31

10.2017

Porady dla 27-letniego Adama

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Zapiski zdeterminowanego Fridomiaka

ilość komentarzy: 18

Otrzymaliśmy kolejną prośbę o poradę. Tym razem od młodego i pełnego zapału Adama. Oto treść jego zapytania. Pomożecie?

 

Cześć Sławek!
(tak, proszę opublikuj na łamach fridomii)
Nie jestem pierwszy, ani ostatni, ale…robisz niesamowite rzeczy :)
Przeczytałem większość wpisów na blogu, książki praktycznie wszystkie również mam za sobą. Jednak na chłopski rozum – potrzebuję porady osób bardziej doświadczonych od siebie.
Moja sytuacja wygląda tak: jestem po studiach(27 lat), pracuję jako kierownik produkcji w niedużym zakładzie pod Warszawą. Obecnie mam odłożone około 100 000. Nie mam praktycznie niczego, co mógłbym spieniężyć, moi rodzice również. Także, jestem zdany na siebie i moją Lubą.(24l) :)
Dzieciaczków na razie nie planujemy, obydwoje już studia mamy za sobą.
Razem zarabiamy około 7k netto/miesięcznie. Historia jest o tyle trudna, że obecnie wynajmujemy pokój dwuosobowy to tu, to tam za około 900-1000 zł/miesięcznie. Wywodzimy się z mieściny oddalonej około 80km, więc dojazd z rodzinnych stron raczej nie wchodzi w grę. (szkoda czasu)
Dorośliśmy jednak do decyzji, że…szukamy kawalerki w której planujemy zamieszkać. Znaleźliśmy, całkiem przyjemną – kwota wraz z pcc, notariuszem zamknie się w 215 k. (około 100k wkład własny, reszta kredyt). Rata kredytu około 1000 zł, czynsz 250 zł, kredyt na 10 lat.
I pytanie, co dalej… mamy zdolność kredytową na około 300k i nie ukrywam, że chciałbym w niedługim czasie pociągnąć temat z kolejnym mieszkaniem.
Realnie (wiem, że to nie są powalające kwoty) jesteśmy w stanie odłożyć około 3 000 – 3 500 zł/miesięcznie, co daje nam rocznie około 36 000 – 42 000.
Pytanie brzmi – nadpłacać kredyt w kawalerce czy ciągnąć temat z kolejnym mieszkaniem? :)
Warszawa czy inne, mniejsze i tańsze miasto? Jak np. Katowice?
Jak pociągnąć temat w przeciągu 2-5-10 lat do przodu.
Z niecierpliwością czekam na długą, pełna różnych wariantów dyskusję.
Dzięki !

——

prośba do piszących by nie używali polskich czcionek. Poprawianie tekstu by był bardziej czytelny zajmuje mi bardzo dużo czasu. Tym razem poprawiłem tylko częściowo:-) W ostatnim zdaniu nie poprawiłem ani jednej literki i widzicie jaki jest efekt:-)

Komentarze:

  1. Kuneg napisał(a):

    Powiem tak: obojetne co zrobisz, ważne ze wiesz, co chcesz osiagnac. Wazna jest wizja celu i konsekwencja w dzialaniu. Robcie tak, zeby bylo komfortowo i bez niepotrzebnego stresu, zebyscie mogli cieszyc sie zyciem.zyciem, ale bez glupiej rozrzutnosci.

    My mamy mniejsze dochody netto i dziecko, i troche wiecej na liczniku. Za kilka lat koncze splacac kredyt na mieszkanie, w ktorym mieszkamy. Mieszkanie, ktore kupiliśmy na wynajem i wyremontowalismy, daje przyzwoity dochod miesieczny, dzialka kupiona z 10 lat temu nadal czeka na nasza wene tworcza, podzial, przeksztalcenie na dzialki budowlane, uzbrojenie i sprzedaz. Kiedys to nastapi. W miedzy czasie odchowamy dziecko, splace 1 kredyt, uzbieramy kase na uzbrojenie i podzial dzialki na mniejsze, sprzedamy dzialki, potem znow cos kupimy i tak sie bedzie powoli to krecic. Na dniach maz broni doktorat, wiec caly czas jest co robic. Zyje nam sie spokojnie i wygodnie. Najwazniejsze, ze bez stresu.

