08

01.2012

Safari w Kenii

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Często zadawane pytania, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 30

Po jednym z moich ostatnich wpisów, otrzymałem mailowo zapytania od kilku osób zainteresowanych odwiedzeniem Kenii. W związku z tym, postanowiłem udzielić dodatkowych porad/wskazówek.

1. cieszy mnie, że tak wielu z Was chce pojechać właśnie do Kenii. Kenya jest naprawdę super! Skąd to wiem? Z kilku źródeł: (1) sam tam byłem wielokrotnie, w samym tylko 2011 roku 5-krotnie:-); (2) odwiedziłem wszystkie kraje świata, więc mam dobrą skalę porównawczą. (3) Wiele osób gdy dowiadują się, że pochodzę z Kenii opowiada mi o tym, że tam byli oni sami lub ich znajomi lub ktoś z rodziny. I nikt jeszcze nie narzekał – nie spotkałem ani jednej negatywnej opinii (nawet od osoby, której skradziono tam torebkę z pieniędzmi i dokumentami:-)

2. Do Kenii można polecieć na dwa sposoby. Albo linią rejsową (do Nairobi) albo czarterem (w zimie latają też bezpośrednio z Warszawy oraz z Katowic) do Mombasy. Jeśli chcecie jechać na 2 tygodnie i trochę czasu spędzić nad oceanem i basenem, to radzę polecieć czarterem (najtańsza opcja) i jeśli jedziecie do Kenii na 2 tygodnie, to pierwsze 2-3 dni spędzić nad morzem w Mombasie, a potem samolotem, albo pociągiem pojechać do Nairobi i stamtąd zrobić tygodniowe safari po parkach. Na ostatnie 3-4 dni znów wrócić do hotelu w Mombasie. Jeśli chcecie jechać tylko na tygodniowe safari (bez pobytu nad oceanem) to lepiej polecieć rejsowym lotem do Nairobi (Swiss, SN Brussels, KLM, Kenya Airways (jedna z najlepszych linii lotniczych w Afryce, obok South African Airways i Ethiopian Airlines), British Airways, Emirates, Turkish Airlines, Virgin i inne)

3. Safari – proponuję skorzystać z usług mojego znajomego Sammy. Jest on niezależnym touroperatorem, który od wielu lat współpracuje z największymi firmami w Kenii, ale też buduje swoją własną bazę klientów z polecenia. Poleciłem go już wielu ze swoich znajomych (w Polsce, w Rumunii, w Bułgarii, w Belgii, w Anglii, itp) i wszyscy – bez wyjątku – byli zachwyceni. (UWAGA; dla jasności dodam, że nie otrzymuję od niego żadnej prowizji, ani nawet zniżek czy specjalnego traktowania podczas moich własnych safari:-). Sammy  po uzgodnieniu z Wami mailowo wszystkich szczegółów (daty, trasa, preferowany styl noclegów, itp) wszystko zarezerwuje, odbierze Was na lotnisku czy dworcu w Nairobi, zabierze na safari i potem odstawi albo w to samo miejsce, albo – w zależności od przyjętej trasy – do hotelu w Mombasie

4. Sammy’emu płaci się ok USD 0,4-0,5 za każdy przejechany kilometr i cena ta obejmuje: wynajęcie samochodu + benzyna + ubezpieczenia + inne rzeczy związane z samochodem. Typowo podczas tygodnia safari robi się ok 1200-1500 km, a więc koszt samochodu to USD 500-750 za cały tydzień. Przy czym jest to samochód 8-9 osobowy, więc gdybyście jechali większą grupą, albo znaleźli innych chętnych z polskiej wycieczki, albo też dołączyli do jakiejś grupy Sammy’ego (jeśli akurat byłaby taka możliwość w danym terminie) to koszt samochodu będzie do podzielenia między wszystkich uczestników.

5. Jedyny dodatek dla Sammy’ego to ok USD 15-20 na jego dzienną dietę (nocleg/jedzenie,  itp)

6. Najdroższe będą wejściówki do parków narodowych (USD 50-60 w zależności od parku) od osoby na dzień. Bilet wstępu do parku dla Sammy’ego + jego samochodu to USD 2 czy 3, a więc praktycznie nieistotne.

