08

08.2017

Zyskać na irańskich akcjach

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Codzienny przegląd prasy, Inwestowanie, Opłacalność Inwestowania

ilość komentarzy: 6

W aktualnym numerze magazynu Forbes pojawił się sporej objętości artykuł, który mnie nieco zszokował. Pod powyższym tytułem.

Red Filip Kowalik pisze o tym, że Iran jest jak Polska w 1989 roku. Kto zaryzykuje tam inwestycje, może mieć zyski liczone w setkach procent. Kluczowe jest tu słowo „może”, do którego autor poniekąd powraca, ale dopiero w dwóch krótkich ostatnich zdaniach długiego na dwie strony artykułu.

Bohaterem artykułu jest Maciej Wojtal, założyciel funduszu inwestycyjnego Amtelon Capital, który chce zebrać EUR 50 mln na inwestycje na giełdzie w Teheranie. Do tej pory fundusz zebrał 1/5 tej kwoty.

Wow! Jestem pod ogromnym wrażeniem. I pod ogromnym zdziwieniem jednocześnie! Iran? Sam Maciej Wojtal przyznaje, że pierwszy raz do Iranu trafił … rok temu! Ma (jak dla mnie dopiero) 34 lata! Zaczął się (jak dla mnie dopiero co) uczyć farsi. Amtelon jest dopiero trzecim zagranicznym funduszem, który zarejestrował się na teherańskiej giełdzie. Amtelon Capital zarejestrowany jest w Holandii, siedzibę ma w Londynie, a operuje za pośrednictwem szwajcarskich banków. Dość mało przejrzyście z perspektywy Polaka, ale mam nadzieję wynika to z chęci optymalizacji podatków oraz zwiększenia wiarygodności funduszu, który szuka inwestorów nie tylko w Polsce, ale też w Londynie, Zurychu i Moskwie.

Czy Wy byście powierzyli swoje oszczędności powierzyli funduszowi Amtelon? Nawet abstrahując od tego, że osobiście nie wierzę w żądną dywersyfikację i w nic innego – oprócz mieszkań na wynajem – nie inwestuję, ale ja bym się zdecydowanie nie skusił na tę inwestycję. Wierzę, że Iran ma duży potencjał (80 mln ludzi, zniesione sankcje, rosnąca klasa średnia, płynny rynek kapitałowy, rentowne obligacje skarbu państwa dające 23% kupon, itp) oraz w to, że możliwe jest dwu- albo nawet i trzy-krotne pomnożenie swojego kapitału.

Jednak dla mnie małe doświadczenie zawodowe oraz niemal totalny brak znajomości lokalnego rynku założyciela Amtelon Capital są zbyt dużymi czynnikami zwiększającymi ryzyko inwestowania w Iranie. O ryzykach politycznych czy wojennych (nieporównywalnie większych niż w przypadku Polski) nawet nie wspominam. Ale może jednak jestem zbyt konserwatywny w swoim podejściu do inwestowania?

Dla inwestora dysponującego kapitałem liczonym w miliardach EURO zainwestowanie 10 mln w fundusz, który ma kupować akcje irańskich firm może być fajną ciekawostką.

Oczywiście bardzo dobrze życzę Maciejowi Wojtalowi oraz jego funduszowi. Niech jemu oraz inwestorom, którzy powierzą mu swoje oszczędności się poszczęści. Trzymam za nich wszystkich życzliwie kciuki. Niech powiększają swoje fortuny.

No i oczywiście wybieram się do Iranu turystycznie. To piękny kraj, o bardzo starej cywilizacji, której spora część zabytków się jeszcze uchowała. Ale przede wszystkim, Irańczycy są według mnie jednymi z najbardziej gościnnych ludzi na świecie. Obok Gruzinów i Syryjczyków.

A to mi przypomina jeszcze jedną rzecz. Mój dobry znajomy z Jordanii (był naszym podwykonawcą gdy realizowaliśmy w Andersenie projekt dla rządu Jordanii), mocno inwestował w Syrii, w której widział potencjał dużo większy niż w Ammanie. Mnie też wówczas bardzo mocno do tego namawiał. Ciekawe ile bym na tym stracił, gdybym go posłuchał? Na szczęście już wówczas mogłem mu powiedzieć „nie, dzięki, inwestuję tylko w najem w Polsce”. Nie dałem się zwabić perspektywą krociowych zysków. Nawet się nad tym ani przez chwilę nie zastanowiłem:-)

PS A te dwa-trzy krótkie zdania na końcu artykułu,  o których wspominałem na początku wpisu? Cytuję:

„Jeżeli pierwszym inwestorom przyniesie dobre stopy zwrotu, ma szanse (Maciej Wojtal – dop aut) stworzyć coś dużego szybciej niż gdziekolwiek – liczy na to, że w ciągu kilku lat zwiększy wartość funduszu dwu-, trzykrotnie. Jeżeli przegra, to z kretesem. Taki jest już los pioniera”.

