13

02.2018

Czy jesteśmy poddawani propagandzie?

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 10

Reakcje wielu osób, które słyszały, że byłem w Korei Północnej bardzo mnie dziwią. Choć nie spotkałem dotąd nikogo kto tam był, to wszyscy doskonale wiedzą, że w Korei Północnej jest bieda, współczują mieszkańcom opresyjnego rządu, boją się szaleńczego lidera dysponującego bronią atomową. Kilka osób (młody Amerykanin, dojrzała Australijka i kilka osób z Europy) powiedziała, że nie chcieli by jechać do Korei bo tam jest bieda, albo dlatego, że ludzie nie mają tam swobód politycznych. Gdy zapytałem ich czy nie mają obiekcji moralnych przed podróżowaniem po Indiach (też bieda, może nawet miejscami gorsza niż w Korei Północnej) lub Chinach (swobód politycznych też tam niewiele), to dawało im to do myślenia.

Natomiast najbardziej dziwi mnie brak wiedzy Koreańczyków z Południa nt rozwoju społeczno-ekonomicznego u północnych sąsiadów. Nie jest to może jakiś spektakularny rozwój, tylko raczej szereg drobnych kroczków, które zauważyłem będąc w Korei Północnej we wrześniu ub. r i które opisałem tutaj: http://fridomia.pl/2017/09/12/sytuacja-w-korei-polnocnej/

W jednym z komentarzy pod wpisem napisałem, że zaskoczył mnie brak wiedzy pewnej młodej Koreanki poznanej we Władywostoku. Otóż, odkąd przyjechałem na Igrzyska Olimpijskie, to za każdym razem gdy w rozmowie z jakimś Koreańczykiem lub Koreanką pojawia się informacja, że byłem w Korei Północnej (np. ktoś mnie pyta czy to moja pierwsza wizyta w Korei:-), pojawia się mnóstwo pytań z ich strony.

Odpowiadam, a gdy zaspokoję już ich ciekawość, to sam im zadaję dwa pytania: czy wiedzą np. o tym, że w Pyongyang wybudowano nowoczesne osiedla mieszkaniowe? oraz czy chcieliby połączenia obu Korei. Nikt o tych nowych osiedlach, o nowych sklepach, o pojawieniu się na ulicach taksówek oraz telefonów komórkowych nie słyszał. A wydawać by się mogło, że kto jak kto, ale tutejsza opinia publiczna powinna być najlepiej zorientowana co do realiów sąsiadów z północy.

Brak wiedzy jest dla mnie najlepszym dowodem na głębokość procesów propagandowych jakim jesteśmy wszyscy poddawani. TO niesamowite! Współczujemy Koreańczykom tego, że są opresjonowani politycznie, ale my sami też jesteśmy. Tyle, że jest to robione w białych rękawiczkach. Wyrabiamy sobie opinię nt odległych (i bliskich) krajów na podstawie szczątkowych relacji medialnych. Zupełnie jak w Wielkim Bracie Orwella.

Druga rzecz, która mnie zaskakuje, to to jak niewielu Koreańczyków jest przekonanych do połączenia. Starsi może jeszcze tak, ale wielu młodych raczej nie. Bo wysokie koszty. Pytanie czy nie lepiej zapłacić wysoką cenę za połączenie i pozbycie się wroga 60-100 km od Seulu?

Podziel się!

0

Komentarze:

  1. Aga-ta pisze:

    Czytałam ostatnio coś z czasów głębokiej komuny i w tekście było określenie „fakt autentyczny” czyli masło maślane. Ale moje kpiny z błędu językowego przerwał Mąż mówiąc, że w tamtych czasach nie było to aż tak oczywiste, że każdy „fakt” jest autentyczny.
    I mam wrażenie, że obecnie też tak jest – karmieni wybrakowanymi informacjami zapominamy, iż manipulacja ma się bardzo dobrze!
    I jeszcze – był u mnie w czasie ferii 17-letni siostrzeniec. Na życzenie młodzieńca wybraliśmy się do Muzeum Powstania Warszawskiego. Jako, że były pustki, mogliśmy swobodnie dyskutować przy oglądaniu filmów, czy przy różnych eksponatach. Dużo rozmawialiśmy na temat polityki informacyjnej i mogłam się przekonać jak wielkiej propagandzie są poddawani młodzi ludzie. Mój siostrzeniec wypowiadał się na temat uchodźców, innowierców,… Z trudem łapałam oddech, aby nie palnąć… Ale ja z tych nie bijących, nawet muchy… Sporo dyskutowaliśmy, zadawałam pytania i Młody sam się zorientował, że coś w tym jego mówieniu jest nie tak, bo z myśleniem lepiej. Wystarczy, że nad czymś się zastanowił i nagle – olśnienie!
    Ale i tak najgorsze było, gdy posłuchałam przez chwilę przewodnika, który tłumaczył 12-13 latkom aspekty Powstania Warszawskiego. Otworzyłam szeroko oczy, bo uszy aż mi więdły… Tylko jedna prawda, jeden aspekt. Przecież nawet ja w szkole uczyłam się i były dyskusje na ten temat.
    I doszłam do wniosku, że nagromadzenie informacji rozleniwia młodych ludzi. Ulegamy propagandzie, bo nie mamy siły/czasu/ochoty analizować wszystkiego, co do nas dociera. Kiedyś refleksja była tym, czego nas uczono, teraz system wrzuca informacje według schematu i koniec.

    Cieszę się, że dotarłeś do Korei :-) Nie zaglądam na FB i zastanawiałam się, kiedy jakieś informacje nam z igrzysk podrzucisz :-) Zimno??? A jak załatwiłeś kwestię zimowych ubrań? Bo chyba z nimi nie podróżowałeś???
    Pozdrawiam słonecznie!

    0
    • Sławek Muturi pisze:

      Aga-ta, tak, dotarłem. Jestem tu już od tygodnia:-) Pierwsze dwa dni w Seulu, potem jeszcze jeden dzień w Pyeong Chang przed otwarciem Igrzysk. Jest zimno! To znaczy przez pierwsze kilka dni było zadziwiająco ciepło i to uśpiło moją czujność. Gdy wybrałem się pierwszy raz w góry, to podczas konkursów snowboardu, biegów narciarskich, saneczkarstwa, a potem jeszcze skoków z udziałem naszych panów, tak strasznie przemarzłem, że na poważnie zastanawiałem się czy nie przerwać swojego pobytu w Korei i nie wrócić w tropiki. Zwłaszcza, że system transportu dla kibiców został tu zadziwiająco słabo zaprojektowany i o mały włos znalazłbym się sam, na środku pola, bez perspektyw na dalszą podwózkę o godz 1:30 w nocy. Do swojego łózka dotarłem bardzo zmęczony dopiero o 3 nad ranem.

      Ale na szczęście się przemogłem i wytrwałem:-) Zresztą fajnei by było gdybym miał tylko takie problemy do końca swojego życia:-)

      Nauczony swoimi doswiadczeniami z Rio 2016, wczoraj i dziś zaplanowałem sobie przerwę w Igrzyskach (które same z siebie są przecież przerwą w zimowaniu w tropikach:-). A więc mam przerwę w przerwie. Do tej pory byłem 5 dni na Igrzyskach, teraz mam przerwę i jutro wracam na kolejne 5 dni Igrzysk. Zupełnie jakbym pracował w systemie 5 dni roboczych i wolny weekend:-)

      A co robię w „weekend”? Znajoma Koreanka (ta sama, która pomogła mi kupić bilety na Igrzyska) namówiła mnie na nocowanie w świątyni buddyjskiej (tzw Temple Stay) i nawet mi to zarezerwowała. Aha, żeby nie było dwuznaczności, Ellie jest w tej chwili w Indonezji i nawet się z nią tu na miejscu nie widziałem:-) Natomiast sam nocleg w świątyni jest super. Magiczny i bardzo uduchowiony:-) Nie narzekam nawet na zimno, choć na szczęście mój pokój, acz bardzo spartański ma … podgrzewaną podłogę:-)) Jest super!!! :-)))

      0
    • Sławek Muturi pisze:

      Aga-ta, przypomniałem sobie, że nie odpowiedziałem Ci na jedno z pytań. Ubrania zimowe przywiozłem ze sobą z Polski. Myślałem o tym by może kupić coś na miejscu, ale (1) bałem się, że zamarznę nim dotrę do jakiegoś sklepu, (2) nie chciałem tracić czasu na zakupy, oraz (3) obawiałem się, że mogę mieć problemy ze znalezieniem czegokolwiek w moim rozmiarze – niestety Azja nie jest dla mnie dobrym miejscem na zakupy ubraniowe:-(

      Swoje zimowe ubrania planuję odesłać do Polski pocztą gdy tylko dolecę do Bangkoku:-)

      0
      • Aga-ta pisze:

        O! Zatem plecak, który zobaczyłam na jednym ze zdjęć był wypakowany zimowymi ubraniami! Sensownie, choć mało wygodnie. Ale przynajmniej ciepło i na pomarańczowo!

