01

03.2018

Przed finiszem zimowania w tropikach 2017/18

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 4

Jadąc autobusem z Mandalay do Bagan w Myanmar zrobiłem sobie podsumowanie mojego dotychczasowego tegorocznego zimowania. Chciałem to podsumowanie opublikować wczoraj, ale po przeczytaniu prośby Bobbi’ego (Błażeja) zrobiło mi się głupio i nie opublikowałem.

Po przespaniu się z tym zmartwieniem w myślach, mam nadzieję, że Ty również wspomożesz Bobbi’ego swoimi pozytywnymi myślami, a może też finansowo i wszystko zakończy się szczęśliwie. I Błażej będzie żył długo, zdrowo, wolno i szczęśliwie. Czego bardzo, bardzo gorąco sobie, a przede wszystkim Błażejowi, Jego Rodzinie, Przyjaciołom i wszystkim Bliskim bardzo serdecznie życzę.

A oto podsumowanie mojego tegorocznego dotychczasowego zimowania w tropikach:

Moje tegoroczne zimowanie sklada sie z wielu etapow. Jak wyścig kolarski typu Tour de France lub La Vuelta Espana lub rajd samochodowy, typu Dakar.

W październiku, listopadzie i grudniu miałem pierwszy odcinek – afrykanski. Spedzony glownie w Kenii, najpierw na nauce jezyka kikuyu, a potem z corka – „odcinek” turystyczny. Zaliczylismy tez bardzo krotki OS w Tanzanii. Poleniuchowaliśmy tez trochę z Nataszą na mocno wietrznych plazach Cabo Verde. Potem nadeszlo kilka dni przerwy, które spedzilem w Polsce. Miałem tez na przełomie grudnia i stycznia krotki, dwutygodniowy „odcinek specjalny”, zupełnie nie-tropikalny:-),  w sanatorium na Litwie.

W polowie stycznia rozpoczalem czwarty odcinek – azjatycki. Obejmowal on nastepujace kraje lezace znowu w tropikach: Indonezja, Timor Leste, ponownie Indonezja (Borneo), Malezja, Brunei, Filipiny.

Piaty odcinek mojego rajdu tegorocznego zimowania był największym dla mnie wyzwaniem, ale tez duza przygoda. Był to ponownie odcinek „zimowy”. Najpierw dwa tygodnie w Korei spędzone glownie na kibicowaniu sportowcom uczestniczącym w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, a potem jeszcze kilka dni w mroznym Wladywostoku. Niezapomniane wrazenia!!!

Kilka dni temu, krotką wizytą w Bangkoku, rozpoczalem szosty i zarazem ostatni etap mojego zimowania w tropikach.  Można powiedzieć, ze finisz, i to finisz dosc dlugi. Zamierzam bowiem z Bangkoku do Polski dojechac droga ladowa. Glownie autobusami, pociągami i promami i będę staral się unikac  korzystania z samolotow. Nie wiem ile dokładnie czasu zajmie mi podróż i kiedy ostatecznie dotrę na linię mety w Warszawie. Nie wiem tez jaką dokładnie pojadę trasą – do niektórych krajów nie mam jeszcze wiz i skomplikowane będzie ich otrzymanie.

Sprawdzilem w Google ile km wynosi najkrotsza trasa z Bangkoku do Warszawy. Wujek Google wskazal, ze będzie to ok 13.000 km. Ale wiem, ze trasa mojego rajdu bedzie dluzsza, bo nie zamierzam jechać najprostszą drogą – bede robil liczne wycieczki na boki.

Co było – jak dotąd – najpozytywniejszymi doświadczeniami? W ciągu ostatnich 4 miesięcy odwiedziłem w sumie 14 krajów na trzech kontynentach. Dosc nietypowo jak na zimowanie w tropikach, w tym roku, moje pobyty w tropikach przeplataly się z pobytami w strefach arktycznych. Pozytywnych doświadczeń miałem wiele, ale oto wybrane „naj” (w kolejności chronologicznej)

– nauka jezyka Kikuyu w Nyeri, w Kenii

– rozpoczęcie mojej przygody z FB po przylocie mojej Córki do Kenii

– malownicze miasteczko Santa Maria na Cabo Verde

– zaskakująca litewsko-polska granica na srodku lesnej dróżki

– wystąpienie podczas Maratonu Inwestorow organizowanego przez Wojtka Orzechowskiego w Lodzi

– Timor Leste

– wycieczka statkiem po rzece na Borneo w drodze do sanktuarium orangutanow

– plyniecie innym statkiem, międzymiastowym, w Brunei

– kolacja owocow morza w Kota Kinabalu i obchodzone tam swieto 18-lecia miasta

– wstępne rozpoznanie rynku nieruchomosci w Manili plus wypracowanie nowego pomysłu na biznes dla Mzuri

– kibicowanie lyzwiarzom figurowym oraz naszym skoczkom w PyeongChang

– nocowanie w swiatyni w Waljeong-sa oraz w koreańskiej saunie w PyeongChang

– kibicowanie skoczkom wraz z Polakami w Seulu oraz zwiedzanie z Szymonem Seulu nocą

– grill z owocow morza (zakrapiany obowiazkowa wodka) oraz kulig po zamarzniętym jeziorze na daczy pod Wladywostokiem.

