05

04.2018

Kenya 2022 – przygotowania + ankieta

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Fridomia, Podróżowanie po świecie, Życie postkorporacyjne

ilość komentarzy: 51

Mam do Was gorącą prośbę. Potrzebuję konsultacji ws przygotowań do projektu Kenya 2022. Wprawdzie do wyjazdu jeszcze 4 lata, ale im wcześniej zacznie się przygotowania, tym chyba lepiej.

Dla niewtajemniczonych – w 2012 roku zaproponowałem na łamach fridomii wspólny wyjazd do Kenii (mojego ojczystego kraju i przy okazji jednego z najciekawszych turystycznie krajów świata:-) tym wszystkim, którzy w ciągu 10 lat osiągną pełnię wolności finansowej. Miało to być dodatkową zachętą do postawienia sobie celu i podjęcia kroków w celu osiągnięcia wolności finansowej. Mamy tam pojechać w 2022/23 roku na wiele miesięcy, jeździć po parkach narodowych (w Kenii mamy ich ponad 40, czyli więcej niż w przeogromnej … Rosji), może wspiąć się na Górę Kenię lub Kilimandżaro, pobyczyć się na plażach Oceanu Indyjskiego. Może też spędzić trochę czasu jako wolontariusze na jakimś projekcie pomocowym. Dużo ze sobą rozmawiać i może zastanowić się nad tym czy chcielibyśmy wspólnie zrobić coś dla rozwoju Kenii. Kraju skąd wzięła się idea fridomii, skąd wziąłem pomysł na Mzuri, skąd zaczerpnąłem wiele inspiracji, którymi od blisko 9 lat dzielę się w swoich książkach oraz na łamach fridomii.

Kilkanaście miesięcy temu ktoś zapytał ile taki wyjazd by kosztował i wyszło dość sporo, zwłaszcza jeśli ktoś by chciał dołączyć do mnie na pełne 6 lub 9 miesięcy. Sporą pozycją w kosztorysie był wynajem samochodu do jeżdżenia po parkach narodowych. Postanowiłem zatem kupić samochód i zawieźć go do Kenii (prawdopodobnie w 2021 roku, więcej o tym za chwilę), korzystając z tego, że powracający do Kenii rezydenci mogą wwieźć samochód bez opłacania cła. W ramach tzw mienia przesiedleńczego. Aby się kwalifikować do zwolnienia z cła (cła w Kenii są bardzo wysokie) powracający rezydent musi być w jego posiadaniu co najmniej dwa lata i stąd mój pomysł, by samochód kupić już w tym roku.

Kupię go w Anglii, gdyż w Kenii, podobnie jak w kraju byłego kolonizatora, jeździ się z kierownicą po prawej stronie. To wiem. Nie wiem natomiast jaki samochód kupić – Land Rovera z miejscami dla 5 osób? Czy może coś większego, w stylu Mercedes Sprinter z miejscami dla 8-10 lub więcej osób?

I teraz pytania do Was!

Kto z Was się do Kenii w 2022 roku wybiera ze mną? Na ile % jest pewien swojego udziału (pomijając – odpukać – jakieś zdarzenia losowe)? Na jak długo chciałby się wybrać – 9, 6, 3, 1 lub 1/2 miesiąca? Proszę o odpowiedzi – oczywiście niezobowiązujące do ostatecznego wyjazdu – bo chciałbym wstępnie oszacować liczbę chętnych, tak by móc podjąć decyzję o wyborze samochodu do kupienia.

Samochód będę chciał do Kenii przetransportować nie statkiem, tylko po prostu pojechać nim przez Afrykę, z Polski do Kenii. Podobnie jak zrobiliśmy to z moimi przyjaciółmi w 1989 roku. Podróż rozpoczęła by się 1 stycznia 2021 roku (lub jakieś 1,5 miesiąca później) i wiodła by przez wiele krajów Europy i potem przez m.in. Maroko, Mauretanię, Senegal, wzdłuż zachodniego wybrzeża Afryki aż po Angolę, Namibię i RPA i potem na północny-wschód aż po Kenię. Do Kenii dotarlibyśmy mniej więcej w czerwcu 2021.

Tutaj też dopuszczam dwie możliwości – albo ktoś pisze się na całą trasę do Kenii (i może jeszcze dalej), albo tylko na wybrane kawałki trasy (np. z Europy do Maroka, albo z Senegalu do Nigerii, albo z Nigerii do RPA, albo z RPA do Kenii, itp.).

O ile w przypadku projektu Kenya 2022 nie wymagane jest prawo jazdy oraz gotowość do prowadzenia po afrykańskich pustkowiach, o tyle w przypadku projektu Doprowadzenia Auta 2021 – już tak. W przypadku obu projektów, proszę nie zakładać wybierania się ze swoimi dziećmi w wieku „przed 18-tką” – tak jak pisałem wcześniej, ja na wyjazd z małymi dziećmi już się więcej nie piszę:-) I to jest jedyne ograniczenie z mojej strony – poza tym jestem otwarty na wszystkich prawdziwych Fridomiaków i wszystkie Fridomiaczki:-)

Jeśli macie jakieś pytania, to piszcie. Oczekuję też, a może nawet przede wszystkim, na wstępne deklaracje uczestnictwa.

