16

08.2017

Polak marzy by zostać hotelarzem

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Codzienny przegląd prasy, Edukacja finansowa, Inwestowanie, Opłacalność Inwestowania

ilość komentarzy: 25

W aktualnym numerze „Polityki” ukazał się artykuł red Joanny Solskiej pt „Pokój z widokiem na zysk”, w którym autorka, a także cytowani przez nią eksperci przestrzegają przed hura optymistycznym inwestowaniem w condohotele. Zakup w condohotelu reklamowany jest jako najlepsza obecnie inwestycja finansowa, z gwarantowaną stopą zysku. Większą gwarantował tylko Amber Gold.

Wbrew temu co obiecują reklamy, jest inwestycją wysokiego ryzyka.

Argumentów pada wiele. O wielu z nich sam już wielokrotnie pisałem:

  1. ceny sprzedawanych tam „apartamentów” są zawyżane – koszt wybudowania to kilka tysięcy złotych za m.kw, a sprzedawane są po 18-20 tyś za metr (i drożej)
  2. przy zakupie pojawia się sporo „niespodzianek” w stosunku do atrakcyjnej oferty marketingowej – kwestia odliczenia VAT, obiecany zysk dopiero w czwartym roku, zysk liczony od ceny netto, a nie brutto, wysokie koszty wyposażenia „apartamentu” (w artykule podano że aż 35-40 tyś – za same meble???), do tego też dochodzi VAT. Jak konkluduje autorka – „niespodzianka za niespodzianką”
  3. gwarancja zysku to miraż
  4. banki nie chcą tego typu przedsięwzięć kredytować, uznając je za zbyt ryzykowne
  5. wiele firm oferujących condohotele to albo początkujący nie mający doświadczenia, albo wręcz oszuści
  6. jeśli firma zarządzająca nie będzie w stanie wypłacać gwarantowanych zysków, to ogłosi upadłość. Co wtedy zrobią inwestorzy? Zostaną ze swoim pokojem, o ile w ogóle zostanie wybudowany. Nie będą mogli go sprzedać jeśli będzie przynosił straty
  7. im wyższa stopa „gwarantowanego zwrotu” tym inwestor powinien baczniej się przyjrzeć tej inwestycji i zidentyfikować wszystkie ryzyka. Zwykle jest odwrotnie – wysoka stopa zwrotu usypia czujność
  8. ryzyko sezonowości oraz przemijającej mody
  9. o tym jak naprawdę sprawdzają się w Polsce condohotele, tak naprawdę będziemy mogli coś powiedzieć dopiero za kilka lat.
  10. bez szwanku i z potężnymi zyskami wyjdą z tego tylko deweloperzy

Zachęcam do przeczytania całości artykułu. Ku przestrodze!

Pokój z widokiem na zysk„, red Joanna Solska, „Polityka”, 16-22.08.2017

Komentarze:

  1. Barbara Zadrożna napisał(a):

    Inwestycja o której praktycznie nic nie wiadomo, poza tym, że „kiedyś może przynieść fortunę”, obarczona tak wielkim ryzykiem, jest co najmniej nierozsądna. Dobitnie pokazał to przykład Amber Gold, czy niedawne problemy frankowiczów.

  2. Tomek napisał(a):

    Inwestycja w hotele przynajmniej nie niesie ze sobą ryzyk prawnych. Co innego inwestycja w apartamenty do najmu krótkoterminowego znajdujące się w budynkach mieszkalnych. Światowe trendy polityczne są takie, że taki krótkoterminowy najem mieszkań zostanie zakazany, tylko kwestia czasu, kiedy to się stanie. W Berlinie już zakazali. W popularnych hiszpańskich kurortach od dawna to było nie do końca legalne, ale teraz przykręcono śrubę: http://www.telegraph.co.uk/news/2017/08/10/british-tourists-face-turned-away-rented-holiday-apartments/

