31

05.2012

Drugie narodziny

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Najwyżej cenione, Różne, Rozwój osobisty, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 12

Czasami się czyta opowieści o tym jak komuś udało się wyjść cało z bardzo poważnego wypadku, lub zwalczyć poważną chorobę. Bohaterowie tych opowiadań mówią o sobie, że się czują narodzeni ponownie. Czują, że los im podarował drugie życie. Często w tych opowiadaniach przewija się motyw tego, że zmieniła się ich optyka i teraz potrafią dostrzegać i cieszyć się nawet z rzeczy małych, których poprzednio nie dostrzegali żyjąc w dużym pędzie, w kieracie korporacyjnych deadline’ów, spotkań, przetargów, budget reviews i innych tego typu spraw. Mnie się udało narodzić ponownie, na szczęście bez poprzedzających to wydarzenie dramatycznych okoliczności.

Moje drugie narodziny miały miejsce dokładnie 3 lata temu. 31 maja 2009 był moim ostatnim dniem pracy zawodowej. Właściwie to miałem farta, bo 31 maja wypadł wtedy w niedzielę, więc moja przygoda z pracą zakończyła się … weekendem:-) W każdym razie, po kilkunastu latach pracy na bardzo wysokich obrotach, postanowiłem opuścić moją ciepłą posadkę oraz umorzyć moje udziały w firmie. Po to by już nigdy nie powrócić do świata korporacji w roli pracownika. Do stałych dat mojego kalendarza robienia corocznych  podsumowań i planowania przyszłości (czyli daty moich urodzin oraz Nowego Roku), doszła jeszcze data 31 maja. W pewnym sensie stała się dla mnie nawet ważniejsza od daty moich urodzin, bo ani na nią, ani na datę końca roku nie miałem przecież żadnego wpływu, a datę 31 maja 2009 wybrałem zupełnie autonomicznie.

Jak spędziłem te ostatnie prawie 1.100 dni?

Około 470 dni spędziłem zagranicą. Były to m.in podróże do Litwy (25 dni – zacząłem moje życie emeryckie od wyjazdu do sanatorium w Druskiennikach), Etiopia (20), RPA (10 – Mistrzostwa świata w piłce nożnej:-), Brazylia (10), Rosja(80 – nauka języka rosyjskiego), Kenia (60 – nauka swahili), USA (15 – konferencje nieruchomości), Karaiby (10), Egipt (15), Maroko (10), Słowacja (10 – sanatorium), Francja (5), Syria (10), Gruzja (20 – kilka wyjazdów, w tym do sanatorium w Borjomi), Armenia (10), Australia (15), Nowa Zelandia (15), Rumunia (30), Anglia (30), Chiny (10), Afryka (Somalia, Sudan Południowy, Gwinea Równikowa – w sumie 15), Europa (Niemcy, Czechy, Węgry, Belgia, Holandia, kraje bałtyckie, Ukraina, Białoruś itd – w sumie 45). Nowe kraje i terytoria, które udało mi się odwiedzić to m.in Somalia, Gwinea Równikowa, Nauru, Sudan Południowy, St.Martin, Saba, St. Eustatius, St. Barts oraz Anguilla.

Podróże zatem zajęły mi ponad 40% wolnego czasu. Od około 6 miesięcy jeżdżę znacznie mniej – zajęło mnie współtworzenie Stowarzyszenia Mieszkanicznik, któremu poświęciłem jak dotąd około 800 godzin, czyli około 65 dni.