Według mnie uczciwiej by było gdyby pionier na początku zaryzykował swoje własne pieniądze. Ja bym tak zrobił. No ale może jeśli inwestorzy będą mieli absolutną jasność tego, że uczestniczą w pewnym eksperymencie, to nie ma czego się czepiać.

Komentarze:

  1. Robert napisał(a):

    Niestety Forbes coraz bardziej przypomina brukowiec, piszą tam głównie jakieś komunaly, często pół gazety wypełniają reklamy private bankingu, a większość artykułów nie jest ani odkrywcza a tylko powtarza zaslyszane opinie ludu… To chyba wina zmiany redaktora naczelnego, kładzie nacisk żeby teksty zrozumiał człowiek bez matury czy co… Jeszcze dwa trzy lata temu poziom był według mnie znacznie wyższy. A teraz tylko takie kwiatki jak ta inwestycja w Iranie…

  2. Tomek napisał(a):

    Większość polskich funduszy inwestycyjnych działa właśnie na takiej zasadzie. To znaczy, zarządzający funduszem pobiera sowite wynagrodzenie za obracanie cudzymi pieniędzmi, niezależnie od wyników tego obracania. Nawet, jeśli wynik jest pozytywny, to opłata za zarządzanie zje sporą część zysku, a jeśli wynik jest negatywny, to opłata za zarządzanie dodatkowo mocno powiększy stratę. Dlatego na zachodzie w ostatnich latach popularne stały się tzw. fundusze pasywne, czyli fundusze śledzące np. indeksy giełdowe, gdzie zarządzającym jest komputer, a opłata za zarządzanie jest bardzo niska. Wynik jest niewiele gorszy od wyniku funduszu zarządzanego aktywnie, a dzięki niskiej opłacie za zarządzanie, sumaryczny wynik jest lepszy. Gdybym miał zainwestować w fundusz, to byłby to właśnie fundusz pasywny.

  3. Rafał Santoro napisał(a):

    Brzmi jak Petrolinvest który jest na -99% od otwarcia. Nie zdziwię się, jeśli się okaże, że Pan Wojtal posmarował pod stołem Forbsowi za reklamę :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Rafał, a ja bym się zdziwił. I to bardzo mocno. „Forbes” to poważne czasopismo i nie sądzę by się zniżał do takich praktyk, nie informując, że jest to „artykuł sponsorowany”. Kilkukrotnie ukazywały się tam materiały nt Mzuri i nigdy nie było mowy o jakichkolwiek za to pieniądzach.

      Inaczej niż w przypadku innych tytułów (mało znanych i nie posiadających żadnego prestiżu!), gdzie otrzymywałem propozycję artykułu za konkretną stawkę. Odmawiałem.

  4. Aga-ta napisał(a):

    Mieliśmy okazję dwukrotnie być w Iranie (2010 i 2011r.). Pamiętając ten kraj i jego możliwości, z zainteresowaniem przeczytałam o tych ogromnych zyskach. Giełda? Myślę, że tego typu inwestycje będą tam bardziej teoretyczne niż gdziekolwiek!
    Sławku, przyznaję, rzeczywiście Irańczycy są jednymi z najgościnniejszych narodów jakie spotkaliśmy. Uważam że mają jedną z najlepszych kuchni świata ze względu na brak pestycydów w roślinach i hormonów dla zwierząt. Restauracje, gdzie jada się na leżąco/siedząco, obserwując jak przygotowują świeże jedzenie. Wspaniałe daktyle, ciasteczka z figą, słodkie owoce (do których zaliczają ogórki…)… Do tego magiczne Persopilis, niesamowity, zbudowany z gliny Jazd, niesamowity ogromny Teheran… Jest do czego tęsknić.
    I z pewnością nie jest to kraj podobny do tego, którym była Polska w ’89. Może pod względem giełdy, gdy weźmie się pod uwagę sam start. Ale mentalność, wykształcenie, wpływ religii, gigantyczne bezrobocie … To nie jest Europa.
    Dotykam właśnie bosymi stopami dywanu kupionego w Iranie – stary, sprzed rewolucji, ręcznie tkany z naturalnych włókien. On widział wiele i nie wydaje mi się, aby Tak łatwo Irańczycy zamienili tę naturalną miękkość na chiński plastik. Podobnie w kwestii mentalności – nie zagoni się ich do ciężkiej pracy na rzecz koncernów, banków i innych…

    I jeszcze mała dygresja o bankach. W 2011 roku wciąż nie można było robić przelewów międzynarodowych. Oczywiście kwestia sankcji, ale też nikt poza turystami i pracującymi cudzoziemcami nie miał takiej potrzeby. Nie było wolnego handlu, czy Internetu, ani telewizji. Jeśli w ciągu kilku lat Irańczycy nauczyli się korzystać z tych wszystkich dóbr towarzyszących wolności, to gratulacje. Ja w to nie wierzę. I nie zainwestowalabym nawet jednego tumana!

