30

06.2018

Magia kolorów

autor: Sławek Muturi|kategoria: Blog autorów, Podróżowanie po świecie

ilość komentarzy: 15

Od wyjazdu z Polski 3 tygodnie temu zrobiłem już swoim samochodem ponad 9 tyś km. Dotarłem już do Machaczkala, stolicy Republiki Dagestanu:-) Miasta tego nie ma już nawet na mojej mapie samochodowej (używam tradycyjnej, papierowej, bardzo niewygodnej:-) i pewnie dlatego nie skojarzyłem i byłem zaskoczony pojawieniem się tutaj … morza. Machaczkala leży nad Morzem Kaspijskim:-). Stąd już zacznę powoli wracać na zachód, do … Polski.

Dużo czasu pomiędzy meczami mistrzostw świata spędzam w swoim samochodzie – pomarańczowej Dacii. Mam wiele czasu na obserwację wiejskich pejzaży, życia małych rosyjskich miasteczek, na różnorakie przemyślenia. Ktoś z kibiców pytał mnie czy mi się nie nudzi? Nuda?! To chyba dla tych, którzy nie lubią przebywania sam na sam z własnymi myślami… A ja to uwielbiam:-) Czasami nawet bardziej od trajkotania towarzysza podróży. Jedną z takich myśli chciałbym się teraz z Wami podzielić.

Natura lubi kolory. Obdarza nimi bardzo hojnie i bardzo różnorodnie. Kwiaty mają tysiące różnych barw. Czarna, brązowa lub słomiana ziemia, zielona trawa i żółte kwiatki. Niebieskie niebo. Białe chmury. Ptaki też mają tysiące różnych barw. I owady. Większe zwierzęta też bywają zaskakująco kolorowe. O rybach pływających w ciepłych oceanach i wokół raf koralowych nie wspomnę. W naturze rzadko występują owoce o bladych, szarych kolorach. Natura lubi kolory.

Inaczej niż ludzie. Nie wiedzieć czemu nasze samochody są malowane na 5-6 podstawowych kolorów – dominują białe, szare, granatowe, czarne, bordowe, z rzadka pojawiają się zielone. Ale już czerwonych jest niewiele. Coraz mniej chyba. A żółtych, jasno-zielonych, niebieskich, różowych lub pomarańczowych nie ma prawie wcale. Tak samo nudno się ubieramy – białe, szare, granatowe, niebieskie, czarne, brązowe. Rzadko dorzucamy coś czerwonego, żółtego, fioletowego, coś żywszego.

Zupełnie wbrew naturze. Nie wiem czemu. A Ty masz jakiś pomysł na wytłumaczenie tego fenomenu? Dlaczego zdecydowana większość ludzi ubiera się „na szaro”, na smutno? Skąd ta nienaturalna skłonność do … bezbarwności?

To pewnie dlatego tak wiele osób zwraca uwagę na moje pomarańczowe ubieranie się. Bo się w tłumie wyróżniam. Pytają mnie często o powody. Gdy odpowiadam, że po prostu lubię kolor pomarańczowy – to mi niedowierzają, szukają jakiegoś ukrytego znaczenia. Wmawiają mi wręcz czasami, że ubieram się tak po to by reklamować Mzuri, choć prawda jest taka, że najpierw ubierałem się na pomarańczowo, a dopiero potem powstało Mzuri:-) Wmawiają mi, że chodzi mi o „personal branding”, choć prawda jest taka, że ubierałem się na pomarańczowo wiele lat wcześniej nim po raz pierwszy usłyszałem o tej koncepcji:-) Nie wierzą, że ktoś może się kolorowo ubierać na co dzień, bo taka jest jego … natura:-)

Co innego podczas mistrzostw świata. Nagle ubrania stają się bardzo kolorowe – kibice najczęściej chodzą w barwach swoich drużyn narodowych. Zakładają różne kolorowe, często bardzo pomysłowe dodatki, nawiązujące do tradycji swojego kraju. Ostatnio widziałem pewną kibickę z Belgii w drewnianych chodakach pomalowanych na czerwono-żółto-czarno, tak jak flaga Belgii. Ale to tylko „przebranie”, które dla mnie wygląda trochę tak jak bal przebierańców – na chwilkę, a potem szybki powrót do „normalności”.