Sporo czasu poświęciłem na propagowanie idei wolności finansowej oraz dobrych praktyk w najmie mieszkań. W sumie było to około 405 dni. Napisałem 4 książki, z czego dwie ukazały się już w druku. Myślę, że zajęło mi to w sumie około 120 dni. Oprócz tego napisałem grubo ponad setkę artykułów do prasy, udzieliłem dziesiątków wywiadów, co w sumie zajęło mi – szacuję – około 300 godzin, czyli około 25 dni. Przeprowadziłem około 3 tuzinów prezentacji (dla studentów w Olsztynie, Krakowie, Wrocławiu, Warszawie; dla przedsiębiorców w Łodzi i Krakowie; dla kobiet; dla pośredników w Warszawie i pod Łodzią; dla innych grup) co w sumie zajęło około 180 godzin, czyli 15 dni. Sporo czasu (około 1000 godzin, czyli 80 dni) zajęło mi napisanie 560 wpisów oraz odpowiedzenie na tysiące komentarzy na blogu fridomia.pl.  Jeszcze więcej czasu zajęło mi przeczytanie i odpowiedzenie na około 55.000 maili (otrzymuję ich średnio co najmniej 50 dziennie). Zakładając, że średnio zajmuje mi to 2 minuty, to łączna liczba godzin zainwestowanych w ekran i klawiaturę to 1800, czyli około 145 dni. Sporo. To w połączeniu z obsługą bloga powoduje, że psuje mi się – doskonały dotąd – wzrok. Ostatnim elementem promocji idei wolności finansowej oraz dobrych praktyk w najmie mieszkań były moje spotkania z Fridomiakami (było ich około 15) oraz z Czytelnikami książek w Empikach w całej Polsce (również około 15). Wraz z dojazdami zabrało mi to około 20 dni.

Przeczytałem też około 200 książek, a 100 z nich zrecenzowałem na łamach bloga Fridomia. Nie liczę tego czasu oddzielnie, bo czytam głównie jeżdżąc po Polsce oraz w czasie zagranicznych wypadów. A recenzje z książek znajdują się w liczbie tych 560 wpisów na blogu.

Od prawie roku prowadzę audycję „Fridomia w Kontestacji” i myślę, że tych audycji na żywo było już około 15. Ponieważ często zdarza mi się przekraczać godzinny limit audycji to szacuję, że łącznie zabrałem słuchaczkom i słuchaczom Kontestacji około 2 dni. A już się bałem, że więcej:-)

Założyłem też firmę Mzuri. ale o ile przez pierwszy rok poświęcałem jej więcej czasu (spisanie procedur, zastanawianie się nad sposobami ich uproszczenia, stworzenie wzorów dokumentów, cennika usług, strony www, itp), to teraz nie poświęcam więcej niż 2-3 dni w miesiącu. W sumie – na przestrzeni ostatnich 30 miesięcy – było tego około 100 dni. Pracowałem jako rachmistrz spisowy, ale tylko w pierwszej fazie spisu, potem rozzłościł mnie słabo działający system informatyczny i zrezygnowałem z pracy (razem ze szkoleniem było to 5 dni) oraz jako steward na Stadionie Narodowym (razem ze szkoleniem 10 dni).

Tak jak widać, jestem dość zajęty. Jak na 3 lata, to sporo się działo i dzieje nadal w moim życiu. Nie czuję się zmęczonym emerytem. Wręcz przeciwnie, czuję się … trzylatkiem. Pełnym energii, naiwności, optymizmu, wiary, że mogę zmienić świat wokół mnie. Pełnym radości z tego, że udało mi się stanąć na nogi, że to ja kieruję swoimi nogami, a nie one mną. Radości z tego, że najlepsze jeszcze przede mną. Że mam jeszcze wiele ciekawych rzeczy do przeżycia. Oby tych dni przede mną było jak najwięcej:-)

Komentarze:

  1. Przemek napisał(a):

    Tak jak może większość tutaj na Fridomi pchnąłem do przodu ku karierze zawodowej, bo tak nauczyli nas rodzina, szkoła, znajomi itd. Lecz około 3 lata temu z ciekawości kupiłem i przeczytałem Twoją książkę o wolności finansowej. Później jeszcze wszystkie książki Kiyosakiego oraz książki, audiobooki i szkolenia innych autorów.
    I powiem Ci tylko jedno: Twoja książka była początkiem zmiany mojego myślenia i za to Ci serdecznie chce podziękować. Razem z moja życiowa partnerka jesteśmy teraz w trakcie przechodzenia na drogę naszej wolności finansowej. Przed nami jeszcze jakiś czas i potrwa to może jeszcze parę dobrych lat, lecz na pewno zbaczać z tego wybranego kursu nie będziemy! Tak jak Ty, chcemy budować naszą wolność finansową na trwałych fundamentach tak jak są to nieruchomości pod wynajem. Życzę powodzenia (a co tam! Jestem przecież pewny ze się uda) w realizowaniu nowych projektów tak jak firma Mzuri czy mieszkanicznik. Pozdrawiam z Frankfurtu.
    Ps. właśnie w wczoraj wieczorem wróciliśmy z naszej 3 dniowej wycieczki z Wrocławia do Frankfurtu i przez cala drogę słuchaliśmy Twoich nagrań z Kontestacji. Dzięki za te cenne informacje ;-)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Przemku, dzięki za tyle ciepłych słów. Cieszę się, że książka „Wolność finansowa” pomogła Ci się przekierować na fridomiacką ścieżkę. Powodzenia w budowaniu Waszego portfela. I dzięki za miłe życzenia.
      A tak przy okazji. Daj proszę znać jeśli mógłbyś/chciałbyś objąć funkcję lidera biura frankfurckiego. Mamy tam wciąż wakat:-)

