05

05.2013

Adaptacja strychu

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Inwestowanie, Nieruchomości, Opłacalność Inwestowania

ilość komentarzy: 16

Poniżej załączam korespondencję jaką niedawno wymieniliśmy z Panią Anną chcącą się dowiedzieć więcej nt doświadczeń Mzuri w adaptacji strychów. Wiem, że to temat, który może zainteresować większą liczbę osób, bo dzięki adaptacji strychu można pozyskać tanio nawet do kilku mieszkań na wynajem, stąd pozwoliłem sobie przytoczyć  tutaj część tej korespondencji:-)

A jakie są Wasze doświadczenia z adaptacją strychów?

Witam ,
piszę w związku z Pani pytaniami o strych do zakupu które przesłała Pani do Sławka Muturi. Moje odpowiedzi i dopiski umieściłem poniżej na niebiesko.
Będę wdzięczny za przesłanie wszystkich materiałów o tej ofercie jakimi Pani dysponuje co pozwoli mi ją dokładniej przeanalizować.
Czy chodzi może o strych przy Polnej 44 lub na Świętojańskiej ?
Pozdrawiam
Maciej Nowak

image jpg 2000-113
Telefon: +48 501-949-747
www.mzuri.com.pl
——————————–
Warszawa*Łódź*Katowice*Poznań
Kraków*Wrocław*Trójmiasto
Treść wiadomości:Witam serdecznie,

Poszukując okazyjnej oferty kupna mieszkania natknęłam się na ogłoszenie o adaptacji strychu na cele mieszkaniowe. Oto szczegóły tego ogłoszenia:
Forma zakupu: przetarg.
Cena podana w ogłoszeniu: 300 tyś zł. Czy te 300 tys są wpisane w ogłoszeniu o przetargu jako cena wywoławcza ? Kim jest sprzedający ?
Powierzchnia strychu to 120 m2 (mierzona po podłodze). Wysokość od 80cm do 400 cm.
Z pozoru cena wydaje się bardzo atrakcyjna. Bo jedynie 300 tys. zł  za 120 metrowe mieszkanie w Warszawie to niewiele. Nawet kupno na kredyt jest korzystne, gdyż rata wyniosłaby zaledwie 1600 zł http://najnizszeraty.pl/kalkulator-kredytowy/30000000/500/360/equal#wynik , czyli mniej niż cena najmu 40 metrowego mieszkania.