    Moim zdaniem, taki najem jest nielegalny również w Polsce, ponieważ fiskus klasyfikuje go jako usługi hotelowe i obkłada 23% VAT, a żeby w mieszkaniu prowadzić tego typu działalność, nadzór budowlany musiałby przekwalifikować je z celów mieszkaniowych na cele gospodarcze – a nie wierzę, by to było możliwe w przypadku mieszkania w bloku – a może się mylę?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Tomek, nie wiem jak to wygląda od strony prawa, ale wiem, że są już w PL wspólnoty, które podjęły uchwały o zakazie najmu na doby w swoich budynkach. To ze względu na uciążliwości (hałas, itp) dla mieszkańców

    • BiL napisał(a):

      Tomek, nie bardzo rozumiem czemu snujesz takie czarne wizje przed Airbnb, jak na razie maja sie dobrze i rosna w oszalamiajacym tempie. W sumie jako host, zupelnie za darmo, masz dostep do 150mln uzytkownikow z calego swiata ktorzy moga chciec sie u Ciebie zatrzymac, z czego 3mln w 191 krajach swiata ma wystawione na Airbnb jakies swoje lokale. Airbnb to najwieksza siec oferujaca noclegi na swiecie, sa w 65tys miast, a przeciez nie posiadaja wlasnych nieruchomosci. Ten pomysl jak widac to byl strzal w 10ke, a ludzie ktorzy te firme stworzyli, na poczatku swojej podrozy zadluzyli sie bardzo mocno zeby rozwijac firme na swoich… kartach kredytowych, tak lubianych przez Slawka ;)

      Co do Berlina, to polecam Ci sciagnac aplikacje, albo wejsc na strone Airbnb, i zobaczyc ile jest tam roznorakich ofert… w Hiszpanii tez mowa jest o zakazie, ale dla tych lokali ktore nie dostosuja sie do obowiazujacego prawa. Prawa trzeba przestrzegac. To nie jest tak, ze ludzie oferujacy swoje lokale przez np. Airbnb, chca nie placic podatkow czy robic cos wbrew prawu. Prawo po prostu jeszcze w wielu przypadkach nie dostosowalo sie do tej rewolucji, ktora bez watpienia Airbnb przynioslo branzy hotelarsko-turystycznej. To zajmie troche czasu, a potencjalne zyski moga nam uciekac. Tak jak w wielu przypadkach istotny jest moment wejscia na rynek, im wczesniej tym lepiej, zdominowanie swojej okolicy dobrymi recenzjami i wyjscie na lidera w swojej grupie docelowej, z czasem wszystko staje sie duzo latwiejsze.

      Nie wiem zbyt wiele o Airbnb w Polsce, bo swoje Airbnb mam w UK, ale chyba w PL Vat na uslugi hotelarskie to 8%, a obowiazek rejestracji na Vat to obrot powyzej 150k rocznie?

      Co do inwestycji w lokale pod najem krotko terminowy, to zgadzam sie z Toba w takiej kwestii, ze trzeba sie do tego dobrze przygotowac, pomijajac kwestie wyboru lokalizacji i analizy potencjalnch zyskow i konkurencji, absolutne minimum to:
      1. Sprawdzenie lokalnych regulacji dotyczacych najmu krotkoterminowego
      2. Sprawdzenie podatkow zwiazanych z prowadzeniem tego typu biznesu w danej lokalizacji
      3. Sprawdzenie czy budynek w ktorym chcemy kupic lokal zezwala na najem krotkoterminowy.

      • BiL napisał(a):

        Tomek, pomysl tez o tym, ze wielu z tych 150mln uzytkownikow zabierze ze soba towarzyszy podrozy, bo bardzo malo osob podrozuje samotnie, wiec pomnoz te liczbe jeszcze razy kilka myslac o tym do ilu potencjalnych klientow Airbnb daje Ci dostep (za niewielki procent od Twoich zarobkow).

        • Tomek napisał(a):

          Bil, ja nie odmawiam firmie Airbnb sukcesu biznesowego, zwłaszcza, że sam też czasem z nich korzystam. Sygnalizuję tylko, że oparcie swojego modelu inwestowania w nieruchomości na najmie krótkoterminowym może skończyć się koniecznością zmiany tego modelu przy zmianie lokalnych przepisów.