No i trzymam życzliwie kciuki – jak zawsze – za postępy na Waszej drodze do wolności finansowej:-) Powodzenia!!!

 

Komentarze:

  1. Przemek napisał(a):

    Kiedy pierwszy raz przeczytałem o Twoim pomyślę Sławku, było to dla mnie kompletnie abstrakcyjne i nierealne. Jednak ziarenko Fridomii kiełkowało i gdy ustabilizowała się moja sytuacja osobista, wszystko zaczęło zmierzać w dobrym kierunku, a teraz jest już cała naprzód :) 2022 jest w moim przypadku realny na 75 – 90%. Moim ograniczeniem będą natomiast małe dzieci. Jeżeli dane by mi było pojechać, to oczywiście ich nie zabiorę, ale będę ograniczony czasowo do 2 – 4 tygodni.

    Sprowadzenie samochodu do Kenii to fantastyczny pomysł. Interesowałem się kiedyś samochodami terenowymi i wydaje mi się, że najlepsze modele to Nissan Patrol i Toyota LandCruiser. Ten pierwszy, szczególnie jego pierwsza wersja jest możliwa do naprawienia niemal w każdym zakątku świata. Prosta, solidna konstrukcja. Drugi zaś to absolutna klasyka wyprawowa. Trwały, niezawodny, choć jednak bardziej skomplikowany w naprawie. Istnieje w wersji długiej, 8-osobowej, oczywiście do obu są dostępne bagażniki czy namioty dachowe.

    Jest taki żart: Dlaczego posiadacze LandCruiserów nie mówią sobie „Dzień dobry” po południu? Bo już się widzieli rano w warsztacie… ;) Oczywiście jest to tylko żart i Discovery można dostać w Wielkiej Brytanii w znakomitym stanie i równie dobrej cenie, to jednak na podstawie różnych rozmów i oczytania się polecam jeden z powyższych. Aa, i najlepiej starsze rocznikowo (przed 2000 nawet), gdyż takie silniki są znacznie bardziej odporne na jakość paliwa. Takie moje motoryzacyjne 2 grosze ;)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Przemek, dzięki za owe motoryzacyjne 2 grosze. Też myślałem o jakimś samochodzie sprzed ery udoskonaleń i smartsamochodów:-) LandRovera w 1989 udało nam się naprawić w jedynym warsztacie, „pod chmurką”, na środku bezludzia:-)

      Cieszę się też, że zakiełkowało u Ciebie ziarenko Fridomii i teraz jest nawet „cała naprzód”. To naprawdę źródło dużej dla mnie osobistej satysfakcji. Trzymam kciuki za owe brakujące jeszcze 10-25%. Cztery lata to jeszcze całkiem sporo czasu i mam nadzieję, że uda Ci się osiągnąć cel i wyskoczyć z nami do Kenii na owe 2-4 tygodnie. Trzymam mocno kciuki i gorąco zapraszam:-)

      • Robert napisał(a):

        W sumie to jakby się rozejrzeć to auta z Anglii z kierownicą po prawej stronie można kupić w Polsce, sprowadzane. Handlarz zrobi wielkie oczy jak usłyszy, że nie musi robić przekładki, tylko bierzesz tak jak jest ;-) Można nawet od niedawna rejestrować w Polsce auta z taką kierownicą.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Robert, dzięki za podpowiedź, ale chyba jednak pojadę do Anglii – tam wybór aut Right-Hand Drive będzie o wiele większy:-)

        • Eirenaios napisał(a):

          Cześć! 2022 niestety dla mnie będzie za wcześnie. Realnie daję sobie 5 lat, żeby osiągnąć początkową wolność finansową a tak ok. 10 lat na „swobodę” finansową która pozwoliłaby mi tak znaczący wydatek. Swoją drogą za 3 tygodnie zostanę ojcem, więc najbliższy rok na pewno zweryfikuje moje plany i założenia :)
          Jeśli chodzi o auto, to jeśli będzie potrzebny PEWNY serwis przedwyjazdowy, to z czystym sumieniem mogę polecić mojego kolegę, który ma warsztat i jest pasjonatem terenówek. Patrole, Jeepy czy Land Rovery rozkłada do śrubki i sam jest dumnym posiadaczem Patrola w którym z oryginału wraz z upływem czasu pozostaje coraz mniej. Ewentualny podstawowy, dogłębny serwis czy modyfikacje – montaż namiotu, lodówki, przekładka silnika, robi od ręki, ale co ważniejsze robi to dokładnie!

