07

04.2017

Czy ciagle podrozowanie ma sens?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 11

To pytanie jakie zadal jeden z dziennikarzy Suddeutsche Zeitung. Oto link do przetlumaczonego na polski artykulu: http://podroze.onet.pl/ciekawe/wszedzie-i-nigdzie-czy-ciagle-podrozowanie-ma-sens/9wl98l

Wedlug mnie ma. Nie czuje zadnego rozdarcia, ani pustki, ani niczego zlego. Wrecz przeciwnie, czuje ze sie szybko rozwijam. Spotkalem tez wielu podroznikow bedacych w podrozy – non stop – od lat. Japonczykow, Europejczykow, Amerykanow, Australijczykow. Nie wygladali na nieszczesliwych. Moj bardzo dobry znajomy plywal katamaranem z dwojka malych dzieci przez 9 lat i zszedl na lad tylko ze wzgledu na kontynuacje szkoly swojej corki. Teskni jednak za morzem.

A czy Wy widzicie moze jakies zagrozenia wynikajace z ciaglego podrozowania?

Komentarze:

  1. luk_wroclaw napisał(a):

    Jak to na Fridomii jak zwykle ciekawy temat.
    Według mnie fajnie jest podróżować, wyjeżdżać w różne ciekawe miejsca, ale jeszcze fajniej jest też potem wracać „do siebie”. Czasem mam wrażenie, że podróże są ucieczką od problemów na miejscu. Warto podróżować, jeśli ma się poukładane sprawy lokalnie. W przeciwnym razie, problemy będą się tylko odsuwane w czasie i przestrzeni.
    Jeszcze inną kategorią są tzw. „zawodowi” podróżnicy prowadzący blogi, profile na Facebooku itp. dla których jest to sposób na życie. Ale to pewnie temat na inny wpis.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Luk_Wrocław, podróżowanie nie musi być – jak piszesz – ucieczką od problemów. Może też być po prostu wyprawą po zdobywanie nowych doświadczeń:-) Tak jest zdecydowanie w moim przypadku, ale może wynika to z tego, że mam – jak piszesz – „poukładane” sprawy na miejscu:-)

  2. Jacek napisał(a):

    Wydaje mi się, że to bardzo zależy od osobowości człowieka, a dokładniej od tego, czego oczekuje od życia. Jeśli oczekuje silnej więzi i bliskości z innymi ludźmi, poczucia „bycia u siebie” oraz nie lubi zmian, to moim zdaniem taka osoba nie będzie lubiła podróżować.
    Znów osoba czerpiąca radość ze zmian, dużej ilości kontaktów z różnymi ludźmi, będzie lubiła podróżować, gdyż dzięki temu będzie mogła się realizować.

  3. Bolo napisał(a):

    Ja nie widzę żadnych zagrożeń. „Być może jako współcześni podróżnicy powinniśmy postawić sobie pytanie o to, czy nasza mobilność nie jest nieprzyzwoita w czasie, kiedy tak wielu ludzi wyrusza w świat z konieczności?” – czyli co ? Ma być nam przykro i mamy unikać wyjazdów, bo ktoś musi uciekać ze swojego kraju lub uznał, że w swoim kraju nie zarobi na drogi samochód i wkład własny na dom? Oczywiście podróżowanie nie jest dla wszystkich. Zwłaszcza dla malkontentów. Podróże pasjonują mnie od zawsze. W zasadzie to one są moją motywacją do osiągnięcia wolności finansowej. Staram się podróżować tanio, bo dzięki temu mogę być bliżej miejscowej ludności. Jak dotąd zdecydowana większość z „must see” okazała się stratą czasu (choćby Taj mahal czy piramidy). Rozdeptane, zatłoczone „cudowne” miejsca tracą swój urok. Na pewno większą satysfakcję czerpię choćby z picia herbaty w lokalnej knajpce czy rozmowie ze sprzedawcą na miejscowym bazarze.

  4. Beata napisał(a):

    Pływanie katamaranem przez tyle lat? Nie był samotny?
    Ja jestem przywiązana do rodziny i przyjaciół – lubię podróżować, ale lubię też móc w razie czego szybko wrócić do domu.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Beata, z tego co wiem, to nie był samotny. Po pierwsze, podróżował z dziećmi. Po drugie, podczas długich postojów miał okazję poznawać nowych ludzi. Czasami też spotykał swoich znajomych – takich jak on żeglarzy. Po trzecie, wydaje mi się, że korzystał z nowoczesnych technologii do kontaktów z bliskimi.