          Podobnie jak Uber, aplikacja Airbnb miała teoretycznie działać w sferze tzw ekonomii współdzielenia, czyli że dzielisz się swoim mieszkaniem / samochodem sporadycznie, gdy akurat masz czas i potrzebujesz dorobić. Problem w tym, że Airbnb zostało szybko zdominowane przez oferujących swe usługi profesjonalistów. W związku z tym, podejrzewam, że prawo w większości popularnych miejsc zostanie uszczelnione, żeby temu zapobiec. Po prostu większości osób mieszkających na danym terenie przeszkadza takie wykorzystanie mieszkań, a profesjonalni właściciele mieszkań to tylko mniejszość w populacji. Ponieważ mamy demokrację, to prędzej czy później owa większość przegłosuje jego lokalny zakaz. A mieszkańców denerwują zarówno obcy ludzie w mieszkaniu obok, jak i wzrost cen mieszkań w okolicy.

          Sam nie jestem tu konsekwentny. Tak, jak napisałem wcześniej, korzystam z Airbnb i innych tego typu serwisów za granicą, już za tydzień jadę do tak wynajętego mieszkania we Włoszech. Jednak jednocześnie jestem przeciwnikiem krótkoterminowego najmu w moim bloku w centrum Warszawy, jest tu trochę takich mieszkań, całe szczęście żadne nie przylega do mojego. Mało tego – krótkoterminowy najem powoduje mi konkurencję na warszawskim rynku przy zakupie mieszkań do uprawianego przeze mnie najmu długoterminowego. Nie dziw się więc mi, że gdy tylko będę miał okazję, to poprę polityków do władz lokalnych, którzy obiecywać będą zakazanie najmu krótkoterminowego w blokach mieszkalnych w Warszawie.

      • Michał napisał(a):

        BiL ja chciałbym zrobić taką rewolucję żeby nie płacić podatków ale niestety cyt. „Prawo po prostu jeszcze w wielu przypadkach nie dostosowalo sie do tej rewolucji”. Co ja mam zrobić z tym fantem? Przestać płacić i mieć nadzieję, że prawo się do mojej rewolucji dostosuje czy jednak płacić podatki? Jak myślisz? Hahahah

  3. Arek napisał(a):

    Slawek, ale czy uchwała wspolnoty coś da? Co może zrobić wspólnota jeżeli właściciel takiego mieszkania które wynajmuje na dni lub nie daj Boże na godziny wogole nie liczy się z postanowieniami wspólnoty. Pytam bo mamy w bloku taki apartament i czasami hałasy do samego rana. Pozdrawiania od Arka w drodze do wolności finansowej, na razie tylko 3 mieszkania na wynajem😏

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Arek, prawdę mówiąc nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie. Może ktoś z Was wie?

    • Bolo napisał(a):

      Mi pisemnie zagroziili, że zlicytują moje mieszkanie :) Zrobili to jako uchwała na corocznym spotkaniu. Nie chciałem iść z nimi na wojnę, bo jednak rozumiem ich rozgoryczenie. Odpuściłem i wynajmuję studentom przez mzuri. Finansowo zrobiłem krok w tył ale psychicznie jest spokój.

  4. Michał napisał(a):

    Sławek, chodzi o art. 16 ust. 1 ustawy o własności lokali, zgodnie z którym
    „Jeżeli właściciel lokalu zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości.”
    Bez procesu się nie obędzie w takich sprawach. najpierw wspólnota musi pozwać właściciela lokalu i udowodnić mu jego winę. Dopiero wtedy Sąd może zarządzić sprzedaż lokalu.
    Nie wiem jak od strony praktycznej to wygląda bo to nie moja działka, ale mam wrażenie, że to nie jest prosta sprawa.
    Kolejna kwestia jest taka czy wynajmowanie na doby jest wykroczeniem w sposób rażący przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu. Przecież to nie właściciel hałasuje;)
    Jak ktoś chce iść na wojnę ze wspólnotą to pewne jest tylko to, że wojna będzie długa i może różnie się skończyć.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Michał, dzięki za dodatkowe wyjaśnienia.