– a następnego dnia chodzenie po zamarzniętych wodach Zatoki Amurskiej, części Oceanu Spokojnego

–  piwo w licznym gronie Polonii w Bangkoku

– przeprawa skuterami promem w drodze do jednej ze świątyń pod Mandalay w Myanmarze

– wiele sniadan skladajacych się ze swiezych, tropikalnych owocow

– spotkania z setkami, ba tysiącami już, miejscowych oraz turystow

 

Oczywiście nie wszystko tez się udało:

– selfie z Kamilem Stochem

– most

– wiza do Pakistanu w Seulu

– zdarcie ze mnie kasy za bagaż w drodze z Wladywostoku do Seulu

– za mało medali Polakow

– nie dalem rady (ze wzgledow czasowych) poplynac lodka z Mandalay do Bagan

– zbyt wiele postow na FB

 

Przede mna jeszcze wiele wrazen.

– kilkanascie krajów, w większości których dotad byłem tylko po jednym razie

– wiele ladowych granic do przekroczenia

– wiele kolejnych pieczątek w moim paszporcie (czy starczy mi pustych stron nim  dotrę do mety tej podrozy?)

– wiele walut do ogarniecia

– wiele jezykow, a nawet alfabetow, do budowania mojej pokory (choć znam wiele jezykow, to nigdy nie będę ich znal tyle by moc powiedzieć, ze znam ich choćby 50% (a przeciez 50% to czesto dopiero prog zdania egzaminu:-)

– wiele autobusow, pociagow, biletow, hosteli

– tysiące ludzi do spotkania i tysiące ciekawych rozmow (znow dla budowania mojej pokory, bo każdy wie czegos czego ja nie wiem, doświadczyl czegos czego ja nie doswiadczylem, ma przemyślenia, których ja dotad nie miałem)

– tysiące kilometrow do pokonania

– ok 250, może 300 egzotycznych potraw (kurcze, znow mi przybędzie zbędnych kilogramow)

– około metra (czy wiesz ile to kilogramow?) swiezych, tropikalnych owocow

– tysiące okazji do refleksji, do przemyslen, do zaskoczen, do odkrywania, do głębszego poznawania swiata

– tysiące okazji do radości z bycia w podrozy, do dziękowania Bogu za mój fantastyczny los

– wierze w to, ze choc miałem szczęście doswiadczyc wielu wspaniałych rzeczy, to najlepsze nadal i zawsze jest przede mna, a nie za mna

A jeśli chcesz zobaczyc wybrane fotki i filmiki z dotychczasowych etapow mojego zimowania w tropikach 2018/2019, to zapraszam goraco na mój profil na FB – Slawek Muturi

Komentarze:

  1. Łukasz napisał(a):

    Bardzo fajny wpis Sławek !!!
    Pokazujący że tak na prawdę perspektywa poznawcza, jaką nabywasz podczas licznych podróży i różnych kultur l, jest bardzo ważna i wpływa na pojmowanie naszego najbliższego otoczenia. I właśnie uczy pokory.
    Uważaj tylko na śiebie i do zobaczenia w Polsce.
    Bo od dawna myślę o wypiciu z Tobą piwa.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Łukasz, dzięki za miły komplement. Pokora to zdecydowanie jedna z rzeczy, których uczą mnie podróże. W Myanmar mieszka ponad 66 milionów ludzi, którzy doskonale znają język, w którym ja potrafię powiedzieć jedynie „dzień dobry” i „dziękuję” i to pewnie nie do końca poprawnie:-) Moja znajomość 12 języków blednie w porównaniu do liczby języków, których się używa w samych tylko Indiach lub … Indonezji:-) W Myanmar czy w Korei ludzie oceniają mnie po tym jak wyglądam, co mówię, co robię, jak się poruszam. W danej chwili, w danym momencie – nikt nie czytał moich książek, nie zna żadnych moich osiągnięć. Nie dostaję żadnej taryfy ulgowej za cokolwiek co zrobiłem w przeszłości. Liczy się „tu i teraz”:-) co też bardzo uczy pokory.

      Szkoda tylko, że nauka pokory nie przychodzi mi tak łatwo. Z liczbą podróży na moim koncie, powinienem być jednym z najbardziej pokornych ludzi na świecie. A chyba niestety nadal takim nie jestem:-((( Widać muszę nad tym jeszcze dużo popracować – muszę nadal wiele… podróżować:-)))

  2. Aga-ta napisał(a):

    Ambitny plan i ambitna historia już zdążyła się zbudować :-)
    Widać, Sławku, że jesteś w swoim żywiole.
    Życzę powodzenia! Dbaj o siebie, uważaj, bo potrzebujemy Cię całego, zdrowego, bez braków!

