01

10.2017

Dziś wracamy do starych progów przechodzenia na emeryturę ZUS

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Codzienny przegląd prasy, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 18

W pociągu relacji Ułan Ude (w Buriacji) – Irkutsk długo rozmawiałem z pewną 77-letnią Rosjanką, która wcale nie wyglądała na swoje lata. Opowiadała mi o swojej rodzinie – wracała z Władywostoku gdzie odwiedzała jedną ze swoich dwóch córek. Opowiadała mi o swojej pracy – przez całe swoje życie pracowała (a potem prowadziła jako dyrektorka) w państwowych przedszkolach. Teraz w jednym z przedszkoli jest pielęgniarką. Bo nadal pracuje. Sporo opowiadała o przedszkolakach oraz o przedszkolankach. Poznałem wiele bolączek i utrapień jej koleżanek z pracy, a także sąsiadek.

Dopiero gdy zaczęła mi pokazywać zdjęcia swojej rodziny – córek, wnuczek i prawnuków – to zapytałem ją o jej wiek. Ona o mój zapytała wcześniej w rozmowie, więc czułem, że mogę sobie pozwolić na taką bezpośredniość. Roześmiała się, bo chyba się spodziewała, że jej odpowiedź mnie zaskoczy.

Pomimo swojego wieku, Nadia Simionovna nie wyobraża sobie życia bez pracy. Jej mąż zmarł wiele lat temu i teraz gdy córki wyjechały daleko od domu, jest sama i tylko praca – jak twierdzi – trzyma ją przy życiu. Cieszy ją to, że ma dla kogo rano wstawać. Do pracy idzie zawsze spacerem, który zajmuje jej 30-35 minut w jedną stronę – co pewnie jest jednym z sekretów jej dobrego zdrowia oraz wyglądu zupełnie nie zdradzającego jej wieku. Praca daje jej energię. Kontakty z ludźmi – radość życia. Problemy zawodowe motywują ją do dalszego rozwijania się (nadal uczestniczy w kursach rozszerzających wiedzę). Nadia Simionovna z pracy nigdy nie zrezygnuje.

Za to od dziś, w Polsce przybędzie nam prawie 200 tyś emerytów chcących skorzystać z faktu powrotu do starych progów wiekowych przechodzenia na emeryturę. Ja to rozumiem – w końcu sam przeszedłem na emeryturę w wieku 43,5 lat. Nie uśmiechało mi się pracowanie na etacie do 65-ego roku życia. Z tym, że spodziewam się, że spośród grona owych 200 tyś osób, nie ma ani jednej osoby, która osiągnęła już wolność finansową. Co więcej wiele z nich będzie otrzymywać emerytury w minimalnej wysokości PLN 850 miesięcznie. Dla tych spośród nich, którzy już od jakiegoś czasu nie pracują, PLN 850 będzie miłym dodatkiem, ale dla tych, którzy rezygnują z pracy PLN 850 to chyba strasznie mało. Oczywiście są wśród nich i takie osoby, które będą otrzymywać emerytury na bardziej godnym poziomie – słyszałem, że nawet do PLN 7500 miesięcznie.

To co mnie ucieszyło – Polacy jednak potrafią chyba liczyć i wiedzą, że mogą liczyć tylko na siebie – to to, że uprawnionych do skorzystania z obniżenia progu wiekowego jest ponad 415 tysięcy osób. Czyli mniej niż połowa skorzystała z „prezentu” polityków rządzącej partii.

Wcześniej czytałem prognozy zarządu ZUS, że skorzysta z tego prawa około 82-83%, czyli ponad 320 tyś osób. Szacunki te wynikały z odsetka ludzi, którzy osiągnąwszy wiek emerytalny, woleli pozostać na etacie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Wygląda więc na to, że mniej osób zdecydowało się skorzystać z dobrodziejstwa „reformy” niż z samego systemu emerytalnego. Odczytuję to jako znak racjonalności Polek i Polaków.

A Wy co o tym sądzicie? A może macie kogoś w rodzinie, wśród znajomych, którzy zastanawiali się nad skorzystaniem lub postanowili skorzystać z dobrodziejstw „reformy”?

Komentarze:

  1. Marek napisał(a):

    Bardzo dobrze że wiek emerytalny został przywrócony. Niech każdy sam decyduje czy chce w wieku 60/65 przejść na emeryturę czy chce jeszcze popracować. Nie każdy ma zdrowie żeby długo pracować, ktoś inny woli się np. zająć opieką nad wnukami a inny zwyczajnie chce sobie jeszcze popracować bo lubi swoją pracę, bo zdrowie dopisuje albo zwyczajnie chce sobie podwyższyć emeryturę. Często ludzie mają za sobą 40 lat ciężkiej fizycznej pracy i zwyczajnie chcą już sobie odpocząć nawet mając świadomość że będą mieli niższą emeryturę. Coś za coś, wolny wybór każdego człowieka i tak powinno być.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Marek, jest sporo racji w tym co mówisz. Idąc tą logiką, może warto obniżyć wiek emerytalny do 40 lat lub nawet do 30 lub 20. Wolny wybór każdego człowieka, jak piszesz.