Wątpliwe jest by stopy procentowe utrzymywały się długo na tak niskim poziomie, jeżeli oprocentowanie wzrośnie o 1 punkt procentowy , rata się zwiększy już do 1800zł.
przyjmując koszt adaptacji umeblowania i wyposażenia na 1500 zł / m2 , remont wyniesie 180 tys zł, czyli kredytując całość, rata to 2880 na 6% i 2580 na 5%
I tu pojawia się moje pytanie gdzie jest haczyk? Wprawdzie strych jest pod nadzorem konserwatora zabytków, ale dach jest po remoncie. Właściciel zapewnia, że istnieje możliwość doświetlenia strychu oknami połaciowymi aktualnie są lukarny. Ponadto w lokalu istnieją podłączenia kanalizacyjne, CO, prąd i gaz.
Czy lokal był wcześniej wykorzystywany w celach mieszkalnych lub gospodarczych ?
Nurtujące mnie pytania:
1.    Jak wygląda procedura przetargowa? Czy przetarg może mnie do czegoś zobowiązywać? Na co zwrócić szczególną uwagę?
To zależy od konkretnego przetargu i jego regulaminu. Czy może Pani przesłać dokumenty przetargowe ?
2.    Jakie są uregulowania prawne nabycia takiej nieruchomości? Czy taki strych stanowić będzie moją własność?
Jeżeli sprzedaje wspólnota mieszkaniowa jako część wspólną, odbywa się to na ogół w następujący sposób: Kupujący podpisuje umowę przedwstępną która zobowiązuje jego do prac adaptacyjnych, a wspólnotę do sprzedaży po wyremontowaniu, jako lokal mieszkalny. Inwestor przeprowadza również procedurę formalną przekształcenia strychu w mieszkanie. Zdarzają się również strychy które są już wyodrębnionymi lokalami niemieszkalnymi, wtedy może przejść na własność przed adaptacją.
3.    Czego może zabronić mi konserwator zabytków?
To zależy od konkretnego budynku. W ekstremalnych przypadkach może zabronić praktycznie wszystkiego lub nakazać spełnienie nierealnych warunków.
4.    Jaki jest przybliżony koszt remontu strychu?
Zakładając że dach nie wymaga remontu, to ok 1200 – 2000 zł za m2 ( zależne od wielu czynników )
5.    Co należy zrobić w pierwszej kolejności? Remont dachu, okna, ocieplenie?
1. remont dachu 2 okna 3 instalacje 4 ocieplenie 5 ściany i podłogi  i dalej tak jak przy wykańczaniu standardowego mieszkania
6.    Jakie jeszcze inne problemy mogę napotkać w związku z zakupem takiej nieruchomości?
Naprawdę wiele ich jest a z pewnością nie znam wszystkich możliwych. Dla przykładu, jeżeli sprzedaje wspólnota, lub zgoda wspólnoty w jakimś aspekcie warunkuje powodzenie przedsięwzięcia, warto odczekać 6 tygodni od podjęcia uchwały w tej sprawie przez wspólnotę jest to czas kiedy każdy członek wspólnoty może zaskarżyć uchwałę a sąd może nakazać wstrzymanie jej obowiązywania do czasu rozpatrzenia pozwu. Może się pojawić konieczność ekspertyz budowlanych różnego rodzaju , szczególnie w budynku zabytkowym, które są drogie i nie muszą być pomyślne.

Z góry dziękuję za pomoc
Anna

Komentarze:

  1. Artur Banach napisał(a):

    Temat jest dla mnie rowniez interesujacy.Faktycznie strych mozna nabyc taniej niz pelnowartosciowe mieszkanie. Nalezy jednak sobie zadac pytanie, ile kosztuje cala inwestycja, czyli: zakup strychu plus koszt jego adaptacji. W podanym wyzej przykladzie 1m2 kosztuje 2500zl plus nalezy do tego doliczyc 1200-2000 zl na remont przy zalozeniu, ze nie wymaga remontu dach. Sumujac cena wynosi juz 3700-4500zl za 1 m2 i trzba wziac pod uwage ze m2 sa w tym przypadku liczone po podlodze, a nie jest to tylko powierzchnia uzytkowa. Trudna za takowa uznac powierzchnie o wysokosci 80-150cm wysokosci. W takim przypadku cena 1 m2 powierzchni uzykowej znaczaca wzrasta, co moze czynic adaptacje nieoplacalna. Nalezy jeszcze zwrocic uwage, iz czesto konieczna jest przebudowa dachu, co jeszcze zwieksza koszty i poswiecony sprawie czas.
    Jestem rowniez ciekawy, jakie inne osoby maja doswiadczenia. Chetnie rozpatrze udzial w takim przedsiewzieciu.