    Pozdrawiam,
    Bezstresowa Malgorzata :)

  2. jola napisał(a):

    „prośba do piszących by nie używali polskich czcionek”
    Dlaczego? czyta się fatalnie, ja dobrnęłam do połowy…. Nie prościej było poprosić Adama o poprawki?
    Odbieram to jako brak szacunku do potencjalnego czytelnika/doradcy…

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Jola, z szacunku do Ciebie poprawiłem czcionkę:-) Uszanowania!

      • Robert napisał(a):

        Jola domyślam się, że Sławek korzysta z internetu w najróżniejszych zakątkach świata i np. logując się do komputera w kafejce internetowej gdzieś w Kenii czy Władywostoku, po prostu źle wyświetlają się polskie litery u niego na mailu. Żeby mu ułatwić czytanie i wklejenie np. czyjegoś pytania na bloga tak jak tutaj, po prostu warto żeby nie używać polskich literek. Ot taka lokalna specyfika autora bloga, którego nosi po całym świecie ;-)

  3. wiki napisał(a):

    No dobrze ale jakie są Twoje oczekiwania, musisz wpierw zastanowić sie jakie stopy zwrotu zadowalają Ciebie?, czy będziesz sam zajmował się obsługą wynajmu? To Ty powinieneś określic swoje oczekiwania aby ludzie wiedzieli w czym maja Tobie doradzac
    Moim zdaniem powinieneś kupic dwie kawalerki, bo masz duży wkład własny, w jednej zamieszkasz a druga powoli będzie sie sama splacac. potem zapewne bedziesz chcial kupić dwupokojowe (nie odkladaj dzieci na pozniej , bo moze sie okazac ze bedziecie mieli problem z zajsciem w ciaze tak jak moj kolega z zona) to będziesz mogl wziac pozyczkę hipoteczną pod te dwie kawalerki i drugą kawalerke wynajac. ja mysle tak zeby sie nie przekredytowac, bo oczywiscie niektorzy doradza Tobie kupic trzy kawalerki ale uwazaj w razie wzrostu kosztu kredytu moze Cie to utopic.

    pozdrawiam wiki

  4. Robert napisał(a):

    Napisałeś, że przeczytałeś wszystkie książki Sławka oraz milion wpisów na blogu. Tam znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania ;-) Więc może lepiej wróć do książek Sławka? Nikt Ci nie da uniwersalnej odpowiedzi czy lepiej Warszawa czy może Katowice… Każdy przypadek jest inny. Szczegółowe wskazówki naprawdę znajdziesz w książkach Sławka oraz we wpisach na blogu, zwłaszcza tych wcześniejszych.

  5. Tomek napisał(a):

    Zakładam, że jednak prędzej czy później dzieci się pojawią, więc na tę pierwszą kawalerkę też należy patrzeć inwestycyjnie. Pytanie, co będziecie chcieli zrobić w momencie pojawienia się dzieci: mając dwie kawalerki na kredyt, pewnie nie weźmiecie kolejnego trzeciego większego mieszkania na kredyt. Być może to nawet lepiej z punktu widzenia oszczednosci, choc mi by osobiscie nie odpowiadalo wychowywac dzieci w kawalerce.

    Co do nadplacania kredytu vs zakupu kolejnego mieszkania: tu nie ma jedynej wlasciwej odpowiedzi. Wszystko zalezy od Waszej tolerancji ryzyka. Wiekszy lewar moze sie oplacic, mozecie tez poplynac. Zalezy to od rynku a nie od Was.

