08

12.2012

Proces kupowania mieszkania w Norwegii

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości, Nieruchomości za granicą

ilość komentarzy: 10

Co kraj to obyczaj. W Norwegii proces zakupu mieszkania znacznie różni się od procesu kupna mieszkania w Polsce. Zwróćcie proszę uwagę na wyraźnie inaczej zdefiniowaną w tym procesie rolę pośrednika. Pełni w tym procesie o wiele ważniejszą rolę niż jego odpowiednik w Polsce. Bartek, dziękuję za bardzo szczegółowy opis. Takk sa mycket! I czekam niecierpliwie wraz z innymi Fridomiakami na kolejne odsłony Twojej opowieści z kraju Wikingów:-)

Sławku,
Zgodnie z obietnica postaram sie w kilku slowach opisac sytuacje nieruchomosci na rynku i sam proses kupowania (jeszcze nie sprzedawalem).

Niewatpliwie rynek nieruchomosci  w Norwegii jest rynkiem sprzedajacych, przynajmniej w mojej okolicy, ale tez i w stolicy- Oslo. Obserwuje sie ciagle, wzrastajace zapotrzebowanie na mieszkania, domy, ktorych nie przybywa w wystarczajacej ilosci. Sytuacja ta odnosi sie glownie do rynku wtornego.
Nie jest latwo kupic nieruchomosc w kraju Wikingow….I nie mam tu na mysli dostepnosci kredytow , bo o te jest wyjatkowo latwo, nawet dla nas- obcjokrajowcow. Wielu moich znajomych, nie tylko z Polski, musialo uzbroic sie w cierpliwosc , zanim stali sie szczesliwymi posiadaczami wlasnych przyslowiowych „czterech scian”.

Szukajac nieruchomosci najlatwiej i najszybciej mozna to zrobic przez internet. Portal finn.no jest najpopularniejszym tego typu w Norwegii (cos jak polskie Allegro).

 

Kiedy juz znajdziemy interesujacy nas obiekt, nalezy sprawdzic date tzw. „visningu”- czyli pokazu. Pokaz jest orgranizowany srednio tydzien po ukazaniu sie ogloszenia w internecie. Trwa zazwyczaj 1 godzine i jest obecny zawsze agent , czesto takze wlasciciele chcacy sprzedac nieruchomosc, ale nie zawsze, w kazdym razie nie jest to obowiazek (95% nieruchomosci jest sprzedawanych poprzez posrednikow, ktorzy pobieraja swoja dole za te usluge- ok. 2-3% tylko od sprzedajacego).

Z pozycji sprzedajacego wyglada to tak, ze przed upublikowaniem ogloszenia w internecie megler robi zdjecia domu i zaznacza na czerwono rzeczy do poprawki dla sprzedajacego, np. usuwamy pamiatki rodzinnne, zdjecia, ktore personifikuje na swoj sposob wnetrze. Meble sa mile widziane, ale chowamy dywany, ktore optycznie pomniejszaja rozmiar pokoi. Z wlasnego doswiadczenia pamietam, jak znajoma sprzedajac swoj dom pozyczyla ladna, nowa sofe od swoich sasiadow, bo jej stara zle „wypadala” na zdjeciach i visningu…. Wnetrze ma wygladac jak pokoj hotelowy- gotowe do „zasiedlenia”.

(brak dywanu, obrazkow i innych pierol na segmencie)

( z kuchni pozbywamy sie wszelkich drobiazgow)

(sprzedajac dom zima, kiedy lezy snieg , fajnie umiescic klika fotek z cieplej pory roku……)

 

Po takim pokazie nalezy odczekac 24 godziny, o ile sie nie myle. To czas na zastanowienie sie dla wszystkich tych, ktorzy potencjalnie sa zainteresowani kupnem domu/mieszkania i wpisali sie uprzednio na liste zainteresowanych na visningu. Po odczekaniu doby zazwyczaj pojawia sie 1 oferta kupna. Moze byc ona ponizej albo powyzej ceny wywolawczej. Nie posiadam zadnych konretnych danych , ale z doswiadczenia wlasnego i znajomych moge wywnioskowac,ze 70-80 % wszystkich nieruchomosci z rynku wtornego sa sprzedawane powyzje ceny wywolawczej.
Pierwsza oferta kupna musi byc na pismie dostarczona osobiscie lub faxem, nastepne juz nie. W celu potwierdzenia zdolnosci kredytowaj kupujacego megler kontaktuje sie bezposrednio z osoba z banku wyznaczona przez kupujacego.
Po pierwszej ofercie megler zaczyna obdzwaniac wszystkich tych, ktorzy swoje podpisy zlozyli na liscie zainteresowanych. Oferent daje jakies ultimatum, czasami jest to kilka godzin, czasami zaledwie 1,2. W tym czasie posrednik musi zadzwonic do wszystkich zainteresowanych, przy okazji pytajac sie , czy sa jeszcze zainteresowani kupnem i wyzszymi ofertami. Wygrywa ten, ktorzy zlozy najwyzsza oferte i na polu boju nie pozostanie juz nikt, kto ma zdolnosci kredytowane lub ochote na kupno po zawyzonej zazwyczaj cenie. Nie jest wyjatkiem, jesli dom wystawiony za 2,5 mln zostanie ostatecznie sprzedany za 2,7-2,8 mln. Znam przypadki z najblizszego otoczenia z pracy, ze cena ostateczna roznila sie o 500 tys. koron od wywolawczej (dzielimy cirka na pol i mamy sume w zlotych) ! Od ceny wylicytowanej nalezy jeszcze zaplacic 2,5 % do panstwowej sakwy i juz mozna powoli pakowac sie …
Mialem okazje kupowac i sprzedawac nieruchomosci w Polsce i musze przyznac, ze daleko nam do profesjonalizmu tutaj. Poczawszy od jakosci zdjec (czasami nawet z „lotu ptaka”), a skonczywszy na umowie koncowej i raportu techniczego budynku, ktory zostaje dolaczony do umowy.