  2. Aga-ta napisał(a):

    Wszystkiego najlepszego z okazji Trzylatki :-)
    Od dziś będziemy tę datę obchodzić wspólnie – choć ja jeszcze nie na emeryturę, to oficjalnie pożegnałam świat korporacj. To dobry omen, że tego samego dnia roku :-)

  3. NavyBlue napisał(a):

    Dołączam się do życzeń! Ja również jestem Ci szczególnie wdzięczny za Twoją pierwszą książkę, dzięki której poczułem motywację do inwestowania we własnym życiu. Książka cały czas jest w obiegu wśród mojej rodziny i znajomych. Idea wolności finansowej dzięki inwestowaniu w nieruchomości na wynajem realizuje się więc również na prowincji :-) Przedwczoraj pożyczyłem ją kolejnej osobie i tym samym trafiła pod strzechy :-) Jak nasycę już moje najbliższe otoczenie oddam ją do miejscowej biblioteki. Wysłuchałem również wszystkich Twoich audycji z Kontestacji dotyczących nieruchomości. Dzięki, że dzielisz się wiedzą i doświadczeniem. Z okazji Twojej rocznicy dużo zdrowia i niegasnącej chęci do działania!

    • Sławek Muturi napisał(a):

      NavyBlue, dzięki za miłe słowa oraz życzenia. Postaram się nie tracić energii i zapału do dalszego dzielenia się wiedzą i współrozwijania Stowarzyszenia Mieszkanicznik. Dzięki tej platformie wymiana wiedzy nie będzie jednokierunkowa, ale wielokierunkowa.
      A może Ty byś został ekspertem Stowarzyszenia d/s przekształcania kawalerek w mieszkania dwupokojowe?
      Życzenia wolności finansowej dla Ciebie i Twoich najbliższych !!!

  4. Wojtek S. napisał(a):

    U mnie ten dzień uwolnienia się od korporacji przypadł na koniec kwietnia 2008 roku. Nie pamiętam dokładnie daty i nie chce mi się teraz sprawdzać, ale to było mniej więcej wtedy. Od tamtej pory żyję tak jak chciałem i zarabiam dużo więcej. pozdrawiam!

    • Sławek Muturi napisał(a):

      WojtkuS, gratuluję i życzę stabilnej wolności finansowej! A może zechciałbyś się podzielić z nami swoją historią? Na pewno byłaby ona dużą inspiracją dla wielu osób.

  5. Oswald napisał(a):

    Sławku wszystkiego najlepszego:) Gratuluje dobrze spędzonego czasu. I życzę zadowolenia z życia i dalszej pozytywnej energii tak potrzebnej w zmienianiu świata na lepsze:)
    R.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Dzięki, dzięki Oswaldzie. Tobie też życzę realizacji Twoich planów oraz satysfakcji z osiągnięcia Twoich ambitnych celów.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje tegoroczne zimowanie w tropikach (do Polski wracam dopiero w maju:-), w najbliższym czasie spotkać się będę mógł jedynie w … Azji:-) Na przykład podczas Zimowej Olimpiady w Korei w lutym 2018:-).