7. Noclegi. W parkach istnieje szeroka gama możliwości noclegowych – od prymitywnych namiotów (małe, niskie, z toaletą na zewnątrz) poprzez różnego rodzaju chatki, poprzez luksusowe namioty (wysokie, przestronne, z toaletą z kafelkami wewnątrz namiotu), aż po luksusowe hotele (w parkach zwane „lodges”). Oczywiście możliwości noclegowe różnią się cenami. Najdroższe lodges i luksusowe namioty to koszt rzędu USD 150-200 za 2-osobowy pokój. Najtańsze kempingi z kuchnią będącą ogniskiem pod chmurką kosztują ok USD 5-10 od osoby. Przy czym te ostatnie też są bezpieczne (odgrodzone, pilnowane przez Masajskich strażników, itp) i większość moich znajomych najbardziej sobie chwaliła właśnie te noclegi na miliard-gwiazdkowych kempingach:-). Najczęściej radzę aby zamówić u Sammy’ego chociaż po jednym noclegu w lodge i/lub luksusowym namiocie, a resztę noclegów w chatkach lub na prostych kempingach.

8. Safari. Parków w Kenii jest kilkadziesiąt i wszystkie bardzo się między sobą różnią. Ale te najciekawsze dla osoby będącej pierwszy raz w Kenii i najłatwiej dostępne to m.in. : Park w Nairobi (mały, nie ma wszystkich typów zwierząt, np. słoni, ale za to można zrobić zdjęcie żyrafy na tle miejskich drapaczy chmur. Oprócz tego w lokalnym orphanage można sobie zrobić zdjęcie z gepardem, który dodatkowo poliże Ci dłoń, lub w innym miejscu obserwować karmienie małych słoniątek). Park Jeziora Nakuru (setki tysięcy flamingów (choć nie zawsze), pelikanów i innych ptaków, unikalne gatunki antylop + prawie obowiązkowo nosorożce, czasami lamparty). Park Maasai Mara (płaska sawanna z ogromnym bogactwem zwierzyny i pięknymi, płaskimi akacjami, rzekami i innymi atrakcjami.  Park Samburu (nad wijącą się rzeką, gdzie za każdym zakrętem czeka nowa niespodzianka – a to stadko słoni się pożywia, a to inne brodzi, a jeszcze inne się chlapie wodą, a to bocian się drażni z krokodylem). Park Aberdare (w wysokich górach, bujna zieleń, tak bujna że czasami nie widać tysięcy słoni, które tam żyją. Ale za to gdy się je zobaczy, to wiele z nich wspinaja się po zboczach. Plus wiele gatunków małp, ptaków i innej zwierzyny). Park Amboseli (mokradła w których lubią się kąpać słonie, czy przechadzać żyrafy, na tle magicznej góry Kilimandżaro, która jest na wyciągnięcie ręki). Park Tsavo (największy w Kenii, to prawie kraj – właściwie jest większy niż Słowenia, stanowi połowę wielkości Danii i jest nieco mniejszy niż Macedonia. Nie bardzo go lubię, bo z powodu swojego ogromu czasami można jechać cały dzień i prawie nie zobaczyć żadnych zwierząt. Ale jest to park najbliżej Mombasy i bardzo popularny dla turystów. Ostatnio sporo osób, które odwiedziły Tsavo mówiły mi, że widziały tam sporo zwierząt. Niektórzy nawet całą Wielką Piątkę!!!)
7. Trasa. Wszystkiego w tydzień czy dwa nie da się zwiedzić. Zresztą parków jest w Kenii więcej niż te, które wymieniłem powyżej. Przy tygodniowym safari rozpoczynającym się w Nairobi i kończącym się w Mombasie, proponuję:
dzień 1: Jezioro Nakuru
dzień 2: Maasai Mara
dzień 3: Maasai Mara
dzień 4: Nairobi (park, ale też inne atrakcje typu Giraffe Centre, muzeum Karen Blixen, restauracja Carnivore, itp)
dzień 5: Amboseli
dzień 6: Amboseli
dzień 7: Tsavo
i wtedy ósmego dnia Sammy dowozi do hotelu w Mombasie.