 

Oplate za usluge posrednika placi sie oczywiscie przelewem, faktycznie to cala sume przelewa sie na konto posrednika, a on potracajac swoja czesc przesyla dalej pieniadze poprzedniemu wlascicielowi. W Polsce, jesli dobrze pamietam, odbywa sie to jakze odmiennie, jak dzis pamietam, kiedy przy sprzedazy mojego mieszkania w Polsce wyciagalem z kieszeni gotowke i w obecnosci notariusza posrednik inkasowal swoje wynagrodzenie.
Dzien przejecia nieruchomosci odbywa sie juz bez udzialu posrednika, dom „zdaje” sie pusty, chyba , ze strony dogadaja sie inaczej, i posprzatany.

Slawku, prosze, jesli uznasz to za interesujace, umiesc maila na swoim blogu. Jednoczesnie proponuje opisac obecna sytuacje na rynku nieruchomosci , tendencje, oraz rynek wynajmujacych w nastepnych „odslonach”.

 

Komentarze:

  1. KK pisze:

    Sławku,
    Pytanie z innej beczki ale mam decyzję do podjęcia.
    Czy był już poruszany problem kupowania mieszkań od komornika?
    Co Ty o tym sądzisz?
    Chodzi mi o aspekt etyczny, a także praktyczny.
    Obecna właścicielka twierdzi, że wyprowadzi się do matki (sprawdziłem że już tam mieszka przez większość tygodnia) i wymelduje się w najbliższym czasie.
    W razie czego miasto ma obowiązek dostarczyć lokal w ciągu 6 msc.
    Prawdopodobnie nie będę jedynym na licytacji.
    Ale ciągle mam wątpliwości (a żona twierdzi, że się będę w piekle smażył:))
    Co myślisz?
    KK

    • Sławek Muturi pisze:

      KK, osobiście nie mam doświadczeń w kupnie podczas licytacji komorniczych. Raz czy dwa zrobiłem podejście kilkanaście lat temu, ale się zniechęciłem problemami z istniejącymi właścicielami.
      Wiem, że kilka osób spośród Fridomiaków/Mieszkancizników specjalizuje się w tym sposobie kupowania mieszkań. Czy moglibyście proszę podzielić się z nami swoimi doświadczeniami?

  2. Mietek pisze:

    Witam,

    Proszę o informacje z Waszego doświadczenia na temat wynajmu krotkoterminowego w Warszawie. Mam nowoczesne mieszkanie typu studio w centrum Warszawy. Zgłosiła się do mnie firma zarządzająca najem krótkoterminowym z propozycja współpracy. Czy to się opłaca? Będę bardzo wdzięczny za poradę, może ktoś z Was ma doświadczenie w tego typu wynajmie.
    Pozdrawiam Mieczysław.

  3. Kredyt na Mieszkanie w Norwegii pisze:

    Nie wiem czy dobrze wpisuje ale czy to prawda, że pogorszyły się obecnie warunku zakupu mieszkania w Norwegii?

    • Mirek z Oslo pisze:

      nie wydaje mi sie ze warunki sie pogorszyły,w ostatnich 45 dniach kupilem dwa mieszkania i dom 120m2 w Oslo,wiec dla chcacego nic trudnego.Pozdrawiam wszystkich fridomaniakow.

      • Sławek Muturi pisze:

        Mirek, gratuluję tempa zakupów. Mógłbyś coś więcej napisać o sytuacji na rynku mieszkań oraz najmu w Oslo? Czy ceny mieszkań spadły wraz ze spadkiem cen ropy?

