22

07.2017

Na czym można zarobić więcej niż na najmie mieszkań? Na wszystkim. Prawie.

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Codzienny przegląd prasy, Często zadawane pytania, Edukacja finansowa, Fridomia, Inwestowanie, Opłacalność Inwestowania, Wynajem

ilość komentarzy: 12

Bardzo często – po kilka razy w miesiącu – spotykam się z opiniami dotyczącymi tego, że na czymś tam można zarobić więcej niż na inwestowaniu w mieszkania na wynajem w Polsce.

Muszę się z tym zgodzić. Istnieje z pewnością wiele spółek, których zakup akcji kilkanaście lat temu dał zysk rzędu 100- czy nawet 1000-krotnego wzrostu rynkowej wartości akcji. Więcej niż na najmie można też zarobić inwestując w kruszce, w surowce, w waluty, w obligacje korporacyjne dynamicznie rozwijających się firm. Więcej można zarobić prowadząc swój własny internetowy biznes. Więcej można zarobić inwestując w start-up’y, w farmy wiatrowe, w kogeneracje, w nieruchomości w Hiszpanii czy w Grecji. Wreszcie więcej można zarobić na flipach nieruchomości w Polsce.

Z mojej powyższej wyliczanki (wcale nie pełnej, bo niestety nie pamiętam w tej chwili wszystkich argumentów wszystkich ludzi, którzy mnie do swoich racji przekonywali) wychodzi na to, że oprócz lokaty bankowej, na wszystkim innym można zarobić więcej niż na najmie mieszkań:-). W zasadzie to powinienem zacząć Was zniechęcać do inwestowania w najem. I tak bym zrobił gdyby nie dwa ważne argumenty.

Po pierwsze, większość z przytoczonych powyżej przykładów inwestowania dotyczy bogacenia się, a nie budowania stałego strumienia przynoszącego przewidywalny, comiesięczny dopływ pasywnej gotówki na twoje konto. A właśnie ów dopływ pasywnej gotówki jest fundamentem twojej wolności finansowej. Co ci z tego, że wzrosły rynkowe ceny złota skoro nie masz z jego posiadania żadnego stałego i trwałego dopływu gotówki?

Po drugie, tam gdzie więcej można zarobić, można też więcej stracić. Tak działa prawo inwestowania – nie da się go oszukać, tak samo jak nie da się oszukać praw fizyki, typu prawo grawitacji.

Boleśnie przekonał się o tym – według doniesień „The Daily Telegraph” cytowanych w dzisiejszym wydaniu Parkietu – znany niemiecki tenisista, Boris Becker. Na kortach był swego czasu niepokonany i dzięki temu zarobił setki milionów dolarów. „The Daily Telegraph” donosi jednak, że Becker mógł stracić swój majątek szacowany na 100 mln funtów. 49-letni gwiazdor przed miesiącem ogłosił bankructwo w londyńskim sądzie i od tego czasu media spekulują w jaki sposób mógł on był do tego dopuścić.

W niemieckiej prasie pojawiły się informacje, że Boris Becker inwestował m.in. w nigeryjski przemysł naftowy i gazowy. Wow!!! Media dotarły też do maili, z których wynikało, że Becker dążył do zbudowania relacji z prezydentem Ghany oraz z Mittalem, bo chyba chciał zainwestować też w Ghanie i w Indiach. Wow! Transakcje te miał dla niego przygotowywać nie byle kto, bo kanadyjski bank inwestycyjny Forbes & Manhattan. Wow!

Jestem przekonany, że z prospektu inwestycyjnego wynikały krociowe zyski z minimalnym nakładem ryzyka:-) bo pewnie inaczej Boris Becker by nie pakował w tak egzotyczny interes dziesiątków milionów funtów.  Niestety – żałuję bo bardzo lubiłem tego zawodnika – wygląda na to, że Borisa Beckera boleśnie dopadło prawo grawitacji. Mam nadzieję, że po wygrzebaniu się z upadłości finansowej, swoje zarobki z komentowania tenisa, ze szkółki tenisa, z reklam, itp. zechce zainwestować w nudne jak flaki z olejem mieszkania na wynajem. Jestem przekonany, że przez kilka lat – jeśli się postara – będzie w stanie zbudować sobie wystarczająco dużą poduszkę bezpieczeństwa finansowego. I osiągnie wolność finansową (i niezależność od najlepszych – i pewnie najdroższych – doradców inwestycyjnych tego świata), czego mu bardzo serdecznie życzę.

Komentarze:

  1. Piotr napisał(a):

    Zgodzę się, że nieruchomości są dobre tylko, jak wie co się robi, jednak większość ludzi skoro ma gotówkę na takie inwestycje, to ma jakieś pojęcie. Znajomy w UK wynajmuję mieszkania na północy i kasa niezła, zainwestowane tylko jakieś 1.5 mln zł

  2. Kuneg napisał(a):

    Namawia Mojsze Icka na nowy biznes zachwalając możliwość szybkiego wzbogacenia się.
    – Icek, a nie pytasz, co to za interes? – pyta Mojsze zdziwiony.
    – Mojsze, Ty mie powiedz najpierw, ile ja mogę stracić?
    ;)

    Mój nauczyciel od controllingu i rachunkowości zarządczej mówił: zyski szacuj ostrożnie, a koszty szacuj z rozmachem.

