02

05.2012

Trudniej o kredyt, łatwiej o najemcę

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Inwestowanie, Jak sfinansować zakup nieruchomości, Opłacalność Inwestowania, Wynajem

ilość komentarzy: 8

Link do ciekawego artykułu w Dzienniku Gazecie Prawnej otrzymałem dziś od Krzysztofa. Dzięki Krzysztof !!! Sam tytuł artykułu dobrze oddaje jego treść, więc nie będę się rozpisywał. Kto chce poznać więcej szczegółów potwierdzających tezę postawioną w tytule, niech sięgnie do: http://serwisy.gazetaprawna.pl/nieruchomosci/artykuly/614147,trudniej_o_kredyt_latwiej_o_najemce_mieszkania.html

N.B. cieszy mnie to, że gdy dostrzegacie, że ja się zaczynam lenić (tym razem długoweekendowo:-), to sami wygrzebujecie więcej ciekawych materiałów by fridomia nie umarła z braku stymulacji intelektualnej. Ogromne dzięki!

Tagi: , , , , ,

Komentarze:

  1. Adam napisał(a):

    Może i łatwiej, ale ceny czynszów chyba nie rosną ?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Wiesz Adam, ja często powtarzam, że nieruchomości to – w porównaniu z giełdą – ogromny tankowiec. Od momentu gdy kapitan ogłosi zmianę kierunku do momentu kiedy statek rzeczywiście obiera nowy kurs mija sporo czasu. Giełda to szybka motorówka. Alan Greenspan łapie katar i ceny akcji od razu, w ułamkach sekund, w dół. Obama coś chlapnie o blokadzie Iranu i ceny ropy strzelają w górę jak korki od szampanów.

      Rynek cen nieruchomości czy cen najmu jest bardzo rozproszony, żaden spekulant go nie kontroluje, umowy są zawierane na rok (lub bezokresowo) i nikt raczej nie zmienia najemcy co miesiąc czynszu w trakcie trwania umowy najmu w zależności od doniesień „ekspertów”. Nuda, po prostu nuda :-)

      • Prezes napisał(a):

        Pozdrawiam załogę
        Wydaje mi się, że największy problem w inwestowaniu w nieruchomości to długi czas oczekiwania na dochody.A tu sąsiad kupuje BMW dokłada spojler myje pucuje i sprzedaje i ma 5.000zł do przodu a my czekamy i powoli zbieramy co miesiąc np po 500zł i cierpliwość trzeba mieć niewyczerpaną.Choć w perspektywie 10,20,30lat no to cały czas taki malutki strumyczek płynie do nas Życzę wszystkim dużo cierpliwości i sobie też!

        • Jankes napisał(a):

          Masz rację ale to dwie różne żeczy . Gdyby twój sąsiad inwestował zarobione pieniądze w coś innego np fundusze to można go przyrównać do nas . Natomiast to co on robi jest to zwykła praca (jak na etacie ) , kup taniej sprzedaj drożej. Myślę że większośc z nas też coś podobnego robi ale zdobyte pieniądze reinwestuje w nieruchomości.
          I to buduje ci póżniejszy pasywny dochód. Bo może zdażyc się pewnego dnia że stracisz pracę , lub nikt nie będzie chciał kupić tego samochodu, a w naszym przypadku i tak te „parę groszy” wpłynie ci na konto.

  2. Jankes napisał(a):

    Adamie Sławek ma dużo racji .Może wysokośc czynszu tak gwłtownie nie rośnie ale liczyć należaloby również przyrost % wartosci twojej nieruchomości wiec to jest również jakaś kapitalizacja kapitału. Jeśli chcesz agresywniej inwestować to powinieneś mieć duzą wiedzę o rynkach kapitałowych inaczej każdemu odradzam taki sposób pomnażania (straty )kapitału.
    Ku przestrodze napiszę parę słów z życia wzięte -Sławku możesz mnie cytować na każdym sympozjum :
    Moj sąsiad sprzedał mieszkanie w bloku . Z uwagi iż było ono dość sporo zadłużone a on nie chciał przechodzić przez proces spłaty kredytu tzw. 40letniego z gwarancją Państwa , skusił się na szybkie pieniądze i wziął tzw odstepne w kwocie ok 50 000 zł . Było to kilka lat temu.
    Z uwagi na ówczesny szczyt hossy na giełdzie i nie tylko stwierdził że te pieniądze najlepiej będzie pomnożyć w Biurze Maklerskim. Udał się wiec do jednego i po kilku godzinach stał się szczęśliwym posiadaczem akcji firmy X która to rokowała wielkie nadzieje , jej akcje rosły zamówienia się sypały itp. itd.
    Następnie jako szczęśliwy posiadacz akcji udał się na zasłużone wakacje na 3 tygodnie bo jak wszyscy wiemy giełda to „maszynka do robienia pieniędzy ”
    Spotkałem go zaraz po jego powrocie z wywczasów , a raczej to on mnie szukał bo jego pierwsze zdanie brzmiało – Co ja teraz mam z tymi akcjami zrobić bo warte są 15 000 zł……
    Oczywiście wbrew mojej radzie sprzedał i raczej na zawsze stracił chęci aby w cokolwiek inwestować….
    Oczywiście znam również osoby które kupowały mieszkania na tzw górce po 10 000 za m2 finansując się kredytem we frankach ale to też nie byli inwestorzy ….
    Więc jeśli ktoś porównuje zwrot kapitału z najmu z innymi inwestycjami np finansowymi to tak jak by porównywał – więcej zarobie bedąc rolnikiem czy gdy otworzę sklep spożywczy obok hipermarketu……(przeciez ci sklepikarze to się nieżle podorabiali więc ja tez chcę)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Jankes, dzięki za historię z życia wziętą. Rzeczywiście jest ogromna różnica między tym kto wie dokładnie co i po co robi, a tym który ma nadzieję, że uzyska zysk, zwrot, a jeszcze – tak zupełnie przy okazji – wolność finansową.
      Podoba mi się też Twoja analogia rolnik, a sklepikarz. Wielu znanych mi ludzi szarpie się pomiędzy jednym pomysłem i drugim i zaraz trzecim, bo coś tam usłyszeli w … Radio Jerewań. Potem dopiero przekonują się, że nie dają, ale sprzedają, nie samochody tylko rowery i nie nowe, ale stare ze złomowiska. I są zawiedzeni i zgorzkniali tym, że jedni mają tyle farta, a oni mają taaakiego pecha:-(