A ja podczas mistrzostw lub olimpiad się nie przebieram (choć postronnym może się wydawać, że się przebrałem i zaczynają zgadywać, że za kibica Holandii:-) – ubieram się, jak zawsze, po swojemu. Nie noszę koszulek biało-czerwonych. Z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze, podobnie jak koszulki klubów ligi angielskiej lub hiszpańskiej, są straaasznie drogie. Zupełnie nieproporcjonalnie do swojej wartości. A ja nie lubię dawać się wy…zyskiwać:-) Taka koszulka kosztuje prawie tyle co (średniej jakości) garnitur i więcej niż zarabia miesięcznie ponad połowa ludzi na świecie.  Nie jest warta nawet dziesiątej części swojej ceny. Po drugie, nie lubię robić tego co wszyscy robią – nie lubię być konformistą dla samego tylko konformizmu. Po trzecie, i to najważniejszy powód, czuję, że ze swoim brzuszkiem piwnym słabo, wręcz śmiesznie, bym wyglądał w koszulce … sportowca:-).

Jak patrzę na brać kibicowską, to wielu panom zdaje się to zupełnie nie przeszkadzać:-) Może wydaje im się, że jak założą koszulkę z numerem 9 (lub nr 7) to ich krąglutki brzuszek zamieni się – zupełnie magicznie – w sześciopaka Lewandowskiego (lub Ronaldo)?

Komentarze:

  1. nibul pisze:

    Sławku dawaj dalej na zachód, tam jest miasto gdzie w Twoim pomarańczu zawsze Cię wezmą za swojego:)

  2. monte pisze:

    celny wpis dot. kolorów! sam dziwiłem się dlaczego dla niemowlaków promuje się szare wnętrza, szare wystroje itp. część argumentacji można uznać – kontrasty, jednakże narażanie dzieci na czarny, biały i szary chyba nic lepszego niż wesołe kolory nie przyniesie. A nudne kolory samochodów – myślę że jest w tym też coś stockowego – takie egzemplarze tu przyjeżdżają. Ludzie, zdaje się, boją się być kolorowi, trudno się im dziwić – tak duże zniszczenie osobowości które czyni polska edukacja przedszkolna i szkolna nie może pozostać bez negatywnych skutków. Sam zastanawiam się nad rozpoczęciem projektowania w Finladii głównie po to aby przenieść dziecko do sensownego systemu edukacji…być może tam nie boją się kolorów :)

  3. Alex Orion pisze:

    Podobami się to co piszesz i co robisz💡
    Też nie podoba mi się moda na szarość. A szczególnie kreowana przez tzw. nowoczesnych dizajnerów/architektów pudełkowa szarość nowo stawianych budynków.
    Nie tylko w Wielkopolsce, ale i w innych regionach kraju. W pochmurny dzień taki budynek „znika” upodabniając się do smutnego nieba.
    Może to celowy zamysł tych artystów, a może tylko przypadkowy efekt – choć może mieć to negatywny wpływ na systemy rozpoznawania toru lotu dronów czy też innych ptakowatych 😡

    Podróżująć po świecie również zauważasz tę modę ?
    Jak długo będzie według Ciebie trwała?
    Alex

  4. Aga-ta pisze:

    Kolor bardzo często odzwierciedla stan ducha. Pomarańczowy krzyczy! I dlatego ludzie Cię zauważają i pytają o kolor :-)

    • Sławek Muturi pisze:

      Aga-ta, ciekawe co piszesz. Czy mam rozumieć, że kolor pomarańczowy sugeruje krzyk mojej duszy? :-)

      • Aga-ta pisze:

        Pomarańczowy zwraca uwagę, jest szybko zauważalny (stąd używanie go np. w elementach wyposażenia ratowników) i wybierają go osoby, które mają coś do powiedzenia, lubią być dostrzegane, wychodzić na pierwszy plan.
        Zatem to nie dusza krzyczy, a osobowość jest wyrazista i tego się nie boisz :-)
        Symbolika kolorów, to bardzo ciekawa rzecz. Ostatnio czytałam, że są osoby, które słyszą barwy. Wobec takiej informacji nie można przejść obojętnie.
        A idealnym przykładem jest ten, w którym stan ducha realizuje się poprzez kolor czarny – depresyjny, żałobny, w którym potrafią utonąć wszelkie inne barwy. Elegancki staje się dopiero w towarzystwie bieli (koszula do garnituru) lub czerwieni (szminka, szpilki). No i czarny samochód też jest elegancki, ponadczasowy (tutaj przypomina mi się Pan Ford, który mówił o pierwszej seryjnej produkcji, że samochody mogą być w każdym, dowolnym kolorze, byle był to czarny).

        Ja mam niebieski samochód :-) Chciałabym powiedzieć, że wyraża mnie samą – godną zaufania, stabilną emocjonalnie…, ale prawda jest taka, że był to flagowy kolor tego konkretnego modelu i był dostępny w salonie od ręki :-))) No i wybrał go dla mnie mój Mąż :-)))

        Kolorowego czasu, zatem, życzę :-)
        Piękny jest temat kolorów. Super, że go przemyciłeś do tematyki fridomi.