      Spodziewam się dalszego zaostrzania się przepisów wewnątrz wspólnot mieszkaniowych w Polsce. Z co najmniej dwóch powodów:
      1) w PL podejście dalej jest bardzo liberalne, ale już np w Skandynawii wspólnota decyduje m.in o tym jakie kwiatki można sobie posadzić na balkonie własnego mieszkania lub o innych tego typu drobnostkach
      2) Polacy mają w naturze wtrącanie się w sprawy innych osób, czują potrzebę ciągłego pouczania innych, itp

      Spodziewam się, że nasza wolność będzie w Polsce dalej ograniczana – przez rząd, a także przez nas samych. Nastąpi „ucieczka od wolności”, którą dobrze opisał Erich Fromm (recenzję jego książki zamieściłem na fridomii kilka lat temu)

  5. lukasz w napisał(a):

    kiedyś podsunięto mi takie rozwiązanie – nazywalo się to mikolajki marina resort.
    umowa podpisana, wszystko ladnie i pięknie, ale bank meczyl kredyt… stwierdziłem z zona, ze nic na sile i nie będziemy w tamtym czasie tak inwestować.

    mikolajki padly, do dziś ludzie biegają po sadach. 4 kolory we wladyslawiowie skonczyly podobnie…
    to prosty sposób, aby sprzedać lokale po 20 tys zl za m2, a do tego wszystkie wspólne przestrzenie, baseny i restauracjie, czyli generujące zysk trzymać dla siebie.

    i wiecie, co ci klienci maja z gwarancji zysku na poziomie 10% w skali roku – wielkie g…

    przykre, bo pomysl nie jest zly, ale po raz kolejny ktoś chciał się szybko dorobić kosztem innych:/

  6. Bartek napisał(a):

    jakiś czas temu rozważałem zainwestowanie w condo hotel, jednak zniechęciła mnie duża cena za metr, z której spłacałbym sam sobie przyszłe dochody.
    ostatnio o tym myślałem i może Mzuri otworzyło by nowe CFI pod budowe condo hotelu, którym by później zarządzało. W to bym chętnie zainwestował.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Bartek, dzięki za zaufanie wobec Mzuri. A nie przeszkadzałoby Ci to, że Mzuri nie ma żadnego doświadczenia w zarządzaniu condo hotelami?

      • Bartek napisał(a):

        fakt, że doświadczenie jest przydatne, ale zawsze jest ten pierwszy raz.

        Jednak jak się zastanowię co ważniejsze: doświadczenie, którym inne firmy się chwalą (a które czasem może być tylko na papierze i ciężko to zweryfikować) lub zaufanie do firmy i przekonanie, że firma stara się jak najlepiej i nie planuje jakiegoś przekrętu, to jednak wolałbym to drugie. Gdyby zasady wejścia do spółki były podobne jak w poprzednich CFI i można by było wejść np. od 10 tyś, to wtedy można znacznie zminimalizować ryzyko: zamiast inwestować kilkaset tysięcy złotych na cały apartament, można wedle uznania, np. 10% tej kwoty.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Bartek, dzięki za zaufanie wobec Mzuri. Zgadzam się z Tobą, że zaufanie jest ważniejsze niż doświadczenie. Jeśli masz zaufanie, że Mzuri jest uczciwą i sensowną firmą to i z najmem typu condo powinna sobie poradzić. W końcu to nie jest chirurgia mózgu:-). Poza tym, zawsze moglibyśmy nawiązać współpracę z kimś kto się lepiej od nas zna na tym operacyjnie.

          Dzięki za sugestię, przekażę pod rozwagę zarządowi Mzuri CFI.