  2. Marek napisał(a):

    Witaj Sławku. Ponieważ przeprowadziłem adaptacje strychu to podziele się z Czytelnikami tego bloga o tym jak to wygląda. Sprawa nie jest prosta.
    1. Począwszy od wspólnoty. Jeżeli jest to wspólnota w której gmina ma większość udziałów, to praktycznie nie można kupić opcji na mieszkanie po z góry założonej cenie. Najczęściej robimy mieszkanie, rzeczoznawca wycenia takie mieszkanie po cenach rynkowych, i od tak uzyskanej ceny odliczamy poniesione nakłady na remont (jeżeli nakłady są mniejsze od uzyskanej ceny to różnicę należy wpłacić na konto wspólnoty). Można KUPIĆ opcję na mieszkanie w momencie, gdy jest to wspólnota w której gmina jest udziałowcem mniejszościowym.
    2. Dlaczego piszę o opcji na mieszkanie ? Ponieważ podpisujemy umowę lub wpłacamy pieniądze i podpisujemy umowę (patrz pkt 1) i dopiero wtedy możemy cokolwiek robić dalej. A dalej trzeba wystąpić o decyzję o warunkach zabudowy (jeżeli przyjdzie nam do głowy zmiana w np. wysokości). W następnej kolejności NALEŻY (zawsze) zrobić projekt budowlany i otrzymać pozwolenie na budowę. Przy tej okazji musimy wystąpić o zapewnienie dostawy mediów, występując do dostawców z odpowiednim wnioskiem (gazownia, wodociągi, ZE). Często okazuje się, że np rura gazowa jest tak stara (tzn. przekrój rury jest tak mały że nie będziemy mieli odpowiedniego ciśnienia gazu), to wtedy gazownia narzuci obowiązek wymiany całego pionu od przyłącza Inwestorowi. Nie zawsze wspólnota będzie chciała partycypować w kosztach, chociaż to są części wspólne budynku.
    3. Mając prawomocne pozwolenie na budowę przystępujemy do budowy. Często na tym etapie okazuje się, że we wspólnocie jednak nie wszyscy chcieli oddać strych na cele mieszkaniowe, i wtedy zaczyna się rzucanie kłód pod nogi. Ale ten etap zależy w dużej mierze od sprawności ekipy która wykonuje tą adaptację, lub od sprawności kierownika budowy (bez tej osoby niestety nie można się obejść). Kiedy remont jest już skończony, występujemy z wnioskiem o zaświadczenie o samodzielności lokalu. Dopiero mając takie zaświadczenie przeprowadzamy transakcję zakupu mieszkania i występujemy z wnioskiem o wpis do księg wieczystych.
    4. Finansowanie. Jeżeli dysponujemy gotówką to sprawa jest stosunkowo prosta. Poza dość długim okresem oczekiwania na załatwienie formalność, to tak strasznie to nie boli. Gorzej jest w przypadku gdy chcemy posiłkować się kredytem. Nie ma tak wielu banków które chcą udzielić kredytu na adaptację strychu, bo nie ma księgi wieczystej w której bank może dokonać wpisu. I tu koło się zamyka. Jeżeli dysponujemy nieruchomością, która może być „pod zastaw” to można to wykorzystać. Jeżeli nie, to pozostaje inwencja twórcza Inwestora (każdy może sobie odpowiedzieć sam co może w tej sytuacji zrobić). W każdym razie proces adaptacji trwa minimum pół roku do roku (w zależności od tego jak jesteśmy namolni).
    I tak wygląda proces adaptacji strychu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że niezależnie od tego czy dysponujemy gotówką czy nie, czy jest to mieszkanie duże czy małe ten proces trwa dość długo. Niestety takie mamy w naszym Kraju nad Wisłą prawo, którego na razie nie da się przeskoczyć. Życzę potencjalnym Inwestorom wytrwałości i pozdrawiam. Marek

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Marku, duże dzięki za podzielenie się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. To dla takich wpisów jak m.in. Twój widzę, że warto się wysilać i dalej prowadzić ten blog. Fridomia dzięki Wam jest miejscem wymiany bardzo wartościowej wiedzy.