        • Sławek Muturi pisze:

          Aga-ta, rzeczywiście fascynujący temat. A dlaczego, sądzisz, ludzie w Polsce ubierają się tak mało barwnie i tak mało barwne kupują samochody? Pamiętam moje zaskoczenie wynikające z tego jak dużo kolorowych samochodów widziałem w Australii (w tym również pomarańczowych:-)

          Ciekawe jest też dla mnie to, że ciężarówki w Polsce bywają bardzo kolorowe – pomarańczowe, żółte, jasno niebieskie, czerwone, itp

  5. Aga-ta pisze:

    Jeszcze na temat kolorów sobie pozwolę :-)
    Otóż ostatnio byłam na szkoleniu, gdzie m.in. była analiza kolorystyczna typów urody uczestniczek (nie było żadnych panów:-(). Okazało się, że wbrew temu, co mi w duszy gra, ja sama zaczynam wyglądać lepiej dopiero w obliczu kolorów zgaszonych, brudnych, harmonijnych. Moje ukochane pomarańczowe, czy fuksjowe sukienki, a także czerwone sweterki, zielone trawiaste bluzki są do wyrzucenia! Przy nich moja cera wygląda na siną, zmęczoną, pełną defektów. Dopiero zastosowanie nijakich barw sprawia, że oczy i twarz rozświetlają się i młodnieją. Mam na to dowód, bo ja sama nie mogłam uwierzyć!
    I oto mamy odpowiedź, dlaczego my, Polacy, ubierani jesteśmy szaro i nijako. Większość typów urody środkowoeuropejskich, to właśnie chłodne lata – harmonijne, zgaszone. Dopiero zimy – lubiące kontrasty, mają szansę na soczyste, nasycone kolory, przy których rozkwitają.
    Oczywiście to moje świeże wciąż doświadczenie nie wyjaśnia powodu, dla którego ktoś urządza szare wnętrze dla dziecka, czy ubiera w brązy i czernie maluchy. Ale to, co nas otacza, ma wiele wspólnego z kolorem i natężeniem światła jakie mamy w Polsce. Słoneczne Karaiby, soczyste Maroko, lazurowe południe Europy znaczącą różnią się od stonowanej północy Europy, gdzie światła jest mniej i ma ono chłodniejszą barwę.
    Sądzę, że jest to naturalna harmonia, do której dążymy.
    Co, oczywiście, nie zmienia faktu, że uwielbiam mocne barwy i nie zrezygnuję z nich choćby w bieliźnie, czy wystroju wnętrza. Ale ciuszki już tylko stonowane po tym, co zobaczyłam… :-)

    • Sławek Muturi pisze:

      Aga-ta, rzeczywiście chyba jest coś w tym o czym piszesz. Północ jest chyba mniej kolorowa niż południe świata. Choć np. tradycyjne stroje ludowe (np. łowickie) były kiedyś o wiele bardziej kolorowe niż nasze dzisiejsze. A chyba było wtedy tak samo chłodno jak dziś :-)

  6. Sławek Muturi pisze:

    Dziś na onet.pl znalazłem fimik pt „Sprawdź co o Tobie mówią kolory Twoich ubrań” pod tekstem pod następującym linkiem: https://kobieta.onet.pl/zdrowie/psychologia/to-co-widzisz-na-tym-obrazku-powie-ci-wiele-o-twojej-osobowosci/94esgw7

  7. Kuneg pisze:

    Szare kolory pozwalają wtopić się w tłum. Wiele osób nie ma po prostu odwagi wyróżniać się z tłumu.

    Miałam kiedyś czerwony samochód. Obecnie mam szary, bo tak wyszło, mimo, że szukałam czerwonego. Szarym autem mam 2-3 razy więcej sytuacji kolizyjnych, niż miałam ich w czerwonym samochodzie. Jeżdżę ostrożnie i unikam kolizji, jak mogę, ale jazda czerwonym autem dawała mi zauważalnie większy komfort w tej kwestii. Czasem warto być widoczną. :)

    Ubieram się tak, jak mi się podoba w danej chwili. Jak chcę być widoczna, to będę, a jak mam ochotę się schować, to się schowam :)

Dodaj swój komentarz:





Chcesz, aby koło Twojego komentarza pojawiła się Twoja ikona lub zdjęcie?
Kliknij tutaj i dowiedz się jak to zrobić.