        0
        • Sławek Muturi pisze:

          Aga-ta, rzeczywiście mało wygodnie. Czuję się trochę jak wielbłąd. Ale niedługo już porzucę swój garb:-)

          0
    • Łukasz pisze:

      Powstańcy też mieli Biuro Informacji i Propagandy – i się z tym nie kryli.

      Kręcili filmy ze swoich małych zwycięstw i sukcesów by puszczać gawiedzi. Cieszono się z aresztowania paru Wermahtowców i zdobyciu kilku karabinów bez naboi podczas gdy kulka ulic obok mordowano tysiące cywilów lub wybijano całe brygady powstańców.

      Smutne i tragiczne.

      I odpowiadając na pytanie autora z tytułu: „TAK” – jesteśmy, byliśmy i będziemy poddawani propagandzie. Czy to rządzi komuna, lewica, prawica, środkowica zawsze będą wykorzystywać media do prania mózgów i podziału społeczeństwa.

      0
  2. Mati pisze:

    Może rozwiązaniem jest czytanie selektywne informacji z wielu źródeł + samemu wyrabianie sobie opinii np. poprzez podróżowanie i rozmowy z ludźmi :)

    0
  3. Kuneg pisze:

    Propaganda i manipulacja są tak stare, jak ludzkość, a nawet starsze. Manipulację potrafią stosować nawet szympansy. Jak ktoś o tym nie wie, lub nie pamięta, to cóż…

    Jak na razie propaganda sukcesu naszej ekipy rządzącej wygenerowała cud gospodarczy w Polsce, a zaklinanie rzeczywistości i przepowiednie samospełniające się dają radę ;)

    0
  4. Kuneg pisze:

    Jeszcze jedna refleksja.

    Im więcej pozytywnych wiadomości, tym bardziej rośnie zadowolenie społeczeństwa i optymizm wśród inwestorów. Przypomina mi to nieco pompowanie bańki spekulacyjnej. Ciekawa jestm rozwoju sytuacji gospodarczo-politycznej w Polsce w dłuższej perspektywie. Jedno jest pewne – obecna ekipa odrobiła lekcje dot, propagandy :) Czy to się nie nazywa przypadkiem z nowoczesna marketingiem politycznym?

    Sorry Sławku za nawiązanie do polityki, bo wiem, że tego nie lubisz, ale dla mnie propaganda ściśle wiąże się z polityką.

    No i jeszcze jedna refleksja mi przyszła do głowy.

    Każda informacja przekazywana przez kogoś jest z zasady skażona cudzym światopoglądem. Siłą rzeczy w jakiejś części nie będzie to informacja obiektywna, choćby przekazujący nie wiem jak się starał. Propaganda i manipulacja, to jest raczej celowy zabieg. Czasem jednak jest między tym wszystkim cienka granica.

    0

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK
I FRIDOMIAKÓW

24 kwietnia, 20:00-21:00 – live i webinar z Jankiem Dziekońskim z Filipem Kowarskim na Moniter.pl, pt. „Czy kamienice są dla mnie? Jak skutecznie inwestować i flipować mieszkaniami w kamienicach”. Link do nagrania eventu na FB

25 kwietnia, godzina 18.00, Londyn, UK  – prezentacja Artura Kaźmierczaka „Zrób Brexit swoim pieniądzom” poświęcona możliwościom i perspektywom inwestowania w mieszkania w Polsce. Prezentacja w ramach spotkań Business Association London. Budynek POSK, Sala Multimedialna na 4 piętrze, 238-246 King Street, Hammersmith, Londyn

7 maja, godzina 19:00, Londyn, UK – prezentacja Artura Kaźmierczaka „Zrób Brexit swoim pieniądzom” poświęcona możliwościom i perspektywom inwestowania w mieszkania w Polsce. Prezentacja w ramach spotkań Stowarzyszenia Mieszkanicznik. Budynek POSK, Sala Multimedialna na 4 piętrze, 238-246 King Street, Hammersmith, Londyn

15 maja, środa, godz. 11.30-13.00, Katowice – udział Artura Kaźmierczaka w debacie poświęconej rynkowi mieszkaniowemu, odbywającej się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Międzynarodowe Centrum Kongresowe.