Przy powrocie z Nairobi do Momabsy samolotem czy pociągiem, możliwe jest odwiedzenie parków Abardare, Samburu, może też Jezioro Baringo, i/lub Bogoria (hipopotamy, gorące źródła i inne atrakcje), ale wtedy omija się Amboseli oraz Tsavo (oraz dużo siedzenia w samochodzie, pokonując setki kilometrów dróg).
Ale najlepiej trasę uzgodnić z Sammy. Bo zwierzyna często się przenosi, wędruje z parku do parku. Zresztą zaletą podróżowania z Sammy (vs z jakimś dużym touroperatorem) jest to, że wiele razy się zdarzyło, że planowaliśmy być w danym parku 3-4 dni, ale było mało zwierząt, więc już po dniu przemieszczaliśmy się do innego i tam szukaliśmy zwierząt. Pełna elastyczność, która nie jest możliwa w przypadku dużych firm. Poza tym, jeśli ktoś jest zainteresowany tym jak rośnie herbata, czy kawa, lub chce koniecznie przekroczyć Równik, lub jest fascynatem wodospadów, to Sammy chętnie zrobi jakiś detour, aby te ciekawostki chętnym pokazać.

8. Szczepionki. Żadne nie są w Kenii wymagane, no chyba że ktoś wjeżdża do Kenii z Tanzanii czy z innego kraju gdzie występuje zagrożenie chorobami tropikalnymi. W praktyce nie są potrzebne. W Kenii ostatnie epidemie cholery czy żółtej febry miały miejsce wiele (nie chcę wprowadzać w błąd, ale wydaje mi się, że kilkadziesiąt lat temu), poza tym są to choroby wynikające głównie z nieutrzymywania standardów higieny i występowały raczej głównie w slumsach. Realnym zagrożeniem jest malaria, ale (1) w regionach turystycznych, służby pryskają kałuże w których mogłyby się wylęgać komary, (2) komary nie występują w klimatyzowanych pomieszczeniach, (3) można się przed nimi zabezpieczać tak jak na Mazurach jakimiś pachnidełkami.

9. Nie jestem lekarzem, więc weźcie na to poprawkę. Jeśli się obawiacie, to możecie pójść do stacji szczepień i zostawić tam trochę kasy:-))) Niemniej rozmawiałem prywatnie z szefem jednej z dużych firm turystycznych, który przyznał, że z ich wieloletnich statystyk firmowych wynika, że jest większe ryzyko tego, że turysta w Kenii utopi się w hotelowym basenie, lub zginie od spadającego z palmy …. kokosa, niż od jakiejś choroby tropikalnej :-). Najbardziej prawdopodobne, prawie pewne, jest to że złapiecie kenijskiego bakcyla:-). Jedna z moich bliskich koleżanek najpierw odwiedziła Kenię z nami, a potem w następnym roku (i kolejnych latach) wracała tam wielokrotnie, zabierając wszystkich swoich znajomych. Inna, po powrocie z Kenii rzuciła pracę w Ernst&Young i buduje teraz swój hotel niedaleko Mombasy. Więc w przypadku tej choroby, zagrożenie jest dość realne!

10. ograniczenia wiekowe ? Już wiele razy byłem w Kenii na safari z różnymi swoimi znajomymi i przyjaciółmi. Najmłodsza uczestniczka safari miała 2 latka, najstarsza ponad 70. I obie były bardzo zadowolone. Mała trochę się nudziła przy długich odcinkach drogi; druga troszeczkę narzekała na gorąco i kurz, ale po zobaczeniu z bliska (z 3-4 metrów) stada słoni czy bawołów afrykańskich czy figlujących małpek zapominała o „niewygodach”

W razie innych pytań, pytajcie. Udanego safari, tysięcy zwierząt, w tym całej Wielkiej Piątki, niezapomnianych wrażeń oraz złapania kenijskiego bakcyla!!!!!

Komentarze:

  1. Mariusz napisał(a):

    Zachęciłeś mnie. Wprawdzie na słoniu już jechałem, ale fajnie byłoby zobaczyć żyrafę i lwa na żywo :-)

    W jakim miesiącu najlepiej jechać do Kenii (kwestia temperatur, ale też liczby turystów)?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Jedź, jedź. Nie pożałujesz. W jakim miesiącu? Kenia jest właściwie destynacją całoroczną. Jeśli ktoś chciałby do Mombasy, to tam jest cały czas 30 st C (tylko w lipcu, sierpniu temp spadają do 27st C), a więc ciepło i wilgotno! Jeśli ktoś jechałby na safari, to tam jest z reguły chłodniej (a w takim Aberdare czy Mt Kenya National Park wręcz zimno !). 4 czynniki:
      Temperatury – najchłodniej – lipiec, sierpień. Najcieplej – styczeń, luty
      Pora deszczowa – kiedyś bardzo regularna, teraz (przez El Nino) rozregulowana. Najwięcej powinno padać w maju-kwietniu i w listopadzie. Ale pora deszczowa to też nie powód do odkładania wyjazdu. W Mombasie pada głównie nocami, a w dzień żarówa. Na safari to może trochę przeszkadzać, ale jest przygoda. Nie ma kurzu (za to błoto:-)
      Liczba turystów – najwięcej w czerwcu-wrześniu oraz w grudniu-lutym.
      Bezpośrednie czartery z Polski do Mombasy – od października do marca. Wtedy jest najtaniej polecieć z Polski.

