09

06.2017

Więcej szczęścia?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia

ilość komentarzy: 8

Ostatnio spotkałem dziewczynę, która powiedziała mi, że osiągnęła wolność finansową. Nie chciała jednak zdradzić na bazie czego ją osiągnęła, co jest źródłem jej pasywnych dochodów. Zamiast mi odpowiedzieć, przeszła do słownego ataku, że niby chcę jej coś wcisnąć. Nie lubię rozmawiać z ludźmi nastawionymi negatywnie, więc szczerze jej pogratulowałem osiągnięcia wolności finansowej i chciałem się delikatnie wycofać, robiąc kilka kroków wstecz, że nie chcę im przeszkadzać (dziewczyna stała z koleżanką), itd.

Ona jednak chciała kontynuować rozmowę, dowiedzieć się czegoś więcej o inwestowaniu w najem, z czym mnie już wcześniej kojarzyła. Tym razem, to ja nie bardzo miałem ochotę na kontynuowanie rozmowy, nie miałem ochoty na „wciskanie” jej czegokolwiek. Robiąc unik, zapytałem ją po co jej ta wiedza skoro już osiągnęła wolność finansową. Jej odpowiedź mnie zaskoczyła.

„Bo chcę być szczęśliwa!” – odpowiedziała. „A co nie jesteś? pomimo osiągnięcia wolności finansowej?” – dociekałem. „Jestem, ale chciałabym być bardziej szczęśliwą” – kontynuowała. Zbiłem ją nieco z tropu swoim następnym pytaniem: „A można być bardziej szczęśliwym?”

Wydawało mi się w momencie rozmowy, że szczęście to jest pewien stan umysłu i że albo się ktoś czuje szczęśliwy, albo nie. Trochę tak jak w fizyce – albo coś jest parą wodną, albo wodą i chyba nie ma – z tego co się orientuję – stanów przejściowych. Ale uczucia to przecież coś bardziej złożonego niż fizyka. Może to raczej coś co przypomina dzień i noc. Niby różnica jest klarowna, ale istnieje coś takiego jak brzask lub zmierzch, gdzie jedno przechodzi w drugie i na odwrót. Nie jest wtedy łatwo powiedzieć dokładnie, w którym momencie jeszcze jest dzień, a kiedy już jest noc. Istnieją na kuli ziemskiej też zjawiska typu białe noce oraz noc polarna, gdzie ten proces jest bardzo wydłużony w czasie. Nie mówię już o zaćmieniu słońca, które kiedyś miałem okazję obserwować w Kenii. W środku dnia, księżyc zaczął zachodzić na tarczę słońca, aż po kilku minutach kompletnie je zasłonił. Zapadła ciemna noc i ptaki, które dotąd wesoło sobie latały i ćwierkały, nagle zaczęły przygotowywać się do snu. Ale czy tego dnia rzeczywiście mieliśmy dwa dni i dwie noce w ciągu 24 godzin?

Czy szczęście jest bardziej podobne do ciąży (nie można ponoć być „trochę w ciąży”) czy raczej do macierzyństwa (rodzice często mają kłopot z określeniem momentu kiedy ich potomek przestaje być dzieckiem i staje się dorosłym)?

Pewnie ta dziewczyna miała rację mówiąc, że chciałaby być bardziej szczęśliwą. W końcu zna swoje potrzeby miliony razy lepiej niż ja znam jej potrzeby. Natomiast myślę, że pewnie jednak albo nie osiągnęła wolności finansowej, albo nie wie jak ją najlepiej spożytkować. Bo mi wolność finansowa zdecydowanie kojarzy się ze szczęściem. Pewnie, oczywiście bywają gorsze dni, ludzie którzy potrafią ci zepsuć na jakiś czas humor, jakieś problemy, które staną na Twojej drodze. Ale to nie zmienia dnia w noc. To raczej jak chmury, które pojawiają się na jakiś czas na niebie, ale za chwilę znikną. I wtedy dzień lub noc (w zależności od tego jak definiujesz swoje szczęście) może się stać jaśniejszy, ale jedno (szczęście) nie zamienia się w to drugie (w brak szczęścia).

