07

08.2017

Emerycka emigracja z USA

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Codzienny przegląd prasy, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 5

Z artykułu w weekendowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej („Koniec snu o kamperze”) dowiedziałem się, że z danych National Bureau of Economic Research wynika, że już prawie połowa Amerykanów umiera bez grosza przy duszy, a jedna trzecia, w chwili śmierci ma mniej niż USD 1 tyś na koncie. Nie poradziliby sobie w przypadku jakiś niespodziewanych wydatków. Nieco lepiej wygląda ich sytuacja jeśli uwzględnić wartość całego ich majątku – domu, mieszkania, samochodu, itp. – ale tylko trochę lepiej. Ledwie połowa seniorów, po odliczeniu kredytów i długów, może się wykazać „majątkiem” w wysokości USD 10 tyś.

Amerykanie są światowymi liderami w życiu na kredyt. Z raportu GoBankingRates.com z 2015 r. wynika, że aż 70% Amerykanów w wieku 19-64 lata, ma na koncie mniej niż USD 1000, z czego 34% nie ma żadnych oszczędności (jeśli masz zatem ok PLN 4.000 salda na swoim koncie bankowym, to już jesteś w lepszej sytuacji niż 70% Amerykanów. Wow!!!). Z kolei Departament Handlu dodaje, że na kontach oszczędnościowych Amerykanie odkładają dziś ledwie 3,9% swojego rozporządzalnego dochodu. W 1975 r. było to 17%.

Statystyki brzmią alarmująco, choć dodam od siebie, że w porównaniu z 1975 rokiem, dziś bardziej powszechne są alternatywne dla lokat bankowych formy oszczędzania – typu zakup akcji spółek giełdowych, udziały w funduszach inwestycyjnych, itp. Pewnie należałoby raczej porównać całość oszczędności wówczas i dziś, a nie tylko same lokaty bankowe.

Niemniej, dziś amerykańskim emerytom nie wystarcza na dostatnie życie na emeryturze. Coraz mniej jest wiecznie podróżujących emerytów – kupujących kampera i ruszających w Amerykę. Nie stać ich na to, więc pozostają w swoich domach. Coraz więcej jest też osób w wieku po 65. roku życia, którzy dalej chcą i pracują. Jest to już ponad 20% osób w wieku powyżej 65 lat. Często wykonują najprostsze prace w handlu i usługach, zabierając miejsca pracy młodzieży oraz studentom chcącym sobie dorobić na studiach.

Coraz więcej emerytów emigruje. Rząd wysyła dziś za granicę ponad 400 tyś wypłat emerytalnych każdego miesiąca. Najwięcej do Kanady i Meksyku, ale na popularności szybko zyskują Ekwador, Kostaryka, Nikaragua i Dominikana. Amerykański emeryt dysponując kwotą USD 1000 miesięcznie (tyle wynosi średnie świadczenie Social Security) może wieść w tych krajach spokojne życie klasy średniej.

Być może część z nich, przy okazji pragnie unikać zimy. Tak jak ja, wolą zimować w tropikach. Dodam, że widziałem – będąc kilka lat temu w Meksyku – w okolicach Guanajuato, a konkretnie tuż pod San Miguel de Allende – ogromne osiedla domków jednorodzinnych, bliźniaków oraz małych bloczków mieszkalnych, zbudowanych tam dla amerykańskich emerytów. Teren był ogromny – tak jakby oddzielne miasteczko. Dla zwiększenia bezpieczeństwa – ogrodzone, co sprawiało wrażenie luksusowego więzienia na meksykańskim pustkowiu, półpustyni. Wielu mieszkających tam emerytów spotkałem w miejscowym teatrze na pokazie duetu z Argentyny tańczącego tango. Rozmawiałem z nimi i zagadywałem ich o to jak im się tam mieszka. Mówili – jak to Amerykanie – że „it’s great!”, ale taki styl życia nie dla mnie. Przynajmniej jeszcze nie – może jak już będę naprawdę bardzo stary?

Komentarze:

  1. Tomek napisał(a):

    Zadłużanie się Amerykanów zaczyna się już na studiach, bo za dobre studia w Stanach trzeba zapłacić dziesiątki tysięcy dolarów, a im większa perspektywiczna pensja, tym droższe studia w tej dziedzinie. Najlepszy fridomiacki scenariusz życiowy to: 1) darmowe studia w Europie na prestiżowej uczelni 2) wyjazd do Stanów do miejsca z wysokimi pensjami 3) po dorobieniu się – powrót do Europy do miejsca z niskimi kosztami życia i z darmową opieką zdrowotną.

  2. Przemek napisał(a):

    Niedawno przeczytałem na blogu Mr Money Mustache (nota bene zajmujący się niezależnością finansową czyli krok przed wolnością finansową) że i dobre studia w USA mogą być tanie lub wręcz darmowe. Trzeba po prostu pomyśleć i wybrać odpowiednie. I tak np. jeśli ktoś mieszka w stanie Kolorado, ale chce studiować w Kalifornii, zapłaci b. dużo. Ale jeśli wybierze studia w Denver, to mniej więcej 2/3 kosztów studiów pokrywane jest z lokalnych podatków. Natomiast jeśli ktoś pochodzi z Denver i chce studiować na uczelni publicznej w Denver, to jest to generalnie całkowicie za darmo, szczególnie uwzględniając możliwość mieszkania u rodziców.

    Oczywiście nie wszystkie wymarzone kierunki są wszędzie dostępne i na oczekiwanym poziomie, ale pokazuje tu potencjalne rozwiązanie.

    Wart z owego bloga przytoczyć jeszcze to: USA to najtańszy do życia kraj wysoko rozwinięty. Jest to jednocześnie najdroższy kraj do życia w nim.