  3. Tadeuszek napisał(a):

    Jestem właśnie w trakcie załatwiania pozwolenia na budowę „zmiana sposobu użytkowania wraz z przebudową, lokalu strychowego na cele mieszkaniowe”.Mam to szczęście ,ze załatwiam pozwolenie na ostani juz lokal strychowy (samodzielny posiadający księgę wieczystą,który uzyskale poprzez zniesienie własnosci wspólnej),dlatego ,że poprzednicy przetarli ściezki a takze ponieśli wydatki.Nikt z poprzedników na forum nie wspomniał ,ze trzeba też załatwić czesc p.poż. Straż pozarna wydała zezwolenie pod warunkiem zainstalowania na klatce schodowej klap oddymiających sprzężonych z czujnikami dymu i instalacją alarmową -to wszystko na koszt inwestora.
    Do tego dodać należy malowanie drewnianych schodów farbą podwyższającą ognioodporność.
    Tak więc ten wydatek mnie ominie
    Natomiast projekt budowlany i tak musi być zaopatrzony w ekspertyzę rzeczoznawcy p.poż
    Sama ekspertyza p.poz kosztuje ok 3500.(Poznań)
    Na szczęscie nie miałem kłopotu z konserwatorem zabytków bo lokal jest w podwórzu i nie przerabiam dachu.

    Generalnie nie straszę ,ale ryzykowne wg mnie jest kupowanie strychu bez pewności ,że dostanie się pozwolenie na budowę .Trzeba wiedzieć,że przeróbka strychu a dokładnie pozwolenie na budowę traktowana jest jak każda nowa budowa wg nowych aktualnych przepisów.A więc moze się zdarzyć ze strych na 6 kondygnacji dostanie warunek, że ma być winda,albo okaże sie ze klatka schodowa jest wąska (bo budowana wg starych wymogów).Albo należy wskazac miejsce parkingowe.
    Mimo to życzę Państwu powodzenia w działaniach..

    • Tadeuszek napisał(a):

      Reasumujac najbezpieczniej jest kupić strych z wydanym już pozwoleniem na budowę,taki strych jest też najłatwiej sprzedać, bo niewielu jest chętnych na pokonywanie barier przy zdobywaniu pozwolenia.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Tadeuszek, dzięki za dodatkowe, bardzo praktyczne, informacje z Poznania. Powodzenia w kolejnych przedsięwzięciach. Trzymam kciuki.

  4. Tomek napisał(a):

    Witam wszystkich Fridomiaków.
    Tak się składa że ja również mam spore doświadczenie przy adaptacji poddaszy na lokale mieszkalne. Obecnie prowadzę moją 3 adaptację na terenie Warszawy i mam sporą wiedzę na ten temat. Można powiedzieć że jest to obszerny temat i na omówienie wszystkich aspektów potrzeba dużo czasu. Poza tym należy mieć na uwadze to że do każdej adaptacji należy podchodzić indywidualnie ponieważ jest bardzo wiele aspektów które mogą różnić się w zależności od obiektu. Postaram się nieco napisać o najważniejszych sprawach na które należy zwrócić uwagę.

    Po pierwsze możliwości:
    Sprawdzić należy czy planowany przez nas lokal mieszkalny po adaptacji spełniać będzie niezbędne warunki techniczne przewidziane dla mieszkań, w tym w szczególności wysokość pomieszczeń, wielkość, liczba okien, ilość kondygnacji w budynku bez windy
    Warunki te są określone w rozporządzeniu ministra infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. 2002 r., Nr 75 poz. 690, z późn. zm.; wydane na podstawie art. 7 ust 2 pkt l ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. 1994 r. Nr 89, poz. 414, z późn. zm.; dalej Prawo budowlane.
    Sprawdzić również należy stan techniczny budynku, jego instalacji wewnętrznych, możliwość podłączenia mediów do tych instalacji.
    Sprawdzić też należy czy jest uchwalony przez gminę Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) dla danego obszaru. Plany takie mogą zawierać bowiem szereg ograniczeń które mogą pokrzyżować nasze plany dotyczące adaptacji. Np. w rejonie Starego Mokotowa jest uchwalony MPZP który zabrania z pewnymi wyjątkami wykonywania nadbudów budynków oraz wykonywania lukarn.

