27

02.2010

My, artyści życia

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy, Najwyżej cenione

ilość komentarzy: 1

Niezwykła książka Zygmunta Baumana pt. „Sztuka życia” stawia nas przed jednym z najtrudniejszych pytań ludzkiej egzystencji: czym jest szczęście?  Śledzimy w niej próby sformułowania odpowiedzi na to pytanie przez historyczną myśl filozoficzną, która jednak nie spełnia wygórowanych oczekiwań człowieka XXI wieku. Z jednej strony przytakujemy w domowym zaciszu koncepcjom za szczęście Marka Aureliusza czy Pascala, drugiej strony okazują się one nie do obronienia w konfrontacji z atakującą nas rzeczywistością.

Nie chodzi tu też o to, aby kolejny raz za źródło niepokoju współczesnego człowieka uznać osławioną konsumpcję. Ci, którzy jej pragną, będą jej pragnęli nadal, łudząc się, że rokosz „trawienia” jest szczytem ludzkiej przyjemności. Inni wybiorą wznioślejsze cele, które być może też ich ostatecznie zawiodą. Najbardziej przemówił do nas cytat z pierwszej części książki, zatytułowanej, nomem omen, : Niedole szczęścia. Autor pisze tak:

„ Dla większości naszych współczesnych najcenniejszą wartością pozostaje możliwość <bycia w drodze> (kiedy to człowiek jest wciąż jeszcze z dala od celu, miotany niespełnionymi pragnieniami, zmuszony do marzeń obdarzony nadzieją, że wysiłki ich realizacji się powiodą). Choć taka wędrówka szarga nerwy i wystawia ludzką cierpliwość na próbę, nasi współcześni przyznaliby zapewnie (jeśli nie otwarcie, to przynajmniej w duchu), że jej przeciwieństwo, a więc stan spoczynku, nie byłby stanem szczęśliwości, lecz nudy; a dla większości z nas <uczucie nudy> jest synonimem skrajnego nieszczęścia, czyli innym imieniem tego, co nas trwoży najbardziej.”

Można by powiedzieć, że taki obraz  współczesnego człowieka znajdującego przyjemność wyłącznie we wspinaczce pod górę jest dość żałosny. Ten właśnie stan „wiecznej pogoni za szczęściem” w przeciwieństwie do tradycyjnie pochwalanego „stanu szczęśliwości” autor uznał za najważniejszy symptom naszych czasów, czyli postnowoczesności: „Z socjologicznego punktu widzenia zbiega się z ruchem, który prowadzi od rządów tradycji do <rozpływania się wszystkiego, co stałe, w powietrzu i profanowania wszystkiego, co święte>. Z ekonomicznego punku widzenia powoduje odwrót od zaspokajania potrzeb do wytwarzania pragnień”.

Czy jesteśmy więc skazani na przypominający piekielne męki wieczny niepokój?  Autor próbuje zestawić różne recepty współczesnych myślicieli na naszą niepewność w kolejnych częściach książki, a zwłaszcza w części:  My, artyści życia. Mowa tam o rozumieniu swego życia jako dzieło sztuki, o nastawieniu na jak największą elastyczność (różne umiejętności), o potrzebie „zostania odkrytym” np. w internetowym blogu, o potrzebie przynależności do jakiejś grupy, ale także mowa tu o autokreacji i skupieniu na własnym „programie”. Dróg jest mnóstwo i nie sposób ich zliczyć. I oczywiście, „Sztuka życia”, jak każda dobra książka, nie pozwoli się odłożyć na półkę po jednokrotnym przeczytaniu. Każe nam wciąż  do siebie wracać, żeby na nowo zrozumieć, co to znaczy być „artystą życia”. 

Zygmunt Bauman, „Sztuka życia„,  Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009

Tagi:

Komentarze:

  1. Aga-ta napisał(a):

    Jako bardzo młoda nastolatka czytałam Tatarkiewicza „O szczęściu” poszukując drogi, jaką powinnam obrać. Czułam się bardzo nieszczęśliwa, a jedyne pragnienie jakie miałam, to uciec – od wszystkiego i wszystkich. Nie widziałam szans na szczęście, ale nie wierzyłam, że to mozliwe, zatem poszukiwałam, jak to szczęście może wyglądać, aby go nie przegapić i wiedzieć, czego oczekuję. Książka nieco mnie rozczarowała – chciałam prostego przepisu, a znalazłam rozprawy filozoficzne bez konkretów… Ale z czasem rozumiałam coraz więcej. Wspomniane przez panów „dążenie” jako najpewniejszy sposób na przeżywanie szczęścia stało się, niestety, moją przypadłością. Fascynowało mnie zdobywanie, mniej osiągnięty cel. Dojrzewałam, by doceniać to, co posiadam, co zdobyłam, ale już zawsze pozostanę typem poszukiwacza.
    Dziękuję za wskazanie, wartosciowej, jak sądzę, książki. Z przyjemnością wrócę do rozważań nad szczęściem. Dziś określam siebie jako osobę szczęśliwą, mówię czasem, ze jestem szczęściarą mimo wielu, wielu bolesnych doświadczeń. Może właśnie dlatego, iż zrozumiałam, że szczęście, to tak naparawdę poczucie szczęścia. Nie ma obiektywnego szczęścia. To, co uszczęśliwia jednych, jest utrapiniem dla innych.
    I jeszcze pojęcie bycia „artystą życia” – czyż to nie jest nasza droga na realizowanie się w Fridomii? Życie jest sztuką, ale należy to sobie uświadomić, wiedzieć, do czego się dąży, po co, co nas uszczęśliwia.
    I jeszcze mała dygresja. Rozmawiałam z człowiekiem, który z mojego punktu widzenia jest szczęściarzem. Powinien być… Po kilku… hmmmm… herbatach powiedział o swoich frustracjach związanych z życiem, które wiedzie. Byłam w szoku! Jak to??? „zatem co byś chciał robić, gdybyś mógł absolutnie wszystko? Gdzie i kim chciałbyś być?’ – zapytałam zdumiona. Od czasu zajęcia się Fridomią pytam ludzi o takie rzeczy… Co odpowiedział? czekałam długo, aż zebraL myśli: „nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym, ale mnie zastrzeliłaś…”