      • Marek napisał(a):

        Jeśli ktoś w wieku 20 lat ma ma opłaconych tyle składek że przez kolejnych 50-60 lat wystarczy tych pieniędzy do wypłacania mu satysfakcjonującej go emerytury to proszę bardzo. Znasz kogoś takiego w wieku 20 lat? Wszystko można sprowadzić do absurdu i wszystko można ośmieszyć…

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Marek, według mnie to żaden absurd. 150 lat temu w Europie w ogóle nie było systemu emerytalnego (w niektórych częściach świata nie ma go chyba nawet do dziś), ludzie nie wpłacali żadnych składek nikomu i jakoś się to wszystko kręciło:-)

          Jak wolność to wolność – niech ludzie sami decydują czy chcą w to wchodzić czy nie:-)

          A tak na poważnie, to według Ciebie na czym polega magia 65. roku życia dla mężczyzn i 60.tego dla kobiet? Do wtedy są zdrowi i silni więc mogą – wg Ciebie – pracować, a potem już nie?

        • nibul napisał(a):

          Sławku, a jaka część ludzi 150 lat temu dożywała 65 lat?

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Nibul, niewiele. I to dlatego dziś – według mnie – nie ma alternatywy do podnoszenia wieku przechodzenia na emeryturę. Przynajmniej jeśli chodzi o powszechny, państwowy, obowiązkowy, przymusowy system emerytalny. Ruchów w drugą stronę w ogóle nie rozumiem. Jedynym „racjonalnym” wytłumaczeniem jest chęć polityków do utrzymania władzy za wszelką cenę. Bez względu na cenę.

        • Marek napisał(a):

          Dlaczego 60/65? Bo tak było ustalone. Dlaczego w policji wiek emerytalny jest podnoszony dla nowo wstępujących do służby? Ci którzy już pracują w policji mają prawa nabyte i mogą przechodzić na emeryturę po 15 latach służby. Dlaczego w przypadku policjantów są prawa nabyte a w przypadku pozostałych obywateli nie? Jakim prawem rząd podnosi wiek osobom którym do emerytury brakuje już tylko kilka lat? Nie zdajesz sobie sprawy jaką to frustrację powoduje wśród tych ludzi. Każdy ma tylko jedno życie i przychodzi taki polityk i ot tak sobie podnosi im wiek przejścia na emeryturę. Jakim prawem to robi? Dobrze skoro chcą podnieść wiek emerytalny niech to robią dla ludzi którzy dopiero wchodzą na rynek pracy a nie dla tych którzy już na nim są lub co gorsza zbliżają się do emerytury.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Marek, nie chcę być rzecznikiem poprzedniego rządu i – co gorsze – nie pamiętam nawet szczegółów, ale wydaje mi się, że tamta zmiana była rozłożona w czasie i dojście do progu 67 lat miało zająć kilkanaście lat – coś w rodzaju 1 miesiąca dłużej za każde 3 lata wieku.

          Obawiam się, że sprawiedliwości w systemie podatkowym (oraz innych para-podatków) się nie doszukasz. Logiki też lepiej szukać gdzieś indziej:-) Dlaczego inwestor stawiający fabrykę, która miała produkować coś co było opodatkowane podatkiem X przez 25 lat, po kilku latach jest opodatkowywane podatkiem 2X? Dlaczego ktoś kto zarabia 10X ma płacić 10 razy wyższe składki na ubezpieczenie zdrowotne niż ktoś kto zarabia X? Czy dlatego, że będzie 10 razy więcej chorował?

          System podatkowy nie jest ani logiczny, ani sprawiedliwy. Natomiast podwyższenie wieku emerytalnego powinno iść w parze z wydłużającym się średnim wiekiem życia. To kwestia logiki, a nie sprawiedliwości.

        • Kuneg napisał(a):

          Idąc tym tropem (zero systemu emerytalnego), to rodzice mogliby upatrywać swojej spokojnej starość w wielości dzieci. Im ich więcej, tym większa pewność, że będzie się komu zająć staruszkami. Taką tradycję mieli w feudalnych Chinach. Dziś ok. 1/5 (1/4?) populacji świata jest Chińczykami lub jest pochodzenia chińskiego.

          W sumie też jest to jakiś sposób na podniesienie przyrostu naturalnego w Polsce. Tylko, czy aby na pewno o to chodzi?