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Eirenaios, gratulacje i powodzenia w drodze do wolności finansowej. Dzięki też za podpowiedź ws znajomego mechanika. Z pewnością trzeba będzie zdemontować termostat, a co jeszcze, to zobaczymy po zakupie:-) Dzięki:-)

  2. Tomek napisał(a):

    Ja chyba nie zdążę w pełni uzyskać wolności finansowej do tego czasu. Szacuję, że potrzebuję jeszcze około 6-7 lat :-( Ale trzymam kciuki za udany projekt Kenya i poddaję pomysł zorganizowania drugiej edycji projektu dla opóźnionych takich jak ja :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Tomek, szkoda, ale z drugiej strony, fridomia nie zając – nie ucieknie:-) Powodzenia – trzymam życzliwie kciuki. A co do pomysłu na drugą edycję, zobaczmy najpierw jak sprawdzi się pierwsza:-) Póki co, odzew nie jest zbyt duży:-)))

      • Przemek napisał(a):

        Od jakiegoś czasu się zbierałem by to napisać i w końcu znalazł się pretekst ;)

        Nie zastanawiałeś się Sławku by wprowadzić możliwość zapisania się na newsletter. Po dodaniu nowego wpisu byłaby możliwość wysyłania krótkiej wiadomości z tytułem wpisu i pierwszym akapitem treści. Myślę, że byłoby to ułatwienie dla czytelników bloga, którzy zaglądają mniej lub bardziej regularnie. Nie każdy chyba jednak zagląda tutaj co dzień czy dwa (jak ja) by zobaczyć czy są nowe wpisy. A tak przychodzi wiadomość i już wiemy, że warto zajrzeć. Ponadto w czasach, gdy zewsząd bombardują nas informacje, czasami nawet bardzo wartościowy blog może umknąć uwadze. A tak co jakiś czas wpada mailowa przypominajka.

        Wydaje mi się, że ustawienie tego to godzina pracy dla informatyka.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Przemek, dzięki za podpowiedź. Od kilku dni noszę się z zamiarem przemeblowania, unowocześnienia bloga fridomia i będę pamiętał o Twojej uwadze. Dzięki:-)

        • Tomek napisał(a):

          Jako informatyk prostuję, że w naszej branży nie istnieją projekty trwające godzinę :)

        • Alez napisał(a):

          Przemku, jeśli mogę coś poradzić to sprawdź kanały RSS, które są tu generowane. Gdy skorzystasz z narzędzia do ich odczytu, np. Feedly będziesz mógł otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach i/lub nowych komentarzach. Ja właśnie tak subskrybuje Fridomie.

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Alez, dzięki za fachową poradę:-)

        • Przemek napisał(a):

          Tomek, jeżeli już pada słowo projekt, to z pewnością oznacza, że będzie to trwało więcej niż godzinę :)
          ale instalacja i konfiguracja pluginu w WordPress-ie może się w godzinę udać.

          Alez, korzystałem z kanałów RSS, ale z 5-7 lat temu już zaprzestałem. Nie okazało się to tak praktyczne, google wycofał się ze wsparcia i jakoś to tak umarło (dla mnie) śmiercią naturalną. A email trwa, sam mam jeszcze moje pierwsze konto pocztowe założone 18 (!) lat temu.

        • Przemek napisał(a):

          Alez, dzięki.

          IFTT znałem, ale nie odpowiadały mi mechanizmy prywatności zaimplementowane w ten system.

          Blogtrottr wygląda super!

        • vanin napisał(a):

          A próbowałeś Feedly? Jak Google zamknęło Readera, Feedly ułatwiło przeniesienie subskrypcji i trochę się od tego czasu rozwinęło

  3. Sławek napisał(a):

    Witajcie
    ja się piszę, myślę że 1 do 3 miesięcy można będzie ze mną wytrzymać?

  4. Vivek napisał(a):

    Ja tez chcialbym jechac ale moja droga do wolnosci finansowej rozpoczela sie dosc pozno bo w 2016 wiec na rok 2022 nie bede jeszcze w pelni gotowy. Poki co pracuje na etacie i inwestuje w mieszkania, mam na razie 1 mieszkanie na wynajem. Planuje osiagnac pelna wolnosc finansowa w 2035 roku. Kolejna sprawa jest taka ze mam male dziecko (i planowane sa kolejne) wiec wyjazd roczny absolutnie nie wchodzi w gre ale nie wykluczam kilkutygodniowego urlopu. Podoba mi sie pomysl kolejnych edycji ktore moglyby byc organizowane cyklicznie, np. 2033, 2044, 2055 itp. Byloby to dla mnie motywacja do tego zeby szybciej osiagnac wolnosc finansowa :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Vivek, 2055 to pewnie już beze mnie:-))) Albo będę już leżał na cmentarzu, albo w wieku 90 lat i tak nikt by nie chciał ze mną nigdzie jechać w roli przewodnika. Nawet do mojej ulubionej Kenii:-)

      W międzyczasie, powodzenia w rozbudowie swojego portfela mieszkań na wynajem. A jak się zaczęła Twoja przygoda w 2016 roku, jeśli mogę spytać?