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Aga-ta, rzeczywiście masz rację. Jestem w swoim żywiole. Tak jak ptaki dobrze czują się w powietrzu, a ryby w wodzie, tak ja najlepiej czuję się w … podróży. Czasami bywa niewygodnie, czasami jestem niewyspany, często czuję się niedomyty, czasami jest przede mną wizja noclegu na świeżym powietrzu, bez dachu nad głową, czasami irytują mnie jakieś bzdurne praktyki na granicach, ale te chwile trwają ułamki sekund. Za chwilę znów cieszę się trwającą przygodą:-)

      A dbać o siebie, dbam. Też zależy mi na tym by być całym i zdrowym i by móc kontynuować podróżowanie jeszcze przez długie lata. Oby jak najdłuższe:-) Tobie (i Wam wszyscy Fridomiacy) też życzę zdrowia. W potrójnych dawkach:-)

      A przygoda trwa nadal. Za chwilę wjeżdżam z dolin pokrytych ogromnymi obszarami plantacji herbaty w Indiach (byłem tu tylko tranzytem z Bangladeszu) w góry Bhutanu. Już czuję, że ranek jest bardzo rześki, a za godzinę, dwie będzie pewnie dość zimno (a zimowe ubrania już odesłałem do Polski:-) W razie czego będę uzupełniał garderobę:-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK

I FRIDOMIAKÓW

29 maja 2019 roku, środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Studium przypadku kawalerka w Łodzi

Wojtek przesłał mi linka do solidnie wyglądającego raportu Domiporta oraz Open Finance (dzięki Wojtku). Wynika z niego, że średnie ceny najmu rosną. Dla mnie ciekawostką jest to, że te średnie poziomy są ogólnie rzecz biorąc tak niskie, ale mnie to aż tak bardzo nie dziwi. Po prostu wiele osób popełnia błędy przy kupnie, które mają przełożenie na niższe stopy zwrotu.Gdy się przepłaci za mieszkanie to potem ciężko znaleźć najemcę gotowego przepłacić za najem:-) Według raportu, najwyższe [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Kasiu, dzięki za ciekawą perspektywę:-)
  • Sławek Muturi: AR, z tego co wiem, to zarząd Mzuri, w oparciu o wyniki pilota, podjął jakiś czas temu decyzję o...
  • Sławek Muturi: Mariusz, dzięki za update. Ceny rosną pewnie też dlatego, że na rynku jest dużo kapitału i coraz mniej...
  • Sławek Muturi: ADiT, nie jestem ekspertem podatkowym więc pozwolę wypowiedzieć się innym. Osobiście nie przechodziłem...
  • Sławek Muturi: Adam, dzieki za zaproszenie mnie wówczas na cykl prezentacji na uczelniach. Cieszę się, że nadal nie...
  • Sławek Muturi: Konkret, dzięki za podzielenie się Twoimi obserwacjami. Ja też nie jestem zwolennikiem zbyt wielu...
  • BiL: Ja mam w planach taka inwestycje w Polsce, ale w tym momencie chyba nikt tak do konca nie wie tam jeszcze “z...
  • BiL: Mam w planach taka inwestycje w Polsce, ale w tym momencie chyba nikt tak do konca nie wie tam jeszcze “z czym...
  • Robert: http://wyborcza.biz/biznes/7,1 47584,23934648,wynajmujesz-mie szkanie-turystom-przez-wiec...
  • Artur Kaźmierczak: Xav, Patrząc tylko na projekt polegający na wzniesieniu tego, nowego budynku („Nowa...
  • Mikafu: Ogrom pracy włożony i wyszło super. Gratuluje swietna robota 🙂
  • xav: Poczatkowa premia za najem krotkoterminowy (NK) byla stanowczo zbyt wysoka… zwroty z obydwu sposobow...
  • Konkret: Generalnie jestem przeciwnikiem zbyt nadmiernych regulacji ale niestety sytuacja z wynajmem na doby a nawet...
  • Robert: https://www.rp.pl/Wynajem/3091 79967-Student-nie-chce-do-akad emika.html
  • Artur Kaźmierczak: Galadewe, mój też nie za bardzo, ale staramy się, by styl był na tyle neutralny, by mieszkania...
  • Artur Kaźmierczak: Dziękuję Bobbi. Będziemy pamiętać przy najbliższej okazji. Remonty nieruchomości w Krakowie i...
  • xav: Hej Artur – mieszkania wyglądają bardzo spoko. CZy możesz podać numeryczny przykład inwestor który...
  • Tomek: Wydaje mi się, że wyższy podatek od nieruchomości to nie jest wielki problem w przypadku najmu...
  • Galadewe: Mieszkanie bardzo funkcjonalnie urządzone i ładnie chodź nie do końca jest to mój styl.
  • Robert: https://www.rp.pl/VAT/30917997 1-Polak-wynajmujacy-dom-w-Pols ce-i-mieszkajacy-za-granica...

Najnowsze wpisy

created by Water Design