    A teraz coś o moim podejściu: jak się drobię wolności finansowej, to mogę zacząć się bawić w egzotyczne interesy. Ważniejsze jest dla mnie bezpieczeństwo, niż dreszczyk emocji. Emocji już zaznałam ;)

    Widać Boris nie przyłożył się do tematu i dał się omamić obietnicom, że możn zyskać lekko, łatwo i bez osobistego wysiłku.

  3. recroot napisał(a):

    Podpisuję się pod tym rękoma i nogami. Straciłem mnóstwo pieniędzy w funduszach, następnie straty odrabiałem na akcjach i straciłem ponad 2 razy tyle ile na funduszach. Odkąd zająłem się nieruchomościami wszystko idzie tak, jak powinno, czyli powoli, do przodu, a wraz z kolejnymi nieruchomościami tempo wzrasta.
    Mam kilku znajomych, którzy dość prześmiewczo podchodzili do mojej stopy zwrotu. Straszyli mnie wprowadzeniem podatku katastralnego, nasyceniem rynku i spadkiem stopy zwrotu, nieuczciwymi lokatorami itd. Po kilku latach sytuacja wygląda jednak tak, że oni wciąż szukają swojej „perełki” na GPW, a ja mam już wolność finansową. Choć w dalszym ciągu nie zwalniam tempa i rozbudowuję swój portfel tak, aby nie utracić wolności finansowej gdy zostanie wprowadzony podatek katastralny, gdy rynek już się nasyci i spadną stopy zwrotu, a nawet gdy trafią mi się nieuczciwi najemcy, których do tej pory udało mi się unikać.

  4. Rafał Santoro napisał(a):

    Ciekaw jestem ile z tych osób zarabia tyle w długim terminie, np. 20-30 lat :)

    Ostatni kryzys był w 2008 roku więc ludzie mogą mieć skrzywioną ocenę sytuacji bo podobno „pamięć” przeciętnego inwestora to dwa lata.

  5. xav napisał(a):

    Ja też inwestowałem w akcje i inwetuje nadal, ale teraz tylko w okresie pomiędzy inwestycjami w mieszkania – po prostu nie lubie jak moje pieniądze leżą na koncie, a solidne spółki dywidendowe wydają się ciekawszą i bezpieczną alternatywą.
    Jednak, żadne inwestycje giełdowe nie dają takiej satysfakcji jak wpływający czynsz 21 każdego miesiąca.
    Inwestując w giełdę, przez 3 lata osiągnałem portfel generujący około 10K pln dywidend – po sprzedaży akcji i zakupie mieszkania mój przychód pasywny wynosi 4200 netto miesięcznie na moje konto już po prowizji mzuri i kosztach obsługi księgowej . czyli prawie 6,5 krotnie więcej w skali roku (po uwzględnieniu podatku od dywidend).
    Przerwa świąteczna w tym roku to będzie mój pierwszy miesiąc fridomii w życiu – przychodzy z najmu zasponsorują mi pierwsze dwa tygodnie przerwy świątecznej z rodziną, a mi i mojej dziewczynie wycieczkę na florydę i bahamy na kolejne dwa tygodnie. Cel to żeby takich miesięcy było 12 ;)

    • Sławek Muturi napisał(a):

      xav, dzięki za Twoją perspektywę oraz za zaufanie Mzuri. Życzę Ci 12 miesięcy … w roku. Takich właśnie miesięcy.

    • marker napisał(a):

      Na podstawie podanych informacji domyślam się, jakim mniej więcej kapitałem obracasz. Jednocześnie poziom zysków z najmu wydaje się zaskakująco wysoki.
      Możesz pochwalić się, ile mieszkań masz w portfelu?

  6. M napisał(a):

    Witam.
    Zastanawiam się nad kwestią ograniczenia ryzyka inwestycji w mieszkania pod wynajem w srednich miastach 60-80 tys. mieszkańców w których jest realizowany program mieszkanie+.
    Wydaje się, że przy oddaniu kluczy najemcom w ramach programu na rynku wynajmu może powstać nie małe zamieszanie. Ludzie dotychczas, którzy wynajmowali mieszkania zwolnią je i zamieszkają w mieszkaniach z m+. Przy dalszej realizacji programu

  7. M napisał(a):

    Witam.
    Zastanawiam się nad kwestią ograniczenia ryzyka inwestycji w mieszkania pod wynajem w srednich miastach 60-80 tys. mieszkańców w których jest realizowany program mieszkanie+.
    Wydaje się, że przy oddaniu kluczy najemcom w ramach programu na rynku wynajmu może powstać nie małe zamieszanie. Ludzie dotychczas, którzy wynajmowali mieszkania zwolnią je i zamieszkają w mieszkaniach z m+. Przy dalszej realizacji programu rynek najmu może czekać zapaść. Ograniczeniem tego ryzyka byłaby zmiana targetu i nastawienie na studentów lub całkowite zaniechanie inwestycji w tych miastach na rzecz wielkich miast, gdzie program m+ nie wyrzadzi duzej krzywdy. Co sadzicie ?

