04

05.2010

W odniesieniu do innych….

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Co czytaliśmy, Fridomia, Inwestowanie, Inwestycjach, Napisali o ..., Opłacalność Inwestowania

ilość komentarzy: 2

Nieawno w Księdze Gości Fridomii ukazał się następujący komentarz:

Panowie,

Co sądzicie o takim podejściu do decyzji o inwestowaniu w nieruchomości?
W artykułach zauważyłem odniesienia do Waszych wypowiedzi:
http://www.eportfel.com/?q=node/583
http://www.eportfel.com/?q=node/588
Ale wnioski końcowe są niejasne.

Zachęcony, zapoznałem się z tekstami pod cytowanymi adresami. Jestem pod dużym wrażeniem artykułów autorstwa Macieja Węgorkiewicza zamieszczonych na eportfel.com. Autor przeprowadził solidną analizę inwestowania w nieruchomości jednocześnie skromnie podkreślając, że – tak jak każdy – mógł popełnić błędy w przyjętych założeniach i prosząc o odniesienie się do jego wyliczeń. Przyglądając się tej analizie z perspektywy inwestowania w nieruchomości jako środka do osiągnięcia wolności finansowej, nasunęło mi się kilka uwag:
 
1. Spadek wartości budynku.
O ile samo założenie spadku wartości budynku wydaje się być jak najbardziej słusznym, o tyle nie do końca znajduje ono – wg mnie – odzwierciedlenie w realiach. Sam kupiłem 15 lat temu 100-metrowe mieszkanie w Warszawie w bloku. Kosztowało mnie ono wówczas 100.000 PLN, a więc zgodnie z przyjętym założeniem powinno dziś być warte ok 75.000 PLN (czyli 750 złotych za metr). W rzeczywistości jest warte 10 razy więcej. Dlaczego tak się dzieje? Wg mnie wynika to z tego, że o rynkowej wartości mieszkania nie decyduje rok jego budowy (czy inaczej mówiąc wartość księgowa uwzględniająca amortyzację), ale tzw. wartość odtworzeniowa (czyli ile w dzisiejszych pieniądzach kosztowałoby zbudowanie podobnego mieszkania w podobnej lokalizacji). 
Czy za 30 lat wartość mojego mieszkania diametralnie spadnie? Nie sądzę. Dlatego że z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć że w 2040 roku koszt wybudowania podobnego mieszkania w Warszawie będzie jeszcze wyższy (droższa będzie ziemia, droższa robocizna, droższa energia, droższe materiały budowlane itd.).
 
2. Koszty pustostanów – OK
 
3. Koszty remontów
15.000 PLN co 10 lat to kwota – na podstawie moich praktycznych doświadczeń – mocno zawyżona gdy mówimy o segmencie low-end. Bardziej właściwe wydaje mi się przyjęcie kwoty 5.000 PLN co 10 lat, przy założeniu odpowiedniej pielęgnacji sprzętu i wyposażenia.
 
4. Pani Cwana
czyli osoba zajmująca mieszkanie bez opłacania czynszu wbrew woli właściciela – zjawisko mocno przesadzone w powszechnej wyobraźni. Ale przyjmuję, ze wyliczenie jest OK (nie zmieni istotnie konkluzji analizy).
 
5. Sam model oceny inwestycji
Dla mnie – jako praktyka wolności finansowej – największe zastrzeżenia co do przedstawionego modelu budzi jego oparcie o tradycyjny model zamykający się w wektorach Zwrot-Ryzyko. Model ten jest jak najbardziej poprawny przy dokonywaniu porównań różnych opcji inwestowania, gdy inwestowanie ma na celu pomnożenie posiadanych aktywów przy akceptowalnym poziomie ryzyka.
 