      Ja lubię luty-marzec oraz wrzesień-październik. Dlaczego? Tam ciepło, w Polsce zimno; mniej turystów więc mniej tłoku, trochę niższe ceny; tuż przed porą deszczową jest wprawdzie kurz na safari, ale zwierzęta są łatwiej widoczne (niższe trawy i zarośla; zwierzęta mniej unikają ludzi szukając wodopojów).

      Ale tak jak już wspominałem to wszystko to naprawdę niuanse. Można jechać kiedykolwiek ! Na safari najważniejsze jest zobaczyć lamparta (najtrudniejsze do zobaczenia zwierzę, kiedyś też o nich na fridomii napiszę). Można spędzić 2 tygodnie nad Jeziorem Nakuru lub w Tsavo w lutym i go nie zobaczyć, można pojechać na 1-dniowe safari w sierpniu i zobaczyć 3 różne lamparty. Wiele zależy od szczęścia, od zaangażowania i doświadczenia przewodnika, od natury. Safari to nie zoo. Na szczęście :-)

      • Mariusz napisał(a):

        Może bym się na luty zdecydował… A jaki byłby mniej więcej koszt takich dwóch tygodni w lutym, jakch przykład podałeś (2-3 dni nad morzem, tydzień safari i znowu 2-3 dni na plażach)?

        Czy ktoś jeszcze z czytelników rozważa taki wyjazd?

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Mariusz, szybki jesteś:-) Szacunkowy koszt wyjazdu:
          (1) Przelot do Kenii, 2 tygodnie w hotelu w Mombasie – sprawdź aktualną ofertę w biurach podróży (Itaka, Neckermann, Rainbow Tours, TUI). Słyszałem o last-minute już od PLN 2800 od osoby (2 tygodnie, przelot z hotelem na zasadzie All Inclusive)
          (2) Lot Mombasa-Nairobi-Mombasa = $200 (pociąg będzie taniej) Lecąc do Nairobi warto wziąć w samolocie miejsce A,a lecąc z Nairobi do Mombasy miejsce przy oknie D lub F (w zależności od typu samolotu obsługującego rejs), tak aby mieć z okna samolotu widok na Kilimanjaro:-). Prawie zawsze widać: albo w pełni okazałości, albo chociaż szczyt wystający ponad chmury
          (3) 7-dniowe safari – wejściówki do parków 7x$60= $420. Noclegi 1x$200 (luksus) + 3x$20 + 3x$10 = $300. Wynajęcie samochodu 1500 km @0,5/km + wejściówki dla przewodnika oraz samochodu = $800 (przy 8 osobach, koszt na osobę = $100). Na safari jedzenie jest wliczone w cenę przy pobycie w lodge czy luksusowym kempingu, nie jest wliczone przy pobycie w chatce czy na prostym kempingu = $200. Razem safari = $1000.
          (4) Wiza do Kenii. Można dostać bez problemu na lotnisku = $50
          (5) piwo (Tusker jest doskonały), wino, pamiątki, nurkowania w oceanie, baloon safari (przelot balonem o świcie zakończony luksusowym śniadaniem), inne atrakcje = według uznania

  2. Mariusz napisał(a):

    Zakładając, że nie ma innych wydatków, po zsumowaniu elementów, jakie wymieniłeś wychodzi $2000, czyli 7000zł. To rzeczywiście 2x taniej, niż ceny, o jakich słyszałem kilka lat temu. Jak dla mnie takie koszty za 2tygodnie tropików w lutym z tygodniowym safari są ok (dominikana bez safarii to cena podobna). Tylko nie sądzę, bym znalazł jeszcze 7 osób, które myślą tak samo…