29 maja 2019 r., środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

10-11 czerwca, Sopot – wystąpienie Jana Dziekońskiego w Forum Rynku Nieruchomości w Sopocie (szczegóły wkrótce).

15 czerwca, Warszawa, restauracja SixSeasons – wystąpienie Jana Dziekońskiego w Warszawskim Forum Nieruchomości (szczegóły wkrótce).

 

 

Social media:

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Kobieta i mężczyzna pracująca

Z dużym żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Ireny Kwiatkowskiej. Była ona dla mnie pewnego rodzaju wzorem do naśladowania. Około 20 lat temu, gdy już Pani Irena liczyła prawie 80 lat, widziałem jej obszerny wywiad telewizyjny. Miała nadal bardzo błyskotliwy umysł i była pełna życia i energii. Pomyślałem wtedy, że jednym z kluczy do długiej, radosnej i zdrowej starośći musi być ciągłe, nieustające stymulowanie mózgu nowymi doznaniami. Zarówno Pani Irena jak i Hanka Bielicka uczyły się ciągle [...]

Najnowsze komentarze

  • Jan Dziekonski: Link do nagrania w treści postu =)
  • Tomek: Bardzo ciekawy webinar, dziękuję, nawet notatki porobiłem :-)
  • Jan Dziekonski: Tomku, przekazuję odpowiedź w imieniu Marysi Dąbrowskiej, mojej koleżanki od najmu =) Mzuri...
  • Jan Dziekonski: BiL – dzięki serdeczne za polecenia! Stwierdziłem, że sprawdzę wszystko, a że 24 godziny...
  • Tomek: Inwestowanie zasadniczo nie ma zbyt wiele wspólnego z podnoszeniem wartości świata. Widać to jaskrawie na...
  • Tomek: Ja mam pytanie trochę z innej beczki. 21 kwietnia weszły zmiany w ustawie o ochronie praw lokatorów,...
  • BiL: Hej Jan, bardzo lubie Lwow, bylem tam trzy razy, to dla mnie jedno z tych miejsc w ktorych jeszcze sie pojawie i...
  • Luke: Jest jedna osoba którą znam z tego, że m.in. podnosi problemy jakie opisałeś – Marlena Kosiura.
  • Przemek: A zatem jesteśmy niemal sąsiadami, gdyż jestem ze Złotowa ;) Dlatego też ta informacja utkwiła mi w pamięci....
  • Artur Banach: Dobry artykuł wyjaśniający dokładnie jeden z mitów dotyczących inwestowania, że wyższy standard oznacza...
  • Bobbi van der Rohe: Przemku, na czym więc polega inwestowanie jak nie na podnoszeniu wartości otaczającego nas świata...
  • Przemek: Oj, tam Bobby. Zauważam lekko zwiększona trudność wprowadzenia funkcjonalnych wnętrz w istniejących...
  • Bobbi van der Rohe: Peace Man! Uderzenie było koszmarnie mocne :-) Pozostańmy więc przy tym, że się nie...
  • Jan Dziekonski: Bobbi, cóż, chyba uderzenie faktycznie było mocne ;) A na serio, chyba faktycznie niejasno napisałem...
  • Bobbi van der Rohe: O rety! Następny… Trudno, najwyżej się komuś narażę… Ręce prawie opadają, ale...
  • Jan Dziekonski: Marcin, tu się zgodzę, że najbardziej rozgrzanym rynkiem na dzień dzisiejszy jest faktycznie...
  • Marcin: Jan, dziękuję za linka do ciekawej analizy, pada w niej pytanie ”czy ceny mieszkań zwariowały?” Z...
  • Jan Dziekonski: Marcin, nie wiem skąd opinia,że ceny są „rozgrzane”? Ja akurat jestem mocno analityczny i...
  • Marcin: Sławku, przy tak rozgrzanym cenowo rynku, co wynika równiez z działań panów o których wspomniałem,...
  • Kuneg: Ceny jeszcze nie osiągnęły sufitu (przynajmniej we Wrocławiu). Dopiero co przekroczyliśmy poziom cen z 2008...

Najnowsze wpisy

created by Water Design