Staje się on mniej przydatny przy ocenie „opłacalności” inwestowania w nieruchomości pod wynajem dla zbudowania osobistej wolności finansowej. Z kilku powodów:
a) zgadzam się z panem Maciejem Węgorkiewiczem, że z punktu widzenia dyskontowania przyszłych cashflows w tradycyjnym modelu, horyzont 30 lat jest granicznym przy ocenie zwrotu. Gdy mówimy o budowaniu wolności finansowej mówimy o horyzoncie dużo dłuższym niż 30-letni.  Po spłaceniu przez najemców kredytów zaciągniętych na zakup nieruchomości, będziemy czerpać czysty cash flow w nieskończoność (również nasi spadkobiercy po naszej śmierci)
b) wartość naszych aktywów nadal będzie rosnąć (jak pokazałem powyżej głównie ze względu na wartość odtworzeniową)
c) nie mamy zamiaru sprzedać naszych nieruchomości pod wynajem, gdyż inaczej niż w przypadku inwestowania w akcje, „zwrot” z naszej inwestycji uzyskujemy na bieżąco, a nie zasadniczo dopiero w momencie wyjścia z inwestycji. Poza tym cały sens budowania portfela mieszkań pod wynajem jest w ich posiadaniu – to one są podstawą naszej wolności finansowej
d) akcje na ogół nie przynoszą bieżącego (regularnego i przewidywalnego) wpływu gotówki. Nieruchomości pod wynajem tak. A to gotówka (a nie „zwrot”) jest nam potrzebna do utrzymywania co miesiąc wybranego przez nas standardu życia; do zdobycia i utrzymania wolności finansowej.
e) ile w ogóle jest „warta” sama wolność finansowa – możliwość  realizowania swoich pasji, pracowania z mniejszym obciążeniem stresem, poczucie swobody i niezależności, spokoju o przyszłość?
 
Wg mnie to właśnie „gotówka” jest 3-cim brakującym wymiarem tradycyjnego modelu oceny inwestycji.  A wolność finansowa wymyka się nieco spod analiz „opłacalności” inwestycji.
 
Podobnie jak Pan Maciej Węgorkiewicz nie uważam, że zjadłem wszystkie rozumy i też jestem ciekaw merytorycznych uwag dotyczących moich spostrzeżeń i przemyśleń.

Tagi: , , , , ,

Komentarze:

  1. Maciej Węgorkiewicz napisał(a):

    Dziękuję bardzo za ten artykuł, jest on dla mnie bardzo cenny bo pochodzi od doświadczonego praktyka rynku na którym ja nie mam żadnego doświadczenia i wiele rzeczy musiałem zgadywać.
    Co do dyskusji:

    1. Dwie kwestie:
    Po pierwsze: unikam porównywania tego „co było” z tym „co będzie”. To co było przez ostatnie 15 lat na rynku nieruchomości uważam za niestandardową sytuację która raczej się nie powtórzy.
    Po drugie: 10 razy więcej warty jest nie budynek tylko lokalizacja łącznie z budynkiem. Pytanie brzmi czy tak samo wartość bloku by się zmieniła gdyby mógł być dowolnie przenoszony z miejsca na miejsce? W swoich założeniach patrzę na trendy cen realnych – jeśli zakładam że wartość budynku spada 2% rocznie, a w tym czasie inflacja wynosi 3% rocznie, to oznacza że zakładam nominalnie wzrost ceny budynku o 1% rocznie. Jeśli w długim terminie koszty materiałów i robocizny rosną zgodnie z inflacją, to wartość odtworzeniowa stoi realnie w miejscu, budynek zaś się amortyzuje bo wartość odtworzeniowa dotyczy nowego budynku a nie starej płyty sprzed 30 lat – stąd sądzę że w samej zasadzie się nie mylę, choć mogę się mylić w procentach.

    3 i 4. Ok, dziękuję za podpowiedzi, cyfry brałem sobie kompletnie z powietrza, mogę teraz to skorygować.

    5. Dyskusja o modelu ryzyko/wartość kontra pasywny przychód gotówkowy jest zbyt rozległa i złożona na jeden komentarz. Tutaj bardzo chętnie podejmę dyskusję, ale muszę to uporządkować. Być może zrobię to razem z polemiką jaką mam ochotę napisać do książki Kiyosakiego, bo to w sumie jest dokładnie ten sam temat.

    Tak czy inaczej moje rozmyślania o nieruchomościach na razie wywodzą mnie na manowce. Nie potrafię odpowiednio solidnie wycenić „wartości rzetelnej” danego typu nieruchomości i zbudować strategii na tym rynku. Jeśli będą Panowie chętni do dyskusji to może to mi (oraz innym) pomoże. Dziękuję raz jeszcze.