    Nadmienię też że sporo problemu może być też z przepisami przeciwpożarowymi, ponieważ urzędnicy wymagają obecnie na podstawie wg mnie bzdurnych przepisów aby osoba dokonująca adaptacji dostosowała cały (nie tylko adaptowana część) , zwykle stary budynek, do obecnie obowiązujących wymagań przeciwpożarowych.

    Po drugie cena.
    Wspólnoty mieszkaniowe zwykle podają powierzchnie poddasza po podłodze, co zwykle nie przekłada się na wielkość uzyskanego po adaptacji lokalu mieszkalnego. Dlaczego ? Ponieważ poddasza zwykle mają skosy pod którymi powierzchnia wlicza się tylko częściowo lub wcale do powierzchni użytkowej lokalu. Ponadto pamiętać należy że poddasze trzeba docieplić. Jeśli damy warstwę ocieplenia od wewnątrz np. grubości 25 cm. to nasza ostateczna powierzchnia użytkowa ulegnie sporemu zmniejszeniu. Ponadto musimy też pamiętać o ścianach wewnętrznych w lokalu, które również odbiorą nam część poddasza. W związku z tym wszystkim może się okazać że powierzchnia naszego przyszłego mieszkania wynosi nie 150 m2 (jeśli np tyle miało poddasze po podłodze tylko 75 m2) Wszystko to oczywiście zależy od skosu, wysokości ściany kolankowej i konieczności ocieplania poddasza. W związku z tym może okazać się że cena za jaką nabędziemy lokal jest 2 razy droższa niż myśleliśmy patrząc jedynie na powierzchnię podłogi. Powierzchnię jaką możemy uzyskać po adaptacji poddasza na pewno należy dokładnie sprawdzić i policzyć przed przystąpieniem do ewentualnego przetargu. Mam tu na myśli oczywiście sytuacje w której nie podnosimy dachu budynku. Jeśli zdecydowalibyśmy się na opcje podniesienia dachu to na pewno należy mieć na uwadze to że koszty adaptacji sporo wzrosną.

    Na koszt adaptacji naszego mieszkania może mieć również wpływ ilość lokali w budynku. Osobie niezorientowanej może wydać się to dziwne. Jeśli kupujemy mieszkanie od wspólnoty mieszkaniowej to wiąże się to z tym że poddasze które adaptujemy jest zwykle częścią wspólną należącą do wszystkich współwłaścicieli w częściach ułamkowych proporcjonalnie do wielkości ich lokali (właściciele lokali mieszkalnych są współwłaścicielami tzw. części wspólnej budynku takiej jak np. klatki schodowe i poddasza), w przypadku sprzedaży części wspólnej na nasza rzecz zmianie ulegają ich procentowe udziały we współwłasności budynku. W celu wprowadzenia tych zmian konieczne jest dokonanie zmiany wpisów we wszystkich księgach wieczystych wyodrębnionych lokali mieszkalnych. Koszt zmiany tych wpisów jeśli nie zastrzeżemy w umowie inaczej zwykle obciąża kupującego. Jeśli lokali jest naprawdę dużo to może okazać się że koszty aktu notarialnego wzrosną o kilka tysięcy zł.

    Sukcesem do przeprowadzenia całej operacji jest zawarta umowa przedwstępna oraz współpraca ze Wspólnotą Mieszkaniową. O ile zapisy umowy możemy negocjować o tyle ludzi będących we Wspólnocie nie wymienimy. Jeśli okaże się że są to osoby dążące do konfliktu to możemy mieć problemy. Co do umowy to jej zapisów na pewno nie dam rady tu omówić. Ważne jest oczywiście aby w sposób należyty zabezpieczała nasze interesy jako inwestora. Podczas realizacji umowy spotkać się możemy bowiem z wieloma nieprzewidywalnymi trudnościami ze strony wspólnoty lub jej mieszkańców. Np. osoby które mieszkają w mieszkaniach z których mamy podłączyć się do mediów żądają dodatkowych opłat za podłączenie lub wyremontowania całego mieszania łącznie z wymianą okien itp.
    Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej na temat adaptacji to zapraszam na spotkania klubu inwestorów INVESTIME, który składa się w większości z mieszkaniczników warszawskich. Do kontaktu zapraszam na tomfil@op.pl