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Dlaczego? Kenia jest piękna… Problemem może być Twoje tempo (nie wiem ile osób zdecyduje się – tak jak Ty spontanicznie – na wyjazd do Kenii już za kilka tygodni:-) Po osiągnięciu wolności finansowej przez większą grupę Polek i Polaków może to być łatwiejsze.
      Ale mam kilka sugestii:
      1) moi znajomi (Polacy z Wrocławia oraz z Maroko) jadą do Kenii już 21 stycznia. Może mógłbyś do nich dołąćzyć. Nie znam wprawdzie dokładnie ich trasy, itp, no ale wiem za to, że to fajni ludzie, a Jola, która teraz mieszka w Maroko wcześniej mieszkała 2 lata w Kenii
      2) zrób rezerwację w którymś z biur podróży dla np 6 osób i daj już bardzo konkretne ogłoszenie (kiedy wyjazd, jak cena, itp) wśród swoich znajomych, na łamach Fridomii, na Facebook’u, nie wiem gdzie tam jeszcze. Możę pod wpływem tak konkretnej oferty łatwiej będzie komuś podjąć szybką decyzję:-)
      3) możesz napisać do Sammy i zapytać go czy nie mógłbyś dołąćzyć do jakiejś grupy Norwegów czy Kanadyjczyków i … przy okazji nawiązać nowe znajomości
      4) wreszcie możesz wziąć na siebie cały koszt wynajmu samochodu i czuć się „jak panisko” mając safari tylko dla siebie:-)

      PS Safari rzeczywiście jest o wiele droższe niż pobyt na plaży, bo oprócz hotelu i jedzenia (które jest i tu i tu) na safari dochodzą wejściówki do parków narodowych, przejechane kilometry, amortyzacja, ubezpieczenie i inne koszty samochodu, oraz 24-godzinna opieka przewodnika-kierowcy dla 1-9 osób. Poza tym touroperatorzy nie otrzymują od lodges w parkach tak wysokich upustów jak od hoteli nad morzem gdzie kupują hurtowo 60 pokoi na cały sezon. Wyjazdy na safari są dużo bardziej rozproszone, więc właściciele lodges mają ryzyko wyższego współczynnika pustostanów. (hahaha, nawet przy podróżowaniu można analizować nieruchomości. Wybacz moje skrzywienie zawodowe:-) No i oczywiście dochodzą jeszcze marże dla organizatorów. Wysokie bo prawdziwe safari to jednak coś naprawdę unikalnego:-).
      Suma sumarum, porównywanie safari z leżeniem na plaży jest trochę niewłaściwe.

      • Mariusz napisał(a):

        Ależ jak najbardziej właściwe. Turysta porównuje, co dostanie za daną cenę. Skoro na Dominikanie ma tylko ciepło i plażę, a za te same pieniądze ma w Kenii jeszcze safari to zdecydowanie lepszą ofertą jest Kenia :-)

        • Sławek Muturi napisał(a):

          W 100% się zgadzam. Napisałem „niewłaściwe”, choć miałem na myśli, że plaża na Dominikanie (zresztą w Kenii są chyba lepsze, no i jest jeszcze rafa koralowa) do safari w Kenii „się nie umywa”. NB: kolejne śmieszne określenie języka polskiego. „się nie umywa” czy „się nie domyło”?

      • Mariusz napisał(a):

        Odniosę się jeszze do pozątku Twojej odpowiedzi „Problemem może być Twoje tempo (nie wiem ile osób zdecyduje się – tak jak Ty spontanicznie – na wyjazd do Kenii już za kilka tygodni:-)”
        Nigdy nie rozumiałem, dlaczego większości ludziom takie decyzje zajmują miesiące, a czasem lata. Proces myślowy i ew. analizy finansów, jakie są do tego potrzebne zajmuje najwyżej kilka godzin (singlowi godzinę). Mam wrażenie, że większość ludzi jest zwyczajnie pasywna i odkłada wszelkie niepilne sprawy na wielkie nigdy.