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

Ze względu na moje zimowanie w tropikach (w tym roku lecę do Afryki), kolejne spotkania przewiduję dopiero na wiosnę 2017 roku. Chyba, że ktoś miałby ochotę się spotkać ze mną w Kenii, Tanzanii, Gabonie (Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej), Namibii, RPA, Mozambiku, Etiopii lub na wyspie Mayotte (ze względu na to, że jest to zamorskie terytorium Francji, to można tam polecieć bez paszportu:-). Być może wyskoczę też na dzień-dwa do stolicy Somalii, Mogadiszu, ale tam nikogo nie zapraszam ze względów bezpieczeństwa:-)

czwartek, 20 kwietnia – Trójmiasto, Uniwersytet Gdański, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

czwartek, 25 maja – Trójmiasto, więcej szczegółów bliżej terminu spotkania

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Czy pieniądze dają szczęście? A jeśli nie one, to co??

Słabo się dzisiaj czuję. Nie wiem czy winić za to nadmiar tłustoczwartkowych pączków, czy jet-lag (dotąd tego nie miewałem), czy szok termiczny, czy jeszcze coś innego, ale bolą mnie głowa, brzuch, mięśnie. I nawet się z tego ... cieszę:-). Bo moje dzisiejsze dolegliwości pozwoliły mi zwolnić tempo, poleżeć i pomyśleć. Przypomniała mi się opowieść prof Baumana, którą tutaj, na łamach Fridomii, cytowałem kilkanaście miesięcy temu o tym jak pewna młoda dziewczyna była tak uzależniona od SMS-ów, [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Kolejne informacje „w temacie” (1) Po zaledwie tygodniu od otwarcia sprzedaży obligacji...
  • Sławek Muturi: BiL, dzięki za przesłanie linka. Niestety tu gdzie teraz jestem mam zbyt słaby internet by wysłuchać...
  • Sławek Muturi: BiL, podobnie jak Ty, nie posiadam kryształowej kuli, która ukazałaby mi przyszłość, więc mogę polegać...
  • Catherine Sophie: Mogę się podpisać. Mam wrażenie, że ludzie nie rozumieją idei dywersyfikacji. To ma sens w takiej...
  • BiL: Slawek, napisales: „być może zachęci to banki do powrotu do swojej oryginalnej roli – zbierania depozytów...
  • BiL: Slawek, wydaje mi sie, ze w zwiazku z wyjatkowo duza liczba nieruchomosci ktore posiadasz, jestes obecnie w...
  • Sławek Muturi: Jeszcze jedna ciekawostka. Rząd wywiera presję na regulatora by podwyższyć dzienne limity transakcji,...
  • Sławek Muturi: Janek, nie czuję się ekspertem od przygotowań do wypraw. W tę ostatnią wyruszyłem praktycznie bez...
  • Sławek Muturi: Dostałem mailowo od Janka takie oto zapytanie: Witaj Slawku. Trzymam kciuki za Twoja Wyprawe na Gore...
  • Sławek Muturi: Gdyby ktoś był zainteresowany wspinaczką, to gorąco polecam mojego przewodnika – David Maina....
  • Sławek Muturi: Po czterech dniach trekkingu zszedłem z Góry Kenii. Wyczerpany, ale bardzo zadowolony i to nawet...
  • Sławek Muturi: Robert, duże dzięki:-)
  • PioNa: Dzięki Robert za odpowiedź ;)
  • Robert: Jest dzisiaj wywiad z szefem Mzuri: http://www.rp.pl/artykul/13147 83-Oszustow-na-rynku-najmu-...
  • Robert: Póki co chyba nie ma jeszcze żadnych doświadczeń, bo nie ma jeszcze żadnych wypłat ;-) trzeba cierpliwości
  • kw: no to napisz co uważasz za plusy i minusy tej spółki i jak ją oceniasz, ja osobiście wolałbym własną kawalerkę,...
  • Beata Suchodolska: Weroniko, tu jest wymieniona dystrofia miotoniczna- nie wiem, czy to to samo:...
  • Robert: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/ 303279974-Szalenstwo-na-rynku- najmu-trwa.html#ap-1
  • BiL: http://www.polskieradio.pl/42/ 277/Artykul/1743734,Mieszkanie -Plus-mieszkania-po-2-tys-zl-z a-m-kw-ale-bez-wind...
  • Weronika: Witam, Mojego pracownika synek jest chory na dystrofie mięśniowa. Przeczytałam, ze ta metoda leczenia może...

Najnowsze wpisy

created by Water Design