      • Vivek napisał(a):

        Slawku, trzeba wierzyc ze bedzie sie zylo co najmniej 100 lat i to w zdrowiu!:)

        A co do Twojego pytania to z przyjemnoscia opowiem jak to sie wszystko u mnie zaczelo. Nie bede ukrywac ze jedna z najwiekszych inspiracji jestes Ty, Slawku i Twoje ksiazki (zwlaszcza moje dwie ulubione Mieszkania na wynajem, Zycie postkorporacyjne i praca zbiorowa Pomysl do wynajecia). Trafilem na Ciebie dzieki wywiadom ktore przeprowadzili z Toba Jacek Wisniowski (https://www.youtube.com/watch?v=WyI60FQYRlQ) i Krzysztof Krol (https://www.youtube.com/watch?v=Vmp5OeS8CpU). Bardzo polecam oba wywiady tym ktorzy ich nie widzieli :) Innymi inspiracjami w sprawach finansow osobistych, budowania wolnosci finansowej i zycia ponizej swoich mozliwosci finansowych oprocz wyzej wymienionych panow sa Fryderyk Karzelek, Robert Kiyosaki, MJ de Marco, T. Harv Eker, Dave Ramsey i Aaron Clarey. Po przeczytaniu wielu ksiazek, obejrzeniu/wysluchaniu ponad tysiaca filmikow na youtube, wzieciu udzialu w roznych wykladach, konferencjach, seminariach (typu Millionaire Mind Intensive i Myslec jak Milionerzy) i przestudiowaniu roznych instrumentow finanswowych i mozliwosci inwestowania doszedlem do wniosku ze nieruchomosci a w szczegolnosci mieszkania na wynajem maja dla mnie najwiekszy sens z wielu powodow. I tak to sie zaczelo :) no wlasnie…w porownianiu z innymi fridomiakami i Toba Slawku mozna powiedziec ze moja przygoda dopiero sie zaczyna i moge zyczyc sobie tylko wiecej praktycznego doswiadczenia i wytrwalosci :) Przy okazji, mam pytanie, na ktoryms ze spotkan w Gdansku w zeszlym roku wspomniales ze planowana jest druga edycja Pomyslu do wynajecia. Czy cos sie ruszylo w tym temacie? Czy bedziesz zbieral chetnych do napisania swojej czesci tez tu na fridomii? Czytajac pierwsza czesc pomyslalem ze chcialbym moc opisac swoja historie i gdzies ja opublikowac :)

        Jeszcze a propos roku 2035 – dlaczego akurat ten rok? Czy to przypadek? W tym roku moj syn bedzie w wieku maturalnym. Co ma to wspolnego z wolnoscia finansowa? Nie pamietam jak to brzmialo dokladnie ale spodobalo mi sie w Twojej ksiazce stwierdzenie ze dopoki Twoje dzieci byly w szkole to Ty zdecydowales sie nadal pracowac aby byc dla nich przykladem pracowitosci i dyscypliny. Tak sobie obliczylem ze ja bede mial wtedy 49 lat – mysle ze to dobry wiek zeby przejsc na emeryture zwlaszcza dla kogos kto lubi pracowac (co zreszta zamierzam nadal robic po osiagnieciu wolnosci finansowej) a zyc zamierzam 100 lat wiec i tak wiekszosc zycia spedze na emeryturze :)

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Vivek, dzięki za tak obszerną odpowiedź na moje pytanie o Twoje początki. Cieszę się, że ja też miałem – jak piszesz – swój udział w zainspirowaniu Ciebie do inwestowania w najem. Trzymam bardzo życzliwie kciuki za powodzenie Twoich kolejnych kroków i życzę sukcesów i wolności.

          Co do drugiej części książki, której byłem pomysłodawcą (początkowo książka miała nosić tytuł Fridomiacy 2012, ale zmieniłem koncepcję by promować stowarzyszenie, które wówczas zakładałem) i realizatorem, to powiem Ci, że sam się dowiedziałem o tym, że powstaje druga jej część przez zupełny przypadek. Nikt mnie jako autora nie pytał o zgodę, o opinię, ani o współpracę. Wydało mi się to nieco dziwne (po co odgrzewać czyjś stary pomysł, skoro jest tak dużo jeszcze do opisania jeśli chodzi o raczkujący dopiero w Polsce sektor najmu mieszkań?), ale cóż tam! Skoro służy popularyzacji inwestowania w najem, to nie robiłem z tego tytułu żadnego halo:-)

          Druga część książki już się ukazała, a czy będzie trzecia część, w której mógłbyś wziąć udział – tego nie wiem. Sam myślę o napisaniu kolejnej książki z udziałem praktyków rynku, ale w tej chwili tytuł ten spadł na 4-5 miejsce w mojej „kolejce wydawniczej”:-) czyli pewnie ukaże się za 4-5 lat:-) Dam znać na łamach fridomii jak tylko się coś konkretnie wykrystalizuje:-)

          2035 brzmi jak dobry cel. 17 lat to wystarczająco długi horyzont inwestycyjny do osiągnięcia wolności finansowej, zwłaszcza, że poczyniłeś już pierwsze kroki. A te zawsze są najtrudniejsze. Jeszcze raz, powodzenia!!!