        „Po osiągnięciu wolności finansowej przez większą grupę Polek i Polaków może to być łatwiejsze.”
        Na pewno. Wydatek na podróż równy dwóm średnim krajowym to nie w kij dmuchał. Czas (urlop) też nie każdy ma. Akurat ja nie jestem jeszcze wolny finansowo, muszę „coś robić”, ale szczęśliwie coraz więcej spraw organizuję przez Internet, jak sprzedam mieszkanie, to miesiąc w Kenii, będzie mnie kosztował tyle samo, co miesiąc w Polsce i tzw „koszty podróży” zamienię na „koszty życia raz tu, raz tam”, a praca i pieniądze przyjdą z sieci :-)

        Gorąco polecam książkę „4-godzinny tydzień pracy” Tima Ferrisa – otwiera oczy i umysł! Lepiej niż redbull :-)

  3. trybek napisał(a):

    Proszę Państwa, do Kenii za 1297 zł [wylot 27 stycznia, powrót 3 lutego] :)
    https://www.tui.pl/podsumowanie-oferty?id_o=49464&trv=ch

    Pozdrawiam,
    Michał

    • Sławek Muturi napisał(a):

      PLN 1300 do Kenii???? Jeźdzcie Fridomiaczki i Fridomiacy !!! Koniecznie !
      Trybek, dzięki za znalezienie taaaaaakiej oferty :-)

  4. Yola Fontenelle napisał(a):

    Jesli moge wlaczyc sie w Wasz dyskusje Slawku i Mariuszu, to chcialabym dorzucic kilka slow od siebie .
    Po pierwsze, dla Mariusza, jestem wlasnie ta Jola z Wroclawia/Maroka, znajoma Slawka, ktora powinna wlasnie byc w Kenii…. lecz z przyczyn odz mnie niezaleznych musialam przesunac swoja rezerwacje (lotu) do jutra….
    Zatem bede w Kenii juz jutro i zostaje NIESTETY tylko do 4 lutego.
    Niemniej, Mariusz jesli sie sprezysz-przyjezdzaj !!!
    Nie bylam wprawdzie nigdy na Dominikanie, do ktorej sie odnosisz w kwestii cen, ale za to mieszkalam przez dwa lata na Seszelach i choc chyba nawet nie potrafilabym ogarnac piorem ( ani klawiiszami komputera hahhaha !!!) niesamowitego piekna tego kraju ; szmaragdowego oceanu i ciagnacych sie w nieskonczonosc bielusienkich pusciutkich plaz …. to jednak … nijak sie to ma do Kenii !
    Bo Kenia to WSZYSTKO !!! Plaze nad oceanem sa rownie malownicze , Kenijczycy to najserdeczniejszy narod na swiecie a obcowanie z dzikimi zwierzetami, takimi, ktore wczesniej znalismy tylko z ksiazek lub najwyzej z Zoo, to po prostu nadzwyczajne przezycie i warte kazdej ceny !!! Zwlaszcza kiedy mozna sobie na to pozwolic ….
    « Mojego » pierwszego slonia przywitalam ze wzruszeniem i lezka w oku i NIGDY go nie zapomne….
    Kazdemu zycze zeby choc raz w zyciu mogl dostapic zaszczytu przebywania wsrod sloni, zyraf, bawolow i strusi … ;
    Wiec Mariuszu, nie ogladaj sie na nic i kupuj bilet do Nairobi lub Mombasy !
    Pozdrawiam i zycze niezapomnianych chwil .
    A tak w ogole to musze czesciej tu ( na Fridomii) bywac i wczesniej sciagac te interesujace mnie tematy ….

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Jolu, dzięki za Twoją pozytywną rekomendację dla Kenii. Jest tym cenniejsza, że przecież sama mieszkałaś już w kilkunastu krajach na świecie więc masz niezłą skalę porównawczą:-)
      Safari njema ! Salimia wananchi na wanyama wa Kenya :-)

  5. Andrzej napisał(a):

    Z uwagi na wymuszony termin wyjazdu będę w Kenni od 1-14 maja w samej porze deszczowej. Ale patrząc na piękne plaże i cudną przyrodę trudno rezygnować dlatego bo to pora deszczowa.

    Jak orientacyjnie wygląda pora deszczowa w maju ?