  6. Filonski napisał(a):

    Sam mam podobny problem. Żona dwójka dzieci. Dochód razem ok. 10 tys. zł. Jedno mieszkanie kredytowane w euro (ok. 250.000 tys. zł do spłaty) Na połowę drugiego wzięty kredyt w zł. Po uwzględnieniu kosztów, w tym podatku, zostaje 700 zł zysku z wynajmu.
    I dylemat, czy dalej inwestować w kolejne mieszkanie – już bez kredytu, czy spłacić dotychczasowe. Chciałbym kupić kolejne mieszkanie ale gdzieś tam z tyłu głowy są wiadomości o oczekiwanych podwyżkach stóp procentowych. Pod uwagę trzeba wziąć również kurs euro i bieżącą politykę.

    Ale sam fakt zarabiania nawet małych pieniędzy na wynajmie, to bardzo przyjemne uczucie :-)

  7. Rafał napisał(a):

    1. Dochody macie z umowy o pracę na czas nieokreślony? Trochę mała ta zdolność mi się wydaje, badaliście ją u doradcy?
    2. Przy gotówce w ręku na wkład i braku zapchanych ‚slotów’ kredytowych dobrze przemyślałbym jak chcę inwestować i co się dla mnie liczy, bo póżniej może być ciężko zmienić kurs. Ja osobiście zdecydowałem mając trochę mniej gotówki i większa zdolność (28l, singiel), że wchodzę w wynajem na pokoje i jestem w właśnie w trakcie remontu 64m mieszkania. Póki co większe znaczenie ma dla mnie duży przepływ i jak największa ilość gotówki wpływającej miesięcznie do kieszeni, która tym samym szybciej się skumuluje i będzie mozna ją reinwestować, niż teoretyczny spokój mając kawalerkę która się spłaci w ciągu 15-20 lat, czy 2-3 pokoje z przepływem + 500 zł (większe znaczenie będzie miało ROI, jednak są też i wspomniane sloty). Nie twierdzę, że takie strategie są złe, jednak na rezultaty trzeba czekać latami, a żyje się tu i teraz. Spokój do pewnego stopnia można pogodzić z ryzykiem, jednak zwykle pójście w stronę tego drugiego pozwoli osiągnąć dużo bardziej spektakularne rezultaty.

  8. Tomasz napisał(a):

    Ja mam jeszcze inną filozofię.
    Od początku historii mojego najmu wyglądało to tak iż staram się nigdy nie przekroczyć kwoty długu 300000.
    Najpierw kupno dla siebie i rodziny czegoś wygodnego i perspektywicznego, w przeciągu 4 lat się nagle dwoje dzieci zrobiło:)
    a w ciągu tego czasu rodziło się dziecko, rodził się pomysł na kawalerkę.
    trochę nadpłacona kawalerka i możliwości na zakup kolejnej i drugie dziecko i druga kawalerka przy zachowaniu wartości dług zawsze poniżej 300000
    Obecnie jestem na etapie iż dług jest poniżej 300000 a i kawalerek więcej.
    Obecnie z żoną marzymy by nigdy nasza liczba mieszkań nie była równa ilości mieszkań na wynajem:)

    powodzenia w obraniu drogi. Każda jest indywidualna dla danego człowieka i możliwości

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Tomasz, dzięki za podzielenie się swoją strategią. Powodzenia w kontynuowaniu jej realizacji. Trzymam życzliwie kciuki:-)

  9. Tomasz napisał(a):

    Liczba dzieci:)