  7. Eirenaios napisał(a):

    Cześć! Przez ostatni miesiąc próbowałem swoich sił w roli ‚hotelarza’, wynajmowałem na doby małą kawalerka, w niezłej (nie idealnej) lokalizacji w Krakowie. No i muszę przyznać, że samodzielna obsługa takiej inwestycji jest naprawdę czasochłonna i całkowicie odbiera jakąkolwiek wolność. Cały czas pod telefonem, jeden gość wyjeżdża o 12:00 trzeba lecieć, wziąć klucze, sprzątnąć (tą kwestię wolę przemilczeć, bo czasem to aż włos na głowie się jeżył), a potem znowu trzeba lecieć wieczorem o 20:00 wydać mieszkanie bo przyjeżdżają kolejni goście. Jasne, że można proces usprawnić, wynająć kogoś do zarządzania, albo choć zamontować zamek w drzwiach na kod dzięki czemu nie trzeba koniecznie jechać w dniu przyjazdu gości z kluczami, ale i tak, moim zdaniem gra nie warta świeczki. Realnie licząc, byłem w stanie wyjść blisko dwa razy tyle co przy długim terminie, ale póki co podziękuję. Aktualnie mam Panią, która wynajęła mieszkanie na tydzień i jest zainteresowana przedłużeniem umowy na czas nieokreślony. Mam poważny dylemat, ponieważ zakładałem, że mieszkanie sprzedam gdyż będę potrzebował gotówki w najbliższym czasie, ale z drugiej strony byłoby to pierwszy krok w stronę niezależności (do wolności jeszcze daleko) finansowej. Nie chcę reklamować się na forum, (choć swego czasu czytałem Sławku, że w przypadku fajnych okazji zezwolisz na małą reklamę ;)), ale dla zdecydowanych Fridomiaków, mógłbym zrobić małą promocję i sprzedać mieszkanie w cenie gwarantującej zwrot liczony wg MI 6,5%. Nie jest to też wynik spektakularny, ale jak na Kraków chyba całkiem nieźle? Mieszkanie gotowe, najemca prawie jest ;)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Eirenaios, Twój opis brzmi pisz wymaluj tak jak to co słyszę ze strony osób, które w Mzuri zajmują się najmem krótkoterminowym. Nie jest to łatwy kawałek chleba. Ostatnio jeden z naszych ludzi miał przekazać klucze o północy, ale ze względu na opóźnienie, najemcy dotarli na miejsce dopiero o 3-ciej nad ranem. Takie to blaski i cienie pracy w usługach.

      Fridomiacy, gdyby ktoś się zdecydował na zakup tego mieszkania, to oferuję profesjonalne wsparcie zarządzania najmem przez Mzuri. Eirenaios, mógłbyś nawet kupującemu dorzucić 12 lub 24 miesiące zarządzania najmem przez Mzuri w promocji. Jestem pewien, że łatwiej Ci będzie wtedy znaleźć nabywcę:-) Tak czy inaczej, powodzenia w realizacji Twoich planów.

      • BiL napisał(a):

        Eirenaios, jesli w pierwszym miesiacu miales takie wyniki, to moim zdaniem calkiem niezle. Poczatki zawsze sa trudne, brak recenzji, trzeba sie wszystkiego nauczyc, etc.. Ale zgadzam sie, ze obsluga takiego airbnb zajmuje duzo czasu, wiec moim zdaniem trzeba to traktowac jak biznes i znalezc do do tego profesjonalna firme, ktora zajmie sie caloscia, albo wykazac sie innowacyjnoscia i samemu zorganizowac odpowiednie osoby i zawsze miec plan B w wypadku sytuacji alarmowych (zapasowe klucze u kilku osob, zapasowy zestaw poscieli i recznikow schowany w domu, nr. tel do firm sprzatajacych, zlotejraczki, etc.). Przy dobrym zapleczu moza zminimalizowac swoj udzial do kilku telefonow w sytuacjach alarmowych. Kwestia lockbox’a na klucze, lub cyfrowych zamkow na kod to dobra recepta na check-ins, lub nawet klucz u sasiada za jakies male wynagrodzenie. Jesli chodzi o check-out to sprawe zalatwia sie wrzuceniem kluczy przez skrzynke na listy, proste I bezproblemowe. Ktos kto sprzata wsadzi je pozniej do lockbox’a.