        • funboy napisał(a):

          Dlaczego „oplacone skladki”? Nie moga to byc np srodki zainwestowane lub nawet zdeponowane w banku? Dlaczego ktos ma decydowac o tym kiedy przestane pracowac?
          To nie jest sprowadzanie do absurdu tylko pytanie o wolnosc wyboru. Absurdem jest wplacanie przez cale zycie pieniedzy do wora bez dna i zastanawianie sie czy na koncu bedziemy mieli jakakolwiek emeryture.

          Przy okazji odniose sie do drugiego poruszonego tematu: Ktos w komentarzach odniosl sie do posiadania dzieci jako zabezpieczenia na starsze lata. A nie tak powinno byc? Teraz Panstwo zastanawia sie jak zachecic do posiadania dzieci. kiedys nie trzeba bylo nimogo zachecac.

  2. Fabian napisał(a):

    Jeśli ktoś ma normalną pracę to głupotą byłoby przechodzenie na emeryturę tylko dlatego że nieodpowiedzialni politycy, chcąc się przypodobać ludowi, działają na zasadzie „po nas choćby potop”.
    Wystąpienie o emeryturę na podstawie nowej ustawy ma sens tylko w sytuacji gdy ktoś nie pracuje i nie ma dochodów lub pobiera świadczenie przedmerytalne.

  3. Eryk napisał(a):

    Cześć,

    Cześc uprawnionych przejdzie na emerytury ale z kilkumiesięcznym opóznieniem. W mojej firmie to kierownicy proszą o wstrzymanie się z odejściem, zeby nie stracić etatów z koncem roku (takie wewnętrzne regulacje w korporacjach). Część osób ( w innych firmach) chce doczekać do jakiegoś momentu – do końca roku, do wyplaty rocznej premii, do osiągnięcia wieku emerytalnego przez drugiego z małzonków, marcową waloryzację itd.

    Podsumowując – jeszcze kilkadziesiąt osób przejdzie niedługo na emeryturę.

    Pozdrawiam

  4. Kuneg napisał(a):

    Tak, mam 3 znajome z pracy, które skorzystały z tego prezentu i bardzo sobie chwalą tą możliwość. Kwoty emerytur w ich przypadkach, to 2000-2500 zł. Są to kwoty niewiele mniejsze od tego, co im zostawało po odliczeniu kosztów dojazdu. Teraz wreszcie mają czas na swoje pasje, bo nie przebywają w pracy lub w drodze do niej po 10-12 godz. na dobę. Doskonale je rozumiem.

    Mam też w pracy ok. 7-10 osób z prawem do emerytury od paru lat i jakoś na razie nie słyszałam, żeby planowały odejście.

  5. doktor21 napisał(a):

    Tak juz ktoś wyżej wspomniał 200 tys to jest na chwilę obecną, Cześć osób teraz skałda bo im się spieszy, ale część czeka do konca roku bo np pracodawca prosi, część czeka do … lipca bo lepszy przelicznik.

    A pewna cześć idzie na emeryture i wraca do poprzedniej pracy .. jako … pracownik oddelegowany z firmy zewenętrznej

    Mi się wydaje że liczba osób dojdzie w pobilize tych 400 tys tylko rozłozy sie to w czasie.

  6. Tomek napisał(a):

    Wszystkie te przepisy emerytalne są maksymalnie niespójne… Mam w rodzinie trochę osób, które już w wieku lat 50 były na emeryturze (bo np, mundurówka albo praca w ciężkich warunkach), ale i osoby, które w wieku 70 lat jeszcze pracują, bo lubią. Znam takich, którzy są uznawani za nieudaczników albo nieszczęśliwi, bo pracowali aż do końca wieku emerytalnego, podczas gdy wszyscy ich równolatkowie już dawno zostali emerytami korzystając z przysługujących przepisów i podwójnie liczonych lat. Przepisy są kompletnie niesprawiedliwe: inne warunki mieli ludzie przechodzący na emeryturę kiedyś, inne warunki będą mieli dzisiejsi pracujący. a jeszcze inne warunki – różne grupy uprzywilejowane. Z kolei tak zwana dezubekizacja ostatnio zmniejsza emerytury nawet przyzwoitym ludziom. Moim zdaniem trudno wręcz dyskutować o obecnych zmianach wieku emerytalnego, nie patrząc na całość kontekstu, i na to, że te przepisy zmienią się jeszcze wiele razy.

    Sam mam plan, jak pewnie większość czytelników tego bloga, przejść na emeryturę wcześniej, niż to wynika z ustaw, i żyć z przychodów pasywnych. Gdy zaś dożyję już wieku emerytalnego, to zapewne napotkam przepisy, które zabierają emeryturę państwową ludziom posiadającym pasywne przychody – wówczas będę musiał przepisać swoje aktywa np. na dzieci, żeby dostać państwową emeryturę obok swoich przychodów pasywnych.

