05

01.2013

Ceny nieruchomości na Wyspach Kanaryjskich

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Nieruchomości, Nieruchomości za granicą

ilość komentarzy: 20

W starożytnośći Wyspy Kanaryjskie były nazywane Wyspami Szczęśliwymi. Wcale mnie to nie dziwi. Te wulkaniczne, górzyste wyspy, choć należą do Hiszpanii, są położone ponad półtora tysiąca kilometrów na południowy-zachód od macierzy, w zasadzie u wybrzeży Afryki. Dzięki temu panuje tam fantastyczny, subtropikalny klimat. Nawet w okresie bożonarodzeniowym, temperatury wahały się w przedziale 22 -27 st C (w nocy oczywiście chłodniej) i zapewniały mi doskonały humor. Dzięki niskim podatkom, cava (hiszpańskie wino musujące robione wg klasycznych szampańskich metod) kosztuje w Gran Canaria po kilka Euro za butelkę (ceny w supermarkecie zaczynają się już od Euro 1.50!) – można spokojnie popijać ten orzeżwiający napój już do śniadania – o obiedzie, deserze i kolacji nie wspominając. Benzyna jest tańsza niż w Polsce. Restauracje, nawet te dla turystów, też.

Piękne plaże, które miejscami przekształcają się w ogromne połacie wydm. Plaże dla nudystów. Wysokie fale dla surferów. Rafy dla nurków. Malownicze stare porty. Ogromne kompleksy hotelowo-zakupowo-rozrywkowe. Ale mnie najbardziej pociągały góry. Fantastycznie kręte drogi dobrej jakośći. Strome podjazdy. Strome zbocza. Wysokie, skaliste góry. Dramatyczne wąwozy wyżłobione przez liczne rzeczki. Fantastyczne widoki. Piękne, malownicze wioski i miasteczka. Fantastyczne lokalne restauracje, gdzie goście wyposażeni we własne gitary, śpiewają tradycyjne pieśni. Największe wrażenie robiło na mnie jeżdżenie po tych górach skuterem. Nigdy wcześniej nie jeździłem skuterem po górach – na moim malutkim skuterku 50cc nie wypuszczałem się nawet poza Warszawę – i jazda po krętych, stromych górkach była dla mnie niezpomnianym przezyciem. Po drodze mijałem wielu innych motocyklistów, a także cyklistów.

Nic dziwnego, że na Kanarach osiedla się coraz więcej osób z Unii Europejskiej. Wprawdzie zaostrzono nieco kryteria przyznawania statusu rezydenta, ale ponoć nie trzeba być rezydentem by kupić tam mieszkanie i by tam zamieszkać. Nie otrzymuje się wówczas świadczeń typu medyczne czy emeryturalne, ale po co to komu do szczęścia na Szczęśliwych Wyspach. Można przecież sobie wykupić  ubezpieczenie medyczne.

Ceny mieszkań są bardzo zróżnicowane. Wyższe nad morzem niż w interiorze. Wyższe w rejonach turystycznych niż poza nimi, a w samych rejonach turystycznych zależne od tego jak daleko mieszkanie znajduje się od samej plaży. Kolejne zmienne to m.in. czy mieszkanie jest nasłonecznione, czy ma basen na osiedlu, czy istnieje wewnętrzny parking. W rejonie Maspalomas na południu wyspy Gran Canaria (okolice Playa del Ingles, Campo de Golf, czy Sonnenland) ceny apartamentów kształtują się w granicach od Euro 1.800 – 3.600 za m.kw. Większość „apartamentów” to sypialnia, toaleta, i salon z kuchenką, o łącznej powierzchni 33-40 m.kw oraz sporej wielkości balkon. Co ciekawsze znalazłem ofertę mniejszego studio, które jest nawet tańsze za m.kw.

W Puerto Rico ceny apartamentów kształtują się w granicach Euro 60.000 do 100.000, a ceny studio kształtują się w granicach 50-80 tysięcy. Bardzo miły agent, Miguel Alejandro, pokazał mi apartament (36 m.kw + 6-metrowy taras) z widokiem na ocean (choć nie na plażę) w nowym, kilkuletnim bloku w cenie zaledwie Euro 45.000. Co ciekawe, zauważyłem, że apartament został przyjęty do sprzedaży prawie 2 lata temu. Początkowo właściciel oczekiwał za swój apartament aż Euro 95.000. Pytałem o powody. Okazuje się, że trudno znaleźć kupca bo apartament nie jest wystarczająco nasłoneczniony, w kompleksie 15 apartamentów nie ma niestety basenu, nie ma też garażu. A to co najbardziej zniechęca kupujących to to, że większość spośród pozostałych w kompleksie apartamentów zajmują Marokańczycy. Oczywiście ta ostatnia informacja nie za bardzo mi się spodobała, no ale cóż tak jest głupio świat skonstruowany.

