12

02.2019

Mit 107 – Trzeba być bogatą, by inwestować w nieruchomości

autor: Jan Dziekonski|kategoria: Blog autorów, Edukacja finansowa, Fridomia, Inwestowanie, Inwestycje grupowe, Jak sfinansować zakup nieruchomości, Mity inwestowania w nieruchomości na wynajem, Nieruchomości, Praktyczne wskazówki

ilość komentarzy: 8

Jest to mit bardzo szeroko zakrojony w polskim społeczeństwie, gdyż dla większości z nas nieruchomość to musi być już coś – dom z ogrodem, apartament z widokiem na góry, a przynajmniej trzypokojowe mieszkanie od dewelopera w centrum miasta – każda z tych opcji kosztuje przeciętnie 500. tys. zł lub więcej. Jeśli porównamy to z przeciętnym majątkiem finansowym netto Polaków (aktywa pomniejszone o zobowiązania), które na 1. kwartał 2017 wyniosły raptem 40 tys. zł na dorosłego Polaka (z pominięciem zobowiązań jest to ok. 70 tys. zł), to trudno się dziwić – może nas nie być stać na takie fanaberie, więc zostawmy to dla bogaczy. Ale czy na pewno potrzeba tak wysokiej kwoty i czy na pewno trzeba być bogatą, żeby inwestować w nieruchomości?

Tak naprawdę z inwestowaniem w nieruchomości (a więc budowaniem biznesu wokół nieruchomości) można zaczynać od niewielkich kwot, a nawet bez środków pieniężnych – angażując po prostu swoje najcenniejsze aktywo – czas. To jak z budowaniem biznesu kurierskiego – do rozpoczęcia nie trzeba profesjonalnej sieci punktów logistycznych i ciężarówek, można przecież zacząć od swoich nóg, potem skorzystać z komunikacji miejskiej, później przejść na hulajnogę, rower, następnie używany samochód i tak dalej.

I tak w nieruchomościach, zanim dojdzie się do kwoty sześciocyfrowych, można wcześniej:

  • Po prostu nabywać tanie nieruchomości – nie trzeba przecież angażować się na początek w duże nieruchomości i wielkie kwoty, gdyż można:
    • Kupić małą kawalerkę, a nie dom czy duże mieszkanie
    • Kupić mieszkanie do remontu lub w niskim standardzie
    • Zainwestować w tańszym mieście niż tam gdzie mieszkam
    • Kupić kiosk, garaż lub ogródek działkowy
  • Zastosować „lekkie” kapitałowo metody zarabiania – czyli takie, które nie wymagają zaangażowania środków pieniężnych o wartości całej ceny nieruchomości:
    • Podnajem nieruchomości
    • Obrót cesjami umów
    • Finansowanie dłużne
  • Zainwestować grupowo w nieruchomości – czyli skoro brak mi całej kwoty, to połączę siły z innymi. Ma to jednak bardzo wiele odcieni i wariantów. Może to być:
    • Zakup notowanych na giełdzie akcji lub obligacji spółki nieruchomościowej
    • Zakup udziałów spółki inwestowania grupowego
    • Zakup nieruchomości na współwłasność
  • Zatrudnić się w biurze pośrednictwa w obrocie nieruchomościami
  • … i wiele innych

W większości w tych metod zawsze może się pojawić pytanie, czy niewielkie zyski przy inwestowaniu małej kwoty mają w ogóle sens i czy można odczuć ich efekty w kieszeni? Mało kto jednak zastanawia się w takim momencie, dlaczego Ci „bogaci” mają swoje bogactwo. Ano dlatego, że kiedyś oni lub ich przodkowie zaczęli jakiś biznes, także nieruchomościowy, i systematycznie budowali jego siłę. Jeśli się nie zacznie, nawet od małych kwot, to na pewno nie zostanie się wolnym finansowo lub bogatym, zależnie komu na czym zależy.

 

Komentarze:

  1. Kuneg pisze:

    Mit 107 – Trzeba być bogatą, by inwestować w nieruchomości

    Niestety, muszę się zgodzić z powyższym mitem. Bezwzględnie!