    Ps. Oferta z Niemiec w tym czasie 2800Euro z wersją all na 2 tygodnie w hotelu **** choć standard dla mnie najmniej ważny.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Andrzej, popieram – do Kenii warto pojechać bez względu na pogodę. Jak wygląda pora deszczowa? Gdy byłem dzieckiem była bardzo wyregulowana. W Nairobi dni były piękne i słoneczne, ale ok 16-tej zaczynało padać (deszcz łapał mnie zwykle albo w drodze od przystanku autobusowego do bramy, albo od bramy do domu:-) i padało przez kilka godzin. A potem znów wstawało słońce. W Mombasie z kolei deszcz zwykle zaczynał padać gdzieś w nocy i rano jedynymi śladami po deszczu były kałuże. Ta regularność wynikała z tego, że przeważały deszcze konwekcyjne. Tzn ciepłe, nagrzane (po południu) słońcem powietrze unosząc się, skraplało się i spadało w formie deszczu. W Kenii nie mamy monsunów, huraganów czy innych tropikalnych deszczów.
      Sama pora deszczowa też była dosyć regularna. Zaczynała się mniej więcej miesiąc po tym gdy słońce stało w zenicie, czyli dokładnie nad równikiem. A zdarza się to 2 razy w roku, ok 21 marca i ok 21 września, więc stąd i 2 pory deszczowe – kwietniowo-majowa i październikowa.
      Dziś klimat się mocno rozregulował (w Kenii obwinia się za to El Nino) i trudno powiedzieć (a) kiedy będzie pora deszczowa, (b) o której godzinie i jak długo będzie padał deszcz. Może być tak, że w maju w ogóle deszczu nie będzie, może być tak że spadnie go dużo więcej niż zwykle. W Kenii ostatnimi czasy zdarzały się powodzie zrywające mosty i drogi…
      Napisz nam proszę jak było w Kenii w czasie pory deszczowej:-). Udanego safari.

  6. Andrzej napisał(a):

    A ja śmigam 30 kwietnia z rodzinką na leniuchowanie połączone z Safari 2-3 dniowym bo na dłuższe nie namówię mojej 7-letniej córci.
    Ale będzie pewnie czadowo

  7. Mateusz napisał(a):

    Witaj Sławku.
    6 Listopada ruszam na 5 tygodni do Kenii. Chcę zwiedzić ten kraj na spokojnie i między innymi wybrać się na Safari.
    Czy jakiś namiar do tego Sammiego mogę prosić?
    Pozdrawiam
    Mateusz

  8. mario0707 napisał(a):

    Witam
    Bardzo interesujace informacje , prosiłbym jeszcze o więcej:-) : czy sa jakieś zniżki na wstępy do parków dla dzieci i jak wyglada wyżywienie w opcji lowbudget – czy jest możliwość kupienia posiłków na terenie parków , ewentualnie w jakich cenach , czy trzeba być zaopatrzonym w prowiant własny (ewentualnie jakieś wskazówki praktyczne) dzięki za info

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Mario, z tego co pamiętam, to dzieci dostają 50% zniżki. Ale lepiej sprawdź na stronie Kenya Wildlife Services. Co do prowiantu, to lepiej kupić w jakimś supermarkecie PRZED wjechaniem do parku. Prowiant przyda się w szczególności dla osób spędzających nocleg na podstawowym (w odróżnieniu od luksusowego) kempingu. Gorąco polecam – kolacja pod gwiazdami z nocnym szumem sawanny wkoło to niezapomniane przeżycie. Safari njema!

      • mario0707 napisał(a):

        dzięki za info , jeszcze parę pytań – możesz dać namiary na Sammy’ego , ewentualnie na kogoś innego , sprawdzonego – niestety nie wiem , gdzie będę na miejscu – czekam na last i będę brał , co zostanie (Malindi, okolice Mombasy), nie będę w stanie zorganizować nic więcej niż 2 lub 3 noce Tsavo E,W,Amboseli – i jak najbardziej zależy mi na podstawowym kempingu i kolacji pod gwiazdami:)
        Z tym zaopatrzeniem w sklepach nie ma problemu ..?, ewentualnie jakieś przykładowe ceny..?
        Jescze coś nt. big game fishing – czy jest szansa wykupienia u kogoś jednego miejsca na łodzi czy wchodzi w grę tylko czarter całej – jadę sam i ciężko wydać 600$ za luksus samotnego pływania, a na razie nikt z organizatorów mi nie odpisał nt. „dokoptowania” do innej ekipy , czy na miejscu będzie łatwiej to załatwić czy nie bardzo..?
        Pozdrawiam

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Mario0707, oto namiary na Sammy’ego: „Samuel Nthakyo”
          Sorry, cen w sklepach nie pamietam. Zresztą przyznam, że rzadko zwracam na nie uwagę. A na łodziach niestety się nie znam:-(

          Udanego safari. Safari njema!!!

  9. Michal napisał(a):

    Czy mogę prosić o kontakt e-mail do Sammy’ego? Dzięki!