          Aha, i jeszcze raz dziękuję za ciepłe rekomendacje moich trzech dotychczasowych książek. To bardzo miłe:-)

        • Marcin napisał(a):

          Czesc Sławek
          Też byłem lekko zdziwiony ze Pomysł do Wynajęcia 2 wyszedł bez próby skontaktowania sie ze wszystkimi poprzednimi autorami. Osobiście uważam że troszke za wczesnie się ukazał jako ze pamietam o pomysle aby pokazac ewolucje inwestorów z pierwszej edycji. Nic, jesli ksiazka promuje cywilizacje naszego rynku to mam nadzieje ze czytelnicy wyniosą z niej wartości dodane.

          Wracając do twej list ksiazek do napisania to jeszcze lekka pozycja która bedzie opisywac siesznie z sytuacje z najemcami – to jest to co mamy napisac.

          Pozdrawiam
          Marcin
          Tychy

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Marcin, pamiętam, oczywiście!!! :)

  5. Robert napisał(a):

    Ja jestem chętny na 100 %.

    Najchętniej uczestniczyłbym w całej wyprawie łącznie z jazdą autem, ograniczają mnie tylko moje dzieci, które będą miały w 2022 roku odpowiednio 13 i 9 lat. Nie chcę ich nie widzieć przez długi czas.

    Dlatego na pewno wezmę udział w jakiejś okrojonej wersji, w rodzaju np. miesiąc podróży autem, a potem przerwa i miesiąc w Tanzanii.

    PS. prima aprilis z tą Tanzanią ;-)

  6. Bogumił Kosiński napisał(a):

    Jestem zdecydowany na wyjazd na 100 %.

    2021 – ok 2 tygodnie, najchętniej w Afryce południowej i południowo wschodniej. Mam doświadczenie w jeździe i dobrą orientację. Jeśli umówimy się 1 -2 miesiące wcześniej to chętnie się przejadę.
    2022 w Kenii – 1 miesiąc (obowiązkowo Klimandżaro)

  7. Alez napisał(a):

    Ja również bardzo chętnie wziąłbym udział, ale na około 2 – 3 tygodnie. Tak jak Robert i Przemek nie chciałbym opuszczać rodziny na dłużej.

  8. Łukasz napisał(a):

    Ja na tą chwilę na 70% na 1 miesiąc bym się pisał :)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Łukasz, dzięki za info:-)

      • Marcin napisał(a):

        Sławek
        2021
        Londyn – Kenia to 6700 mil i 151 godzin jazdy samochodem. Lekko liczac to wyjdzie srednie z małym postojami około 20 – 30 dni . Nie problem.
        Kraje do przebycia to Anglia, Francja, Hiszpania, Algeria, Niger, Czad, Republika Środkowo-Afrykansa, moze Sudan i Uganda . Ewentualnie przez Libie i Egipt oraz Etiopie. Zobaczymy jaka bedzie wtedy sytuacja tam.

        Fajni bedzie przygotowywac logistyke tego.
        Pomysłalem ze podzelimy to na odcinku i kierowcy beda dolatywac do lotniska gdzie odbiora auto i zdawac je na nastepnym 7 – 14 dni pozniej .
        Ja bym sie pisał np na odcinek lotniska Algier i np do Kano w Nigeri to 3500 km.
        Bedzie wyzwaniem znalezienie połaczne lotniczych ale o to przeciez chodzi :)

        Podsumowujac 2 tygodnie w 2021 na jazde Land Roverem i 2 tygodnie w 2022 r w Keni – prosze wpisac na liste
        pzdr
        Marcin
        Tychy

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Marcin, cieszę się, że się piszesz na te dwa wyjazdy. Będziemy mieli mnóstwo czasu pogadać – o inwestowaniu, o wolności, o życiu, o wszystkim:-)

          Też tak myślałem, że ludzie mogli by dolatywać dokądś na z góry zdefiniowany odcinek drogi. Z tym, że ja będę jechał całą drogę (i oczywiście jeśli ktoś inny zechce jechać całą drogę, to też jest bardzo mile widziany lub widziana:-) Myślałem o nieco bardziej wydlużonej trasie, która zajęłaby z Polski do Kenii ok 2 do 2,5 miesięcy, może nawet dłużej.

