, wielkość mieszkania i inne parametry) można spodziewać się największych wzrostów cen.

  3. Rafał Witkowski napisał(a):

    witam,

    Dzisiaj na jednym z portali przeczytałem, że rynek nieruchomości w Hiszpanii …tonie!!!. Jak myślisz Sławku, myślicie Fridomiacy, czy taki scenariusz może spotkać Polskę? Zachęcam do lektury i …wniosków.
    http://forsal.pl/artykuly/567796,kryzys_nieruchomosci_w_hiszpanii_na_rynku_zostanie_tylko_kilka_najwiekszych_bankow.html
    pozdrawiam,

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

poniedziałek, 15 maja – Warszawa, godz 12:15, SGH, Al Niepodległości 128, Bud C, Aula II Antresola

środa, 17 maja – Warszawa, godz 13:00, szczegóły bliżej terminu.

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, godz 14, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Gdańsk, godz 18, Park Naukowo-Technologiczny, ul Trzy Lipy 3

wtorek, 30 maja – Poznań, godz 18:00, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

piątek, 2 czerwca – Warszawa, godz 13:30, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja tutaj: http://businesswomancongress.pl/#Rejestracja

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Zatrzymaj czas, by wreszcie mieć go więcej

„Czas to pieniądz”. Każdy z nas zna to pojęcie, na którym bazuje racjonalny system produkcji, który został z powodzeniem wdrożony przez pioniera motoryzacji Henry Forda. Wiele osób zauważyło, że hasło to spowodowało niekorzystną zmianę sposobu myślenia. Już od małego uczymy się, że czas jest cennym dobrem, które można „oszczędzać” lub „trwonić”. Całkiem zwyczajne czynności „pochłaniają” nasz czas. Menadżerowie bez przerwy wdrażają rozwiązania mające zwiększyć efektywność wykorzystywania naszego czasu w pracy. Śruba czasowa jest coraz mocniej [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za niespodziewany komplement. Kilka dni temu myślałem, że może warto by stronę...
  • Sławek Muturi: OK, dzięki. Zgadzam się z Tobą, że prewencja jest zawsze lepsza od leczenia. Pytanie co robić gdy ktoś...
  • Robert Gołoński: Świetne i rzeczowe artykuły, które pomagają zrozumieć trudne terminy. Jak dla mnie jak najbardziej...
  • Michał: Sławku uważam, że pozbywanie rzeczy jest szkodliwe bo kupujesz coś np. za 500zł i później wydaje ci się to...
  • Sławek Muturi: Rent, dzięki za komplement:-)
  • Robert: Pozbywanie się rzeczy może być szkodliwe, bo jak wywalisz jedną skarpetkę to pójdziesz na spotkanie z jedną...
  • rent: Właśnie jestem po przeczytaniu tej książki i jestem pod wrażeniem fachowości. Sam zarządzam najmem mieszkań i...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki. Bardzo kibicuję Sebastianowi. Przynajmniej z 3 względów: 1) po przyjacielsku –...
  • Sławek Muturi: Michał, w tej kwestii w pełni się z Tobą zgadzam:-)
  • Sławek Muturi: Michał, tym razem to chyba rzeczywiście nie do końca rozumiem. Natomiast to co zaciekawiło mnie w...
  • Robert: http://businessinsider.com.pl/ strategie/sebastian-mikosz-pre zesem-kenya-airways-wywiad/ns0 v3fe
  • Michał: Może mogę dodać dosyc jasne porownanie. Jesli ktos sie uczy to bedzie mial dobre oceny. Oceny sa wynikiem...
  • Michał: Sławku, źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałem „pozbywanie się nadmiaru rzeczy” tylko...
  • Robert: http://www.rp.pl/Nieruchomosci /305229870-Mikrokawalerki-reso rt-ukroci-nielegalne-prakty...
  • Robert W: Będą sprawdzali umowy najmu. Przy ryczałcie musisz opodatkować kwotę z umowy najmu, a nie to co Ci przelewa...
  • Sławek Muturi: W tym quizzie zdobyłem komplet punktów. Samoloty rozpoznawałem nim pojawiały się podpowiedzi:-) Oto...
  • Sławek Muturi: Tomek, nie sądzę by minimalizm był koniecznie powiązany lub by miał wynikać z chęci oszczędzania....
  • Marta: Sławku, Harva nie było. Był za to bardzo sympatyczny trener Ryan. Jadłam z nim śniadanie w hotelu i naprawdę...
  • Tomek: Czy jednak zawsze minimalizowanie liczby posiadanych przedmiotów idzie w parze z oszczędnościami? Minimalista...
  • nibul: Chodzi o ryczałt. W kwestii odliczeń jasna sprawa. Interesuje mnie tylko czy skarbówka w razie kontroli bierze...

Najnowsze wpisy

created by Water Design