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Michal, oto namiary na SammzegoŁ „Samuel Nthakyo”

      Udanego wyjazdu do Kenii

      • Michal napisał(a):

        a masz może jakiś mail/telefon do niego? :)

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Michał, sorry wydawało mi się, że już podawałem maila do Sammy’ego. Oto on jeszcze raz: „Samuel Nthakyo”

          Sammy pisze po angielsku, ale tak trochę koślawo. Da się w każdym razie dogadać.

          Udanego safari w Kenii! Ja też się wybieram. W okolicy 12 grudnia, czyli 50-tej rocznicy niepodległości Kenii:-)

  10. Natalia napisał(a):

    witam, czy mogę prosić o namiar na Sammy’ego?

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Po co żyjemy?

Po co żyjemy? To pytanie, które ludzie zadają sobie od zawsze. Czy Ty znasz na nie odpowiedź? Wiesz czemu służy Twoje życie? Według Cherie Carter-Scott, autorki książki  „If Life is a Game, These are the Rules. 10 Rules for Being Human”, życie to zindywidualizowany program nauczania. Każdy dostaje taki unikalny i niepowtarzalny program dla siebie i nie przejdzie do kolejnego etapu, dopóki nie zdobędzie zaliczenia z obecnej lekcji życia. Coś jakby gra. Tylko niestety w [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: AltAir, nie mam pojęcia o jakiej cenzurze mówisz… To ma być jakaś próba prowokacji? Przyznaję,...
  • Sławek Muturi: Buko, chyba o tym samym mowa. Jak widać, jedni widzą szklankę półpełną, inni półpustą. Kolejny na to...
  • AltAir: Widzę, że jednak jakaś cenzura istnieje. Tak jak pisałem wcześniej lubię czytać ten blog i tak jak ktoś pisał...
  • Sławek Muturi: Małgosiu, dzięki za ciepłe słowa uznania.
  • Sławek Muturi: Konrad, dzięki za Twój głos w dyskusji. Z wieloma rzeczami, o których piszesz się zgadzam. Dzięki też...
  • Sławek Muturi: AltAir, nie wiem czy dobrze rozumiem intencję Twojego pytania. Pewnie mogą, bo wszyscy – również...
  • Sławek Muturi: Konkret, zgadzam się z Twoimi postulatami. Ja byłbym nawet za tym by w ogóle zlikwidować Sejm i Senat....
  • Sławek Muturi: Piotrze, temat demografii pojawia się na fridomii, regularnie, co kilkanaście miesięcy. Przestał mnie...
  • Sławek Muturi: Recroot, nie chodzi chyba o to by każdy miał „kogoś stojacego nad sobą”. Nie ma nikogo...
  • Sławek Muturi: Recroot, to cieszę się, że w dużej mierze zgadzamy się co do owych zmian w sądownictwie, które idą...
  • Sławek Muturi: Recroot, dzięki. Nie znałem tego Manifestu. Mam pytanie: czy Manifest rzeczywiście mówi o...
  • Robert: „(…) muszę stwierdzić, że (…) uważam obecny rząd za najlepszy jaki mieliśmy. (…) Nie...
  • buko74: Ma ktoś pełen dostęp do tego artykułu? Coś nowego czy to samo co tutaj w tym wpisie na blogu: Dobra zmiana w...
  • Kuneg: Jeszcze jedno. Sławku, wielki szacunek mam do tego, co robisz. Pokazujesz ludziom, że można korzystać z...
  • Konrad: No więc nie chciałem nikogo obrażać, tylko wskazać na złodziejską partię, która była u władzy tylko po to,...
  • Kuneg: Żeby wiedzieć, że my, jako obywatele, mamy jakieś prawa, to najpierw powinniśmy się dokształcić w tym zakresie...
  • AltAir: Od kilku lat czytam ten blog. Jest moją codzienną lekturą. W komentarzach do tego wpisu napisałeś że dużo...
  • Konkret: A kwestia władzy ustawodawczej ? Polska: 100 senatorów, 460 posłów, ludność ok 37 mln USA: 100 senatorów,...
  • Konkret: Ja niestety muszę się zgodzić z Recrootem, dczekolem. Intencje przeciętnego demonstranta rzeczywiście wydają...
  • Piotr: Panie Slawku, dziekuje za dzielenie sie Pana doswiadczeniem, ktore jest bardzo pomocne w podejmowanych przeze...

Najnowsze wpisy

created by Water Design