  10. Tomek napisał(a):

    Witam,
    Przepraszam, że piszę pod tym postem ale starałem się nie dopisywać komentarzy po zbyt „starych” postach oraz postach nie związanych z biznesem/najmem.
    Mam do was serdeczną prośbę – mam zamiar wynająć moją pierwszą kawalerkę, lecz dowiedziałem się w spółdzielni, że nie mogę przepisać czynszu na osobę wynajmującą mieszkanie tylko na właściciela (mnie) co jest troche nizgodne z tym co czytałem w książkach Pana Sławka.
    Po drugie będzie to się wiązało z tym, że muszę zwiększyć wartość wynajmu (podatek od tej kwoty wzrosnie o wartość czynszu).
    Jesteście w stanie jakoś mi pomóc? czy można w jakiś inny sposób określić spłatę czynszu by nie wchodziło w skład wynajmu (opodatkowanie)?
    Jeśli gdzieś już na forum było podobne pytanie to bardzo przepraszam za zaśmiecanie i prosiłbym o pokierowanie do owego postu.
    Z góry dziękuję każdej osobie która poświeci czas na przeczytanie tego.
    Tomek.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Tomek, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za Twoje pytanie. Nie ma problemu w tym by swoje pytania dopisywać pod jakimś starym wpisem – wręcz przeciwnie. Dzięki temu „stare wpisy” się ożywią:-)

      Musiałeś coś źle zrozumieć – nigdy nie sugerowałem przepisywania opłat do administracji na najemcę (jest to możliwe w przypadku umowy o dostarczanie energii lub gazu, ale nie w przypadku opłat do administracji). To co sugerowałem (i dalej podtrzymuję) to takie zapisy w umowie najmu, które jasno wskazują jaka kwota jest czynszem najmu (czyli tym co ma wpływać do Ciebie), oraz dodatkowy punkt mówiący o tym, że najemca jest dodatkowo zobowiązany do regulowania opłat do administracji (które w dniu podpisania umowy wynoszą X, ale mogą się zmienić w trakcie trwania umowy najmu) oraz za media. Przykładowy wzór umowy najmu znajdziesz w sklepiku na stronie http://www.mzuri.pl

      W ten sposób unikniesz płacenia podatku (o ile rozliczasz się ryczałtowo) od kwot, które Twoim przychodem nie są. W przypadku rozliczania się na zasadach działalności gospodarczej ten zapis niewiele zmienia, bo i tak odliczyłbyś opłaty do administracji jako koszty uzyskania przychodu.

      Przepisywanie umowy o dostarczanie energii lub gazu na najemcę ma sens szczególnie wówczas gdy mieszkanie jest ogrzewane właśnie na gaz lub energię elektryczną.

      • Tomek napisał(a):

        Witam,
        Dziękuję serdecznie Panie Sławku za pomoc – niezwykle klarownie Pan to wytłumaczył.
        Życzę dalszych sukcesów.
        Pozdrawiam.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Tomku, cieszę się. Staram się wspierać wolność finansową Polek i Polaków tak jak potrafię najlepiej:-) Tobie też życzę sukcesów z najmem:-)

  11. Bartek88 napisał(a):

    Witam Ciebie Slawku i Fridomiakow.
    To ja jeszcze chcialbym sie tutaj podpiac :)
    Prosilbym o jakies porady badz wskazowki,
    Mieszkam i pracuje za granica wraz z zona i dzieckiem mam w tej chwili 30lat. i oszczednosci 70000 tys. zl. Oszczednosci w skali miesiaca to 3500zl .Wstepnym planem za niespelna rok bedzie to ponad 100000 tys. zl. Moje pytanie brzmi.
    Czy lepszym rozwiazaniem bedzie kupic 1 mieszkanie(kawalerke) pod wynajem z wkladem 100000 tys. zl
    Czy raczej lepszym rozwiazaniem byloby kupienie 2 kawalerek z wkladem wlasnym po 50000 tys. zl
    Prosze o jakies sugestie, wskazowki. Twoje Slawku i wasze fridomiakow zakladajac ze dysponujecie tylko takim kapitalem. A moze macie zdecydowanie inne, lepsze rowiazania?
    Szczerze Dziekuje za przeczytanie i kazdy komentarz.
    Bartek 30

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK

I FRIDOMIAKÓW

13.X. 2018, sobota – godz 17:00; Seul, Korea – darmowe spotkanie w 3 Alley Pub, podczas którego chętnie odpowiem na pytania związane z wolnością finansową, inwestowaniem w najem, również w formule crowd fund investing, oraz o tym co można robić po osiągnięciu wolności finansowej:-)

29 maja 2019 roku, środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

It is not the timing the market that counts, but time in the market.