        Jesli faktycznie juz musi byc check-in osobisty, to prosi sie o podanie konkretnej godziny, ustala sie np.stale godziny od 15-23, jesli gosc sie spoznia nie informujac nas o tym wczesniej, to niestety musi zaplacic dodatkowa oplate za pozny check-in, trzeba tylko wczesniej to jasno napisac, tak zeby wszystko bylo jasne – goscie sie musza dostosowac do naszych zasad robiac u nas booking. 3 godziny opoznienia to tez sporo, goscie sie nie powinni obrazic gdyby klucze przywiozl im np. taksowkarz.

        Slawek, Nie wiedzialem ze Mzuri tez obsluguje krotkotermniowy najem. Mozna zapytac w jakich miastach jestescie i jakie oplaty pobieracie? I na jakich portalach sie oglaszacie? Firma z ktora ja wspolpracuje bierze 15% od calosci zyskow, + dodatkowo oplate za sprzatane ok 2x drozsza niz za ile zrobilaby to firma sprzatajaca gdyby zatrudnic ich bezposrednio.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          BiL, dzięki za zainteresowanie ofertą Mzuri w zakresie najmu krótkoterminowego.

          Póki co, robimy pilotaż (ok 10 mieszkań w Warszawie) by się lepiej tego nauczyć nim zaczniemy wychodzić do klientów z ofertą. Takie podejście wydaje nam się uczciwsze względem naszych klientów:-) Decyzję o wysokości opłat również podejmiemy po zakończeniu pilotażu.

        • xav napisał(a):

          Bil – od całości zysków – masz na myśli przychody ? Domyślam się, że ich nie interesuje, że musisz płacić czynsz, media, czy kredyt…
          Koszt sprzątania pokrywa chyba wynajmujący ? prawda

        • BiL napisał(a):

          xav, do nich nalezy wszystko jesli chodzi o ogloszenia listingu, wystawiaja je na 3 portalach HomeAway, TripAdvisor i Airbnb, jesli chodzi o nasze to ponad 95% bookingow generuje Airbnb, z tego co mowia to u innych jest podobnie, wiec ja na ich miejscu reszte portali bym sobie odpuscil. Korzystaja tez z Guesty, zeby zautomatyzowac raporty dla klientow, przychodza na maila 2x w tygodniu i pokazuja najblizsze 3 tygodnie rezerwacji.

          W Airbnb klient bookujac placi osobna oplate Airbnb + reszta (wliczajac oplate za sprzatanie) trafia do hosta, pozniej Airbnb z tego pobiera 3-5% oplate od hosta, od tego co zostaje odliczaja sobie 15% dla siebie, potem z tego co zostaje placa za sprzatanie (w zaleznosci od ilosci osob, do 4 osob to jest tyle ile rezerwujacy mial wyszczegolnione za sprzatanie w jego cenie + dodatkowe ok. 60%, przy powyzej 4 osob jest to dodatkowe 100% – czyli tak naprawde gosc zaplacil tylko polowe tej sumy za sprzatanie przy bookingu, reszta jest brana z oplaty za nocleg. Jesli zlecilbys to firmie sprzatajacej to zmiesiclbys sie w tej kwocie ktora mysli, ze placi gosc. Dodatkowo pobieraja tez kase za uzupelnienie wszystkiego czego potrzebuje gosc i sprzatacze, kawa, oliwka, szampony, cukier, woda mineralna, tabletki do zmywarki, papierowe reczniki, itd. itp., jak trzeba cos naprawic do dolicza ci tez za to etc. – reszta trafia do ciebie i z tego sam musisz oplacic media, podatki, internet, Netflix, etc. to juz ich nie interesuje.

      • xav napisał(a):

        Bil – Dziwi mnie, że nie mają swojej storny – sam często używam Airbnb do znalezienia apartamentu, a potem szukam bezpośredniego kontaktu używając google, albo nawet booking.com. Dający ogłoszenie daje jakiś chwytliwą nazwe w stylu „Finca Amer” czy jakies inne „Diamond Apartments” po ktorego wpisaniu w google wyskakuje albo od razu numer telefonu, albo stronka, a jednak oszczędność dość duża porównaniu do Airbnb nawet do 15%.