    • Sławek Muturi napisał(a):

      M, nie znam się na mniejszych miastach. Może ktoś inny odpowie. Natomiast jednym ze sposobów ograniczenia ryzyka (może nie tyle dywersyfikacja ile jego rozproszenie) byłoby inwestowanie w różnych polskich miastach – i mniejszych i większych. Może w tym pomóc Mzuri Investments.

      Tak czy inaczej, powodzenia w budowaniu swojego portfela. Trzymam życzliwie kciuki.

      • M napisał(a):

        Dzięki za odpowiedź. Ty wielokrotnie mowiles, ze skupiales sie na kawalerkach w duzych miastach i niekoniecznie w centrum miasta. W jaką grupę odbiorców celowałeś?

        • Sławek Muturi napisał(a):

          M, celowałem w segment budżetowy. Więcej informacji o mojej strategii inwestowania znajdziesz w książce „Mieszkania na wynajem. Moja droga do wolności finansowej”:-)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK I FRIDOMIAKÓW

sobota, 12 sierpnia – Dublin, konferencja Polskiego Klubu Biznesu w godz 10:00 – 14:00 i potem spotkanie ze mną w godz 15:00-18:00, Hotel Wynns

sobota, 25 listopada – Łódź, szczegóły bliżej terminu

piątek, 1 grudnia – Warszawa, wystąpienie podczas Kongresu BusinessWoman&Life. Rejestracja – wkrótce

sobota, 13 stycznia 2018 – Łódź, szczegóły bliżej terminu

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Portal Corporate-Wellness o emeryturze od korporacji

Renata Plaga, założycielka portalu corporate-wellness.pl (tak  samo młodego jak blog fridomia.pl) przeprowadziła ze mną wywiad, koncentrując się  w swoich pytaniach na mojej karierze korporacyjnej oraz wyjściu z korporacji. Powstał z tego tekst, który podsumowuje moich kilkanaście lat  zawodowego  życia plus 1 rok wolności od etatu.  Poniżej link: http://corporate-wellness.pl/2010/06/wolnosc-finansowa/#more-1327 [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Wczorajszą kolację spędziłem w towarzystwie dwóch interesujących dżentelmenów. Jeden to mój wieloletni...
  • Sławek Muturi: Bolo, zgadzam się z Tobą, że alkohol wielu zabija. Podobnie papierosy. O ile nie jestem zwolennikiem...
  • Bolo: Zgadza się, warunki też się poprawiły (higiena, leki itp). Poprawiła się też dostępność lepszych jakościowo...
  • xav: Jakby była mózgiem to tym bardziej nie zrobiłaby siebie prezesem ;)
  • Robert: http://www.rp.pl/Wynajem/30822 9915-Goraczka-na-rynku-najmu.h tml?template=restricted
  • Sławek Muturi: Michał, z ciekawości zajrzałem do wikipedii. W polskiej wersji było jedynie wyjaśnienie, że jest to...
  • Michał: Dzień dobry Sławku, przytoczę jeszcze raz definicję chciwość = pożądanie czegoś. Przeważnie pożądamy czegoś...
  • Sławek Muturi: :-)
  • Bożena: Łukasz, dzięki za odpowiedz! Nic nie daje dobrych rezultatów, co nie dzieje się nie w porę trafiłeś w...
  • Aga-ta: Piotr, ale mnie zaintrygowałeś tą hiszpańską kuchnią! Ostatnio w Częstochowie testujemy sushi – Bonsai,...
  • Sławek Muturi: Małgosiu, dobre, dzięki. A może lepiej „żywienioludobójstwoR 21;?
  • Piotr: Dziękuję. Było wyśmienicie. Wszystkim fridomiakom, którzy będą w Częstochowie mogę polecić najlepsze jedzenie...
  • Kuneg: Proponuję „żywienioboójstwo” , albo „żywnotrucicielstwo̶ 1;.
  • Sławek Muturi: Bolo, dyskutowaliśmy o tym na fridomii kilka lat temu przy okazji dyskusji nt szkodliwości leków....
  • Sławek Muturi: Zuzia, wizy pracownicze to jednak co innego, to zupełnie inna para kaloszy. Oprócz krajów UE oraz...
  • Bolo: Skoro współczesne jedzienie to terroryzm i nas zabija to dlaczego żyjemy coraz dłużej ? W 1960 r. średnia...
  • TX: A skad wiesz czy to ona nie byla mozgiem? :)
  • Pani Zuzia: Moje informacje o zakazie wjazdu muzułmanów do Japonii pochodzą od kolegi, który pracował w Japonii kilka...
  • AdiT: Ciekawy wywiad, pokazujący wielowymiarowość zagadnienia. Warto przeczytać!
  • xav: Ciekawi mnie co taki gnój czuję jak zamykają jego własną matkę w areszcie… z własnej matki robić słupa, na...

Najnowsze wpisy

created by Water Design