  4. Anna pisze:

    Witam.
    Chciałabym się dowiedzieć czy w Norwegii są programy rządowe, które pomagają finansowo w zakupie lub wynajęciu mieszkania/domu? Jeśli tak to jakie i jakie są warunki do skorzystania z nich?
    W Polsce takim programem jest Mieszkanie dla Młodych.

  5. Michal z molde pisze:

    Witam. W ostatnim czasie kupilem mieszkanie w Norwegii i dostalem tylko kjopekontrakt od meglera.Orientuje sie ktos czy powinnienem dostac cos jeszcze?

    • Robert pisze:

      Proponuję skorzystać z lokalnego adwokata, który Ci wszystko wyjaśni ;-) Nie sądzę, żebyśmy jako czytelnicy polskiego bloga byli w stanie Ci odpowiedzieć na pytanie o „kjopekontrakt od meglera”…..

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

Friend Email
Enter your message
Enter below security code
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

23.11, środa – Bangkok, Tajlandia, godz 15:00. Rejestracja tutaj: http://www.event.biznesponadgranicami.pl/#program

26.11, sobota – Warszawa, moja prezentacja w trakcie Kongresu organizowanego przez Businesswoman & Life

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

„Der Spiegel” o polskim cudzie; „Parkiet” o niemieckim

Podaję za dzisiejszym Pulsem Biznesu, że szacowny niemiecki tygodnik Der Spiegel rozpływał się ostanio w komplementach pod adresem Polski. Wg Spiegla symbolem zmiany jaka dokonała się w Polsce na przestrzeni ostatnich 23 lat jest Stadion Narodowy, który stanął na ruinach poprzednika z czasów komunizmu, kóry to po upadku komunizmu stał się symbolem bezładnego kapitalizmu czasu transformacji. Teraz stał się twarzą nowoczesnej Polski. "Polacy są już mistrzami Europy" - napisał tygodnik - mistrzami Europy pod względem [...]

Najnowsze komentarze

  • Robert: Co masz konkretnie na myśli? Kto „prowokuje, ocenia i szufladkuje”? Wyrażam jedynie swoją opinię,...
  • Sławek Muturi: Gosiu, Etiopia jest w miarę bezpieczna. Ze względu na to, że był to (i w dalszym ciągu nadal jest)...
  • Sławek Muturi: Doktorze, „zacząć życie od nowa” z pewnością odmłodziłoby mózg, masz rację. Ale jak można...
  • UlaD: doktor21 obawiam się, że to może zadziałać wręcz przeciwnie :) http://wiedzoholik.pl/wielo...
  • nibul: Robert, niektórym przeszkadza jak ktoś popełnia błędy ortograficzne, a innym kiedy ktoś prowokuje ludzi,...
  • Gosik: Witam😊z ciekawością czytam twój blog ,dziękuję że przekazujesz swoje doświadczenia 😊dużo się dowiedziałam ,ale...
  • doktor21: Panie Sławku to nie była propozycja tylko luźne przemyślenia nad sensem życia:) a tak od innej strony to ja...
  • Sławek Muturi: Artur, nie miałem wpływu – bezpośredniego – na wysoką jakość komentarzy na fridomii, poza...
  • ArturSt: Mam już wyrobioną opinię po paru komentarzach których nie poprawiłeś. Niestety dużo gorzej się to...
  • Sławek Muturi: Zgadzam się. W Warszawie mamy 16 czy 17 dzielnic i w zasadzie prawie w każdej z nich (może oprócz...
  • Robert W: Wydaje mi się, że ewidentne ortografy należy poprawiać, jak tylko masz czas… Dzisiaj przykładowo...
  • Robert W: Dzielnica jakich wiele. O powodzeniu inwestycji będzie decydować pewnie cena zakupu tej kawalerki oraz...
  • kolo: nie no proszę was , tego języka neandertalsko-jaskiniowego nie da się czytać, skoro skończyliście szkoły,...
  • Sławek Muturi: Tomek, Mirosław, Bolo, dzienki sa fasze komętaże i suowa otuhy. F takiem razje bende fszystko pószczau...
  • Tomek: Ja bym zostawiał błendy takimi jakie one som, w oryginale. Jakby nie patżeć, sposub wypowiedzi i pisowni terz...
  • Mirosław Tomasz Borucki: Mam dwa blogi prywatne, nie pisane pod imieniem i nazwiskiem i zawsze moderuję treści, ale...
  • Bolo: Myślę, że ten blog mógłby być wzorem dla innych portali jeśli chodzi o kulturę prowadzonej dyskusji. Po co to...
  • Sławek Muturi: Doktorze, ciekawy pomysł, ale obawiam się, że sam będziesz musiał przeprowadzić swój eksperyment...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka do ciekawego artykułu. W uzupełnieniu do treści przedstawionych w artykule,...
  • Sławek Muturi: Sałata, masz rację. Ja też staram się nie outsource’ować myślenia do maszyn, które mają mnie w...

Najnowsze wpisy

created by Water Design