    • lukasz w napisał(a):

      jestem wstepnie zainteresowany, proszeo jakis kontakt, jestem z krakowa

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 12 sierpnia – Dublin, konferencja Polskiego Klubu Biznesu w godz 10:00 – 14:00 i potem spotkanie ze mną w godz 15:00-18:00, Hotel Wynns

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Pierwsza rocznica bloga Fridomia- 20 października 2009 – 2010

  Dziś mija pierwsza rocznica powstania bloga Fridomia.pl  !!!! Bardzo się cieszę, że blog przetwał, bo była to pierwsza w życiu próba pisania bloga, a więc kolejny debiut, jednoczesny z wydaniem książki. Na początku pisaliśmy go współnie ze współautorem książki, Robertem Zduńczykiem. Potem jednak Roberta pochłonęły inne pasje, a ja pozostałem wierny propagowaniu idei fridomii. Pierwsze wpisy były ściśle związane z książką, potem trochę się wyluzowałem i blog ewoluował w stronę światopoglądu, filozofii życia, recenzji książek.   A teraz trochę statystyki. Postów było [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Piotrze, cieszę się, że zaglądasz na fridomię. To bardzo miłe. Twoje porównanie do „kolegi z...
  • BiL: Pawel, Kazdy inwestor zastanawia sie nad tym co sie stanie w przyszlosc i wedlug swojej wiedzy i intuicji...
  • adam: „Jak slysze teksty, ze jedynym prawdziwym pieniadzem jest zloto, to wrecz troche mi zal ludzi ktorzy w to...
  • Piotr P.: Sławku, Grupa Andersen Alumni rzeczywiście pozostaje nadal silna. „Kolega z Andersena” to...
  • Paweł: BiL, Nie bardzo rozumiem. Piszę tylko, że ceny nieruchomości, jak i innych towarów, przechodzą cykle. Jeżeli...
  • Tomek: He-he. Większość mieszkań z tej galerii chętnie kupiłbym jako inwestor i co najwyżej lekko odświeżył :)
  • nibul: 1) Ciężko powiedzieć bo nie napisałeś jaki masz cel. 2) Możesz wziąć kredyt na mieszkania od razu z...
  • Robert: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/ 309179979-70-tysiecy-na-mieszk anie.html O inwestowaniu w mieszkania na...
  • Marek: http://www.rp.pl/Wynajem/30917 9922-Najem-instytucjonalny-tyl ko-dla-prowadzacych-firme.html #ap-3
  • Robert W: http://metrowarszawa.gazeta.pl /metrowarszawa/56,141635,20596 504,Tak_wygladaja_najtansze...
  • Robert W: Oglądałem program dokumentalny i pokazywano tam takie rzeczy właśnie w Korei Płn. Wsie pokazowe, żeby...
  • Sławek Muturi: Robert, nie sądzę by zadawali sobie aż tyle trudu – turystów jeżdżących pociągami nie ma chyba...
  • wiki: A Twoja wypowiedź, że stopy pozostana niskie na długie lata przypominaja mi sytuacje gdy mój kolega chciał...
  • wiki: Niestety musze Cię rozczarować, ale ekonomia się nie zmieniła, czy stopy zostana na niskim poziomie na długie...
  • mark2: Inwestorzy zaczynają tracić na tym biznesie bo zmieniło się otoczenie inwestycji. Obecne władze obniżyły ceny...
  • Piotr: KP to żart. Nie wiem nawet jak taki kraj wciąż mogę funkcjonować w takich warunkach w dzisiejszych czasach.
  • Robert: Mam tylko nadzieję, że te widoczki które widziałeś na wsi, to nie były „wsie pokazowe” a więc...
  • Robert: To są pytania do doradcy kredytowego, najlepiej tam skieruj kroki w pierwszej kolejności. Wyliczy ci zdolność...
  • Paweł: BiL, To czy pomysł jest dobry czy beznadziejny zależy od tego co się stanie w przeciągu roku, dwóch, pięciu....
  • BiL: Pawel, nawiazujac jeszcze do pierwszego zdania z Twojego wpisu, jesli faktycznie mialaby miejsce taka sytuacja...

Najnowsze wpisy

created by Water Design