A jeśli jednak masz problem z tym, że twoje szczęście łatwo może się zmienić w jego brak, to pewnie najmniej pomocne ci w rozwiązaniu tego problemu będą dodatkowe pasywne przychody. One mogłyby jedynie wpłynąć na poziom comiesięcznej nadwyżki gotówki ponad koszty utrzymania standardu życia, do którego się przyzwyczaiłaś. Ale skoro już osiągnęłaś wolność finansową, to i tak masz owe nadwyżki, więc niby co miałby zmienić fakt, że teraz nadwyżki będą jeszcze większe?

A co Ty o tym sądzisz?

Komentarze:

  1. Tomek napisał(a):

    Nie wiem jak ze szczęściem, ale poziom zadowolenia w danym momencie może na pewno być wyższy lub niższy. Pojęcia te bywają mylone.

    Co do tego konkretnego przypadku: nie wiemy, jaka jest sytuacja rozmówczyni, nic nie chce powiedzieć, więc trudno stwierdzić, co jest grane.

  2. lukasz w napisał(a):

    dla mnie wolność finansowa znaczy, że mogę przebywać z rodziną ile chcę i kiedy chcę.
    nie mam etatu, więc jak mam ochotę, to robię sobie tydzień wolnego i dłubie w ogrodzie.
    mam ochotę zobaczyć morze, to pakuję rodzinę i jadę.

    mieć wolność, to znaczy móc spełniać marzenia.
    ja je spełniam!

  3. Aska Z napisał(a):

    :-)) Slawku, niezle sie ubawilam z porownania szczescia do ciazy;-D Jestem jak najbardziej „za” – nie mozna byc „troche w ciazy”, podobnie jak ze szczesciem – albo jestes szczesliwy albo nie:) A poza tym juz nie po raz pierwszy imponuje mi Twoja empatia:) Super artykul, pozdrawiam:)

  4. Kuneg napisał(a):

    Ja tam mam bardzo niski ogólny próg szczęścia – brak nieszczęść ;), więc nie rozumiem zbytnio tej ciągłej pogoni za szczęściem. Szczęście, to przecież stan umysłu, a nie stan portfela. W sumie stan umysłu też można poprawić.

    Sławku, Twoje dywagacje odnośnie stanu przejściowego między wodą, a parą wodną, dały mi do myślenia. Z fizyki, to ja też nie jestem najlepsza, ale intuicja mi podpowiada, że stanem przejściowym jest moment wrzenia. Tutaj pojawia się pytanie, jaki przedział stanowi ten „moment”, czyli jak dokładnie zamierzamy przyglądać się zachowaniu cząstek wody. Analogicznie – punkt w matematyce jest jednowymiarowy – aksjomat. Jednak, jeśli ostrym ołówkiem postawimy punkt na papierze, to pod mikroskopem będzie to pewien obszar dwuwymiarowy, a pod ogromnym powiększeniem zyska również trzeci wymiar. Mam nadzieję, że w rozważaniach nt. szczęścia nie posuniemy się aż tak daleko, żeby rozpatrywać gospodarkę dopaminą i serotoniną w organizmie na poziomie molekuł ;)

    Odczucie szczęścia jest jednak nierozerwalnie związane z chemią w organiźmie. Zwykły niedobór witamin z grupy B oraz niedobór np. magnezu generuje dość poważne problemy z obniżonym nastrojem, a to już wstęp do depresji. Z powodu gorszego samopoczucia kobiety chętnie sięgają po czekoladę, bo ona zawiera m.in. magnez oraz najtańszy antydepresant – cukier ;)

    Więc tak. Można być bardziej szczęśliwym. Wystarczy czasem kilka kostek czekolady ;)

  5. Beata napisał(a):

    :) Sławku szukałam inspiracji na moją drogę do szczęśliwej emerytury bez wolności finansowej i dzięki Tobie ją znalazłam:) Dzięki

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Beata, wprawdzie nie jestem do końca pewien za co mi dokładnie dziękujesz, ale cieszę że odnalazłaś swoją drogę. Powodzenia!