Powiadom znajomego o tym wpisie:

E-mail *
Wpisz wiadomość
Subskrybuj komentarze do tego wpisu

NAJBLIŻSZE SPOTKANIA FRIDOMIACZEK

I FRIDOMIAKÓW

13.X. 2018, sobota – godz 17:00; Seul, Korea – darmowe spotkanie w 3 Alley Pub, podczas którego chętnie odpowiem na pytania związane z wolnością finansową, inwestowaniem w najem, również w formule crowd fund investing, oraz o tym co można robić po osiągnięciu wolności finansowej:-)

29 maja 2019 roku, środa – godz 19:00; live na profilu FB Sławek Muturi oraz – równolegle – webinar (konieczna wcześniejsza rejestracja). Szczegóły bliżej terminu.

Dlaczego info z tak dużym wyprzedzeniem? Bo będzie to już 10-ta (!!!!!!!!!!) rocznica mojego przejścia na wcześniejszą emeryturę:-). Choć będę tego dnia gdzieś w podróży po Afryce, to chciałbym byśmy się spotkali – choćby wirtualnie – przy kieliszku wina lub butelce piwa:-)

 

 

Archiwum - miesiąc po miesiącu

Najwyżej cenione

Dzień Wolności Podatkowej według Fridomii

Dwa dni temu  słyszałem w Radio ZET, że jakieś dwie instytucje (m.in Centrum Adama Smith’a) spierają się o to, kiedy w Polsce w tym roku wypadnie Dzień Wolności Podatkowej (czyli dzień od którego przestajemy pracować na opłacenie podatków, a zaczynamy pracować na własną konsumpcję). Spór wynika z różnic w metodologii wyliczania tego wspaniałego wydarzenia. Istotniejsze od sporu jest to, że jedna z organizacji twierdzi, że Dzień ten wypadnie w tym roku 24 czerwca, a druga, że [...]

Najnowsze komentarze

  • Sławek Muturi: Robert, dzięki za kolejny wpis dot ubezpieczeń:-)
  • Sławek Muturi: Prezesik2000, dzięki za to, że jesteś z fridomią od wielu, wielu lat. Cieszy też to, że okazuje się,...
  • Sławek Muturi: Artur, dzięki. Jesteśmy w kontakcie:-)
  • Sławek Muturi: Paweł, dzięki za podzielenie się swoim współczynnikiem przybliżania się do wolności finansowej....
  • Jan Dziekonski: No i niestety zawiodłem się – pokrętnie tłumaczył mi, że tamta analiza nie bierze pod uwagę...
  • Paweł: No to ja w ramach podsumowań pokaże swoje wyniki fridomia rate (relacja dochodów pasywnych do wydatkow). 2012...
  • Jan Dziekonski: Sławku, ja też mam nadzieję, że uda mi się godnie uzupełnić Fridomię – mam tylko nadzieję, że...
  • Jan Dziekonski: Mam nadzieję, że PB opublikuje sprostowanie – dziennikarz okazał się otwarty, otrzymał...
  • Robert: Dla zainteresowanych wklejam fragment uzasadnienia wyroku, który właśnie zapadł w Sądzie Rejonowym (Poznań)....
  • Artur Kaźmierczak: Skonsultowałem się z Hieronimem, który odpowiada w Mzuri za zarządzanie najmem na południu Polski...
  • prezesik2000: Sławku ja nie używam Facebooka – zdecydowanie wolę Fridomię :)
  • Paweł: W ramach podsumowania roku zrobiłem sobie również analizę mojej fridomia rate (relacja dochodów pasywnych do...
  • Sławek Muturi: Janku, dzięki za danie fridomii nowej energii, nowego życia. Mam nadzieję, że to nie tylko...
  • Sławek Muturi: Twoja, dzięki za komentarz. Ale rację miał Jan Dziekoński, mój wspólnik i prezes Mzuri Investments,...
  • Artur Banach: Ja lubię jeździć samochodem w nieznane :-)Jak kiedyś jeździłem po USA to w 17 dni zwiedzaliśmy i...
  • Magda: Ja muszę przyznać, że ostatnio trochę mi tęskno do intensywnego życia – wiem jednak, że nasze błogie,...
  • Twoja: Tak Slawku masz rację chyba że autor chciał wyliczyć ROI z pierwszego roku
  • JacekP: Ja patrząc z perspektywy rynku katowickiego nie widzę wzrostu czynszów. Widzę spadki czynszów przy...
  • Sławek Muturi: Artur, dzięki za zainteresowanie dołączeniem do tej wycieczki. Intensywność duża. Planuję byśmy...
  • Artur Banach: Dziękuje za przybliżenie terminu i trasy wyprawy.Tak właśnie sobie wyobrażałem jej plan na podstawie...

Najnowsze wpisy

created by Water Design