05

07.2016

Juno na Jupiter

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Różne

ilość komentarzy: 8

Ostatnio światowe media ekscytują się misją Juno na orbitę Jupitera. Jest to bez wątpienia duże osiągnięcie badaczy kosmosu. Przygotowania do lotu trwały 5 lat, sam lot podobnie, a pewne manewry związane z wchodzeniem w orbitę, tak by uniknąć niebezpiecznej radiacji czy meteorytów wymagały dużej precyzji. W zupełnie nieznanym otoczeniu.

Oprócz nie rozumienia technologii stojącej za tą misją (zupełnie nie rozumiem w jaki sposób pracownicy NASA w Pasadenie w Kalifornii kontrolują maszynę będącą gdzieś w przestworzach, ponad 1,7 mld km stąd), nie rozumiem też celowości tego typu eskapad. Za sukcesem misji stała grupa ponad 900 ekspertów, z czego aż 300 wprowadzało Juno w samą orbitę. Zakładając, że team Juno średnio liczył 500 osób, to na przestrzeni 10 lat oznacza to wysiłek rzędu 5 000 osobo-lat lub 1 000 000 osobo-dni pracy. Nie znam stawek godzinowych ekspertów NASA, a tym bardziej kosztów materiałowych stworzenia podobnego wehikułu, systemów informatycznych i telekomunikacyjnych, ale sądzę, że budżet tego przedsięwzięcia wyniósł grube miliardy dolarów. Pewnie gdybym poszperał w internecie, to gdzieś bym znalazł oficjalny koszt tej operacji.

Co dostaje NASA czy USA w zamian? Testowanie nowych technologii, które być może zostaną kiedyś wykorzystane do celów militarnych czy komercyjnych, rozwój wiedzy nt kosmosu, wiedzę nt Jupitera- to na pewno. Pytanie czy coś jeszcze, bo te korzyści wydają się dość blade na tle ogromu poniesionych nakładów. Czy chodzi o wyścig w przyszłym dominowaniu kosmosu? A może chodzi tylko o zwykłą satysfakcję odkrywcy, badającego coś nieznanego? Jak sądzicie?

Pytam sam siebie o to, bo na naszej planecie Ziemia też mamy sporo nierozwiązanych problemów:-) Ciekawe czy udalo by się znaleźć sposób na eliminację korupcji w Afryce, Azji i innych zapalnych częściach świata gdyby temu tematowi poświęcić 1 mln osobo-dni pracy topowych ekspertów. Albo wypracować system do pobudzenia gospodarek w krajach skąd wywodzi się większość imigrantów przybywających do Europy czy do USA. Mam wrażenie, że skoro potrafimy wysłać pojazd w podróż liczoną miliardami kilometrów i skutecznie wprowadzić pojazd w orbitę, to potrafilibyśmy poradzić sobie również z ziemskimi problemami. W końcu – jak mówią Anglicy – nie są to wyzwania wymagające „rocket science„:-)

Komentarze:

  1. AdiT napisał(a):

    Sławku – podobne pytanie można zadać w kontekście badań podstawowych i rozwoju nauki (matematyka, fizyka, chemia). Dzięki rozwojowi (a tego typu wyprawy „nakręcają” rozwój) dysponujemy narzędziami / innowacjami / technologiami które obecnie pomagają ludzkości (antybiotyki, mikroprocesory, telefony, internet).

    Oczywiście są kraje / regiony gdzie jest dużo problemów (np. Somalia), ale te problemy to głównie efekt złego zarządzania, chciwości, etc.

    Pytanie 1: Czy jeżeli eksperci NASA zrezygnują z wkładu w postęp i rozwój i skupią się na pomocy i rozwiązywaniu problemów tutaj i teraz to czy coś to zmieni? W końcu nie bez powodu „wymyślono” podział pracy.

    Pytanie 2: Czy warto poświęcać długoterminowe cele (podbój kosmosu) na rzecz krótkoterminowych problemów?

  2. Sławek S. napisał(a):

    witam,

    to są koszty wydane na naukę, a co ze zbrojeniami?
    to dopiero „krew w piach”.

    pozdrawiam, Sławek S.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Sławek, masz rację, choć wygląda na to, że w dzisiejszych niespokojnych czasach wydatki na silną armię też są potrzebne.

      Choć prawdę mówiąc nie wiem czy czasy rzeczywiście są niespokojniejsze czy po prostu media nas do tego przekonują. W wiadomościach same złe informacje:-) – pytanie na ile wynika to z tego, że przestraszeni ludzie więcej siedzą przed telewizorami czy laptopami czy innymi nośnikami złych wiadomości by upewnić się czy coś im nie grozi, a dzięki temu mediom rosną słupki oglądalności.

      • Monte napisał(a):

        Sławku, oglądasz jeszcze wiadomości? ja od pewnego czasu odwykłem od większości papek medialnych i wydaje mi się że nie cierpię braku wiedzy nt. otaczającego mnie świata…a czuję się lepiej :)

        • Sławek Muturi napisał(a):

          Monte, zacząłem znów oglądać. Niestety. Ale już wkrótce planuję pewną zmianę, dzięki której całkowicie pozbędę się telewizora:-)

        • Robert napisał(a):

          Ja od jakiegoś czasu nie oglądam żadnych wiadomości w telewizji publicznej, bo po prostu nie lubię oglądać nachalnej rządowej propagandy… szkoda na to czasu.

          Za to z synem oglądamy w odcinkach „Podróż za jeden uśmiech” wieczorami lecą odcinki na TVP ABC. Świetnie się ogląda!