    Żeby zakończyć pozytywnym akcentem.
    Pragnę na zakończenie dodać że mimo różnych przeszkód adaptacje są atrakcyjną możliwością pozyskania lokali mieszkalnych, a jako przykład jeszcze raz przypomnę, że obecnie już 3 raz korzystam mimo przeszkód z tego źródła pozyskania lokali na wynajem.

  5. Michał napisał(a):

    Ja dodam tylko od siebie, że z konserwatorem należy zacząć rozmawiać już od samego początku, tj. wtedy gdy dopiero rozważamy jakikolwiek zakup – z moich doświadczeń wynika, że można wyczuć sytuacje już po samej konsultacji.

    Sam jestem żywo zainteresowany możliwością wykupywania strychów i moje dotychczasowe wnioski są następujące:

    Jeżeli wspólnota wystawia strych na sprzedaż to już ma to nieźle przeliczone i taka oferta zwykle nie jest szczególnie atrakcyjna (biorąc pod uwagę remont).

    Można poszukiwać wolnego strychu na własną rękę – chodzić, pytać, wysyłać pisma – mozolne, ale daje dużo lepsze rezultaty, zwłaszcza jeżeli np. wspólnota nie ma pieniędzy na remont dachu, a w my w ramach rozliczenia takiego remontu dokonamy.

    Trzecia możliwość to zakup małego mieszkania na poddaszu, które sąsiaduje z niezagospodarowanym strychem. Umknęła mi niestety taka okazja już raz – wspólnota była gotowa „odsprzedać” strych w cenie jego adaptacji, czyli innymi słowy – oddaliby go kupującemu, jeżeli tylko jest on gotów sobie go wyremontować – z niespełna 40-metrowego mieszkania robiło się 90 metrów.

    Trzecia możliwość wydaje mi się najkorzystniejsza, gdyż najłatwiej będzie wykupić strych jak już jest się częścią danej wspólnoty, szczególnie gdy jest ona dość mała.

    Co myślicie?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Michał, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za podzielenie się swoimi doświadczeniami. To co piszesz brzmi bardzo sensownie. Dzięki i powodzenia w kolejnych deal’ach strychowych.

  6. Paweł napisał(a):

    Witam.

    Jestem właśnie na etapie zakupu i adaptacji poddasza na mieszkanie w Poznaniu. Postanowiłem założyć blog, gdzie opisuje wszystkie moje wzloty i upadki związane z przekształceniem, zakupem i adaptacją.

    Zapraszam do odwiedzin:

    http://www.atticadventure.pl

    Może komuś przydadzą się informacje, które zdobyłem.

    Pozdrawiam

    • SPaweł napisał(a):

      Adaptuje strychy od 20 lat ( około 60 mieszkań na poddaszach ), więc mogę potwierdzić, że z każdym rokiem jest coraz więcej bezsensownych barier biurokratycznych. Obecnie załatwienie pozwolenia na budowę trwa dwa razy dłużej niż sama adaptacja, na początku lat dziewięćdziesiątych proporcję były odwrotne ( dotyczy Poznania )