          Jak już zbierze się grupa chętnych, to zrobimy conf call lub się spotkamy i przedstawię szczegóły swojego pomysłu i odbędziemy sesję burzy mózgów co i jak. Do stycznia 2021 roku jeszcze sporo czasu, więc z logistyką z pewnością damy radę:-)

          Czekam na ewentualne dodatkowe zgłoszenia Fridomiaków (do tej pory nie zgłosiła się chyba jeszcze ani jedna Fridomiaczka:-(((, a po powrocie do Polski, podsumuję zgłoszenia i zaproponuję jakieś 2-3 terminy (do wyboru) naszej wspólnej sesji burzy mózgów:-) W międzyczasie, walczę z biurokracją na obecnym wyjeździe. Dziś w Bahrajnie próbowałem – na różne sposoby – załatwić sobie wizę do Arabii Saudyjskiej, choćby tranzytową. Moje trzy dotychczasowe pomysły jak dotąd nie wypaliły. Jutro spróbuję otworzyć jeszcze jedne drzwi:-) A w tzw międzyczasie od międzyczasu, pocieszę się kibicowaniem podczas wieczornego wyścigu Formuły 1:-) Udało mi się kupić bilet na tor Bahrain Circuit:-)

  9. Sławek Muturi napisał(a):

    Dostałem mailowo dwa pytania, na które wolałem odpowiedzieć tutaj, bo może to pytania, które dręczą również innych Fridomiaków. Dzięki Kasiu i Jarku:-)

    1) Dlaczego wyjazd bez małych dzieci? Wynika to z moich doświadczeń wcześniejszych wyjazdów z rodzinami z dziećmi do Kenii. W niektórych rodzinach niestety rządzą dzieci – rodzice dają im się terroryzować. Nasze mózgi zostały skonstruowane do tego aby zapewnić nam przetrwanie, a nie po to ny nam pomóc zaspokajać odkrywanie nowości. W szczególności małe dzieci na ogół nie lubią nowości. Wybrzydzają na nowe, nieznane im smaki, przeszkadza im kurz (może boją się, że je zabije?). Wiele razy miałem sytuacje gdzie dziecko zamiast na safari wolało posiedzieć nad (bardzo małym i słabym) basenem. Zamiast poszukiwania żyraf i słoni w parku narodowym, wolało pobawić się z hotelowym kotkiem. Lub króliczkiem.

    I ja to rozumiem. Ale nie rozumiem tego, że rodzice zamiast przekonać dziecko do tego by robiło to po co przyjechaliśmy do Kenii, zaczynają próbować przekonać mnie do zaakceptowania bezsensownych wyborów ich dziecka. Jak to powiedział niedawno Bartek, którego poznałem kilka tygodni temu w Myanmarze – poszukiwanie Europy (wygody, łagodnej pogody, brak kurzu, itp) w Afryce bywa bardzo frustrujące.

    2) do kiedy trzeba wpłacić zaliczkę i w jakiej wysokości? – Nigdy! Ja nie oczekuję zaliczki, ani teraz, ani tuż przed wyjazdem, ani w jego trakcie. Nie jestem biurem podróży, które organizuje wycieczkę i ma na tym zarobić marżę.

    Każdy będzie pokrywał koszty wycieczki za siebie. Każdy zapłaci za swój przelot, za swoje hotele, za jedzenie, które zamówi, za swoje wizy, za wejściówki do parków narodowych czy do muzeów, itp. Jedyne wspólne koszty jakie poniesiemy to koszty benzyny gdy będziemy jechać samochodem.

    Plusem takiego rozwiązania jest to, że nie będzie żadnej marży z mojej strony i każdy będzie miał nie tylko pełną przejrzystość ale też pełną kontrolę nad swoimi kosztami. Minusem – i chcę to podkreślić bardzo wyraźnie, by nie było w przyszłości żadnych rozczarowań – jest to, że ja nie wezmę na siebie całej organizacji wyjazdu dla każdego z uczestników. Jeśli będziesz chciała zmienić datę wylotu, zabukować sobie hotel o lepszym standardzie, itp to zrobisz to sama. Ja oczywiście pomogę jeśli będę mógł, ale to nie jest tak, że ktoś będzie mógł do mnie zgłaszać reklamacje czy jakiekolwiek żądania. Będę jednym z uczestników wycieczki, a nie „rezydentem”, którego zadaniem i obowiązkiem jest rozwiązanie każdego problemu i spełnienie każdej zachcianki:-) Będę inicjował, proponował, koordynował, wspierał, doradzał, pomagał, ale nie będę niańczył:-) I też piszę o tym dlatego, że w przeszłości zdarzało się, że ktoś niewłaściwie rozumiał moją rolę w organizacji wyjazdu do Kenii:-) Najlepiej czuję się w roli wspoluczestnika na takich samych prawach i obarczony takimi samymi obowiązkami co inni.