W moim procesie inwestowania prognozy na rynku nieruchomości nie miały dla mnie większego znaczenia. Dlaczego? Gdybym myślał o zrobieniu jakiejś jednej dużej transakcji, na której miałbym zrobić "interes życia", to wtedy pewnie poświęciłbym dużo czasu na analizy i poszukiwanie "właściwego momentu". Zamiast tego, po prostu określiłem sobie cel związany z osiągnięciem wolności finansowej. Chciałem mieć tyle a tyle pasywnych przychodów co miesiąc, aby utrzymać określony standard życia i w związku z tym będę musiał zbudować portfel mieszkań pod [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Bobbi, dzięki za update ws Twojego szpiku. Oby tykał dalej w rytm najlepszych szwajcarskich...
  • Sławek Muturi: Jolix, coś chyba rzeczywiście jesteś nieco zakręcona. Reise Fieber? Luz i pamiętaj, że w Kenii...
  • Sławek Muturi: Jolix, w obu miastach wiele bankomatów (nazywanych z angielska ATM). Na przestrzeni ostatnich...
  • Bobbi van der Rohe: One room hotel: https://www.dezeen.com/2018/10 /07/dmva-one-room-hotel-ant...
  • Robert: https://www.rp.pl/VAT/31120997 3-Kiedy-apartament-na-wynajem- sie-oplaca.html&cid=44&...
  • Jolix: Dzięki
  • Bobbi van der Rohe: Dziękuję, nie narzekam :-) Czy szpik pracuje jak szwajcarski zegarek to nie wiem, ale wahadło...
  • Jolix: Dzieki
  • jolix: hej ,dzieki za odp,a jak w koncu jest z tymi bankomatami ,bo juz jestem zakrecona jak sloik,wciaga te karty...
  • Jolix: Dzięki , jeszcze jedno jak to jest z tymi bankomatami w Nairobi i Mombasie , bo już jestem zakręcona jak...
  • Jolix: Dzięki , mam jeszcze pytanko czy trudno jest wypłacać pieniądze z bankomatów w Nairobi czy Mombasie , bo tyle...
  • Sławek Muturi: Jolix, jakiś rok temu kupiłem bilet w kasie bezpośrednio przed podróżą – miejsca były już tylko...
  • Sławek Muturi: Bobbi, dzięki za inspiracje. A jak Twoje zdrowie? Szpik pracuje jak szwajcarski zegarek?
  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za kolejną porcję przeglądu prasy :-)
  • Jolix: Hej , czy bilet na pociąg można kupić bezpośrednio przed podróżą ? Bo online potrzebny jest numer mpensa...
  • Bobbi van der Rohe: Elewacja wykonana z glazurowanych bloków ceramicznych w różnych kolorach w Hiszpanii:...
  • Robert: https://www.rp.pl/Podatek-doch odowy/311159979-Karta-podatkow a-przy-rozliczaniu-najmu-ki...
  • Robert: http://wiadomosci.gazeta.pl/wi adomosci/7,166611,24126385,mie szkancy-nowej-kaledonii-jed...
  • Robert: https://www.rp.pl/Mieszkaniowe /311019943-Wielka-plyta-wynajm owana-takze-na-pokoje.html
  • Sławek Muturi: Monika, dzieki za mobilizowanie mlodego pokolenia. To paradoks, ze nie sa zainteresowani, bo to...

Najnowsze wpisy

created by Water Design