  7. PAndy napisał(a):

    Większość aspektów adaptacji strychu na cele mieszkalnie została pięknie wytłumaczona w pozostałych postach. Ja tylko dodam, że jest to inwestycja obarczona bardzo dużym ryzykiem, choćby z poniższych względów:
    – ochrona zabytków – może być łatwo albo nie. Nawet wstawienie okna połaciowego może być nie do przejścia. Dodatkowe ryzyko inwestycyjne. Do tego trzeba dodać kilka miesięcy dodatkowe na konsultacje i zmiany w projekcie.
    – sąsiedzi – to w moim przypadku był największy problem. Ludzie są chciwi i wprost mi powiedzieli, że jeśli nie będą mieć bezpośredniego zysku z mojego ‚strychu’ to nie pozwolą na przeprowadzenie mediów i utrudnią adaptację. Sprawa toczyła się długo, przez wszystkie instancje administracyjne, z częstymi zwrotami akcji i podchodami jak z filmu. O mało co nie zakończyło się wiecznym wstrzymaniem prac (pozwolenie było wydane dużo wcześniej i zaawansowanie prac było na poziomie 80% – wszystko w kredycie).

    W poddaszach wszystko jest ważne. Mykolog, konstruktor (podłogi i wzmocnienie dachu), ocieplenie itp. Osobiście wolałbym kupić poddasze ‚gołe’ niż już ocieplone. Należy również wziąć pod uwagę prawdopodobne zwiększone koszty ogrzewania i być może klimatyzacji (jeśli ocieplenie zostało wykonane wadliwie). I wykupić wyższe ubezpieczenie od zalania – bo prawie na pewno najemcy zapomną od czasu do czasu zamknąć okno połaciowe przed deszczem. U mnie ogromnym problemem było również zamarzanie instalacji c.o., która była wpuszczona w ścianę (polecam jednak prowadzić wewnątrz) i gdy najemca wyłączył piec i wyjechał, pękały rurki. O pozostałych problemach staram się zapomnieć, więc ich nie przytoczę.

    Taka inwestycja może być opłacalna i to nawet bardzo. Ale nie porywał bym się już na poddasze, bez wiedzy, którą posiadam dzisiaj. Są łatwiejsze sposoby zarabiania pieniędzy. To na prawdę kawałek chleba dla specjalistów z doświadczeniem w poddaszach.

    Dodam jeszcze, że znalezienie poddasza z potencjałem jest trudne i może się opłacić już chyba tylko w miejscach, gdzie m2 jest bardzo drogi.

    Nam się udało doprowadzić adaptację chyba tylko dlatego, że marzyliśmy o poddaszu z moją zoną. Wyszło super. A potem wyjechaliśmy z naszego miasta. Mieszkaliśmy na tym poddaszu jeden tydzień :( Do dziś wynajmujemy (ok. 4% ROA).

    Podrawiam,
    Andy

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Andy, ogromne dzięki za podzielenie się z nami swoimi doświadczeniami. Zgadzam się z Tobą, że bardzo ważna jest specjalizacja – inwestowanie na zasadzie „bo szwagrowi się udało” jest wysoce ryzykowne:-)
      Powodzenia w rozbudowywaniu Twojego portfela mieszkań na wynajem.

  8. Bogdan M. napisał(a):

    Dwa razy miałem adaptację strychu. Najpierw w starym mieszkaniu, jeszcze za komuny gdzie wiadomo jak było z dostępnością materiałów, ich jakością itd. I to był stryczek, nie stryszek. Za drugim razem 8 lat temu. I tu już poszło gładko, po odbębnieniu formalności weszła ekipa, zrobiła co trzeba, położyła tynki na stukanecie i mamy teraz sypialnie na strychu.

  9. Wysoki napisał(a):

    Obecnie jedna z administrowanych przeze mnie wspólnot mieszkaniowych w Warszawie prowadzi przebudowę strychu nieużytkowego na strych użytkowy, na podstawie wydanego pozwolenia na budowę W styczniu br prace zostaną zakończone. W następnym etapie pomieszczenia użytkowe na strychu będą przekształcane na sześć lokali mieszkalnych. Największym problemem będzie uzyskanie decyzji o wydaniu warunków zabudowy i zagospodarowania terenu, bo wspólnota mieszkaniowa nie ma własnego terenu, na którym mogłaby wybudować miejsca parkingowe dla sześciu lokali mieszkalnych. Myślę, że rozwiążemy ten problem. Na zakończenie dodam, że wspólnota mieszkaniowa jest inwestorem tej przebudowy strychu.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

czwartek, 20 kwietnia – Trójmiasto, Uniwersytet Gdański, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Po co żyjemy?