    Trzeba być bogatą… duchem, żeby inwestować w nieruchomości. Trzeba mieć wizję, ideę, niezłomną wolę i twardy charakter. Inaczej nawet góra forsy nie pomoże, jak się człek sam ze sobą ogarnąć nie potrafi ;)

    Pozdrawiam, Małgorzata

  2. ciuchcia pisze:

    A jak nie stać cię nawet na kawalerkę w mieście powiatowym, to co radzicie? :P
    Mieszkac na ogrodach działkowych legalnie nie można, kioski to już raczej przeżytek – ten biznes się zwija.
    Podnajem – jako wynajmujaca omijam takie opcje, bo nie zamierzam płacić pośrednikom – no co, oszczędzam :D Nie wiem, czy trzeba być bogata – ale pewne jest to, że trzeba mieć kasę (albo jej perspektywy w postaci dobrej zdolności kredytowej)

    • nibul pisze:

      Kombinuj:) Mi zdarzało się podejmować decyzję o zakupie mieszkania z saldem na koncie w wysokości 0 lub ujemnej.

    • Wojtas pisze:

      ciuchcia – pewnie dostaniesz odpowiedź, że wystarczy 10 tysięcy, żeby inwestować grupowo z Mzuri. Tylko, że wtedy stopa zwrotu znacznie mniejsza, no i na dywidendę też trzeba poczekać 2-3 lata. Można też zdecydować się na kredyt lub wyjechać za granicę, żeby zarobić, jak to kiedyś radził były prezydent Komorowski. To była oczywiście porada tego typu, że syty nigdy głodnego nie zrozumie. Pozdrawiam.

      • Jan Dziekonski pisze:

        ciuchcia i Wojtas – nie zgodzę się!

        W Mzuri CFI 2 do inwestycji wystarczy maks. 11.500 PLN, a dywidendę w ciągu kilku miesięcy od zainwestowania (spółka płaci ją trzy razy w roku). Efektywny zwrot po wszystkich podatkach? 5 do 6% netto, a więc na poziomie mieszkań w Warszawie czy Krakowie. No i zupełnie pasywnie.

        W spółkach Mzuri CFI Śląsk i Łódź zwrot będzie za ok. rok.

        Więcej tutaj:
        https://mzuricfi.pl/

        • Kuneg pisze:

          Prawda.
          Jak się kupuje samodzielnie mieszkanie i samodzielnie pilotuje wynajem, to jednak nie jest to tak zupełnie pasywnie. ;)

  3. Piotr pisze:

    Witajcie,

    Oooo, mit za który dostałem 1pkt ☺

    Dzięki „Fridomi” i dzięki cechom, o których pisała Kuneg dwa dni temu jestem w przeciągu 5 lat na półmetku drogi aby pojechać ze Sławkiem do Kenii i podziękować mu osobiście ☺ Jestem dobrej myśli ☺ Sobie dziękuje za to każdego ranka bo wieczorem nie mam już siły.
    Jeśli fakty, to i przykład z wczoraj: Garaż murowany, 15m2, w bardzo dobrym stanie, okolica z deficytem miejsc parkingowych, cena ofertowa 32000pln, cena tranzakcyjna 29000pln, wkład własny 10000, klik gotówka z pekao sa 20000pln, 96 rat po ok 300pln, najem netto ok 320pln, ROI ok. 12,8. Zakładam, że max za 6 lat będzie już spłacony i będę mógł go np. sprzedać za ok 35000 lub zarabiać na czysto.
    Jest dodatek do emerytury? JEST ☺

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości ☺
    Piotr.

    • Kuneg pisze:

      Hmmm… Piotrze, dobry garaż nie jest zły ;)

      Ciuchcia, temat dla Ciebie do przemyślenia. Nie trzeba mieć góry forsy, żeby zacząć zarabiać – garaż, to jeden z pomysłów. Kto szuka, ten znajduje.

      Pozdrawiam, Małgorzata

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK

I FRIDOMIAKÓW

12 lutego 2019 r., wtorek – godz 18:30; nagranie live na temat perspektyw inwestowania na Górnym Śląsku

23-24 lutego 2019 r. (sb-nd), Warszawa, Expo XXI; Targi Mieszkań i Domów

9-10 marca 2019 r. (sb-nd), Kraków, Expo Kraków; Targi Mieszkań i Domów

29 maja 2019 r., środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Poddawanie się reklamom

Obiecałem w jednym z ostatnich wpisów („Kwestia oszczędzania” z 1 lipca), że podzielę się z Wami oburzeniem, który wywołał we mnie przeczytany w samolocie do RPA artykuł w Financial Times z dnia 15 czerwca br. Link do artykułu poniżej (niestety, trzeba się zarejestrować, choć bez problemu można to zrobić za darmo): http://www.ft.com/cms/s/0/4fa7e5d8-7814-11df-a6b4-00144feabdc0.html. Otóż wynika z niego, że globalne firmy tytoniowe widząc kurczący się rynek palaczy na Zachodzie, skoncentrowały swoje wysiłki marketingowe na biedakach z Trzeciego Świata. Indonezja [...]