Mieszkania w zupełnie nieturystycznej części wyspy, w miasteczku El Doctoral w pobliżu lotniska Las Palmas, są większe. Mieszkania z 2-3 sypialniami (+ pokój dzienny z aneksem kuchennym), wielkości 65 do 85 m.kw kosztują Euro 1400-1650/m.kw, czyli w granicach Euro 100 – 130 tysięcy. Można je wynająć za podobną kwotę co apartamenty bliżej morza, czyli w przedziale Euro 400-600 miesięcznie.

Inwestują głównie Skandynawowie, a w szczególności Norwegowie. Ale ruchu nie ma zbyt dużego. Alejandro nie chciał się przyznać ile transakcji jego biuro domyka miesięcznie, ale między wierszami wyczytałem, że całe biuro sprzedaje w najlepszych miesiącach 2-3 mieszkania. Zaskoczyło mnie jego zaskoczenie, gdy zasugerowałem mu by się nauczył mówić po … norwesku:-).

Kupując mieszkanie, trzeba też pamiętać o tym, by do ceny dodać jeszcze około 10% kosztów transakcyjnych. Wprawdzie biuro nie pobiera prowizji od kupującego, ale 6,5% wynoszą podatki. Dodatkowo trzeba uważać, bo – podobnie jak w Polsce – urzędy skarbowe posługują się starymi cennikami sprzed lat i mogą uznać, że podana w akcie wartość transakcji została celowo zaniżona (wygląda na to, że urzędników szkolą we wszystkich krajach na Marsie). Dodatkowe koszty to koszty notarialne oraz rejestracji. Firma Alejandra prowadzi też obsługę najmu. Podpytałem go o szczegóły i z pewną satysfakcją uznałem, że w porównaniu z Mzuri, to … amatorzy. Nie stosują umów, ich zakres usług jest bardzo wąski, nie prowadzą selekcji najemców, a jak najemca przestaje płacić, to informują o tym właściciela, by podjął działania windykacyjne. Ewentualnie jak spotkają „dłużnika w sklepie, to zawstydzają go, że ma pieniądze na zakupy, a nie ma na czynsz” :-) Ta procedura nie wydała mi się wystarczająco szczelna, no ale cóż.

Oczywiście nie polecam inwestowania na Kanarach, po to by budować wolność finansową, bo zgodnie z moim podejściem należy inwestować tylko w tych miejscach, które się dobrze zna, lub tam gdzie ma się zaufanie do kogoś znającego rynek i potrafiącego profesjonalnie zaopiekować się najmem. Niemniej, gdyby ktoś myślał o przeniesieniu się na stałe w ciepłe rejony, to Gran Canaria z pewnością ma wiele kuszących zalet.

Komentarze:

  1. Waldek napisał(a):

    Witam Panie Slawku.Dziekujeza kolejna porcje wiadomosci,poniweaz jestem zachlanny to prosze o jeszcze :)
    1czy kladzie Pan gladzie w swoich mieszkaniach?
    2poprosze o adres P.Pietrzaka,czy On tez tak chetnie jak Pan podzieli sie ze mna swoim doswiadczeniem zwlaszcza na moim torunskim rynku?
    3ksiazke ”pomysl do wynajecia czytalem ,apropo ksiazki ,moja ”wolnosc finansowa” wciaz nie doszla,a potwierdzenie wplaty mam z 14grudnia.zamawialem ja poprzez ”mieszkanicznika”. bylbym wdzieczny za jakas interwencje,gdyz kazdy dzien zwloki oddala mnie od mojej wolnosci finansowej :)
    4mam pytanie odnosnie kongresu marcowego w Lodzi.jak wyglada sprawa noclegu,czy trzeba go organizowac samemu?
    5jesli wplace pieniadze przelewem i cos mi wypadnie i nie bede mogl uczestniczyc w kongresie to kwota jest zwracana?
    6do kiedy trzeba zglaszac swoj akces na kongres i czy jest jakis limit uczestnikow?
    7czy cena obejmuje szkolenie dwudniowe?
    8zdazylem sie zorientowac,ze trzeba wybrac tylko 1temat podczas kazdej sesji,mam problem bo interesuja mnie 2 lub3 w danej sesji,ktore wybrac?
    9prosze ,mi powiedziec co sie dla mnie zmieni jesli zostane formalnym czlonkiem ”mieszkanicznika”?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Waldku, sorry za opóźnienie w odpowiedzi. Od soboty leżę nieco chory w łóżku i nie zaglądałem na bloga. Oto moje odpowiedzi:
      1. tam gdzie robie remont, tam kładę gładzie. Ale nie we wszystkich zakupionych mieszkaniach robiłem remonty
      2. jestem przekonany, że tak
      3. postaram się zainterweniować
      4. tak, samemu. Zdaje mi się, że uzyskaliśmy jakieś preferencyjne stawki w niektórych hotelach. Szczegóły na stronie Mieszkanicznik.org.pl
      5. nie pamiętam. Proszę wysłąć maila na biuro@mieszkanicznik.org.pl
      6. im szybciej, tym taniej. Można się zgłosić też bezpośrerdnio podczas Kongresu
      7. tak
      8. dobre pytanie:-)
      9. bedziesz otrzymywał biuletyn, zniżki na produkty, usługi, kongresy. Przyczynisz się tez do cywilizowania polskiego rynku najmu detalicznego. Gorąco zapraszam

  2. Kosa napisał(a):

    A jakie są koszty utrzymania takich apartamentów? Woda, prąd, gaz, opłata za śmieci, czynsz? Powiedzmy miesięcznie. To też ważne przy chęci zakupu. Polskie banki dają kredyty na zakup nieruchomości zagranicą? Czy trzeba szukać na lokalnym rynku?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Kosa, dzięki za pytanie, bo rzeczywiście zapomniałem o tym wspomnieć. Koszty tzw „communidad mensual” czyli opłat do administracji wynoszą dla wspomnianego przeze mnie najtańszego apartamentu Euro 50 miesięcznie. Do tego trzeba doliczyć wodę oraz energię elektryczną. Ale pewnie dla apartamentów z dostępem do basenu i garażu te opłaty są odpowiednio wyższe.

      Alejandro twierdził, że ten mały apartament można by wynająć albo turystom za ok Euro 30/dziennie lub jakiemuś lokalnemu pracownikowi hotelowemu, sklepowemu, itp za Euro 400 do 450 miesięcznie. W Puerto Rico jest około 8000 rezydentów i średnio ponad 22-23 tysiące turystów, a więc sporo ludzi jest potrzebnych by ich obsłużyć.

  3. Kosa napisał(a):

    To dość ciekawe liczby. Ja się zastanawiam nad zakupem w perspektywie 5-7 lat apartamentu, w rejonach gdzie jest właśnie ciepło i idzie dość tanio dolecieć. Koszty życia też są ważne, a te jak sam zauważyłeś są porównywalne do Polski. Chciałbym tam spędzać czas od połowy listopada do połowy marca i jakiś miesiąc na przełomie czerwca i lipca. A resztę czasu wynajmować. Próbuję toi tak skalkulować by wychodzić przynajmniej na zero. Może masz jeszcze jakiś pomysł na rejon, którym można się zainteresować?

    Ja myślałem jeszcze o Algarve, ale tam znowu nie ma tak ciepło w zimę (10-17 stopni).

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Kosa, nigdy nie zastanawiałem się nad takim planem, więc nie mam gotowych podpowiedzi. Może ktoś z Fridomiaków?

  4. Ktos napisał(a):

    Kusi mnie zeby kupic „apartament”, wynajmowac w lecie, a z rodzina wyjezdzac w zimie :)

    Czytalem, ze w zimowych miesiacach pomimo wysokiej temperatury wieje dokuczliwy wiatr, wiec o kapieli nie ma mowy. Czy Ty Slawku sie kapales?