  7. Piotr napisał(a):

    Witam,

    Ja nie uważam żeby praca zarobkowa była niezbędna do życia. Jak wspomniał Kuneg nie pracując ma się wreszcie czas i siłę aby rozwijać swoje pasje. Jeśli dla kogoś wykonywana praca zarobkowa pokrywa się z pasją to super. Natomiast gdy mając 55-60 lat niektórzy chcą się jeszcze dorobić kosztem powiększającego się własnego garba oraz narastającej frustracji to jest mi przykro. Mam też przeczucie że zarówno jednych jak i drugich trzeba zostawić w spokoju i robić swoje, bo przecież ja też jestem, w którejś z „szuflad”.

    Pozdrawiam dążących i tych, którzy już osiągnęli Fridomię :)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

czwartek, 30 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Pierwsze koty za płoty

Śpieszę się podzielić się z Wami wiadomością, którą dosłownie przed chwilką otrzymałem na maila i która ogromnie mnie ucieszyła. Szkoda, że nie widzicie mojej twarzy, a ja nie potrafię jeszcze dodać zdjęcia do wpisu na fridomii. Ale moje usta wyglądają mnie więcej tak - :-))))) Oto treść wiadomości od Magdy: "Witajcie, właśnie podpisałam pierwsze rezerwacje:-)  Zarezerwowane zostały 2 mieszkania. Najemcy wpłacili już zaliczkę." Nie byłoby w tych słowach nic nadzwyczajnego. Umów najmu Mzuri podpisuje każdego miesiąca ok [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Mariusz, dzięki za … komplement? :-)
  • Tomek: Walmaj, wybacz że napiszę dość bezpośrednio, ale jeśli boisz się od strony emocjonalnej zmienić pracę, mimo że...
  • Mariusz: Moim zdaniem warto być obeznanym w literaturze branżowej, bo nikt tak dobrze nie doradzi jak specjaliści z...
  • xav: Walmaj, Po pierwsze – nawet znaim osiągniesz wolnośc finansową na 99% nie ma sensu tkwić w pracy, która...
  • Sławek Muturi: Robert, duże dzięki!
  • Robert: http://next.gazeta.pl/next/7,1 51003,22496812,czesi-i-wlosi-n a-dwoch-roznych-biegunach-g...
  • Sławek Muturi: Aga-ta, duże dzięki za zachętę na kredyt. Mam nadzieję, że zechcesz ją powtórzyć już po przeczytaniu...
  • Sławek Muturi: Marek, będzie to dla Ciebie z pewnością bardzo ciężka emocjonalnie podróż. Nawet dla mnie wspomnienie...
  • Aga-ta: Wreszcie więcej piszesz o podróżowaniu, które przecież było Twoją pasją o wiele wcześniej niż nieruchomości...
  • Aga-ta: Jeśli chodzi o ubezpieczenie zdrowotne, żona zgłosi Cię przez swoją firmę, w której pracuje i będziesz mógł...
  • Marek: Może kiedyś się wybiorę w taką podróż śladami mojego dziadka zesłanego na Syberię w 1944 roku za działalność w...
  • Filonski: Walmaj. Tak jak Ty, również jestem nieśmiały, nie lubię zmian i przez 7 lat tkwiłem w pracy, której miałem...
  • Parking: Bardzo ciekawy wpis. :)
  • TX: Mozna. Dobrowolne ubezpieczenie w NFZ. Ok 400 zl miesiecznie za cala rodzine ale z tego co pamietam jakies 3/4...
  • walmaj: Slawku pewnie masz racje ale z niesmialoscia nie da sie wygrac ot tak… Powiem Ci,ze teraz i tak jest o...
  • Sławek Muturi: Piotr, każda większa zmiana w życiu jest trudna do przeprowadzenia. Niesie ze sobą ryzyka, trudności....
  • Sławek Muturi: Pamiętałem, że pod moją wzmianką o udziale w koncercie Hansa Zimmer, pojawił się ciekawy dla mnie...
  • Piotr: Ja sam myslałem nad rzuceniem pracy i przejściem na jakiś niezależny od lokacji biznes, podrózować itp. ale...
  • Sławek Muturi: Walmaj, proszę bardzo. Gdyby odpowiedź na Twoje pytanie była oczywista, to pewnie sam byś na nią wpadł...
  • Sławek Muturi: Wik, masz rację, że w kalkulacjach należy wziąć pod uwagę wszystkie rodzaje kosztów lub wydatków....

Najnowsze wpisy

created by Water Design