  3. tomnext napisał(a):

    To właśnie to oznacza być człowiekiem. Ciekawość i odkrywanie świata. Zadawanie pytań i próby szukania na nie odpowiedzi, jakkkolwiek by się wydawały trudne i niemożliwe do zrealizowania.

    Gdyby 100lat temu paru gości nie wzięło kredy i nie zaczęło pisać dziwnych znaczków na tablicach (Planck, Einstein, Heisenberg, Pauli i inni) to byśmy teraz nie mieli np. MRI, PET, nie mówiąc chociażby o ,,głupich” panelach słonecznych (efekt fotoelektryczny, za który Einstein dostał Nobla). Te (i wiele innych) rzeczy, to zastosowanie wprost wydawającej się ekstremalnie abstrakcyjnej mechaniki kwantowej.

    Takie przykłady, z pozoru nieprzydatnych, badań podstawowych, które przerodziły się w coś, co używamy na codzień, można by mnożyć tysiącami. Badań kosmosu też to dotyczy – będziemy w stanie skonstruować coś co poleci mld km, zrobi zdjęcia, pobierze próbkę, dokona analizy spektrometrycznej i in. to będzimy umieć skonstruować coś innego, coś, co się przyda tu, na Ziemi.

    • Sławek Muturi napisał(a):

      Tomnext, z pewnością masz rację. Takich przykładów są pewnie setki tysięcy. Jest jednak pewna różnica pomiędzy kredą i tablicą, o której wspominasz, a 900-osobowym zespołem pracującym 10 lat, kosztem wielu miliardów. Wydaje mi się, że to służy jednak czemuś więcej niż zaspokojeniu ludzkeij ciekawości. Tylko zastanawiam się czemu…

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

19 lipca 2018, czwartek – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi, poświęcony moim wrażeniom z jeżdżenia po Rosji w trakcie mundialu FIFA 2018 

29 maja 2019 roku, środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

forum.gazeta.pl

Portal gazeta.pl oferuje możliwość swobodnej wymiany zdań między forumowiczami na przeróżne tematy poczynając od <motoryzacji >poprzez <dziecko>, <forum humorum>, <edukację> i <przepisy kuchenne > na <zdrowiu> kończąc. W dziale <dom, nieruchomości > znalazło się miesce dla nowego forum, którym mamy przyjemność się opiekować. Nosi ono nazwę <Fridomia - jak inwestować w nieruchomości>. Wspomina o tym dzisiejsze wydanie Gazety Wyborczej w dodatku Dom. Pierwsze pytanie zadała Fiona radząc się, jaki mertaż mieszkania jest najlepszy pod inwestycję. Oczywiście [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Bobbi, dzięki za kolejne inspiracje. Jak zdrowie? Jak pracuje Twój szpik? PoZDROWIEnia z Grenlandii...
  • Bobbi van der Rohe: Budynek Pałacu Sprawiedliwości w Palencii (Hiszpania) został „zmodernizowany”, aby...
  • Robert: https://www.rp.pl/Podatek-doch odowy/308069988-Czy-trzeba-opo datkowac-rekompensate-za-do...
  • monte: dwa remonty w Warszawie wykonali dla mnie ukraińcy, nazywający siebie Aleksander i Arciom, płaciłem im polskie...
  • dczekol: Odnosnie kiełbasy powiedz to polskim rolnikom, którym wybija sie cale stada świń z powodu zarażenia ASF....
  • Eirenaios: Cześć! Jeśli chodzi o interpretacje, to zapewne wiesz, że dotyczy ona konkretnej sytuacji podatkowej u...
  • Sławek Muturi: Bolo, nie, nie zauważyłem zależności, o której piszesz. Myślę, choć nie jestem pewien, że to raczej...
  • Sławek Muturi: Paula, obawiam się, że nikt z Mzuri nie zechce się w tym temacie wypowiedzieć. Po pierwsze, to nie...
  • Sławek Muturi: Przygoda, przygoda :-)
  • Bolo: Ogólnie mam bardzo dobre doświadczenia chyba ze wszystkimi nacjami. Wynajmuję Białorusinom i Czeczenom. Myślę,...
  • Bolo: Nie ma czegoś takiego jak mundurki (w przypadku służb), są jednak mundury. Mundurek to może założyć dziecko....
  • Paula: Witam, Czy ktoś z Mzuri mógłby się wypowiedzieć w powyższym temacie? Pozdrawiam
  • Artur Banach: Kilka lat temu również przekraczałem tą granicę. To jest po prostu folklor, co tam się dzieje. Ale to...
  • Sławek Muturi: Paczka, dzięki za komplement. Sukcesów i wolności :-)
  • paczka: dziękuję, świetny artykuł
  • Sławek Muturi: Aga-ta, dzięki. Jak zawsze – bardzo mądrze:-) Ja na tej granicy spotkałem zarówno złych jak i...
  • Sławek Muturi: Bobbi, dzięki za kolejną porcję inspiracji oraz za to, że dzielisz się z nami swoimi odkryciami:-)...
  • Sławek Muturi: Dczekol, dzięki. I za sprostowania i za to, że poświęcasz swój czas na czytanie fridomii. Dzięki:-)
  • Sławek Muturi: dczekol, melduję zrozumienie komunikatu! A tak na poważnie, to dzięki. Oczywiście znam te służby i ich...
  • Aga-ta: Podziwiam Twój optymizm, Sławku. Najbardziej podobało mi się w Twojej opowieści to, że cieszyłeś się wizją...

Najnowsze wpisy

created by Water Design