    Świadomość jest podstawą wszystkiego – szczęścia w szczególności. Uświadamiamy sobie coś, olśniewa nas i już jesteśmy bardziej „artystą” niż „rzemieślnikiem” życia…

    Tego sobie i Panom życzę.

    podrawiam

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Jak sfinansować zakup mieszkania? – warszawskie impresje targowe

W poprzedni weekend w Pałacu Kultury i Nauki odbyły się warszawskie targi mieszkaniowe. Wystawiało się dziesiątki developerów: i tych największych i tych mniejszych. Dodatkowo było kilka bezpłatnych warsztatów. Uczestniczyłem w 45-minutowym wykładzie Pana Krzysztofa Oppenheima, założyciela firmy Oppenheim Enterprise. Pan Krzysztof od 17 lat zajmuje się doradztwem kredytowym. Jego firma pośredniczyła w blisko 100 tysiącach zaciągniętych kredytów, a więc ma ogromne doświadczenie w doradzaniu w tym temacie. W swojej prezentacji odpowiada na kilka bardzo praktycznych pytań. 1. [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Szymon, nie, nie próbowałem i nie mam nawet danych by to robić. Padło wiele argumentów przekonujących...
  • Sławek Muturi: Bartek, jeśli do mnie kierujesz to pytanie, to nie potrafię Ci na nie odpowiedzieć. Nie wiem czy nawet...
  • Rafal Santoro: Przerąbane mają kobiety z tym, że po zajściu w ciążę są często odstawiane na półkę. W mojej byłej...
  • Szymon: No ale właśnie parytet jest rozwiązaniem dyskryminującym i potwierdzającym (nieprawdziwą) tezę że kobiety są...
  • Bartek: A dlaczego do tylko takiej kwoty?
  • Sławek Muturi: I jeszcze info z dzisiejszej „Rz”: Wg raportu Global Retirement Index 2017 firmy...
  • Sławek Muturi: Info z wczorajszej prasy (chyba GW): W 2017 roku rząd postanowił, ze najniższa emerytura wzrośnie z...
  • Kuneg: Ja też pracuję w firmie, gdzie większość, bo ponad 70% załogi to mężczyźni. Spółka liczy blisko 8 tys....
  • Sławek Muturi: Buko, akurat sam nie znałem podobnych przypadków. Dzięki za ich przedstawienie. Moje najserdeczniejsze...
  • buko74: Dodam jeszcze jedna kwestię bo może przyda się do tej drugiej książki dotyczącej wolności finansowej że...
  • Rafal Santoro: Kuneg nie wiem jak to możliwe, ale ja mam dokładnie odmienne spostrzeżenia np. w branży technicznej...
  • Sławek Muturi: Artur, masz rację, że statystyki potrafią zakłamywać rzeczywistość, ale tutaj akurat sumowałem dane...
  • Kuneg: Ach, jeszce jedno, żeby nie było niedomówień. Osobiście jestem wdzięczna losowi, że urodziłam się w tym...
  • Kuneg: Rafał, i właśnie przez takie postrzeganie zaangażowania, część kobiet nie chce mieć dzieci. Dzieci to nie...
  • Maks: Sławek, dzisiaj obejrzałam film poruszający tematykę zaangażowania kobiet i mężczyzn w ich karierę zawodową,...
  • Rafal Santoro: Coś strasznego, rodzenie dzieci dla pieniędzy… Wychowywanie dzieci przez kobiety chyba wynika z...
  • Konkret: Co do sytuacji kiedy to mężczyzna jest w domu i się nim zajmuje to mamy takich znajomych. On jest świadomie...
  • Artur: Jak to kiedyś napisał Twain, są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki :) Zresztą...
  • Sławek Muturi: Agata, dzięki za odwiedzenie fridomii oraz duże dzięki za opis Twoich wyborów i doświadczeń weselnych....
  • Agata: Czesc Slawek, Dorzuce kilka slow o moim weselu, ktore odbylo sie prawie rok temu (5 sierpnia). Z gory...

Najnowsze wpisy

created by Water Design