      Nie wiem dokładnie jak to jest w przypadku Kazia, ale ja sam nie znam uczucia samotności. Podróżuję zawsze ze sobą, ze swoimi myślami i doświadczeniami. Lubię swoje towarzystwo. Nie potrafię się sam ze sobą nudzić:-)

  5. kuba napisał(a):

    Ja uwielbiam podroze i moglbym bardzo czesto i daleko podrozowac pod warunkiem ze bylo by mnie na to stac :)))) Nie sztuka jest opowiadac o wspanialych i dlugotrwalych podrozach ludziom ktorzy maja na to kase . Sam tez w swoim zyciu mialem kilka dluzszych „wypadow” o ktorych obecnie moge tylko sobie pomazyc gdyz zycie to zycie i musimy w pierwszej kolejnosci myslec o zyciu powszednim. Fajnie by bylo miec z 10-15 roznych mieszkan ,posiadlosci i za ta kase sobie spokojnie po swiecie podrozowac.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Kuba, życzę Ci owych 10-15 mieszkań na wynajem. Gdy się nie ma ani jednego, to ta perspektywa może się wydawać mrzonką. Ale mając już jedno lub dwa, to człowiek przekonuje się, że najtrudniejszy był właśnie ów „pierwszy krok”. Powodzenia. Trzymam życzliwie kciuki.

  6. kuba napisał(a):

    Masz oczywiscie racje ,najtrudniejszy „pierwszy krok” choc akurat ja juz mam go za soba bo mam kupione 2 mieszkania i je wynajmuje i choc 80 % ich wartosci udalo mi sie zarobic troche w Polsce a troche w Stanach to jeszcze zostalo 3-4 lata wynajmu na splate tej pozyczonej koncowki :) O 10 mieszkaniach nawet nie mysle bo musialbym sie urobic chyba po pachy” ale dla mlodego czlowieka ktory mialby jakis kapital na start to oczywiscie realna sprawa ale bez kapitalu i przy pracy na przecietnym stanowisku obecnie jest ciezko utrzymac siebie i rodzine nie wspominajac o zakupie nieruchomosci .Ale probowac oczywiscie nalezy bo jak nie probujemy to na BANK nic nie zrobimy :)) Tak jak mi mowila moja mama gdy namawiala mnie na budowe domu – pamietaj jak zaczniesz to i jest szansa ze skonczysz bo motywacja bedzie wieksza a jak nie zaczniesz to nie zaczniesz :)) i tym pozytywnym akcentem zachecam wszystkich do dzialania ale chyba trzeba tez brac sily na zamiary jak to sie mowi.

  7. bartko napisał(a):

    Wszystko pięknie. Podrózować mogę. Ale żyć za coś trzeba? Skąd brać kasę? Musisz mieć coś, jak ty – stały dochód, emeryturę z Brytanii, bo jak inaczej, jak oni podróżują, za free?

  8. Magdalena Kalata napisał(a):

    Ciągłe podróżowanie – Cudowna inspiracja, dla mnie w pierwszej trójce powodów dzięki którym mam codziennie dodatkową motywację do dążenia do wolności finansowej.
    Czy płyną z tego zagrożenia? Pewnie jest tu ryzyko, jak ze wszystkim. Muszę się zgodzić z przedmówcą (luk_wroclaw) , że zagrożenia są zminimalizowane, jeżeli ma się poukładane sprawy w domu. Podejrzewam, że jeżeli ma się problemy z partnerem, chorą osobę w rodzinie lub np. bliską osobę, przy której nie możemy być w bardzo ciężkim dla niej momencie, to ryzykujemy żal do siebie w przyszłości, nadszarpnięcie zaufania lub zniszczenia ważnych dla Nas relacji. Oczywiście nie kierowałabym się tu przesadą na zasadzie „Nie wyjadę nigdzie na więcej niż 2 tygodnie bo ktoś może mnie potrzebować”. Chodzi bardziej o trudne sytuacje, które istnieją a z których „umyślnie” uciekniemy a potem możemy tego żałować przez lata.
    Szczerze ciężko mi było znaleźć ten przykład bo jako absolutny fan podróży (choć wciąż tak mało widziałam) jakiekolwiek wady podróżowania – szczególnie z dzisiejszą technologią. Osobiście od kiedy pamiętam to ktoś z najbliższej rodziny był przynajmniej 1000km ode mnie i myślę, że kwestie bliskości, rozmowy i utrzymania stałego kontaktu to tylko i wyłącznie sprawa chęci. Mogę być dużo bliżej i „na bieżąco” z koleżanką, która mieszka 1500 km ode mnie niż od koleżanki z którą jestem na odleglość 3 metry 40 godzin w tygodniu. Oczywiście pewnych aspektów skype nie zastąpi, ale pamiętajmy, że technologia wciąż się rozwija :).