    Poza tym podobno temperatury sa bardzo rozne w roznych miejscach wysp, czy Ty to zauwazyles?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Ktos, rzeczywiście sporo wjało. Rzeczywiście jak na niedużą powierzchnią Gran Canaria różnice temperatur są zaskakująco duże. Przed ewentualnym zakupem, z pewnością radziłbym pomieszkać tam kilka miesięcy i wybrać najlepszy dla siebie rejon. Jeśli ja bym miał coś tam kupić dla siebie, to rozważyłbym jakieś miasteczko w górach, z dala od nadmorskiego zgiełku turystycznego

  5. pawel.bak napisał(a):

    Polskie banki nie udziela kredytu na zakup nieruchomosci za granica. Zabezpieczenie ktore byloby tam nie jest dla banku efektywne. Trzeba szukac miejscowego banku.

  6. Piotr napisał(a):

    A jakim skuterem jezdziles i jaki jest koszt wynajecia?
    Polecam strone http://www.aplaceinthesun.com. Mozna wiele poczytac i ogladac wiele programow w zakladce TV show. Pozdrawiam

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Piotrze, jeździłem jakimś skuterem 150cc (podobno w Hiszpanii można jeździć skuterem każdej wielkości jeśli ma się prawo jazdy dłużej niż 3 lata). Koszt wynajmu to aż Euro 38/dziennie – to drożej niż wynajęcie samochodu:-( Dzięki za linka

  7. Jacek K napisał(a):

    Sławku !
    Bardzo ciekawy artykuł.
    Jak by pojawiały sie u ciebie jakieś artykuły dotyczace apartamantów we Francji(tylko południe Francji) i wynajmowania , to jestem jak wiesz bardzo zainteresowany.
    Rynek francuski ( ale południe Francji) o tyle mnie interesuje , gdyz klimat jest o wiele przyjemniejszy od naszego, no i nie jest daleko z mozliwością wyboru środka transportu jaki w danym momencie nam sie podoba , bo ciągle jestesmy na kontynencie.
    Myślę, że w tym roku sprecyzuje juz bardziej region południa Francji , gdzie będe poszukiwał takich inwestycji aby pracowały 6-8 miesięcy jako wynajmowane, a 4-6 miesięcy dla mnie jako ucieczka od zmarźliny.

  8. NW napisał(a):

    Panie Sławku, gdzie polecałby pan szukanie ogłoszeń sprzedaży nieruchomości za granicą? Czy możliwe jest wskazanie internetowych, uznanych portali,cieszących się odpowiednią renomą?

  9. Wyspy kanaryjskie napisał(a):

    witam mieszkam ponad 10 lat na wyspach kanaryjskich i jest tu najlepszy klimat w Europie – polecam http://www.wyspykanaryjskie24.pl

  10. Dariusz napisał(a):

    Witaj Sławku,

    Ciekawy artykuł. Ostatnio czytałem cenach mieszkań w ogarniętej kryzysem Hiszpanii.
    W niektórych regionach ceny mieszkań spadły do stanu z przed 16 lat. Podobno opłaca się kupić wyremontować i sprzedać lub poczekać na lepsze czasy.
    Do czego to doszło, żeby mieszkania na wybrzeżu Hiszpanii kosztowały tyle, co w Krakowie.

    Pozdrawiam
    Darek

  11. GREGOR napisał(a):

    Witam,
    w bieżącym roku zamierzam wraz z rodziną zamieszkać na Wyspach Kanaryjskich.
    Czy ktoś udzieliłby mi informacji jaki jest koszt założenia własnej działalności gospodarczej i jakie są
    miesięczne, stałe koszty utrzymania?
    Będę wdzięczny za informacje.
    Pozdrawiam wszystkich hiszpańskolubnych.

  12. Kamil Sabatowski napisał(a):

    2 lata temu miałem przyjemność zwiedzić całą Gran Canarię razem z moją dziewczyną.Zgodzę się, że jest to fantastyczne miejsce – z bardzo przyjaznym człowiekowi klimatem, z ciekawą historią i niezwykle otwartymi i życzliwymi ludźmi. Ma bardzo wiele do zaoferowania, zarówno malownicze góry, jak i piękne plaże (choć ciemny, wulkaniczny piasek nie każdemu musi przypaść do gustu). Podatki też zachęcają do przyjrzenia się temu regionowi bardziej, chociażby żeby wyprowadzić się kiedyś tam i sterować biznesem zdalnie. Mieszkania w podobnych cenach, jak w Polsce – z tym, że moim zdaniem pewniejszym regionem jest Las Palmas de Gran Canaria, gdzie nawet przyjeżdżają co roku i wynajmują mieszkania.