Po co żyjemy? To pytanie, które ludzie zadają sobie od zawsze. Czy Ty znasz na nie odpowiedź? Wiesz czemu służy Twoje życie? Według Cherie Carter-Scott, autorki książki  „If Life is a Game, These are the Rules. 10 Rules for Being Human”, życie to zindywidualizowany program nauczania. Każdy dostaje taki unikalny i niepowtarzalny program dla siebie i nie przejdzie do kolejnego etapu, dopóki nie zdobędzie zaliczenia z obecnej lekcji życia. Coś jakby gra. Tylko niestety w [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Gdyby ktoś był zainteresowany wspinaczką, to gorąco polecam mojego przewodnika – David Maina....
  • Sławek Muturi: Po czterech dniach trekkingu zszedłem z Góry Kenii. Wyczerpany, ale bardzo zadowolony i to nawet...
  • Sławek Muturi: Robert, duże dzięki:-)
  • PioNa: Dzięki Robert za odpowiedź ;)
  • Robert: Jest dzisiaj wywiad z szefem Mzuri: http://www.rp.pl/artykul/13147 83-Oszustow-na-rynku-najmu-...
  • Robert: Póki co chyba nie ma jeszcze żadnych doświadczeń, bo nie ma jeszcze żadnych wypłat ;-) trzeba cierpliwości
  • kw: no to napisz co uważasz za plusy i minusy tej spółki i jak ją oceniasz, ja osobiście wolałbym własną kawalerkę,...
  • Beata Suchodolska: Weroniko, tu jest wymieniona dystrofia miotoniczna- nie wiem, czy to to samo:...
  • Robert: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/ 303279974-Szalenstwo-na-rynku- najmu-trwa.html#ap-1
  • BiL: http://www.polskieradio.pl/42/ 277/Artykul/1743734,Mieszkanie -Plus-mieszkania-po-2-tys-zl-z a-m-kw-ale-bez-wind...
  • Weronika: Witam, Mojego pracownika synek jest chory na dystrofie mięśniowa. Przeczytałam, ze ta metoda leczenia może...
  • Michał: Witam ! Czy jest tutaj ktoś, kto inwestuje w Mzuri CFI II ? Jak przebiega wasza droga do Wolności Finansowej...
  • Robert: Ceny wywołania masz podane w ogłoszeniu o przetargu. Niekoniecznie jest to „cena rynkowa” czy 3/4...
  • Sławek Muturi: Jeszcze 3 ciekawostki dot M-Pesa. 1. Handel między Kenią a Etiopią jest zadziwiająco niski. Kenijskich...
  • PioNa: Serdecznie witam Fridomaniaków / Fridomaniaczki. Ponowie zapytanie przetargów mieszkaniowych urzędu miasta....
  • Sławek Muturi: Swid, dzięki za pozytywny feedback oraz za dający do myślenia cytat. Mnie te słowa kojarzą się z radą...
  • SWid: Też potwierdzam, że fajnie się czyta takie dawki egzotyki podróżniczej (zamiast newsów, po długim dniu...
  • Sławek Muturi: :-) W każdym kraju do polityki trafiają tylko ci najmądrzejsi, najbardziej przedsiębiorczy i...
  • Sławek Muturi: Tomku, dzięki za te wszystkie informacje.
  • Tomek: A więc z jednej strony zapewnią nierynkowo niskie czysze lokatorom, a z drugiej strony – rynkowo wysokie...

Najnowsze wpisy

created by Water Design