17

02.2013

Chińscy turyści w Hong Kongu

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 2

Uwielbiam lądowe przejścia graniczne. Widać na nich jak na dłoni różnice (czasami drobne, ale jednak, czasami znaczące) pomiędzy sąsiadującymi za sobą krajami. Widać który kraj jest bogatszy i czyji obywate jeżdżą na saksy do drugich. Można się zorienotwać, którzy wopiści i celnicy są bardziej służbowi i na dystans. Często zaraz po przekroczeniu granicy, odczuwasz różnicę w dbałości o infrastrukturę czy o środowisko naturalne.

Było wiele ciekawych, zapadających w pamięć granic jakie miałem okazję przekraczać. Berlin Wschodni i Zachodni – te przejścia robiły na mnie przygnębiające wrażenie i dobrze, że zniknęły, Szwecja i Norwegia – w latach 90-tych, na długo przed Schengen- brak kontroli granicznej mocno mnie zaskoczył. Na granicy pomiędzy Algierią i Nigrem zaskoczyła nas silna burza piaskowa. Granica Gruzji i Azerbejdźanu to było 10-12 lat temu centrum szmuglu benzyny. Niemile wspominam granicę pomiędzy Polską i Obwodem Kaliningradzkim bo skonfiskowano mi zupełnie niesłusznie monety kolekcjonerskie kupione wcześniej na Białorusi oraz na Litwie. Od tego wydarzenia jakoś straciłem serce do zbierania monet. Nie powiodły się negocjacje na granicy Mali i Senegalu (moi dwaj polscy przyjaciele nie otrzymali wiz do Senegalu) i musieliśmy zrezygnować z odwiedzenia m.in Dakaru i zawracać. Dopiero na „granicy” Mołdawii i Transdniestrza uświadomiłem sobie, że istnieje taki twór. Na granicy kostarykańsko – nikaraguańskiej podejrzewano mnie chyba o przemyt narkotyków, bo pierwszy raz mi się przytrafiła tak drobiazgowa kontrola. Robiłem jeszcze wówczas zdjęcia i pamiętam, że otworzono nawet kilka moich filmów – klisz zdjęciowych (na szczęście tych nowych, bez zrobionych zdjęć:-)

Na przejściach granicznych zawsze się dodatkowo ożywiam. Włączam wszystkie swoje zmysły, a najbardziej naprężam zmysł zadawania pytań. Zagaduję przypadkowo wybrane osoby i je potem systematycznie wypytuję. Najpierw zadaję takie zwykłe pytania z gatunku „small talk” – skąd jedziesz, gdzie mieszkasz, po co przekraczasz granicę, czy często to robisz. itp. Potem zaczynam pytać o względną zamożność w tych dwóch sąsiadujących ze sobą krajach, Czy iksińscy z kraju iks lubią czy nie lubią igrekowskich z kraju? Czy jest wiele mieszanych małżeństw? (no bo co to za międzynarodowa przyjaźń jeśli nie idzie w parze z miłością?  z zażyłością?)

Tym razem było nie inaczej. Na przejściu granicznym pomiędzy Chinami i Specjalnym Regionem Administracyjnym Hong Kong pojawiło się dziesiątki tysięcy osób. Na raz. Pociąg za pociągiem, metro za metrem (bo Shenzen i Hong Kong ze sobą graniczą) i autobus za autobusem przywoziły setki osób świętujących chiński Nowy Rok (lub jak to się tutaj mówi Spring Festival trwający cały tydzień) podróżowaniem.

Przy wejściu do strefy granicznej był potworny tłum i panował chaos. Normalnie granicę przekracza kilkaset tysięcy ludzi dziennie, ale w związku z trwającymi świętami było to kilka razy więcej. Po raz pierwszy zdarzyło mi się stać ponad półgodziny w ludzkim korku. Żeby jakoś zapanować nad tłumem, ochroniarze oddzielali duże grupy turystów grubymi sznurami, jak stado krów, i puszczano nas do kolejnej sekcji partiami. Kobiety i mężczyźni, raczej ze wsi, z bardzo twardymi łokciami starali się przepchnąć do przodu kolejki. Czasmi nie zważając na małe dzieci lączące się nam między nogami czy siedzące w wózkach. Myślałem, że spędzimy w tym nieszczególnie ciekawym miejscu (oprócz dyskomfortu stania bez ruchu, dochodził jeszcze dyskomfort głośnych rozmów czy krzyków z każdej strony, a także głośna muzyka z głośników sklepów (normalnie to szlibyśmy pasażem handlowym, ale ze względu na ludzki korek, sprzedawcy mieli mocno ograniczony handel, więc krzyczeli żeby zwrócić uwagę na swoje towary) wiele godzin. Atmosfera zupełnie nie sprzyjała luźnym rozmowom, w powietrzu czuło się pewne napięcie. Na szczęście już po hongkongijskiej stronie pojawiły się odrębne przejścia dla cudzoziemców i kolejka ruszyła szybciej i szybko pozostawiliśmy to przejście za sobą.

W drodze powrotnej było już o wiele mniej gęsto. Postanowiłem się dowiedzieć czy Chińczycy potrzebują wizę do Hong Kongu, więc zagadałem stojące przed nami w kolejce dwie młode Chinki trzymające w rękach paszporty ChRL. Okazało się, że mają specjalne, odrębne paszporty pozwalające na podróż tylko do Hong Kongu czy do Macau. Wyjazd do innych krajów (w tym do Taiwanu) wymaga posiadania jeszcze innego paszportu.