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 12 sierpnia – Dublin, konferencja Polskiego Klubu Biznesu w godz 10:00 – 14:00 i potem spotkanie ze mną w godz 15:00-18:00, Hotel Wynns

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Życzenia noworoczne. Wejdź na ruchome schody do Fridomii

Niezależność finansowa wymaga tylko Twojej decyzji. Po prostu. A przekonuje do tego David Bach w swojej książce „Ruchome schody do Fortuny”. Sięgnąłem po nią, bo jeden z Fridomiaków polecił nam wszystkim tę pozycję w komentarzu do mojego wpisu w dniu 12.11.2010 dotyczącym tego, ile kosztują nas nasze uzależnienia. Serdecznie dziękuję Pani/u Cremaster. Warto było przeczytać tę książkę, bo David w bardzo prosty, elegancki i przekonywujący sposób namawia do podjęcia owej decyzji. 220-Stronicową książkę przeczytałem w jeden [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Wczorajszą kolację spędziłem w towarzystwie dwóch interesujących dżentelmenów. Jeden to mój wieloletni...
  • Sławek Muturi: Bolo, zgadzam się z Tobą, że alkohol wielu zabija. Podobnie papierosy. O ile nie jestem zwolennikiem...
  • Bolo: Zgadza się, warunki też się poprawiły (higiena, leki itp). Poprawiła się też dostępność lepszych jakościowo...
  • xav: Jakby była mózgiem to tym bardziej nie zrobiłaby siebie prezesem ;)
  • Robert: http://www.rp.pl/Wynajem/30822 9915-Goraczka-na-rynku-najmu.h tml?template=restricted
  • Sławek Muturi: Michał, z ciekawości zajrzałem do wikipedii. W polskiej wersji było jedynie wyjaśnienie, że jest to...
  • Michał: Dzień dobry Sławku, przytoczę jeszcze raz definicję chciwość = pożądanie czegoś. Przeważnie pożądamy czegoś...
  • Sławek Muturi: :-)
  • Bożena: Łukasz, dzięki za odpowiedz! Nic nie daje dobrych rezultatów, co nie dzieje się nie w porę trafiłeś w...
  • Aga-ta: Piotr, ale mnie zaintrygowałeś tą hiszpańską kuchnią! Ostatnio w Częstochowie testujemy sushi – Bonsai,...
  • Sławek Muturi: Małgosiu, dobre, dzięki. A może lepiej „żywienioludobójstwoR 21;?
  • Piotr: Dziękuję. Było wyśmienicie. Wszystkim fridomiakom, którzy będą w Częstochowie mogę polecić najlepsze jedzenie...
  • Kuneg: Proponuję „żywienioboójstwo” , albo „żywnotrucicielstwo̶ 1;.
  • Sławek Muturi: Bolo, dyskutowaliśmy o tym na fridomii kilka lat temu przy okazji dyskusji nt szkodliwości leków....
  • Sławek Muturi: Zuzia, wizy pracownicze to jednak co innego, to zupełnie inna para kaloszy. Oprócz krajów UE oraz...
  • Bolo: Skoro współczesne jedzienie to terroryzm i nas zabija to dlaczego żyjemy coraz dłużej ? W 1960 r. średnia...
  • TX: A skad wiesz czy to ona nie byla mozgiem? :)
  • Pani Zuzia: Moje informacje o zakazie wjazdu muzułmanów do Japonii pochodzą od kolegi, który pracował w Japonii kilka...
  • AdiT: Ciekawy wywiad, pokazujący wielowymiarowość zagadnienia. Warto przeczytać!
  • xav: Ciekawi mnie co taki gnój czuję jak zamykają jego własną matkę w areszcie… z własnej matki robić słupa, na...

Najnowsze wpisy

created by Water Design