  5. Wiesław napisał(a):

    Zdecydowanie zgadzam się tu ze Sławkiem, rynek kapitałowy w Iranie ma jeszcze daleką drogę, aby dorównać standardami rynkom rozwiniętym. Oczywiście gospodarka Iranu może mieć świetlane perspektywy rozwoju, ale to nie musi przekładać się na zwrot dla inwestorów giełdowych. Na młodych rynkach jest sporo furtek do wyprowadzania zysków poza giełdę, nie ma też rozwiniętej kultury poważnego traktowania akcjonariuszy, zwłaszcza mniejszościowych. Jeśliby już ktoś decydował się tam inwestować (świadomy ryzyka), to cenne byłoby zaznajomienie się z tendencjami w polityce gospodarczej. Statystycznie, liberalizacja gospodarki, obniżenie podatków dobrze wpływa na zachowanie indeksów giełdowych. Wtedy jednak bezpieczniejsze byłoby inwestowanie w koszyk funduszy młodych, liberalnych gospodarek – oczywiście jeżeli ktoś nie chce decydować się na samodzielne analizowanie pojedynczych spółek.
    Pozdrawiam,
    Wiesław

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK

I FRIDOMIAKÓW

29 maja 2019 roku, środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Kurator wiedzy

Jesteśmy codziennie zalewani nowymi potokami informacji. Z ciągle rosnącej ilości źródeł. Ciężko jest się w tym rozeznać. Nie mamy czasu na to, aby zrozumieć co jest w tym całym szumie informacyjnym ziarnem, a co może bezwartościowym plewem.  Potrzebni nam są ludzie, którzy podejmą się tego zadania. Potrzebni nam są „kuratorzy wiedzy”. Jednym z celów założenia bloga w październiku 2009 roku była pomoc osobom poszukującym swojej wolności finansowej odsiać ziarno od plewu. Widzimy swoją rolę jako rolę [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Kasiu, dzięki za ciekawą perspektywę:-)
  • Sławek Muturi: AR, z tego co wiem, to zarząd Mzuri, w oparciu o wyniki pilota, podjął jakiś czas temu decyzję o...
  • Sławek Muturi: Mariusz, dzięki za update. Ceny rosną pewnie też dlatego, że na rynku jest dużo kapitału i coraz mniej...
  • Sławek Muturi: ADiT, nie jestem ekspertem podatkowym więc pozwolę wypowiedzieć się innym. Osobiście nie przechodziłem...
  • Sławek Muturi: Adam, dzieki za zaproszenie mnie wówczas na cykl prezentacji na uczelniach. Cieszę się, że nadal nie...
  • Sławek Muturi: Konkret, dzięki za podzielenie się Twoimi obserwacjami. Ja też nie jestem zwolennikiem zbyt wielu...
  • BiL: Ja mam w planach taka inwestycje w Polsce, ale w tym momencie chyba nikt tak do konca nie wie tam jeszcze “z...
  • BiL: Mam w planach taka inwestycje w Polsce, ale w tym momencie chyba nikt tak do konca nie wie tam jeszcze “z czym...
  • Robert: http://wyborcza.biz/biznes/7,1 47584,23934648,wynajmujesz-mie szkanie-turystom-przez-wiec...
  • Artur Kaźmierczak: Xav, Patrząc tylko na projekt polegający na wzniesieniu tego, nowego budynku („Nowa...
  • Mikafu: Ogrom pracy włożony i wyszło super. Gratuluje swietna robota 🙂
  • xav: Poczatkowa premia za najem krotkoterminowy (NK) byla stanowczo zbyt wysoka… zwroty z obydwu sposobow...
  • Konkret: Generalnie jestem przeciwnikiem zbyt nadmiernych regulacji ale niestety sytuacja z wynajmem na doby a nawet...
  • Robert: https://www.rp.pl/Wynajem/3091 79967-Student-nie-chce-do-akad emika.html
  • Artur Kaźmierczak: Galadewe, mój też nie za bardzo, ale staramy się, by styl był na tyle neutralny, by mieszkania...
  • Artur Kaźmierczak: Dziękuję Bobbi. Będziemy pamiętać przy najbliższej okazji. Remonty nieruchomości w Krakowie i...
  • xav: Hej Artur – mieszkania wyglądają bardzo spoko. CZy możesz podać numeryczny przykład inwestor który...
  • Tomek: Wydaje mi się, że wyższy podatek od nieruchomości to nie jest wielki problem w przypadku najmu...
  • Galadewe: Mieszkanie bardzo funkcjonalnie urządzone i ładnie chodź nie do końca jest to mój styl.
  • Robert: https://www.rp.pl/VAT/30917997 1-Polak-wynajmujacy-dom-w-Pols ce-i-mieszkajacy-za-granica...

Najnowsze wpisy

created by Water Design