Paszport taki można podobno łatwo uzyskać. Do paszportu wstawiane są wizy. Dla mieszkańców Shenzen obowiązuje coś w rodzaju „małego ruchu przygranicznego” i mogą w ciągu roku trwania wizy odwiedzić HK wiele razy. Mieszkańcy innych prowincji Chin mogą odwiedzić HK maksymalnie dwa razy w roku. Wiza kosztuje tylko Y20, więc nie stanowi to jakiejś dużej bariery finansowej.

Po co się jeździ do Hong Kongu? Odwiedzić znajomych, pozwiedzać, zrobić zakupy. To ostatnie mnie zaskoczyło. Okazuje się jednak, że w HongKongu są tańsze kosmetyki. I rzeczywiście widzę wystające z toreb moich rozmówczyń jakieś opakowania od kosmetyków. Poza tym, czasami zdarzają się jakieś ciekawe promocje na ciuchy. Chen Xiaxin jest młodą, zadbaną kobietą. Pracuje w logistyce i chyba dość dobrze zarabia bo odwiedziła turystycznie kilka krajów. Była też służbowo w Europie. Do Hong Kongu jeździ sama lub z koleżanką na zakupy raz na tydzień – dwa. Widać zużywa sporo kosmetyków:-), bo chyba nie ma tam chłopaka, bo pyta mnie czy jestem singlem:-)

Komentarze:

  1. Michał Żółtowski napisał(a):

    Niesamowite – nigdy nie przyszło mi do głowy nawiązywać relacje z przypadkowymi osobami za granicą. Barierą wydawał mi się język. Po jakiemu się Pan porozumiewa np. z Chinkami?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Michał, dzięki za ciekawe pytanie. Odpowiedziałem na nie w oddzielnym wpisie. Powodzenia w nawiązywaniu ciekawych znajomości podczas dalekich zagranicznych wojaży.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

 29 maja 2019 roku, środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

614.899 osób w Polsce posiada mieszkanie na wynajem

Znacie ten dowcip o konsultantach? Konsultant jedzie latem w góry z rodziną. Synek pyta: "tato, a ile jest tych owiec na pastwisku"? Konsultant przygląda się dużemu stadu owiec i już po 9 sekundach odpowiada: "jest ich tu 2004". "Jak ty to tak szybko policzyłeś tatusiu?" - docieka synek. "To proste", odpiera Konsultant. "Widzisz to duuuuże stado? Tam jest około 2000 owiec. No i trzeba jeszcze dodać te 4, które stoją pod tym drzewem obok nas." Starym [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Nibul, dokładnie takie same jak Bońka. Wczoraj późną nocą jechałem boczną drogą przez las. Wiele km,...
  • nibul: Fragment wywiadu z Bońkiem: „Były reprezentant Polski odniósł się również do teorii, że Polacy nie są...
  • Sławek Muturi: Nibul, dzięki za gratulacje. Nawet nie pamiętałem jaki dokładnie wynik meczu obstawiałem, choć wygrana...
  • Sławek Muturi: Jestem jakieś 200 km (może mniej od Wołgogradu, dokąd jadę na mecz Nigeria – Islandia, który...
  • nibul: Od poniedziałku zaczyna się trzecia runda spotkań grupowych i kolejne 154 punkty do zgarnięcia w typerze:)...
  • nibul: Mundial się rozkręca na dobre i podobnie nasza zabawa. Druga runda przynosi spore przetasowania w klasyfikacji...
  • Kuba: Sobota, 23 czerwca 2018 14:00 Belgia – Tunezja 2:0 17:00 Korea Płd. – Meksyk 0:2 20:00 Niemcy – Szwecja 1:0...
  • Beata: Czwartek, 21 czerwca 2018 14:00 Dania – Australia 1:1 17:00 Francja – Peru 1:0 20:00 Argentyna – Chorwacja 1:1...
  • Sławek Muturi: Podaję moje typowania na II kolejkę rozgrywek grupowych (minus Rosja-Egipt, oglądałem w fan zonie w...
  • nibul: Środa, 20 czerwca 2018 14:00 Portugalia – Maroko 1:1 17:00 Urugwaj – Arabia Saudyjska 2:1 20:00 Iran –...
  • Bogumił: Pozdrowienia dla Nibula, naszego księgowego :) Środa 20 czerwca 14:00 Portugalia – Maroko 3:0 17:00 Urugwaj...
  • nibul: Mecz Polaków lepiej pominąć milczeniem, więc podaję klasyfikację typera po rozegranej pierwszej serii spotkań...
  • Krystian: Portugalia – Maroko 2:0 Urugwaj – Arabia Saudyjska 2:0 Iran – Hiszpania 0:2 Dania – Australia 1:0 Francja –...
  • Kuba: Wtorek, 19 czerwca 2018 20:00 Rosja – Egipt 2:1 Środa, 20 czerwca 2018 14:00 Portugalia – Maroko 2:0 17:00...
  • nibul: Wtorek, 19 czerwca 2018 20:00 Rosja – Egipt 1:1
  • Beata: Wtorek, 19 czerwca 2018 20:00 Rosja – Egipt 2:1 Środa, 20 czerwca 2018 14:00 Portugalia – Maroko 3:0 17:00...
  • Przemek: Wtorek, 19 czerwca 2018 20:00 Rosja – Egipt Środa, 20 czerwca 2018 14:00 Portugalia – Maroko 2:0 17:00...
  • Sławek Muturi: Nibul, duże dzięki za księgowanie:-)
  • Krystian: Ok, Nibul, dzięki za Twoja prace. Niech zostanie w punkcie e) Anglia.
  • Bogumił: Moje typy: 18.06.2018 14:00 Szwecja – Korea Południowa 2:0 18.06.2018 17:00 Belgia – Panama 3:1 18.06.2018...

Najnowsze wpisy

created by Water Design