  3. Doxa napisał(a):

    Bylem w Guanajuato. Czy to polpustynia? Moim zdaniem to idealne miejsce do zycia. Caly rok 20-25C. Nie ma przestepczosci. Jest 400 letnie ladne miasto.

    Poza tym praca staruszkow NIE ZABIERA ludziom miejsc pracy. To bardzo powszechny blad, zakladajacy stala ilosc pracy w danym kraju. Nie ma stalej ilosci miejsc pracy. Pracujacy staruszek wytwarza dobra i uslugi za ktore dostaje pieniadze. Wydajac te pieniadze tworzy inne miejsca pracy. Inaczej mowiac, im wiecej staruszkow pracuje, tym wiecej jest pracy dla mlodziezy (i nie tylko) zatrudnianej przez staruszkow.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Doxa, oczywiście Guanajuato to piękne miasto. Spędziłem w nim nieco ponad 2 tygodnie i żałowałem, że nie dłużej. Natomiast obszar wokół miasteczka zbudowanego dla amerykańskich seniorów niedaleko San Miguel se Allende był mocno półpustynny:-)

      Masz rację odnośnie tego, że ilość miejsc pracy nie jest czymś stałym. Natomiast chyba nie jest tak, że każdy staruszek zatrudniony na kasie w Walmart tworzy jedno dodatkowe miejsce pracy w tymże Walmart lub nawet w okolicy.

  4. lukasz w napisał(a):

    mieć więcej za zycia i zostawić „minus” czyli nawet nie odrobić tego co się przejadło… czy aby na pewno to zle?

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

środa, 29 listopada – Chorzów, godz 18:00 – moje wystąpienie nt podróżowania podczas Peneplena Travel Festiwal, Akademicki Zespół Szkół Ogólnokształcących w Chorzowie, ul Dąbrowskiego 36

czwartek, 30 listopada – Łódź, godz 10:00, Wydz Ekonomiczno-Socjologiczny UŁ, ul Rewolucji 1905 r nr 37, Aula T – 001

sobota, 2 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja trwa.

piątek, 12 stycznia 2018 – Warszawa, szczegóły bliżej terminu

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Spotkanie z profesorem Baumanem

W  sobotę 20 listopada pojechaliśmy z żoną do Narodowego Instytutu Audiowizualnego w Warszawie na wykład prof Zygmunta Baumana.  Organizatorzy nie przewidzieli chyba, jak ogromne będzie zainteresowanie tym wykładem wśród młodzieży akademickiej, ale również wśród ludzi sztuki i mediów – było bardzo tłumnie. Na szczęście udało nam się znaleźć jakieś rozkładane krzesełka i siedzieliśmy bardzo blisko sceny, choć trochę do niej bokiem. Już po paru minutach od rozpoczęcia wykładu zapomnieliśmy o drobnych niewygodach. Profesor mówił bardzo interesująco [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Łukasz, sam nie znam szczegółów (i ciekaw jestem po co one Tobie:-), ale wiem, że zwykle szczegóły...
  • Łukasz: Arturze, czy możecie coś więcej tutaj powiedzieć o dealu z Compensą? Czy może wolałbyś abym się odezwał innym...
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za linka. Michael’a miałem okazję ostatnio poznać w Kenii. On i jego zespół robią...
  • Sławek Muturi: link do nagranej audycji w Radio Kraków. Miłych wrażeń:-) Zapraszam też na dzisiejszego LIVE...
  • Fabian Koss: Może na ten styczniowy się załapię! Mam taka nadzieję! Pozdrawiam i produktywnego dnia życzę!
  • Sławek Muturi: Alwaro, dzięki za ciepłe słowa. Cieszę się, że moje podpowiedzi pomogły Ci w podjęciu decyzji i życzę...
  • Sławek Muturi: Mati, dzięki za ciepłe słowa:-)
  • Alwaro: Witam czytam Pana bloga od kilku lat i jest Pan dla mnie inspiracją do podjęcia decyzji w inwestowanie w...
  • Marek: Trochę mnie dziwi co takiego sensacyjnego jest w tej informacji że tak trąbią o niej media na świecie. Że...
  • Robert: http://www.rp.pl/Biznes/171219 766-PAIH-Polscy-przedsiebiorcy -jada-do-Kenii.html
  • Marcin: Wiadomo coś o tym artykule? Może w wersji na 2018, jeśli jeszcze się nie pojawił :)?
  • Mati: Sławek, z wielką ciekawością czytam Twojego bloga. Życzę Ci kolejnych ciekawych wpisów w przyszłości :)
  • Sławek Muturi: Piotrze, dzięki za komplement. A kaszalot nadal leży na praskim brzegu Wisły:-)
  • TX: http://www.rmf24.pl/fakty/swia t/news-brandenburska-wioska-sp rzedana-na-licytacji-za-140-ty s-euro,nId,2475644...
  • Piotr: Jak zwykle świetne opowiadanie – i jak zwykle genialne porównania :P Dzięki za umilanie popołudnia.
  • Przemek: Świat niemal bezurzędniczy to zdaje się w takiej Somalii jest :) inna sprawa, że konsekwencje braku...
  • Natalia: Dziękuję za pytanie. Pozwolę sobie na nie odpowiedzieć w imieniu Sławka ;) W Mzuri dostajemy po...
  • monte: hmm…bardziej chodziło mi o lepszy świat bezurzędniczy lub niskourzędniczy :) czyli tylko Neverland.
  • xav: W rankingach latwosci prowadzenia biznesu od dawna kroluje (wymiennie) nastepujaca trojca : NZ, SG oraz DK.
  • Sławek Muturi: Monte, trudne pytanie zadajesz… Lepszy swiat urzedniczy? Chyba tylko w Neverland. Ale to...

Najnowsze wpisy

created by Water Design