    A to, że mówię „bez dzieci” to dlatego, że w przypadku Kenya 2022 oraz Przygotowanie 2021, to akurat ja jestem inicjatorem wyjazdu. Gdybyś mnie zaprosił(-a) na wyjazd na Grenlandię (lub do jakiegokolwiek innego atrakcyjnego miejsca na Ziemi) z grupą znajomych z małymi dziećmi, to nawet nie rozważałbym uczestniczenia w takim wyjeździe,

    Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to oczywiście chętnie na nie odpowiem:-)

  10. Grzegorz napisał(a):

    Sławek – a czy można dołączyć na ten wyjazd będąc jeszcze w „drodze” do wolności finansowej?
    Jeśli tak to byłbym na 90% chętny na miesiąc i pisalbym się na wejście na Kilimanjaro bądź na Mount Kenya. Obecnia mam 3 mieszkania i w W 2022 myślę że będę na tyle wolny by nie pracować, ale jeszcze nie na tyle by nie pracować i móc jednocześnie intensywnie podróżować. Dodam, że już raz mialem okazję odwiedzić Kenię.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Grzegorz, trudne pytanie zadajesz. Wyjazd był pomyślany dla osób, które do 2022 roku osiągną pełnię wolności finansowej. Początkowo nawet nie dopuszczałem myśli, że ktoś będzie mógł przyjechać na krócej niż na owe 6 miesięcy. Teraz to zmodyfikowałem i pojawia się kolejne pytanie o jeszcze dalsze odejście od oryginalnego pomysłu.

      Powiem tak: Kenya 2022 niech pozostaje projektem o naturze „klubowej”. Kartą wejściową do Klubu Fridomii jest osiągnięcie pełni wolności finansowej. Inaczej, kwalifikować by się mogło ok 28 mln Polek i Polaków mających powyżej 18 lat:-)

      Natomiast wyjazd w 2021 roku w celu m.in doprowadzenia terenówki do Kenii niech będzie miał formułę otwartą, dostępny również dla osób będących jeszcze w drodze do pełnej wolności finansowej:-) Lub nawet o wolności finansowej nie myślących:-)

  11. Michał Żółtowski napisał(a):

    Powiem tak: jedną z głównych motywacji do osiągnięcia wolności finansowej było dla mnie możliwość prawdziwego wychowania dzieci – zamiast oddelegowania tego do różnych „instytucji”. Także odpadam – najwyżej wpadniemy z rodzinką w odwiedziny na 2-3 tygodnie ;)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Michał, nie czuję się ekspertem od wychowywania dzieci. Daleko od tego. I oczywiście szanuję wybór metody wychowawczej każdego rodzica.

      Ale mam takie wrażenie, że samodzielne wychowywanie dzieci nie ma nic wspólnego z tradycją, ani z naturą. W społeczeństwach dawnych chyba cała wioska wychowywała dzieci – rodzice, ale też dziadkowie, wujostwo, dalecy krewni, a nawet sąsiedzi:-) A przede wszystkim – inne dzieci, zwłaszcza te nieco starsze:-)

      Wpaść do Kenii zawsze warto, oczywiście również z rodziną. Jeździłem tam z dziećmi nawet kilkumiesięcznymi. Nie ma problemu. Natomiast raczej z rodziną z małymi dziećmi nie będzie można uczestniczyć w projekcie Kenya 2022 z powodów o których już pisałem:-) Ale może gdzieś się spotkamy na chwilkę w którymś z hoteli:-)))

      • Michał Żółtowski napisał(a):

        Temat wychowywania dzieci to temat „rzeka” – napiszę tylko, w ramach doprecyzowania – nie napisałem, że zamierzam wychowywać samodzielnie. Jedynie mam wielkie ale do klasycznego systemu edukacji – która też ma niewiele wspólnego z tradycją ani z naturą :)

        „W społeczeństwach dawnych chyba cała wioska wychowywała dzieci – rodzice, ale też dziadkowie, wujostwo, dalecy krewni, a nawet sąsiedzi:-) A przede wszystkim – inne dzieci, zwłaszcza te nieco starsze:-)” – myślę, że mniej więcej tak powinno być. Ile % dzieci dzisiaj ma realnie na to szansę?

        Także, chyba się zgadzamy, tylko użyliśmy innych słów.

        Co do projektu „Kenya 2022” – kiedy go ogłaszałeś byłem jeszcze bezdzietny :P

        W pełni rozumiem Twoje podejście, także nie zamierzam z tym polemizować, ale mimo wszystko fajnie by było gdzieś tam na trasie na siebie wpaść za 4 lata!

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Michał, rzeczywiście chyba mówimy o tym samym:-) Dzięki też za zrozumienie mojego podejścia do kwestii dzieci na safari i też mam nadzieję, że uda nam się choćby na chwilę spotkać w którymś z kenijskich parków narodowych. Może wieczorem, przy ognisku? :-)

  12. Mikafu napisał(a):

    Ja tez sie pisze na 95%. Myśle, ze 1-2 miesięcy to dam radę. Jestem mama 3 dzieci, ale Tata bedzie musiał przejąć obowiązki na ten czas 😀🙃🙃

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Mikafu, super!!! Podoba mi się Wasz plan:-) Serdeczne zaproszenie dla pierwszej Fridomiaczki:-)

      • xav napisał(a):

        O mi może też taki scenariusz by odpowiadał – najpierw ja 4 tygodnie sam, potem 4 tygodnie z dziecmi bez Ciebie, a potem zostawię Ci moją partnerkę samą na kolejne 4 tygodnie ;)