Ale zapraszam na ciekawe spotkania z prezesami Mzuri, Mzuri Investments oraz Mzuri CFI, na które będą oni zapraszać poniżej:

środa, 17.01  – Łódź, godz. 17:30, ul. Łąkowa 11 (siedziba Regionalnej Izby Budownictwa i Łódzkiej Szkoły Rewitalizacji). Dla osób nie mogących dojechać do Łodzi – webinar. Zainteresowanych udziałem w spotkaniu lub w webinarze, prosimy o informację mailową: biuro@mzuricfi.pl

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Benzyna po 5 zł za litr! Mity, kłamstwa i zwykła głupota…

Cały ubiegły tydzień media były pełne alarmujących doniesień o tym, że ceny benzyny na stacjach nieuchronnie zbliżają się do granicy 5 zł za litr.  Rzeczywiście tankując zapłaciłem 4,80 zł za litr. Ale dokładnie po tyle samo kosztowały na stacji litrowe butelki coca-coli oraz tonicu. A przecież koszty dokonania odwiertów w szybach naftowych, czasami głeboko pod dnem oceanu, następnie przetransportowania jej setek kilometrów na ląd rurociągami czy też kosztownymi tankowcami, potem cały proces rafineryjny, wreszcie transport [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Wujaszku, dzięki za ciepłe słowa pod moim adresem oraz za ciepłą recenzję mojego wystąpienia podczas...
  • Kama: W przepisach wyczytałam, że ubezpieczyciel może wystąpić z regresem wobec osoby do której ma roszczenie, a w...
  • Kama: Nic nie chcę uzyskać. Chcę wiedzieć czy teraz np. Ubezpieczyciel będzie mógł mnie ZMUSIĆ do zwrotu...
  • Sławek Muturi: Tomek, masz sporo racji. Moja pierwsza pensja w konsultingu wynosiła (w 1992 roku) PLZ 6 mln, czyli...
  • Tomek: Może i w latach 90tych było łatwiej o karierę w korporacji. Ale nie narzekajmy na czasy obecne i nie...
  • Sławek Muturi: Marcin, ryzyko jest zawsze. Przecież sporo ludzi umiera we własnej łazience lub kuchni. Nie wiem jak...
  • Sławek Muturi: Tomm, dzięki za podpowiedź, ale jakoś nie porywa mnie ten projekt:-) Myślę, że temat bardzo niszowy:-)
  • Tomek: Są choinki, są też nowe biznesy wokół nich – ja choinkę jak co roku kupiłem, a znajoma sobie choinkę...
  • Marcin: Wydanie=Sudanie, eh te słowniki:)
  • Marcin: Panie Sławku, Kupiliśmy rodzinna wycieczkę do Kenii na październik 2018. Diani beach. Ma to być podróż życia...
  • Wujaszek Lichy: Sluchalem w internecie Twojego Slawku wystapienia na Maratonie WIWN i musze powiedziec ze milo sie...
  • Robert: Dwie sprawy: – po pierwsze to chyba pomyliłaś blogi; – po drugie to skoro sama piszesz, że...
  • Tomek: Moim zdaniem ubezpieczalnia wypłacając odszkodowanie za kradzież staje się właścicielem towaru. Proszę...
  • Tomm: Ech młode wilki wchodzące na rynek pracy w latach 90-ch, wiesz że mieliście najlepiej z wszystkich generacji w...
  • Tomm: Sławek własnie czytam Twoją książke ‚Życie Postkorporacyjne’ i twierdzę że jesteś dokładnym zaprzeczeniem...
  • Sławek Muturi: Sebciu, w 100%-ach szczerze i prawdziwie jak na spowiedzi świętej. Nie było takiego dnia, ani momentu,...
  • Robert W: Choinki były i są nadal praktycznie w każdym mieszkaniu – nie zauważyłem różnicy w tym roku ;-)
  • Robert W: http://www.rp.pl/Wynajem/30114 9925-Rok-inwestycji-w-mieszkan ia-na-doby.html Artur Kaźmierczak, prezes...
  • Sebciu: Sławku tak szczerze …Miałeś podczas swojej dotychczasowej emerytury chociaż jeden moment jeden dzień w...
  • Kama: Czy ktoś mógłby mi pomóc w mojej sprawie? W ubiegłym roku wysłałam kupującemu za pobraniem towar o wartości...

Najnowsze wpisy

created by Water Design