    Także moim zdaniem, podróże tylko i wyłącznie bogacą – ale trzeba być otwartym by to bogactwo przyjąć.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

It is not the timing the market that counts, but time in the market.

W moim procesie inwestowania prognozy na rynku nieruchomości nie miały dla mnie większego znaczenia. Dlaczego? Gdybym myślał o zrobieniu jakiejś jednej dużej transakcji, na której miałbym zrobić "interes życia", to wtedy pewnie poświęciłbym dużo czasu na analizy i poszukiwanie "właściwego momentu". Zamiast tego, po prostu określiłem sobie cel związany z osiągnięciem wolności finansowej. Chciałem mieć tyle a tyle pasywnych przychodów co miesiąc, aby utrzymać określony standard życia i w związku z tym będę musiał zbudować portfel mieszkań pod [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Magda, cała przyjemność po mojej stronie! Nie jestem specem od historii, ale wydaje mi się, że cała...
  • Magdalena Kalata: Drogi Sławku, wydaje mi się, że ten sam wpis może być odebrany jako za długi lub za krótki, w...
  • Sławek Muturi: xav, dzięki za komplement. Turyści to mały promil wszystkich podróżnych. Spotkałem kilka małych grup z...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za pytania. Bilet na całą trasę – bez wysiadania po drodze – można kupić...
  • xav: Sławku – super wpis – momentami czyłem się jakbym tam był osobiście. Z ciakawości – większość...
  • Robert: Nie doszukałem się takich ciekawostek: – ile kosztuje bilet na całą trasę? – jak wyglądają...
  • Robert: Cóż to za psycholog, który stanowczo odradza komuś konsultację z psychologiem po przeczytaniu wpisu na blogu?...
  • Sławek Muturi: Magda, dzięki za komplement. Oraz za sam komentarz – ponieważ nie było komentarzy, to...
  • Magdalena Kalata: Wow! Bardzo ciekawy i zachęcający do podróży wpis! Nigdy bym nie pomyslała, że Syberia może być tak...
  • Tomek: Psycho, czy pomoc psychooga uwazasz za cos zlego?
  • Krzysiek: Sugestia do przemyślenia z mojej strony. Kiedyś czytałem o metodzie próbowania/testowania doświadczeń. W...
  • psycho: Walmaj, jestem psychologiem i stwierdzam z całą stanowczością że na podstawie tego co napisałeś w żadnym, ale...
  • Sławek Muturi: Mariusz, dzięki za … komplement? :-)
  • Tomek: Walmaj, wybacz że napiszę dość bezpośrednio, ale jeśli boisz się od strony emocjonalnej zmienić pracę, mimo że...
  • Mariusz: Moim zdaniem warto być obeznanym w literaturze branżowej, bo nikt tak dobrze nie doradzi jak specjaliści z...
  • xav: Walmaj, Po pierwsze – nawet znaim osiągniesz wolnośc finansową na 99% nie ma sensu tkwić w pracy, która...
  • Sławek Muturi: Robert, duże dzięki!
  • Robert: http://next.gazeta.pl/next/7,1 51003,22496812,czesi-i-wlosi-n a-dwoch-roznych-biegunach-g...
  • Sławek Muturi: Aga-ta, duże dzięki za zachętę na kredyt. Mam nadzieję, że zechcesz ją powtórzyć już po przeczytaniu...
  • Sławek Muturi: Marek, będzie to dla Ciebie z pewnością bardzo ciężka emocjonalnie podróż. Nawet dla mnie wspomnienie...

Najnowsze wpisy

created by Water Design