        • Sławek Muturi napisał(a):

          xav, mi też Twój scenariusz bardzo się podoba. Zwłaszcza pozostawienie mi swojej partnerki na 4 tygodnie:-) Widzę, że w fridomii zaczynamy tworzyć jedną wielką, szczęśliwą, hippisowską rodzinę:-)

  13. xav napisał(a):

    chyba nie o taką fridomię mi chodziło…

  14. Mati napisał(a):

    Hej Sławku, z radością przeczytałem, że do uczestnictwa w wyjeździe w 2021 roku nie trzeba być wolnym finansowym. Oczywiście, byłbym jeszcze bardziej uradowany gdybym wolność finansową do tego czasu osiągnął, ale z racji młodego wieku, dopiero jestem na początku drogi 🙂 Uważam wręcz, że nawet idzie mi dobrze 🙂 Chciałbym się zgłosić na wyjazd (ok. 3 tygodnie) w celu doprowadzenia terenówki do Kenii 🙂

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje tegoroczne zimowanie w tropikach (do Polski wracam dopiero w maju:-), w najbliższym czasie spotkać się będę mógł jedynie w … Azji:-) Na przykład podczas Zimowej Olimpiady w Korei w lutym 2018:-).

25.02, niedziela – Bangkok, Tajlandia, godz 19:00, przy Esplanade Shopping Mall na schodach przy Mc Donald’s https://goo.gl/maps/SLNbZ9YQfMs Stacja metra Thailand Cultural Centre, tel do Przyjaciela +66 805973532

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Dzień Wolności Podatkowej według Fridomii

Dwa dni temu  słyszałem w Radio ZET, że jakieś dwie instytucje (m.in Centrum Adama Smith’a) spierają się o to, kiedy w Polsce w tym roku wypadnie Dzień Wolności Podatkowej (czyli dzień od którego przestajemy pracować na opłacenie podatków, a zaczynamy pracować na własną konsumpcję). Spór wynika z różnic w metodologii wyliczania tego wspaniałego wydarzenia. Istotniejsze od sporu jest to, że jedna z organizacji twierdzi, że Dzień ten wypadnie w tym roku 24 czerwca, a druga, że [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Mati, dzięki za zgłoszenie oraz powodzenia w budowaniu wolności finansowej. Trzymam życzliwie kciuki:-)
  • Mati: Hej Sławku, z radością przeczytałem, że do uczestnictwa w wyjeździe w 2021 roku nie trzeba być wolnym...
  • Artur Kaźmierczak: Konrad, Mzuri zarządza kilkoma mieszkankami tej wielkości i nie ma problemu ze znalezieniem...
  • Artur Kaźmierczak: BiL, Nie jestem pewien jak to jest z tym wyludnianiem się Łodzi (zobacz mój wpis sprzed trzech lat...
  • Konrad: Jakie najmniesze kawalerki widzieliście? Zastanawiam się nad zakupem lokalu 11 m2 który można przerobić na...
  • Sławek Muturi: Zmian koncepcji ciąg dalszy: https://businessinsider.com.pl /wiadomosci/mieszkanie-plus...
  • Sławek Muturi: xav, mi też nie:-) Tylko żartowałem:-)))
  • Biuro nieruchomości: Dobra pozycja na mojej półce, przeczytałem.. ;) Pozdrawiam
  • BiL: Dawno nie bylem w Lodzi, ale to chyba wciaz jedno z najszybciej wyludniajacych sie miast w Polsce? Do tego...
  • xav: chyba nie o taką fridomię mi chodziło…
  • Sławek Muturi: xav, mi też Twój scenariusz bardzo się podoba. Zwłaszcza pozostawienie mi swojej partnerki na 4...
  • xav: O mi może też taki scenariusz by odpowiadał – najpierw ja 4 tygodnie sam, potem 4 tygodnie z dziecmi bez...
  • Robert: taki fantastyczny biznes a kilka miesięcy mija i strona znika ;-)
  • Kuneg: Nie odniosę się wprost do projektu ustawy, bo nie wiem co o tym myśleć w kontekście długoterminowych efektów...
  • vanin: A próbowałeś Feedly? Jak Google zamknęło Readera, Feedly ułatwiło przeniesienie subskrypcji i trochę się od...
  • Kuneg: A zajmijcie się kaźdy sobą, a nie innymi ;) Ostatnio koleżanka wspomniała, że nie jest w stanie odłożyć kasy...
  • Sławek Muturi: Jasta_11, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za ciepłe słowa pod adresem tego bloga. To bardzo miłe....
  • Jasta_11: Zdecydowanie Sławku, jak się okazało, farmy wiatrowe to domena dużych firm w stylu Iberdrola, PGE, Tauron....
  • Milo: W sumie to masz rację Sławku, trochę źle to ująłem. Generalnie można oszczędzać albo wydawać no i możemy...
  • Sławek Muturi: Bartek, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz za ciepłe słowa. Cieszę się, że pomogłem Ci dostrzec nowe...

Najnowsze wpisy

created by Water Design