    Podziwiam, że nie bałeś się skuterem zapędzić w kanaryjskie góry! My wypożyczonym Fiatem Punto drżeliśmy ze strachu, przejeżdżając obok tych wszystkich przepaści na trasie pod Roque Nublo.

    Pozdrawiam!

  13. Slawek napisał(a):

    Witam,
    Czy jeszcze ktomus chce się pisać o inwestycji w nieruchomość na Gran Canarii ?

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

czwartek, 20 kwietnia – Trójmiasto, Uniwersytet Gdański, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Timing jest ważny – czyli dwie żaby i dwa garnki

Na ostatnim spotkaniu Fridomiaczek i Fridomiaków w Londynie powtórzyłem historyjkę, którą kiedyś gdzieś wyczytałem i którą często powtarzałem swoim klientom bądź współpracownikom wtedy gdy jeszcze pracowałem w konsultingu. Ponieważ wielu z Was zapytało mnie w komentarzach do wpisu z relacją z Londynu o tę historyjkę, więc oto ona. Na jakiejś amerykańskiej uczelni przeprowadzono eksperyment. Dwie żaby wrzucono do dwóch garnków z wodą stojących na gazowych palnikach. Podpalono gaz w palnikach. Widzicie to? Tylko, że jedną żabę [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Swid, dzięki za pozytywny feedback oraz za dający do myślenia cytat. Mnie te słowa kojarzą się z radą...
  • SWid: Też potwierdzam, że fajnie się czyta takie dawki egzotyki podróżniczej (zamiast newsów, po długim dniu...
  • Sławek Muturi: :-) W każdym kraju do polityki trafiają tylko ci najmądrzejsi, najbardziej przedsiębiorczy i...
  • Sławek Muturi: Tomku, dzięki za te wszystkie informacje.
  • Tomek: A więc z jednej strony zapewnią nierynkowo niskie czysze lokatorom, a z drugiej strony – rynkowo wysokie...
  • Tomek: Tu jest informacja o tym: http://www.srodmiescie.warszaw a.pl/strona-2775-podatek_od_cz esci_wspolnych.html...
  • Tomek: Jeśli Twój administrator złoży to za Ciebie, to tym lepiej. W administracjach odpowiedzialnych za moje...
  • Bolo: Nie słyszałem o tym. A to nie będzie tak, że zajmować się tym będą spółdzielnie lub administratorzy ?
  • Tomek: Teoretycznie możesz pobrać informację o powierzchni wspólnej z administracji i wysłać ją pocztą do urzędu na...
  • HubertP: Mieszkam zza granica. Czy dobrze rozumiem ze będę musiał specjalnie przyjechać żeby zdobyć jakiś papierek?
  • Tomek: W tym roku weszły przepisy o podatku od nieruchomości dla części wspólnych. Od każdej wspólnoty i spółdzielni,...
  • Sławek Muturi: Bolo, trafiłeś w bardzo czuły punkt. Te sprawy administracyjne są moją największą barierą przed...
  • Robert: Dzięki za Twoją perspektywę. Uważam jednak, że nieco przesadzasz, przecież napisałem że są to w sumie...
  • Bolo: Sławek, jak sobie radzisz podczas wyjazdu z takimi sprawami jak: opłacanie podatku za nieruchomości, za...
  • BiL: Włodzimierz Stasiak, wiceprezes BGK Nieruchomości ujawnił, że program częściowo będzie finansowany ze środków...
  • Sławek Muturi: Patryk, dzięki za dodatkową perspektywę „od wewnątrz”.
  • Sławek Muturi: ZPP, dzięki za odwiedzenie fridomii. Zgadza się, dlatego opisałem to jako skrajny przykład:-)
  • Patryk H: Slawek obecnie mieszkam na terenie Niemiec i wynajmuje drugie mieszkanie. Oboje mieszkania wynajmowałem...
  • ZPP: Tylko dla sprostowania – libertarianie są różni, ale zdecydowana większość nie odrzuca ideii rządu, tylko...
  • Tomek: Robert, mnie Twoje przykłady nie przekonują; moim zdaniem są krzywdzące dla Mzuri. Co do otworów w drzwiach...

Najnowsze wpisy

created by Water Design