    • Inwestor napisał(a):

      Witam,

      faktycznie inwestowanie na rynku akcji a na rynku nieruchomości to 2 różne sposoby „robienia” pieniędzy – mówię to z własnego doświadczenia i co nauczyłem się po 14 latach bycia na rynku kapitałowym. Jak rozpocząłem poznawać rynek nieruchomości – między innymi po przeczytaniu 1 książki Sławka – to im więcej czytam i analizuję, tym więcej widzę różnic. Jest jedyna wspólna cecha – inwestujemy (nie spekulujemy) na lata, w spokoju i bez pośpiechu. Nie ta spółka/nieruchomość, to inna, nie gonić, bo to na dobre nie wychodzi.

      Pozdrawiam,
      Inwestor

  3. mav napisał(a):

    A słyszeliście o czternastolatce która kupiła dom w USA za 12 000 USD? Tam to dopiero są jaja na rynku nieruchomości, rentowność 70% rocznie… Więcej możecie przeczytać tu: http://www.geoarbitraz.pl/2012/05/14-latka-kupia-dom-na-florydzie-za.html

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

czwartek, 20 kwietnia – Trójmiasto, Uniwersytet Gdański, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

20 najważniejszych lekcji życia

Mniej więcej taki tytuł nosi książka Hal’a Urbana, pedagoga pracującego od wielu lat z młodzieżą. Hal zauważył, że w szkołach nie uczą „o co chodzi w życiu”, co jest w nim najważniejsze. To w szkole życia uczymy się rozwijania postaw i umiejętności koniecznych do nawiązywania i podtrzymywania udanych relacji, do ustalania i osiągania osobistych celów oraz do cieszenia się poczuciem własnej wartości. A jak wygląda współczesna „szkoła życia”? Żyjemy w społeczeństwie, które stawia znak równości między majątkiem, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Swid, dzięki za pozytywny feedback oraz za dający do myślenia cytat. Mnie te słowa kojarzą się z radą...
  • SWid: Też potwierdzam, że fajnie się czyta takie dawki egzotyki podróżniczej (zamiast newsów, po długim dniu...
  • Sławek Muturi: :-) W każdym kraju do polityki trafiają tylko ci najmądrzejsi, najbardziej przedsiębiorczy i...
  • Sławek Muturi: Tomku, dzięki za te wszystkie informacje.
  • Tomek: A więc z jednej strony zapewnią nierynkowo niskie czysze lokatorom, a z drugiej strony – rynkowo wysokie...
  • Tomek: Tu jest informacja o tym: http://www.srodmiescie.warszaw a.pl/strona-2775-podatek_od_cz esci_wspolnych.html...
  • Tomek: Jeśli Twój administrator złoży to za Ciebie, to tym lepiej. W administracjach odpowiedzialnych za moje...
  • Bolo: Nie słyszałem o tym. A to nie będzie tak, że zajmować się tym będą spółdzielnie lub administratorzy ?
  • Tomek: Teoretycznie możesz pobrać informację o powierzchni wspólnej z administracji i wysłać ją pocztą do urzędu na...
  • HubertP: Mieszkam zza granica. Czy dobrze rozumiem ze będę musiał specjalnie przyjechać żeby zdobyć jakiś papierek?
  • Tomek: W tym roku weszły przepisy o podatku od nieruchomości dla części wspólnych. Od każdej wspólnoty i spółdzielni,...
  • Sławek Muturi: Bolo, trafiłeś w bardzo czuły punkt. Te sprawy administracyjne są moją największą barierą przed...
  • Robert: Dzięki za Twoją perspektywę. Uważam jednak, że nieco przesadzasz, przecież napisałem że są to w sumie...
  • Bolo: Sławek, jak sobie radzisz podczas wyjazdu z takimi sprawami jak: opłacanie podatku za nieruchomości, za...
  • BiL: Włodzimierz Stasiak, wiceprezes BGK Nieruchomości ujawnił, że program częściowo będzie finansowany ze środków...
  • Sławek Muturi: Patryk, dzięki za dodatkową perspektywę „od wewnątrz”.
  • Sławek Muturi: ZPP, dzięki za odwiedzenie fridomii. Zgadza się, dlatego opisałem to jako skrajny przykład:-)
  • Patryk H: Slawek obecnie mieszkam na terenie Niemiec i wynajmuje drugie mieszkanie. Oboje mieszkania wynajmowałem...
  • ZPP: Tylko dla sprostowania – libertarianie są różni, ale zdecydowana większość nie odrzuca ideii rządu, tylko...
  • Tomek: Robert, mnie Twoje przykłady nie przekonują; moim zdaniem są krzywdzące dla Mzuri. Co do otworów w drzwiach...

Najnowsze wpisy

created by Water Design